Dodaj do ulubionych

Radio - wyznacznikiem watrosci muzyki?

01.01.03, 17:44
Ma teoria - jesli jakis utwor jest odpowiednio czesto (co najmniej raz
dziennie przez kilka tygodni) puszczany w komercyjnym radio (RMF, Zet, czy
nawet nasze Radio Gdansk) jest to dla mnie znak, ze nie jest wiele wart. Ze
jest to muzyka dla mas, nie wymagajaca skupienia. Ze dany utwor jest prosty,
nieskomplikowany a wiec do zaakceptowania przez jak najliczniejszy target,
slodki i banalny. A wiec nie wart mojej uwagi.
Przyklady: Asereje, Baska (i nastepne utwory Wikow z najnowszej plyty), nowy
numer Collinsa (niestety), i wiele, wiele innych...
Podobnie jest z usilnym lansowaniem niektorych wykonawcow (zeby tylko zostac
przy naszym ogrodku: finalisci Idola, Wilki, Myslovitz, Kasia Kowalska,
Urszula, Bajm, obecny Perfect). Oznacza to dla mnie, ze sa to niewiele warci
artysci.
Zeby podsumowac ten wywod: fakt usilnego lansowania w wiekszosci stacji
radiowych swiadczy o mizerii lansowanego.
Zastanowcie sie nad tym, zanim w pierwszym odruchu zechcecie mnie zabic.
Obserwuj wątek
    • lp.atezag.atzcop Re: Radio - wyznacznikiem watrosci muzyki? 01.01.03, 17:48
      100% zgody

      HappyNewYear
    • huney Re: Radio - wyznacznikiem watrosci muzyki? 01.01.03, 17:51
      cze67 napisał:

      > Ma teoria - jesli jakis utwor jest odpowiednio czesto (co najmniej raz
      > dziennie przez kilka tygodni) puszczany w komercyjnym radio (RMF, Zet, czy
      > nawet nasze Radio Gdansk) jest to dla mnie znak, ze nie jest wiele wart. Ze
      > jest to muzyka dla mas, nie wymagajaca skupienia.

      Rozumiem, że hasło "masa" jest dla Ciebie osobista zniewagą.

      Ze dany utwor jest prosty,
      > nieskomplikowany a wiec do zaakceptowania przez jak najliczniejszy target,
      > slodki i banalny. A wiec nie wart mojej uwagi.

      Mam wrazenie, że nie kazdy utwór zawierajacy powyzsze przymioty napisany jest
      przez artyste z mabicjami wielkości stodoły.


      > Przyklady: Asereje, Baska (i nastepne utwory Wikow z najnowszej plyty), nowy
      > numer Collinsa (niestety), i wiele, wiele innych...

      Prawda, prawda.

      > Podobnie jest z usilnym lansowaniem niektorych wykonawcow (zeby tylko zostac
      > przy naszym ogrodku: finalisci Idola, Wilki, Myslovitz, Kasia Kowalska,
      > Urszula, Bajm, obecny Perfect). Oznacza to dla mnie, ze sa to niewiele warci
      > artysci.
      > Zeby podsumowac ten wywod: fakt usilnego lansowania w wiekszosci stacji
      > radiowych swiadczy o mizerii lansowanego.

      Amen.
      Ja to powtarzam przy kazdej okazji, ze przydałby się w radio ktoś z uchem i
      gustem. A poza tym, nie tylko Iron Maiden, Depeche Mode, czy Black Sabbath
      przedstawiaja jakies konkretne wartości.
      Mógłbys podać, jakich utworów oczekujesz?
      • cze67 Re: Radio - wyznacznikiem watrosci muzyki? 01.01.03, 17:54
        huney napisa?a:

        > Rozumiem, z˙e has?o "masa" jest dla Ciebie osobista zniewaga˛.

        Wyrazenie "masowy gust" jest dla mnie wyznacznikiem tandety...

        > Móg?bys podac´, jakich utworów oczekujesz?

        Niebanalnych, takich ktore mnie zaciekawia, ktore nie oferuja mi tylko
        debilnego textu i idiotycznej muzyczki. Takich, ktorych mozna sluchac bez
        znudzenia wiecej niz trzy razy...
        • huney Re: Radio - wyznacznikiem watrosci muzyki? 01.01.03, 17:58
          cze67 napisał:

          > huney napisa?a:
          >
          > > Rozumiem, z˙e has?o "masa" jest dla Ciebie osobista zniewaga˛.
          >
          > Wyrazenie "masowy gust" jest dla mnie wyznacznikiem tandety...

          Tak sie tylko zapytałam, bo podzielam Twoje zdanie.

          >
          > > Móg?bys podac´, jakich utworów oczekujesz?
          >
          > Niebanalnych, takich ktore mnie zaciekawia, ktore nie oferuja mi tylko
          > debilnego textu i idiotycznej muzyczki. Takich, ktorych mozna sluchac bez
          > znudzenia wiecej niz trzy razy...

          Cóz, ja słucham takiej muzyki, i pewnie dlatego nigdzie jej nie puszczaja. A
          jest całkeim współczesna (żadne techno i takie tam!)
          • cze67 Re: Radio - wyznacznikiem watrosci muzyki? 01.01.03, 18:00
            huney napisa?a:

            > (z˙adne techno i takie tam!)

            ...tylko...
            • huney Re: Radio - wyznacznikiem watrosci muzyki? 04.01.03, 00:47
              Preferuje muzyke ambitną, choć ta niekoniecznie musi pochodzić sprzed
              ćwierćwiecza.
    • loveletter Votum Separatum ;)) 01.01.03, 18:32
      cze67 napisał:




      > Zeby podsumowac ten wywod: fakt usilnego lansowania w wiekszosci stacji


      > radiowych swiadczy o mizerii lansowanego.


      > Zastanowcie sie nad tym, zanim w pierwszym odruchu zechcecie mnie zabic.




      Ta relacja pomiędzy częstotliwością pojawiania się utworu w radiach skierowanych
      do masowego odbiorcy, a jego wartością artystyczną jest podobna jak w wypadku
      relacji pomiędzy ceną, a jakością towaru (tylko, że w przypadku radia/utworów
      jest ona odwrotnieproporcjonalna). Jeśli cena jest wyższa (w obrębie grupy
      produktów zaspokajającej te same potrzeby) to Z REGUŁY wyższa jest jakość
      produktu , nie jest to jednak żadną miarą związek przyczynowo skutkowy ...
      Podobnie w przypadku relacji o której Ty wspomniałeś - usilne lansowanie
      faktycznie z REGUŁY pojawia się w wypadku utworów cieniutkich artystycznie, co
      nie jest jednak jakąś żelazną regułą - czyli sam fakt usilnego lansowania nie
      świadczy o mizerii artystycznej, lecz bardzo ją uprawdapadabnia ....




      Wiem, że to wyżej to dzielenie włosa na czworosmile))). Ale jeśli mówimy o regule,
      to oczywiście masz rację czesmile). Wystarczy posłuchać ......




      Loveletter








      • cze67 Re: Votum Separatum ;)) 01.01.03, 18:34
        Podoba mi sie tok Twojego rozumowania.
    • Gość: Colonna Re: Radio - wyznacznikiem watrosci muzyki? IP: *.l.aos.ps.tpnet.pl 01.01.03, 18:33
      cze67 napisał:

      > Ma teoria - jesli jakis utwor jest odpowiednio czesto (co najmniej raz
      > dziennie przez kilka tygodni) puszczany w komercyjnym radio (RMF, Zet, czy
      > nawet nasze Radio Gdansk) jest to dla mnie znak, ze nie jest wiele wart. Ze
      > jest to muzyka dla mas, nie wymagajaca skupienia. Ze dany utwor jest prosty,
      > nieskomplikowany a wiec do zaakceptowania przez jak najliczniejszy target,
      > slodki i banalny. A wiec nie wart mojej uwagi.
      > Przyklady: Asereje, Baska (i nastepne utwory Wikow z najnowszej plyty), nowy
      > numer Collinsa (niestety), i wiele, wiele innych...
      > Podobnie jest z usilnym lansowaniem niektorych wykonawcow (zeby tylko zostac
      > przy naszym ogrodku: finalisci Idola, Wilki, Myslovitz, Kasia Kowalska,
      > Urszula, Bajm, obecny Perfect). Oznacza to dla mnie, ze sa to niewiele warci
      > artysci.
      > Zeby podsumowac ten wywod: fakt usilnego lansowania w wiekszosci stacji
      > radiowych swiadczy o mizerii lansowanego.
      > Zastanowcie sie nad tym, zanim w pierwszym odruchu zechcecie mnie zabic.

      Można spróbować odwrócić problem - Czy muzyka, która nie pojawia się w radio
      wcale lub pojawia się bardzo rzadko jest zawsze wartościowa? Gdyby tak było
      sprawa byłaby jasna i radio byłoby wyznacznikiem wartości muzyki. Utwory
      pojawiające się w eterze często to kicha, a te, których nie można posłuchać w
      radio są rewelacyjne.
      Jednak ja bałabym się takiego stwierdzenia. Co Wy na to?

      Pozdrawiam.
      • Gość: Franeks Re: Radio - wyznacznikiem watrosci muzyki? IP: *.escom.net.pl 01.01.03, 18:38
        a mnie się ta Kylie i tak podobasmile
        • cze67 Re: Radio - wyznacznikiem watrosci muzyki? 01.01.03, 18:39
          Gos´c´ portalu: Franeks napisa?(a):

          > a mnie sie˛ ta Kylie i tak podobasmile

          Dziekuje za ten interesujacy i wnoszacy sporo nowych faktow do tego watku
          wpis...
          • Gość: Franeks Re: Radio - wyznacznikiem watrosci muzyki? IP: *.escom.net.pl 01.01.03, 18:41
            proszę.
      • cze67 Re: Radio - wyznacznikiem watrosci muzyki? 01.01.03, 18:38
        Gos´c´ portalu: Colonna napisa?(a):

        > Moz˙na spróbowac´ odwrócic´ problem - Czy muzyka, która nie pojawia sie˛ w
        radio wcale lub pojawia sie˛ bardzo rzadko jest zawsze wartos´ciowa?

        Ogolnie mozna powiedziec, nie. Ale odpowiedz na Twoje pytanie jest o tyle
        trudniejsze od mojego, ze muzyki NIE puszczanej w radio jest niezliczona ilosc
        wiecej niz tej granej...
    • vulture Re: Radio - wyznacznikiem watrosci muzyki? 02.01.03, 00:23
      Ja nie słucham radia, żeby posłuchać muzyki, którą lubię. Po prostu włączam
      sobie ją sam. A o pełnych godzinach mogę przerzucić na wiadomości na
      jakiejkolwiek stacji. Wiem, że niedokładnie o to chodzi, ale radio mnie
      ostatnio tak zaczęło denerwować, że praktycznie go nie używam.
      • huney Re: Radio - wyznacznikiem watrosci muzyki? 04.01.03, 00:52
        vulture napisał:

        radio mnie
        > ostatnio tak zaczęło denerwować, że praktycznie go nie używam.

        Ucz sie człowieku na błędach. Czego to ja nie robię,żeby nie uszkodzic tej
        kupy złomu!
    • travis Re: Radio - wyznacznikiem watrosci muzyki? 02.01.03, 01:51
      Zdarzają się jednak cuda - w radiu i to nawet w komercyjnym można usłyszeć
      muzykę, tylko wymaga to... bezsenności i już około 2.30 w nocy zdarzyć się może
      na antenie RMF FM 'nielansowany' utwór - raz usłyszałem koło tej godziny
      (miałem pociąg o 4 ranowink Tom Traubert`s Blues w wykonaniu R.Stewarta a to
      chyba nie jest do końca masowy produkt. Więc nie jest najgorzej, tylko po
      prostu przeciętnie podle - jak ze wszystkim w RPsmile
      • cze67 Re: Radio - wyznacznikiem watrosci muzyki? 02.01.03, 10:29
        Od kiedy poznalem zespol Stereolab zastanowialo mnie dlaczego owa grupa nie
        jest puszczana w radio. Wiekszosc z ich utworow jest bardzo melodyjna,
        wpadajaca w ucho, w sam raz dla masowego odbiorcy. Zenskie wokale slodkie (ale
        nie przeslodzone!)...itd.
        A jednak nie, jednak jest tam cos glebszego, cos z czym masowy sluchach by
        sobie nie poradzil, co mogloby mu nie dac spokoju.
        Nie wiem jak to nazwac, moze dusza?
        • ilhan Re: Radio - wyznacznikiem watrosci muzyki? 02.01.03, 11:39
          cze67 napisał:

          > Od kiedy poznalem zespol Stereolab zastanowialo mnie dlaczego owa grupa nie
          > jest puszczana w radio. Wiekszosc z ich utworow jest bardzo melodyjna,
          > wpadajaca w ucho, w sam raz dla masowego odbiorcy. Zenskie wokale slodkie
          >(ale
          > nie przeslodzone!)...itd.
          > A jednak nie, jednak jest tam cos glebszego, cos z czym masowy sluchach by
          > sobie nie poradzil, co mogloby mu nie dac spokoju.
          > Nie wiem jak to nazwac, moze dusza?

          A ja właśnie o Stereolab to w radiu usłyszałem. Fakt, że to było w nocy, ale
          jednak. No i w Trójce, kiedy jeszcze można było czegoś ciekawego czasem
          posłuchać.
          Natomiast radia już nie słucham prawie wcale, bo i w sumie nie ma czego...
    • Gość: meloman Re: Radio - wyznacznikiem watrosci muzyki? IP: *.de.inter.net 02.01.03, 10:39
      Zgadzam się również w 100%.
      To co lansują nam polskie stacje radiowe jest poniżej krytyki - to tragedia.
      Zauważcie, że RMF puszcza tylko to co promuje - czyli takie płyty, na których
      są ich tandetne naklejki - a zreguły są to płyty nie warte uwagi.
      Szkoda, że takie radia uzurpują sobie prawo do wypowiadania się co się komu w
      Polsce podoba i będzie podobać.
      Oby było jak najwięcej takich ludzi jak Ty i tak myśleli i OLALI Z GÓRY
      polskie stacje radiowe.
      • Gość: Jack Re: Radio - wyznacznikiem watrosci muzyki? IP: *.stansat.pl / *.gazeta.pl 02.01.03, 11:01
        Gość portalu: meloman napisał(a):

        > Zgadzam się również w 100%.
        > To co lansują nam polskie stacje radiowe jest poniżej krytyki - to tragedia.

        na szczęście nie dotyczy to wszystkich stacji radiowych - są wyjątki -byc może
        niestety potwierdzające regułę - są pewne audycję wyłamujące się z tego
        schematu - i ja nauczony tym smutnym doświadczeniem włączam konkretne stacje
        raz -dwa razy w tygodniu na cykliczne audycje - a po ich zakończeniu istnienie
        stacji radiowej przestaje mnie interesować ...
        • cze67 Re: Radio - wyznacznikiem watrosci muzyki? 02.01.03, 11:47
          Troche nam sie dyskusja zboczyla (!!!). Mnie nie chodzilo o to (a przynajmniej
          nie przede wszystkim), ze w radio graja chale i nie ma czego sluchac. To
          wiadomo od dawna. MOja teza jest nieco smielsza. Fakt lansowania przez
          komercyjne radio (czyli praktycznie kazde) wybranych przez to radio wykonawcow
          swiadczy o mizerii tychze. Innymi slowy - puszczaja takie Wilki kilka razy
          dziennie, czyli - jest to denny zespol. Bo spiewa latwo, przyjemnie i dla
          wszystkich.
          Ot co!
          • Gość: Jack Re: Radio - wyznacznikiem watrosci muzyki? IP: *.stansat.pl / *.gazeta.pl 02.01.03, 12:50
            cze67 napisał:

            > Troche nam sie dyskusja zboczyla (!!!). Mnie nie chodzilo o to (a
            przynajmniej
            > nie przede wszystkim), ze w radio graja chale i nie ma czego sluchac. To
            > wiadomo od dawna. MOja teza jest nieco smielsza. Fakt lansowania przez
            > komercyjne radio (czyli praktycznie kazde) wybranych przez to radio
            wykonawcow
            > swiadczy o mizerii tychze. Innymi slowy - puszczaja takie Wilki kilka razy
            > dziennie, czyli - jest to denny zespol. Bo spiewa latwo, przyjemnie i dla
            > wszystkich.
            > Ot co!

            No z tym się też zgodzić nie mogę - np. Kostrzewa z uporem maniaka puszcza w
            swoich audycjach ( przynajmniej 4 razy w tygodniu) wykonawców których akurat on
            uważa za wartościowych i udało mu się już wypromowac ( niektóre zespoły można
            usłyszeć było jedynie w Ekspresie) pewnych wykonawców - raz są oni warci więcej
            raz mniej ...

            Bywa tak też z Kaczkowskim - jak się na coś uparł to puszczał w nieskończonoś...

            A spróbuj rzucic hasło ze Kaczkowski gra mało wartościową muzykę - zjedzą Cię
            na miejscu...
            • cze67 Re: Radio - wyznacznikiem watrosci muzyki? 02.01.03, 13:04
              No tak, ale ja pisalem o stacjach typu RMF, Zetka itp. Pisalem o lansowaniu w
              nieskonczonosc przebojow typu Asereje, Baska itp. Trojka to jednak jeszcze
              zupelnie inna bajka.
              Moze powinienem zaznaczyc, ze nie chodzi o muzyke grana przez Trojke, bo ta
              stacja jeszcze dosyc czesto nadaje muzyke bliska memu sercu...
              • cze67 Re: Radio - wyznacznikiem watrosci muzyki? 02.01.03, 13:06
                Acha, a Kaczkowski puszcza wartosciowa muzyke...
    • stiria Re: Radio - wyznacznikiem watrosci muzyki? 02.01.03, 20:07
      czesto lapie sie na tym, ze odrzucam cos z gory, chociaz nie wsluchuje sie, nie
      sledze dalszej czy wczesniejszej tworczosci "artysty", tylko dlatego, ze na
      pierwszy sluch jest to marne i lansowane przez media. wiec prawie w 100%
      zgadzam sie z ta teza.
    • n_eska71 Re: Radio - wyznacznikiem watrosci muzyki? 02.01.03, 20:55
      Jakie radio -taka muzyka.
      Czy radio jest wyznacznikiem wartości muzyki? Radio przestaje być
      wyznacznikiem czegokolwiek. Zatraca swoją funkcję opiniotwórczą. Ma być
      medium " w tle": nie absorbować uwagi, nie przeszkadzać w codzienności.
      Tak postanowili spece od mediów biorąc pod uwagę fakt, że radia słuchamy
      najczęściej wykonując wiele innych czynności. Jeśli nie możemy tego pogodzić-
      przegra radio, wyłączymy je. Stąd specyficzny dobór muzyki. Utwory mają wpadać
      w ucho, wcale nie muszą zaciekawiać, ale nie powinny irytować. "Ambitny"
      repertuar spowoduje, że przy odbiorniku pozostaną tylko "ambitni" słuchacze,
      reszta poszuka czegoś bardziej "uniwersalnego".
      Stąd odgórna "uniwersalizacja", która opanowuje również stacje niekomercyjne,
      w tym mój ulubiony Program III PR -zwany Trójką- słuchany przeze mnie
      od 20 lat!

      Nie zaryzykowałabym jednak tak bezwzględnej teorii:
      cze67 napisał:


      > fakt usilnego lansowania w wiekszosci stacji
      > radiowych swiadczy o mizerii lansowanego.

      Nie wszystko, co jest puszczane w kółko, musi być jednoznacznie katastrofalne
      pod względem jakościowym. To chyba zbyt duże uogólnienie. pzdr.

      • teddy4 Re: Radio - wyznacznikiem watrosci muzyki? 02.01.03, 22:07
        Eska71 - gratuluję w końcu konta na gazecie!
        Cze - 100 % racji (wyjątki tylko potwierdzają regułę).
        • n_eska71 Re: Radio - wyznacznikiem watrosci muzyki? 02.01.03, 23:39
          teddy4 napisał:

          > Eska71 - gratuluję w końcu konta na gazecie!

          Teddy to nie jest mój debiut!
          Gratulacje i prezenty od zrzeszonych w TWA odbierałam już jakiś czas temu. wink
          Proszę nadrobić zaległości i ... smile)) pzdr.
    • astir Re: Radio - wyznacznikiem watrosci muzyki? 03.01.03, 12:18
      Nie wydaje mi się, by w obecnych czasach ktokolwiek wierzył w kulturo- i
      muzycznotwórczą misję radia. Jednym z podstawowych wyznaczników "wartości"
      poszczególnych stacji dla ich szefów stał się ranking słuchalności, który
      kieruje dobór poszczególnych audycji - i dobór prezentowanej muzyki - w stronę
      coraz większej pauperyzacji (koszty demokracji?) prezentowanych programów.
      To, o czym pisze n_eska: radio ma nie przeszkadzać. Problem tylko w tym, że
      ta jednorodność, klonowatość stacji radiowych i uśredniony dobór muzyki
      powoduje wzrost irytacji u słuchaczy - a może tylko u niektórych? przecież w/g
      rankingów zetka i rmf są the best! - więc to założenie jest realizowane w
      stopniu niewystarczającym.
      Rola muzyki w radio to np.: ilustracyjność audycji, prezentowanie nowości
      rynkowych, programy autorskie (prezenter m u s i narzucać swój gust
      słuchaczom), wypełnianie ciszy w eterze. Szkoda tylko, że w ostatnich latach ta
      ostatnia z wymienionych ról stała się dominującą.
      Zauważcie też (lub przypomnijcie sobie), ile razy zdarzało się włączać radio
      nie tyle dla muzyki ile dla osoby prezentera: chyba nie zawsze chodzi o to, by
      radio prezentowało muzyczny top. Może być o operze, teatrze, książce,
      skarpetkach i makulaturze - nie co, ale jak... Postawiłabym nawet tezę - im
      większy rozrzut tematyczny audycji oraz prezentowanej muzyki, tym dla słuchaczy
      lepiej, niech radio wkurza, irytuje, zaciekawia, zmusza do myślenia, pytania i
      poszukiwań na własną rękę...obecne owszem, irytuje przez 22 h na dobę i podczas
      poszukiwań tych 2 godzin "dla mnie" jedynym wyjściem jest słuchanie płyt.
      A tak lubiłam radio - pozdrawiam
      • n_eska71 Re: Radio - wyznacznikiem watrosci muzyki? 03.01.03, 22:51
        astir napisała:

        > niech radio wkurza, irytuje, zaciekawia, zmusza do myślenia, pytania i
        > poszukiwań na własną rękę...

        Właśnie: NIECH...!!!
        Ale coś pesymistką jestem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka