Amerykański sukces Stańki

IP: *.cvx34-bradley.dialup.earthlink.net 08.11.02, 02:20
Bylam wczoraj w San Diego. Jest dobry.
    • Gość: Rafal Re: Amerykański sukces Stańki IP: *.ti.telenor.net / *.ti.telenor.net 08.11.02, 08:23
      Gość portalu: Anya napisał(a):

      > Bylam wczoraj w San Diego. Jest dobry.

      Bylem w Kongresowej 73 byl dobry
      • Gość: wowo Re: Amerykański sukces Stańki IP: 212.160.117.* 08.11.02, 09:56
        Gość portalu: Rafal napisał(a):

        > Gość portalu: Anya napisał(a):
        >
        > > Bylam wczoraj w San Diego. Jest dobry.
        >
        > Bylem w Kongresowej 73 byl dobry

        Nie byłem w San Diego, nie byłem w Kogresowej, słuchałem 'soul of things' -
        jest bardzo dobry i chłopaki z zespołu również
        • gregkor Re: Amerykański sukces Stańki 08.11.02, 11:18
          Byłem w 1998 w Kongresowej był niezły, grał materiał z Litanii.

          pozdr
          • Gość: mafis Re: Amerykański sukces Stańki IP: *.nyc.bestweb.net 08.11.02, 16:29
            koncert w NY byl naprawde dobry. no i reakcja samych amerykanow
            (obok siedzieli muzycy)wyraznie pozytywna.
            • Gość: kontownik Stańko IP: proxy / *.bydgoska.krakow.pl 08.11.02, 17:12
              jest dobry, fajnie że inni, nawet tacy co nie gadają po naszemu, też to czują smile
              • Gość: meloman Re: Stańko IP: *.Stanford.EDU 12.11.02, 03:21
                Bylem w sobote w San Francisco. Bilety wyprzedane, owacja na
                stojaco, i koncert swietny. Stanko gra w sumie to co zawsze,
                ale simple acoustic trio ktore z nim gra jest tak dobre i
                ciekawe ze razem tworza cos nowego. Wsrod publiki widac i
                slychac bylo kilku Polakow, ale glownie przyszli Amerykanie (i
                rozni Europejczycy). Typowy tlum milosnikow jazzu: lysawi,
                dlugowlosi, z modnymi brodkami, ubrani na czarno, lekko
                ekscentryczni i lekko snobistyczni... wink Widzialem tez
                jednego "celebrity": Eddie Murphy, w otoczeniu swity. Widocznie
                lubi jazz.
                • jan.kran Re: Stańko 12.11.02, 09:02
                  Ja sie nie znam, ale podobno jezeli chodzi o technike gry to Miles
                  mogl Stance buty czyscic.Pozdrowienia.
                • Gość: Agnieszka A ja nie bylam!!! IP: *.158.121.38.Dial1.Portland1.Level3.net 26.11.02, 04:37
                  > Bylem w sobote w San Francisco.
                  Zazdroszcze jak cholera, bo ja nie bylam. O koncercie w Seattle (mieszkam w
                  Portland) dowiedzialam sie zupelnie przypadkiem dwa dni po fakcie - weszlam na
                  strone internetowa Stanki, bo uwielbiam jego garnie.
                  W tym samym czasie odbywal sie w Seattle festiwal polskich filmow, o ktorym
                  trabiono do znudzenia - o koncercie Stanki nie znalazlam zadnej informacji w
                  dostepnych mi mediach.
                  Nic dziwnego, ze w San Francisco byli na widowni sami Amerykanie - do Polakow
                  nikt nie probowal dotrzec - widocznie uwazaja, ze dla Polonii po staremu
                  wystarczy wodka, kilebasa i "Szla dzieweczka" - a to nieprawda!!!
                  • teddy4 Zaduszki ze Stańką 26.11.02, 11:58
                    Byłem w 1981 roku na Zaduszkach Jazzowych w Krakowie.Na scenie duet Stańko-
                    Szukalski. Grają nieprawdopodobne herezje. Nie da się tego słuchać ale
                    publiczność jak zwykle na Stańce udaje, że rozumie i że jej się podoba.
                    W końcu facet siedzący przede mną nie wytrzymał i rzucił na całą salę pod
                    adresem artysty T.Stańki (bez kapelusza): "Na meczu Widzewa taki sędzia to też
                    był łysy i dostał butelką!".
                    Lubię sposób frazowania Stańki na płytach ale na koncertach swoimi odjazdami
                    jest w stanie zepsuć nawet najpiękniejszy utwór. W jego obecnym zespole podoba
                    mi się basista bo ma lepsze wyczucie smaku od kolegów. Ale i tak Peter Warren
                    rządzi )))))))). Dla niewtajemniczonych - to basista, z którym Stańko nagrywał
                    we wczesnych latach 70-tych. Facet nie umiał grać, więc idealnie nadawał się do
                    free. Miał też jedną zaletę - kupę kasy. I to pozwalało mu się obracać w
                    kręgach artystycznych.
                    Niemniej bardzo cieszę się z sukcesów Stańki w jaskini lwa.
    • moore_ash Re: Amerykański sukces Stańki 26.11.02, 16:27
      nie bylem na zadnym koncercie, ale slyszalem duzo jego nagran i on nie jest
      dobry... on jest zajebiscie dobry!!!! tymbardziej ciesze si e zjego sukcesu w
      stanach.. zawsze to lepiej byc kojarzonym ze znanym iluianym trebaczem niz np
      z ..a fuj, ich3 czy botkiem sufleta...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja