ewce1
04.04.06, 21:49
Kto zna już najnowszą produkcję Chicka THE ULTIMATE ADVENTURE, z dużym prawdopodobieństwem potwierdzi, że ta plyta to jakby podsumowanie jego dotychczasowych dokonań(chyba ze 40 już lat!). Kojarzy się z czasami Return To Forever, z Coreą z czasów MY SPANISH HEART (to zdaje się jakieś 30 lat wstecz), pięknie nagrana, dopracowana a właściwie 'dopieszczona'. Nie przeszkadza mi ten krok do tyłu, bo uwielbiam MY SPANISH HEART, ale trochę brakuje mi tu duszy. Jak ją odbieracie?