Tak, było i się nie wyprze (chociaż w dzisiejszych czasach nic nie jest
pewne...)

)) Promocja książki była udana, zgromadzenia zadali dużo dziwnych
pytań, na które autorzy udzielili kilka wymijających odpowiedzi, nie wiedzieć
czemu nie było Dariusza Szpakowskiego, potem była muza (teddy na gitarze) z
ciekawymi efektami elektrycznymi na wokal - koledzy muzycy się nawet
zainteresowali, bo takiego efektu nie znają, okazało się, że wzmacniacz
sprzęga - ucieszyli się, że takie ekonomiczne rozwiązanie, będa stosować ...
a teraz czytam sobie to, czego nie zdążyłam przeczytać tutaj i śmieję się
głośno w tramwaju (i to jest jedyny skutek uboczny ...)
Pozdro

)))