Dodaj do ulubionych

Serocki i inni

16.05.06, 16:39
Wlasnie dzieki uprzejmosci schaetzchen(serdecznie dziekuje) slucham plytki z warszawskiej jesieni
Sa tam kompozytorzy tacy jak Serocki Krauze Sikorski Sarwas i co moge o tym powiedziec.... widze wplyw lutoslawskiego ( nie tyczy sie sikorskiego) co nie umniejsza wilkiego znaczenia tych dzieł jak dla mnie .To jedna z najciekawszych plyt wsrod mojej kolekcji .Moja rozbudowa kolekcji pojdzie juz chyba calkiem w tym kierunku . Zyski z bycia na tym forum sa trudne do przecenienia. - a juz niedlugo plytka mi dojdzie z samymi utworami sikorskiego ( dzieki uprzejmosci apfelbauma) rowniez serdecznie dziekuje i pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • zamek Re: Serocki i inni 16.05.06, 23:09
      Nie ma czegoś takiego, jak wpływ Lutosławskiego na Krauzego czy Serockiego.
      Krauze to kompletnie inna bajka, zaś co do Serockiego można co najwyżej mówić o
      jakiejś wzajemnej obserwacji, ale bez świadomego inspirowania się z
      czyjejkolwiek strony.
      • apfelbaum Re: Serocki i inni 16.05.06, 23:56
        Zgadzam się, jakkolwiek czasem mam świadomość, że sztafaż teoretyczny
        przesłania nam możliwość wykrycia pewnych subtelnych aluzji.
        Ja daaaawno temu powiedziałem na ind. zajęciach z literatury, że u
        Strawińskiego jest echo Rachmaninowa. Dziś jestem o tym przekonany (to taki
        subtelny ukłon w stronę sąsiada z Beverly smile A wtedy wyśmiano mnie z kretesem.
        A może i Serocki miał kompleks? Kto wie...
        Ale Krauze raczej nie, to zbieg okoliczności w fakturze...
        Tak czuję
        • zamek Re: Serocki i inni 17.05.06, 00:24
          Serockiego znał mój ojciec. Z jego relacji wiem, że Serocki odżegnywał się od
          wpływów czy interakcji, nie potwierdzał żadnych sugestii o inspiracjach. Mawiał,
          że wszelka wiedza o jego muzyce jest w jego nutach i tylko tam jej trzeba
          szukać. Zaś Krauzego znam ja i z pierwszej ręki wiem, kto i co go inspiruje.
          Tous proportions gardeer nie jest to Lutosławski.
          • littlun1 Re: Serocki i inni 17.05.06, 06:39
            Tak przesluchalem tą plytke z 6 razy wczoraj i sobie powiedzialem <ale palnąłęm glupstwo> Bylo mi wstyd za siebie ,wrecz poczulem sie jak ja sam i jak moj mistrz od malarstwa ,bo czesto jestesmy szkalowani przez laikow w taki sposob ze nasze malarstwo porównują do beksinskiego ( tylko dlatego ze bywa mroczne )Ale ja szybko wyrabiam sobie prawidlowe patrzenie, bo przeciez muzyka nowoczesna ma swoją specyfike ktoą pomylilem z tymi podobienstwami.
          • apfelbaum Re: Serocki i inni 17.05.06, 09:12
            Schaeffer kiedyś powiedział o Serockim, że jego w ogóle nie interesują
            recenzje, wywiady itp... I kiedyś, będąc w domu, przypadkiem zobaczył, że w
            szufladzie biurka jest pełno wycinków prasowych z recenzjami smile
            Oczywiście, tako rzecze Schaeffer...
            A na poważnie - nie zawsze to, co kompozytor twierdzi na temat inspiracji
            pokrywa się z tym, co faktycznie na niego wpływa. Są czasami wpływy
            nieuświadomione, tego mogę być pewien. Ja na przykład nie lubię Wagnera (teraz
            dopiero powoli się przekonuję), a całkiem przypadkiem, nie wiedziałem jak,
            wkradła mi się śmierć Izoldy do utworu. To są niekiedy sprawy podświadomości,
            zresztą... ja mam dość sceptyczny stosunek do tego co kompozytorzy mówią o
            sobie, ponieważ w większości przypadków po prostu bredzą, wiem trochę po sobie,
            niewielu znam takich, którzy potrafią bez przesadnego teoretyzowania sensownie
            mówić o swojej estetyce (np. Zych).
            Pozdrawiam serdecznie!

            PS. To Krauzego inspiruje coś jeszcze poza Krauzem? smile
            • zamek Re: Serocki i inni 17.05.06, 09:26
              apfelbaum napisał:

              > A na poważnie - nie zawsze to, co kompozytor twierdzi na temat inspiracji
              > pokrywa się z tym, co faktycznie na niego wpływa. Są czasami wpływy
              > nieuświadomione, tego mogę być pewien.
              Potwierdzam, znam to po sobie... ostatnio po długiej przerwie posłuchałem sobie
              Święta wiosny i wyjaśniła mi się geneza akordyki w paru moich utworach, dotąd
              dla mnie dość zagadkowa wink
              > zresztą... ja mam dość sceptyczny stosunek do tego co kompozytorzy mówią o
              > sobie, ponieważ w większości przypadków po prostu bredzą
              Na ogół tak, co gorsza, bywają do takiego ględzenia skłaniani. Znam historię o
              pytaniu wysokiej komisji do doktoranta na przewodzie z kompozycji o to, co chce
              wyrazić swoimi utworami... Inna rzecz, że może czasem lepiej coś samemu
              poględzić (albo uciąć spekulacje jak Serocki) niż zdać się na meandry wyobraźni
              muzykologów. Ci to dopiero są w stanie Ci powiedzieć, co napisałeś, ho, hooo...
              > Pozdrawiam serdecznie!
              I nawzajem smile
              > PS. To Krauzego inspiruje coś jeszcze poza Krauzem? smile
              Taki Strzemiński na przykład... ale to temat na jakieś 2 piwa smile
              • apfelbaum Re: Serocki i inni 17.05.06, 22:35
                zamek napisał:
                Znam historię o
                > pytaniu wysokiej komisji do doktoranta na przewodzie z kompozycji o to, co
                chce
                > wyrazić swoimi utworami...

                Wiesz, czasem jednak bywa tak, że nikt nic nie wie i jest czeski film,
                zwłaszcza jak sam autor nie ma pojęcia, o co mu chodzi smile
                Wolę ucinać spekulacje, chyba, że chodzi o rzecz jednoznaczną, ale wtedy
                najczęściej raczej wiadomo. Zresztą bywa muzyka zawierająca potencjał
                interpretacyjny, np. Sikorski, Szymański, Mykietyn czy Zych

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka