Do tej chwili nie mogę przeboleć,że w pierwszej edycji "idola" zwyciężyła
Alicja Janosz.Głównie chodzi mi tu o fakt,że ta młoda dziewczyna nie ma
jeszcze wypracowanego swojego stylu i na dobrą sprawę ziściły się moje
przewidywania na temat jej płyty.Moim zdaniem jest bez charakteru,a jej
piosenki nie wzbudzają bardziej szlachetnych emocji niż chęć ściszenia
odbiornika.
Alicja dostała swoją szansę i podpisała kontrakt z wytwórnią BMG ale
uważam,że takie osoby jak Ewelina czy Szymon mając taką okazję wprowadzili by
coś świerzego na nasz "głuchy" polski rynek muzyczny.
Więc dochodząc do sedna sprawy:czy nie dało by się wybrać np. trzech idoli
1.znajdujący spełnienie w muzyce soul
2.rock
3.pop
W ten sposób dostarczylibyśmy trochę świerzej krwi i to od razu na kilku
frontach muzycznych