Dodaj do ulubionych

Wracam na łono metalu...(?) Pomocy!

08.01.03, 11:54
Witam everybody!

Na poczatek rozrzucę korale wspomnień... *-)

Pamiętam jak dziś - gdzieś w drugiej połowie pierwszej połowy lat
osiemdziesiątych stwierdziłem, iż jedynym (no może lekka przesada) ówczesnym
gatunkiem muzycznym wnoszącym coś nowego, ciągle ewoluującym oraz "grającym"
na moich emocjach jest metal i przeróżne jego odmiany... Zaliczałem kolejne
ekipy, trwając w powyższym przekonaniu mniej więcej do 1991 roku... Wtedy to
Metallica miała już za sobą "A.J.F.A...", Slayer "South of Heaven", Ironi "7-
th son...", których to każde z osobna przeskoczyć nie mogą do dziś, nowa
fala skandynawskiego growlingowania zaczęła się kisić w sosie własnym -
nowatorskie próby Paradise Lost nie do końca mnie przekonywały...
Stwierdziłem, że nihil novi nikt już nie wymyśli - raczej stawałem się
świadkiem regresu mojego ukochanego gatunku... Nie chciałem w tym
uczestniczyć i cofnąłem się (KLIK!)w czasie do lat
sześćdziesiątych/siedemdziesiątych (oj wtedy się działo w muzyce, się
działo) - surfowałem wesoło po bluesie, rocku, psychodelii, jazzie...
Zwątpiłem w nowoczesne, plastikowe i dopieszczone produkcje... Owszem
starałem się wyłapywać perełki, jednak było ich jak na lekarstwo a i te
czerpały garściami z pomysłów na muzykę z przełomu lat 60/70...

Wczoraj błądząc po MM zauważyłem zainstalowaną na słupie odsłuchowym
ostatnią płytkę koncertową zacnej i znanej mi z początków swojej
działalności formacji Therion... Chwilkę się wahałem, lecz w końcu
pomyślałem coś w rodzaju: "Wspomnę sobie stare czasy i przy okazji zobaczę
jak grają dziś metal"... Stanąłem założyłem słuchawki i (ODKLIK!)...
przesłuchałem płytkę (a w zasadzie dwie) prawie od początku do końca...
Mocny, rasowy wokal, pięknie tnące tudzież cudownie łagodne gitary,
pulsujący gdzieś w moich trzewiach bass, fajne klimatyczne (ach ta moja
miłość do orientalnych motywów) plamy klawiszowe, nieziemskie chóry...
Ludzie, to mnie ruszyło jak od dawna nic - no może Porcupine Tree i Ich
Troje...*-)

Czy Therion to wyjątek? Polećcie mi proszę coś ciekawego z ostatnich dokonań
metalowych - Jasiek do tablicy! *-)... Od razu nadmieniam, iż twórczość
niejakiego Behemotha, której posłuchałem później siłą rozpędu mnie nie
urzekła - stare zgrane łupu cupu, słyszane przeze mnie już dawno, dawno
temu... Pragnę NOWYCH, silnych doznań muzycznych! *-)

Hail to You! Ugu.....
Obserwuj wątek
    • Gość: plooshack Re: Wracam na łono metalu...(?) Pomocy! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.01.03, 12:29
      ...to ja Ci nie pomoge, bo ja stary jestem i dla mnie metal (to się nazywało
      metal?) skonczyl sie na sabattach i purpleach. ale mimo to stare 'Sarabande
      purple" z orkiestrom symfonicznom gorąco Jona (Johna?) Lorda polecam (każdemu i
      każdej żądnej nowych starych doznań!!!)
      pozdrawia stary jak świat
      plooshack
    • ydorius Re: Wracam na łono metalu...(?) Pomocy! 08.01.03, 13:09
      Ugugu.
      Fajnie, ze wyplywasz ponownie na te wody.
      Poniewaz Therion, to podziele sie z Toba spostrzezeniami na temat muzyki
      nienowej, ale tez nieco starszej niz AJFA smile)

      Mathias Lodmalm, obecnie zaangazowany w dziwny zespol Sp3(tre (czyt. spectre)
      animowal kiedys bardzo ciekawe zespoly. Na uwage zasluguja, moim zdaniem dwa (a
      w zasadzie trzy). Zaczelo sie wszystko od zespolu Cemetary, ktorych dwu
      pierwszych plytek ("Godless beauty" oraz "an evil shade of gray") nie jestem w
      stanie sluchac, bo nie moge zniesc growlingu przez dluzszy czas. Ale od Black
      Vanity sytuacja nieco sie zmienia. Okazuje sie, ze Lodmalm ma swietny, gleboki
      i, hmm... jakby to rzec..? uroczysty? glos... Tak wiec (mamy rok 1994 moze)
      kazda kolejna plyta przynosi swietna muzyke przy ktorej mozna biegac, skakac,
      jezdzic na rowerze i grac w Wolfensteina smile) Ze szczegolnym uwzglednieniem -
      moim zdaniem plyty "Sundown", choc i nastepna "Last confessions" tez jest
      niczego sobie... Jesdnak to stare dzieje i obecnie Cemetary zdaje sie nie zyje
      (spoczywa na poteznym cmentarzu martwych projektow muzycznych smile)
      Ale zyje Lodmalm smile Zalozyl wraz z Johnym Hagelem (ex-Tiamat) kapele Sundown
      (tak tak - to tak dla zmylki smile), z ktora nagral dwie plyty, z ktorych
      druga "Glimmer", jest moim zdaniem slabsza od pierwszej "design19". Ale obu
      jest milo posluchac smile
      Trzecim projektem Mathiasa jest Cemetary1213 (kolejna zmylka), ktora wydala
      tylko jedna plyte "the beast divine". I juz jestesmy w roku 2000... Zarowno
      Sundown, jak i Cemetary1213 proponuja metal bogato przeplatany wstawkami
      elektronicznymi... Zreszta czwarty projekt Lodmalma, wspomniany z poczatku
      S3(ctre zapowiada sie jako zespol elektroniczny z bogatymi wstawkami metalu...
      Chyba koledze skandynawowi spectrum muzyczne przesunelo sie w strone
      syntezatora... smile))

      Poza tym polecam zespol Summoning tworzony przez dwu gosci: Protectora i
      Sileniusa (badz Gileniusa; zdania sa podzielone), ktory gra metal symfoniczny,
      patetyczny i wznioslotragiczny smile) Poza tym zasluguja na uwage, poniewaz
      pelnymi garsciami czerpia z pisarstwa Tolkiena... Za opus magnum uwazam
      plytke "Stronghold", choc ostatnia "let mortal heroes sing for your fame" (czy
      jakos tak) rowniez budzi moj szczery entuzjazm...

      Wiem takze, ze z podobnych klimatow moglby Ci sie spodobac (jako i mi sie
      podoba) zespol Borknagar, ktory wydal bodaj piec plyt (moze cztery..?), z
      ktorych jednak kojarze muzycznie jedynie "the archaic course". Super sprawa.
      Oprocz tego mamy zespol Covenant aka Kovenant, ktorego "Nexus polaris" zwala z
      nog, a i "Animatronic" jest niczego sobie...

      Wydaje mi sie, ze wszystkie te projekta (choc Summoning pewnie najbardziej)
      klimatycznie plasowalyby sie gdzies na therionowej polce, ale ocenic szczerze
      nie potrafie, gdyz slabo rozeznaje sie w takim metalu smile)))

      modrzew,
      .y.


      ----------------------------------
      What is home without Plumtree's Potted Meat?
      Incomplete.
    • Gość: Coal Chamber Re: Wracam na łono metalu...(?) Pomocy! IP: *.retsat1.com.pl 08.01.03, 13:28
      ugugunana napisał:

      > Therion (...) Mocny, rasowy wokal, pięknie tnące tudzież cudownie łagodne
      > gitary, pulsujący gdzieś w moich trzewiach bass, fajne klimatyczne (ach ta
      > moja miłość do orientalnych motywów) plamy klawiszowe, nieziemskie chóry...
      > Ludzie, to mnie ruszyło jak od dawna nic - no może Porcupine Tree i Ich
      > Troje...*-)
      > Czy Therion to wyjątek? Polećcie mi proszę coś ciekawego z ostatnich dokonań
      > metalowych - Jasiek do tablicy! *-)... Od razu nadmieniam, iż twórczość
      > niejakiego Behemotha, której posłuchałem później siłą rozpędu mnie nie
      > urzekła - stare zgrane łupu cupu, słyszane przeze mnie już dawno, dawno
      > temu... Pragnę NOWYCH, silnych doznań muzycznych! *-)

      Nie jestem Jasiek, ale spróbuję doradzić. Na wstępie chciałbym powiedzieć że
      również miałem kilkuletni odwyk od metalu (98-00, nota bene z tych samych
      względów co ty) i choć nigdy nie słuchałem tej odmiany metalu (doom,gothic,
      etc) to co nieco obiło mi się o uszy. Ze starych kapel: Anathema nagrywa coś w
      stylu Radiohead, Paradise Lost to hard-rockowy Depeche Mode, ze skandynawskich
      ostały się tylko fińskie blackmetale... (gdzie Unleashed, Grave, Entombed i
      reszta?).
      Z nowych kapel masz:
      1. cały tzw. nu-metal (System, SlipKnot, Soulfly, KoRn, Coal Chamber, masę ich
      naśladowców (e.g. hed(pe), sorry loveletter, słuchałem kawałków które
      poleciłeś - xero. Nu-metalowe Rage Against tylko 50x słabsze. Nihil novi),
      limpy i linkiny),
      2. WIELKIEGO Phila Anselmo (Pantera) z kolejnym projektem pt. SUPERJOINT RITUAL
      (polecam!!!), w drodze kolejna płyta DOWN
      3. Wciąż żywy black metal (SHIT!) pod postacią np. Craddle of Filth,
      4. Polskie Moonlight (kobiecy wokal, reszta podobna do tego co opisałaś) i
      Dive3D (laska na wokalu, co do muzyki trudno powiedzieć, słyszałem 1 kawałek i
      wydał mi się bardzo ciekawy)

      I jeszcze 1. Nie byłbym sobą gdybym nie wspomniał czegoś na temat
      fundamentalnej dla rozwoju muzyki, ponadczasowej kapeli SLAYER. Napisałaś ni
      mniej ni więcej tylko:

      > Metallica miała już za sobą "A.J.F.A...", Slayer "South of Heaven", Ironi "7-
      > th son...", których to każde z osobna przeskoczyć nie mogą do dziś

      BZDURA! BZDURA! BZDURA! BZDURA! BZDURA! BZDURA! BZDURA! BZDURA! BZDURA! BZDURA!

      Tak się składa że WIELU nieśmiertelnych kibiców SLAYERA odwróciło się od NICH
      po wydaniu w `88 roku "South of Heaven". To właśnie po tym albumie Slayer
      nagrał drugą i trzecią najlepszą płytę - "GOD HATES US ALL" i "Seasons in the
      Abyss". Warto było być PRAWDZIWYM FANEM by tego doczekać....
      • Gość: As Re: Wracam na łono metalu...(?) Pomocy! IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 08.01.03, 14:12
        Gość portalu: Coal Chamber napisał(a):

        > Tak się składa że WIELU nieśmiertelnych kibiców SLAYERA odwróciło się od NICH
        > po wydaniu w `88 roku "South of Heaven". To właśnie po tym albumie Slayer
        > nagrał drugą i trzecią najlepszą płytę - "GOD HATES US ALL" i "Seasons in the
        > Abyss". Warto było być PRAWDZIWYM FANEM by tego doczekać....

        Hoho, Seasons In The Abyss to nawet i ja raz na pół roku sobie zapuszczę smile
        Czemu kolega taki kulturalny, czyżby jakaś choroba dokuczała ?
        Co do cięższej muzy, to ja ostatnio "katuję" Dream Theater i się powoli
        przekonuję do ich koncepcji muzycznych ... (Scenes From A Memory - miodzio!)
        • cze67 Re: Wracam na ?ono metalu...(?) Pomocy! 08.01.03, 14:16
          Gos´c´ portalu: As napisa?(a):

          > Czemu kolega taki kulturalny, czyz˙by jakas´ choroba dokucza?a ?

          A co Asie? Steskniles sie za jego bluzgami?
          • Gość: As Re: Wracam na ?ono metalu...(?) Pomocy! IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 08.01.03, 14:27
            cze67 napisał:

            > Gos´c´ portalu: As napisa?(a):
            >
            > > Czemu kolega taki kulturalny, czyz˙by jakas´ choroba dokucza?a ?
            >
            > A co Asie? Steskniles sie za jego bluzgami?

            Nie to żebym się stęsknił, ale jakoś taka ugrzeczniona wersja Coal Chambera
            tudzież Slipknota mnie nie przekonuje ...
        • Gość: Coal Chamber Re: Wracam na łono metalu...(?) Pomocy! IP: *.retsat1.com.pl 08.01.03, 15:31
          Gość portalu: As napisał(a):

          > Czemu kolega taki kulturalny, czyżby jakaś choroba dokuczała ?

          ... aaa bo jakos mi sie kurwa znudziło smile
          Generalnie "kulturalny" to ja jestem od dziecka, a na tym forum od czasu
          siekiery`79 (to całe logowanie za długo trwało).

          a ty as w końcu za kim jesteś? mam na myśli drużynę piłkarską (tak na
          marginesie w Łodzi jest tylko jeden klub piłkarski, nie licząc kolejarza na
          Zdrowiu, Orła i innych takich...)
          • Gość: As Re: Wracam na łono metalu...(?) Pomocy! IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 08.01.03, 15:42
            Gość portalu: Coal Chamber napisał(a):

            > Gość portalu: As napisał(a):
            >
            > > Czemu kolega taki kulturalny, czyżby jakaś choroba dokuczała ?
            >
            > ... aaa bo jakos mi sie kurwa znudziło smile
            > Generalnie "kulturalny" to ja jestem od dziecka, a na tym forum od czasu
            > siekiery`79 (to całe logowanie za długo trwało).
            >

            Aha, czyli to ty byłeś Siekierą? No proszę ...

            > a ty as w końcu za kim jesteś? mam na myśli drużynę piłkarską (tak na
            > marginesie w Łodzi jest tylko jeden klub piłkarski, nie licząc kolejarza na
            > Zdrowiu, Orła i innych takich...)

            Jestem generalnie "za nikim", czyli, tak jak wcześniej napisałeś, nie jestem z
            Łodzi.
          • loveletter he he 08.01.03, 18:16
            Gość portalu: Coal Chamber napisał(a):

            > ... aaa bo jakos mi sie kurwa znudziło smile
            > Generalnie "kulturalny" to ja jestem od dziecka, a na tym forum od czasu
            > siekiery`79 (to całe logowanie za długo trwało).

            wieeeeeeeeeeeedziaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaałem !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!smile)))))))

            he he. Stuprocentowej pewności nie miałem (przejrzałem nawet wszystkie posty siekiery żeby sprawdzić czy przypadkiem nie zalogował się jako gość z twoim adresem, ale nie ....) dlatego powstrzymałem się od takiego komentarza .... hmmmm, domyśliłem się tego po paru postach siekiery, mimo innego image'u miał jednak nazbyt zbliżone do ciebie poglądy na muzykę. Poza tym - "wasza" kłótnia w wątku o metallice podejrzanie szybko się urwała ... Myślałem też, że może się ujawnisz po tym Slayerze a la Donald Duck, ale jak napisałeś - nie dałeś się sprowokować he hesmile)
            Z siekierą można było trochę pogadać ...
            Ale szczerze mówiąc górnik - tom_joad też mi wygląda na twoją robotę. Taka sama misja, ten sam język ... hmmm .... mnie by się chyba nie chciało tak bawić ....

            Loveletter
            • Gość: Coal Chamber zdławię twój śmiech. IP: *.retsat1.com.pl 08.01.03, 19:23
              loveletter napisał:

              > Ale szczerze mówiąc górnik - tom_joad też mi wygląda na twoją robotę. Taka
              > sama misja, ten sam język ... hmmm .... mnie by się chyba nie chciało tak
              > bawić ...

              jeżeli chciałeś mnie kiedykolwiek, w jakikolwiek sposób obrazić - udało ci się.

              KOSA FOREVER

              ten małoletni debil nie jest wart nawet splunięcia. Kurwa nawet nie chciałoby
              mi się na niego wysrać. Człowieku, jak już ma czas na sprawdzanie archiwów, to
              porównaj sobie styl pisania, język i zasób wulgaryzmów. Jego posty to chaos,
              jedno "kurwa niewiadomo-co", acha i pedał to pedał tamto. Uwierz mi iż nie po
              to wyzywałem ludzi od np. żydowskich gestapowców i innych wymyślnych flugów,
              żeby nagle zjechać do poziomu ugrzecznionego pierwszoklasisty gimnazjum, dla
              którego palenie papierosów to ostateczny hard-core.

              Reasumując loveletter - między nami śmierć na zawsze. Cytowanym postem
              oświadczyłeś iż nienawiść jest wieczna. Jesteś tak samo biedny i wtórny jak
              kapela którą opisywałeś.

              BE LEADER NOT FOLLOWER!!!

              twój ukochany hedpe to xero, tak jak i ty. Strata czasu. Nigdy nic nie
              osiągniesz, bo nie masz iskry. Wejdź na mój wątek o Seagravie i przeczytaj. ty
              NIGDY NIM NIE ZOSTANIESZ. Jesteś człowiekiem z big brothera. Nic nie umiem, nic
              nie wiem, chcę mieć wszystko i od razu.

              Dlatego NIENAWIŚĆ do ciebie loveletter

              PS: a Systemem się nie tłumacz. Każdy może słuchać Systemu. Nawet taki smaciarz
              jak ty.
              • Gość: Coal Chamber Re: zdławię twój śmiech. IP: *.retsat1.com.pl 08.01.03, 20:00
                home.freeuk.com/bonehive/leaders.html
              • loveletter nie wyszło:))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) 08.01.03, 20:24
                Gość portalu: Coal Chamber napisał(a):

                > jeżeli chciałeś mnie kiedykolwiek, w jakikolwiek sposób obrazić - udało ci się.

                to ciekawesmile)) Ja mam dobrą pamięć ślipknot i pamiętam, że komuś tu mądrze odpowiedziałeś: nie można obrazić kogoś kogo się nie zna .... konsekwencja to chyba nie jest twoja specjalnie mocna strona. Oj ślipknot ślipknot, jeszcze się musisz trochę nauczyć wink)

                > porównaj sobie styl pisania, język i zasób wulgaryzmów.

                zasób wulgaryzmów???? eeeee, może nie doceniasz tom_joad'a, chłopak się wyrobi i nie będziesz godzien mu sznurówek wiązać wink)

                > Uwierz mi iż nie po
                > to wyzywałem ludzi od np. żydowskich gestapowców i innych wymyślnych flugów,
                > żeby nagle zjechać do poziomu ugrzecznionego pierwszoklasisty gimnazjum, dla
                > którego palenie papierosów to ostateczny hard-core.

                ????????????? ty ślipknot skończyłeś podstawówkę w ogóle ???????????????????smile)
                no dobra, teraz serio: dla mnie to ten sam poziom, sorry.

                > Reasumując loveletter - między nami śmierć na zawsze. Cytowanym postem
                > oświadczyłeś iż nienawiść jest wieczna. Jesteś tak samo biedny i wtórny jak
                > kapela którą opisywałeś.

                ten twój zasób wulgaryzmów wcale nie jest taki duży .. był biedny list, teraz biedny loveletter, bieda z nędzą jednym słowem. A co się tyczy kapeli: (hed)pe to nie nu-metal, po drugie: to, że ty ich określiłeś xerem nic w sumie nie znaczy, opinia, jak każda inna. Zresztą - różnica między kserowaniem a inspirowaniem jest tak płynna, że to już po prostu kwestia gustu ..

                > twój ukochany hedpe to xero, tak jak i ty. Strata czasu. Nigdy nic nie
                > osiągniesz, bo nie masz iskry. Wejdź na mój wątek o Seagravie i przeczytaj. > > ty NIGDY NIM NIE ZOSTANIESZ. Jesteś człowiekiem z big brothera. Nic nie
                > umiem, nic nie wiem, chcę mieć wszystko i od razu.

                he hesmile)). Górnik - wątek o Seagravie przeczytałem i obejrzałem rysunki już wcześniej (rewelacyjne !!). Nie zostanę nim, to oczywiste, co w tym dziwnego? Ty ani nikt inny też nie. Seagrave jest jeden, jak ty jesteś jeden, jak ja jestem jeden. Nihil novi (używam tych słów specjalnie, bo widzę, że twoje ulubione ..smile)
                Nie jestem człowiekiem z big brothera, wiem całkiem sporo, z całą pewnością nie zależy mi by mieć wszystko, a już na pewno, NA PEWNO nie od razu.

                > Dlatego NIENAWIŚĆ do ciebie loveletter

                Jak sobie chcesz górniksmile) Trochę śmieszny jesteś z tymi swoimi "niewyczerpanymi pokładami nienawiści", ale widzę, że nawet bystry z ciebie chłopak ... trochę może chrzanisz, megaloman to z ciebie musi być pełną mordą, ale generalnie wszystko w normie... Poza tym - znasz swój kawałek muzyki, widzę, że grafiką trochę się też interesujesz ... żyj w pokojusmile)))

                > PS: a Systemem się nie tłumacz. Każdy może słuchać Systemu. Nawet taki
                > smaciarz jak ty.

                No tu to mnie szczerze ubawiłeśsmile) Szmaciarzsmile) hihismile). No cóż - przynajmniej mi uwierzyłeś, że jednak ich słuchamsmile Wysnuwasz jednak stanowczo zbyt szybko wnioski, kompletnie nie uzasadnione ... Wiesz górnik, możesz się buldoczyć ile sobie tam chcesz, ale nie daj się tak łatwo wodzić za nos. Nawet nie przeze mnie, ale przez siebie samego i swoje najwyraźniej napuchnięte ego. Wyluzuj trochę, choć bez przesady, żebyś nie popadł w rozlazłość, ale trochę by się przydało .....

                No i na zakończenie: pozdrawiam, pełen miłości dla bliźnich, również tych błądzących - Loveletter smile))

                P.S a to, że uznałem cię za toma_joada to tylko i wyłącznie twoja zasługa. Miałeś już tu tyle nicków, w większości kogoś opierdalałeś, tak że teraz jak widzę, że ktoś kogoś opierdala to się zastanawiam czy to nie górnik ...
                Innymi słowy - twoja zabawa ma również swoje wady - uznanie cię za kogoś kim nie jesteś to jedna z nich...
                • Gość: Coal Chamber :-) IP: *.retsat1.com.pl 08.01.03, 21:44
                  hmm.... szczerze mówiąc to sam już nie wiem co piszę na serio....

                  ale z tym megalomanem i wybujałym ego to fakt. patrz powyżej.
                • jovan_a Re: nie wyszło:)))))))))))))))))))))))))))))))))) 14.01.03, 16:09
                  loveletter napisał:

                  > .... konsekwencja to chyba
                  > nie jest twoja specjalnie mocna strona. Oj ślipknot ślipknot, jeszcze się
                  musi
                  > sz trochę nauczyć wink)
                  >
                  > eeeee, może nie doceniasz tom_joad'a, chłopak się wyrobi
                  > i nie będziesz godzien mu sznurówek wiązać wink)
                  >
                  > ????????????? ty ślipknot skończyłeś podstawówkę w
                  ogóle ???????????????????smile)
                  > Trochę śmieszny jesteś z tymi swoimi "niewyczerpanym
                  > i pokładami nienawiści", ale widzę, że nawet bystry z ciebie chłopak ...
                  trochę
                  > może chrzanisz, megaloman to z ciebie musi być pełną mordą, ale generalnie
                  wsz
                  > ystko w normie... Wiesz górnik, możesz się buldoczyć ile s
                  > obie tam chcesz, ale nie daj się tak łatwo wodzić za nos. Nawet nie przeze
                  mnie
                  > , ale przez siebie samego i swoje najwyraźniej napuchnięte ego. Wyluzuj
                  trochę,
                  > choć bez przesady, żebyś nie popadł w rozlazłość, ale trochę by się
                  przydało .
                  > pozdrawiam, pełen miłości dla bliźnich, również tych błądz
                  > ących - Loveletter smile))
                  >
                  w/w post powinien nosić nagłówek "Jak z uśmiechem na twarzy maksymalnie wkurzyć
                  bliźniego, bez stosowania wysokofrekwencyjnych epitetów"
                  Taki tekst powoduje u adwersarza wystąpienie huśtawki emocjonalnej (chwyty
                  poniżej pasa przemieszane z "serdecznymi"pozdrowieniami i pozytywna oceną
                  niektórych aspektów wiedzy interlokutora)i w efekcie - bezradność, jak u psów
                  Pawłowa, które otrzymywały sprzeczne, losowo wysyłane impulsy karzące i
                  nagradzające;
                  loveletter, psy w takich sytuacjach przestają się uczyć i zaczynają kąsać bez
                  rozróżnienia "dobrego" i "złego" pana. Ale Tobie było nudno, prawda?
                  C C - współczuję i - nie lekceważ przeciwnika. Nienawiść odłóż na bok,
                  starannie dobrane słowa są dotkliwsze niż najgorsze bluzgi.

                  pozdrawiam Panów
                  miłej zabawywink)))))
                  • loveletter jezuuuuuuuuu....... 14.01.03, 16:55
                    jovan_a napisała:

                    > w/w post powinien nosić nagłówek "Jak z uśmiechem na twarzy maksymalnie wkurzyć
                    >
                    > bliźniego, bez stosowania wysokofrekwencyjnych epitetów"
                    > Taki tekst powoduje u adwersarza wystąpienie huśtawki emocjonalnej (chwyty
                    > poniżej pasa przemieszane z "serdecznymi"pozdrowieniami i pozytywna oceną
                    > niektórych aspektów wiedzy interlokutora)i w efekcie - bezradność, jak u psów
                    > Pawłowa, które otrzymywały sprzeczne, losowo wysyłane impulsy karzące i
                    > nagradzające;
                    > loveletter, psy w takich sytuacjach przestają się uczyć i zaczynają kąsać bez
                    > rozróżnienia "dobrego" i "złego" pana. Ale Tobie było nudno, prawda?
                    > C C - współczuję i - nie lekceważ przeciwnika. Nienawiść odłóż na bok,
                    > starannie dobrane słowa są dotkliwsze niż najgorsze bluzgi.
                    > pozdrawiam Panów
                    > miłej zabawywink)))))

                    no nie.........
                    Czytam od jakiegoś czasu te Twoje posty z rosnącym niepokojem .. Czy ty się na pewno dobrze czujesz? Piszesz na forum muzyka, choć o samej muzyce wspomniałaś jakieś DWA razy. Połowa Twoich postów jest za to o sprzątaniu - rewelacja. Jak na razie widzę jedno -poczucia humoru to Ty nie masz więcej niż mieści się pomiędzy dwoma przyległymi atomami węgla...
                    Poza tym - z góry przepraszam za wyrażenie - wcinasz się jak przysłowiowa koszula w dupę ...
                    Oczywiście, że moje posty mają drwiący charakter, bo ja po prostu często z drwiny korzystam, ale Coal Chamber nie jest jak podejrzewam jakąś rozhisteryzowaną panienką z którą miałbym się obchodzić jak z jajkiem więc tak z nim po prostu nie gadam. On wyddaje się też pamiętać o jednej rzeczy, o której ty chyba zapomniałaś - to jest net, i trzeba go traktować z pewnym dystansem, bo tu wymiana zdań bardzo często jest dużo ostrzejrza niż by w rzeczywistości miała miejsce ...

                    To tyle.

                    Loveletter.

                    P.S gdybyś Górnik czytał powyższe to napisz czy moje posty wywołały u Ciebie huśtawkę emocjonalną, ok? Bo jeśli tak to ja tu po prostu ze zgryzoty zmienię login na "morderca_niewiniątek" wink))))
                    • Gość: Coal Chamber :-) JOVAN_A po prostu mnie kocha :-) IP: *.retsat1.com.pl 14.01.03, 20:26
                      a ty jesteś zazdrosny. Czyli nic nowego. Tak samo jak w twoim REALnym życiu.
                      I`m really really sorry....

                      A co do twojego postu, to gbur jesteś i prostak. Nie wiadomo czy ta jovan_a to
                      laska (i nigdy się nie dowiemy) ale jeżeli bawimy sie w to anonimowe forum, to
                      udawajmy że tak. A jak tak, to chyba jakiś pedał jesteś że tak brzydko do niej
                      sie naodzywałeś. Przyznaj się że jesteś samotny i baby nigdy nie miałeś. Albo
                      nie przyznawaj się, bo to w postcie powyżej udowodniłeś.

                      > P.S gdybyś Górnik czytał powyższe to napisz czy moje posty wywołały u Ciebie
                      hu
                      > śtawkę emocjonalną, ok?

                      ej, na tyle się chyba hmm... poznaliśmy że chyba znasz odpowiedź...
                      huśtawka emocjonalna... HE HE... Kurwa jego w dupę... smile

                      > Bo jeśli tak to ja tu po prostu ze zgryzoty zmienię login
                      > na "morderca_niewiniątek" wink))))

                      a gdybyś dla odmiany zmienił go na jakiś fajniejszy... morderca niewiniątek to
                      straszna dupa.... loveletter ma chociaż homoseksualne podteksty...

                      • loveletter życzę Wam wiele dobrego na nowej drodze życia .... 14.01.03, 21:06
                        Po pierwsze: wcale, a wcale nie jestem pewien czy jovan to nie ty przypadkiem w n-tym wcieleniusmile) To by było nawet całkiem sensowne - stworzyć sobie taką jovan by ktoś doceniał te twoje bzdetysmile)... We dwoje raźniej, nie? he he...

                        no a teraz kilka słów niezbędnego (choć jak zwykle niechętnego) komentarza do twoich małoznaczących pierdów(z założeniem, że jovan to jednak jovan a nie górnik):

                        Gość portalu: Coal Chamber napisał(a) (pewnie OBOJĘTNE która końcówka):

                        > a ty jesteś zazdrosny. Czyli nic nowego. Tak samo jak w twoim REALnym życiu.
                        > I`m really really sorry....

                        nie musismile) - napiszę to krótko i tak by nie było wątpliwości: wyrażam absolutne, wieczyste, nieodwołalne, czyste, bezgraniczne DESINTERESSMENT kimkolwiek kto kryje się za nickiem jovan_a. Reszta - jak w temaciesmile).....

                        > A co do twojego postu, to gbur jesteś i prostak.

                        to ci się udałosmile) Dawno jeszcze takiego autoironicznego zdania nie czytałemsmile

                        > Nie wiadomo czy ta jovan_a to
                        > laska (i nigdy się nie dowiemy) ale jeżeli bawimy sie w to anonimowe forum, to
                        > udawajmy że tak.

                        a udawaj sobie, ja nie z tego podwórka.

                        >A jak tak,

                        założenia, założenia, założenia.... itd...

                        > ej, na tyle się chyba hmm... poznaliśmy że chyba znasz odpowiedź...
                        > huśtawka emocjonalna... HE HE... Kurwa jego w dupę... smile

                        pierwszy raz (może drugi) się z tobą absolutnie zgadzam przychlaściesmile)

                        Loveletter

                        P.S ... eee.. nie będzie peesu.. nie chce mi się już pisać....
                    • jovan_a Re: jezuuuuuuuuu....... 15.01.03, 09:42
                      A jednak loveletter potrafi się zdenerwować:
                      > Czy ty się na
                      > pewno dobrze czujesz?
                      Gdy czytam teksty o MUZYCE czuję się świetnie, gdy dochodzę do wątków takich,
                      jak powyżej, zaczyna mnie trafiać i wtedy może mnie ponieść, to prawda.

                      > Piszesz na forum muzyka, choć o samej muzyce wspomniałaś
                      > jakieś DWA razy.
                      Na razie czytam i uczę się od najlepszych, nieprawdaż?

                      > Połowa Twoich postów jest za to o sprzątaniu - rewelacja.
                      "Sprzątanie" odbyło się po wydarzeniach pamiętnego wieczoru, gdy nastąpił wysyp
                      wątków o cyklistach, zbieraczach grzybów, pryszczach itd. Popodnosiłam wątki
                      odrzucone dzięki tym "zabawom" do góry. Czyżbyś zapomniał???

                      > Jak
                      > na razie widzę jedno -poczucia humoru to Ty nie masz więcej niż mieści się
                      pomi
                      > ędzy dwoma przyległymi atomami węgla...
                      Zapomniałeś o wolnych elektronach?

                      > Poza tym - z góry przepraszam za wyrażenie - wcinasz się jak przysłowiowa
                      koszu
                      > la w dupę ...
                      Wcinam się tylko w tych wątkach, w których interesuje mnie poruszany temat
                      MUZYCZNY. Gdy jest on rozpieprzany osobistymi wycieczkami (niezależnie od
                      oponenta dyskusyjnego), które psują MERYTORYCZNĄ dyskusję, odważam się zabrać
                      głos. A może nie powinnam się "wcinać"?

                      > P.S gdybyś Górnik czytał powyższe to napisz czy moje posty wywołały u Ciebie
                      hu
                      > śtawkę emocjonalną, ok?
                      Teraz już nie może być huśtawki. Być może te moje "wygłupy" (tak przypuszczam i
                      taki też miałam częściowy zamiar)przyczyni w jakimś stopniu do zejścia z
                      poziomu bluzgów na bardziej konstruktywny.

                      I przy okazji do Coal Czambera: to kiedy wspólnie posłuchamy muzyki???
                      Pal licho te 18 lat różnicywink))))......
      • h8red Ze sie spolimeryzuje... 08.01.03, 18:58
        > Tak się składa że WIELU nieśmiertelnych kibiców SLAYERA odwróciło się od NICH
        > po wydaniu w `88 roku "South of Heaven". To właśnie po tym albumie Slayer
        > nagrał drugą i trzecią najlepszą płytę - "GOD HATES US ALL" i "Seasons in the
        > Abyss". Warto było być PRAWDZIWYM FANEM by tego doczekać....

        Nie wiem czy mnie zaliczysz teraz Szanowny Kolego do kibicow, ktorzy sie
        odwrocili od Slayera ale pozwole sobie wyrazic tutaj nie co odmienne zdanie smile
        Zawsze uwazalem Slayera za (chyba) jedyna kapele, ktora nie zdziadziala z
        czasem. Nie wazne, ktora plytke wezme jest to zawsze ten sam bezkompromisowy,
        diabelski zespol. NIestety jak kazdy inny Slayer tez nie jest wolny od plyt
        slabszych. Dwie NAJ, NAJ, NAJ (jak dla mnie) to "Reigin in blood" & "South of
        heaven". Wczesniej wymieniona "Seasons..." jest jakby podsumowaniem tych dwoch
        (co nie oznacza, ze jest od nich lepsza). Niestety nadszedl tez czas GHUA,
        pisze "niestety" bo ta plyta nie rzucila mnie na kolana (choc troszke mnie
        przygielo do ziemi smile. Z wielka przykroscia musze stwierdzic, ze w pewien
        sposob, po tylu wspanialych plytach, wielki Slayer zaczal troszku wiednac. A
        szkoda, szkoda to przeogromna. Jeszcze dzis pamietam, ze metalu zaczalem
        sluchac wlasnie od Slayera "South of heaven"...
        • Gość: plooshack spolimeryzuj sie, a co! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.01.03, 19:28
          h8red napisał:

          > > (...) WIELU nieśmiertelnych kibiców SLAYERA odwróciło się od NICH

          > Nie wiem czy mnie zaliczysz teraz Szanowny Kolego do kibicow, ktorzy sie
          > odwrocili od Slayera ale pozwole sobie wyrazic tutaj nie co odmienne zdanie smile
          > Zawsze uwazalem Slayera za (chyba) jedyna kapele, ktora nie zdziadziala z
          > czasem
          (...)
          > Z wielka przykroscia musze stwierdzic, ze w pewien sposob (...) wielki Slayer
          zaczal troszku wiednac.

          nie przeczysz sam sobie przypadkiem?

          • h8red Re: spolimeryzuj sie, a co! 08.01.03, 20:25
            Gość portalu: plooshack napisał(a):

            > h8red napisał:
            >
            > > > (...) WIELU nieśmiertelnych kibiców SLAYERA odwróciło się od NICH
            >
            > > Nie wiem czy mnie zaliczysz teraz Szanowny Kolego do kibicow, ktorzy sie
            > > odwrocili od Slayera ale pozwole sobie wyrazic tutaj nie co odmienne zdani
            > e smile
            > > Zawsze uwazalem Slayera za (chyba) jedyna kapele, ktora nie zdziadziala z
            > > czasem
            > (...)
            > > Z wielka przykroscia musze stwierdzic, ze w pewien sposob (...) wielki Sla
            > yer
            > zaczal troszku wiednac.
            >
            > nie przeczysz sam sobie przypadkiem?

            Jesli sie nie myle to nie. Bo napisalem, ze "uwazalem Slayera" (czas przeszly),
            a teraz "musze stwierdzic" (czas terazniejszy). No, chyba ze mi ta obczyzna juz
            do konca we lbie pomieszala smile))
            • Gość: plooshack Re: spolimeryzuj sie, a co! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.01.03, 12:31
              masz racje, wycofuje sie.
              ploo...
        • Gość: Coal Chamber Re: Slayer IP: *.retsat1.com.pl 08.01.03, 19:33
          h8red napisał:

          > Nie wiem czy mnie zaliczysz teraz Szanowny Kolego do kibicow, ktorzy sie
          > odwrocili od Slayera ale pozwole sobie wyrazic tutaj nie co odmienne zdanie smile
          > Zawsze uwazalem Slayera za (chyba) jedyna kapele, ktora nie zdziadziala z
          > czasem. Nie wazne, ktora plytke wezme jest to zawsze ten sam bezkompromisowy,
          > diabelski zespol. NIestety jak kazdy inny Slayer tez nie jest wolny od plyt
          > slabszych. Dwie NAJ, NAJ, NAJ (jak dla mnie) to "Reigin in blood" & "South of
          > heaven". Wczesniej wymieniona "Seasons..." jest jakby podsumowaniem tych
          dwoch
          > (co nie oznacza, ze jest od nich lepsza). Niestety nadszedl tez czas GHUA,
          > pisze "niestety" bo ta plyta nie rzucila mnie na kolana (choc troszke mnie
          > przygielo do ziemi smile. Z wielka przykroscia musze stwierdzic, ze w pewien
          > sposob, po tylu wspanialych plytach, wielki Slayer zaczal troszku wiednac. A
          > szkoda, szkoda to przeogromna. Jeszcze dzis pamietam, ze metalu zaczalem
          > sluchac wlasnie od Slayera "South of heaven"...

          "South of Heaven" jest dobrą płytą, niestety miała to "szczęście" być
          następczynią "Reign in blood". Myślę że to w dużej mierze zadecydowało o małej
          popularności tej płyty wśród fanów. Jeśli chodzi o mnie Slayera poznałem ok.
          roku `94, is "South..." też mi sie strasznie podobał. Dziś z perspektywy czasu
          oceniam ją dużo słabiej. Co do "God..." to moim zdaniem to jedna (2ga) z
          najbardziej agresywnych płyt Slayera, a zarazem dowód iż kapela wciąż liczy się
          na rynku. Serio, ta płyta pod względem zasobu gniewu niewiele odbiega od self
          titled SlipKnota.
          A co do wiednięcia to spójrz gdzie obecnie są i co nagrywają pozostali z
          wielkiej 4: Metallica, Megadeth, Anthrax....?
          • Gość: Coal Chamber errata IP: *.retsat1.com.pl 08.01.03, 19:37
            Gość portalu: Coal Chamber napisał:

            > Co do "God..." to moim zdaniem to jedna (2ga) z najbardziej agresywnych płyt
            > Slayera, a zarazem dowód iż kapela wciąż liczy się na rynku.

            Tak mnie ten loveletter podkurwił że strzeliłem straszną sqife... Slayer
            liczący się na rynku (muzycznym)... HE HE... miało być oczywiście na scenie.

            NIENAWIŚĆ DO szmaciarzy !!!!
            NIENAWIŚĆ DO lovelettera !!!!
          • h8red Re: Slayer 08.01.03, 20:31
            Gość portalu: Coal Chamber napisał(a):

            > A co do wiednięcia to spójrz gdzie obecnie są i co nagrywają pozostali z
            > wielkiej 4: Metallica, Megadeth, Anthrax....?

            Niestety...

            Tyle tylko, ze Megadeth nie ma juz szans na nagranie ani jednej plyty po
            wypadku Mustina sad((
    • pagan.gh Re: Wracam na łono metalu...(?) Pomocy! 08.01.03, 22:14
      No cóż, a ja poleciłbym Ci kapelę trochę z innej półki. Therion to
      muzyka "mistyczna", a może trochę horroru,francuskiej groteski???
      Ta kapela to Notre Dame założona przez byłego perkusistę Mercyful Fate.
      Naprawdę polecam ich wydawnictwa.
      Aha i niech nie zwiedzie Cię ich image. To nie jest kapela Black Metalowa.
      pozdrawiam
    • dreaded88 Jedna płyta Bal Sagoth 09.01.03, 17:31
      W zasadzie wszystko jedno która, bo są bardzo zbliżone pod względem zawartości.
    • stettiner Re: Wracam na łono metalu...(?) Pomocy! 09.01.03, 22:35
      Ja z tego samego klubu, co w latach 90 porzucili słuchanie ciężkiej muzyki smile
      Dla mnie znakiem ostatecznego upadku było slayerowe "divine intervention",
      pierwsza ich płyta, której w żaden sposób (do dziś) nie dało sie polubić, bo po
      prostu- niestety- kiepska jest. W resztę "wielkich" zwątpiłam juz wcześniej.
      Ale "diabolus" - jakoś nikt o nim nie wspomina- przywrócił mi wiarę i przy
      okazji chęć na ostrzejsze brzmienia od czasu do czasu.
      Z czystym sumieniem polecam nowe slayery, ale przy pewnym zastrzeżeniu: to juz
      w ogóle nie jest ten piękny thrash starych dobrych czasów, Slayer podążył
      konsekwentnie tropem z nieszczęsnego "divine", tyle, że potem robił to już
      znakomicie ("divine" to niestety, jak mówiłam, knot obrzydliwy, niby wszystko
      jak należy, ale jakoś nie trzyma się kupy) wypreparował to co najbardziej
      agresywne i intensywne z poprzednich płyt, czysta, pełna pasji, energetyczna i
      oczyszczająca muzyczna agresja - mówienie o końcu Slayera to jakieś
      nieporozumienie. Oczywiście, jeśli ktoś chciałby usłyszeć taki thrash jaki
      grano w latach 80, to będzie zawiedziony...
      Tak więc nowy Slayer, a poza tym z wielką przyjemnością słucham Opetha. To
      takie skadynawskie granie z dużą dozą melancholii, przy pierwszym słuchaniu
      śmierdziało mi banałem, jakies takie wydało się nazbyt proste... ale dobrze
      wchodziło w głowę i po kilku dniach byłam już całkiem przekonana. Piękna
      muzyka, pełna melancholii i urzekających melodii, jak to często w przypadku
      muzyki z północy bywa, z wyczuciem łącząca łagodne i ostre partie- od
      zaprzyjaźnienia się z "Morningrise" jestem ich fanem, chociaż zdecydowanie
      najlepsze jest moim zdaniem "Blackwater Park", badajże przedostatnie ich
      dzieło.
    • ugugunana Dzięki za już i proszę o jeszcze... 10.01.03, 08:56
      Dzieńdoberek!

      Gorąco dziękuję za Wasze typy... Nie ukrywam, że niektóre mocno mnie
      zainteresowały... Postaram się z nimi zapoznać w miarę skromnych możliwości...
      Może coś z zrecenzuje w loveletterowskim wątku - swojego latami 90-tymi nie
      skażę... *-)

      Co do Slayera to jestem od dawna ich wyznawcą i słyszałem wszystkie płyty jake
      nagrali po dziś dzień (chyba jedyny taki przypadek na współczesnej metalowej
      niwie)... Zatem moja wypowiedź o ich opus magnum jest w pełni autorytatywna...
      Cóż taki mam gust...*-) Co do God Hates Us All - jest to rzecz, która
      (dosłownie) wgniotła mnie w fotel pasją, siłą i agresją na niej zawartą... To
      największy "wygar" jaki dane mi było słyszeć (a słyszałem to i owo)- przy
      pierwszym przesłuchaniu szczęka opadła mi do samej ziemi... I w porządku,
      tylko stary już jestem i potrzebuję trochę bardziej wysublimowanych doznań niż
      wgniatanie w fotel i eksperymentowanie na zawiasach szczękowych... Wiecie
      lampka czerwonego wina i miękkie kapcie nie pasują jakoś do ostatniej
      produkcji kwartetu ze Stanów... *-)

      Chyba zacznę od Opetha z kilku powodów:

      1. Słyszałem od kilku niezależnych osób o zbliżonych do moich preferencjach
      muzycznych, iż mocna to rzecz - długie utwory, inteligentne mocne granie w
      oryginalnych klimatach...
      2. Produkuje ich ponoć niejaki Steven Wilson, który jak mało kto zna się na
      swojej robocie... Mam tylko nadzieję, że nie skaził ich wikingowskiego ducha
      swoją miłością do matematyki...
      3. Pochodzą ze Skandynawii, która na przestrzeni wielu lat wykluła niejedną
      ciekawą załogę... Mam o tamtych rejonach jak najlepsze zdanie... *-)

      Pozdrawiając wszystkich zainteresowanych oczekuję na kolejne zalecenia...*-)




      • jasiek666 to znakomicie, Ugu, znakomicie :)))) 13.01.03, 15:22
        witam,
        Do tablicy mnie wywołano, no to stawiam sięsmile Co prawda trochę się spóźniłem,
        ale drogi zasypało a ja do szkoły mam daleko....

        NILE - jeden z najciekawszych ostatnimi czasy bandów death metal grających.
        Polecam zwłaszcza drugą płytkę - "Black seeds of vengeance"
        (niezainteresowanych proszę o nieśmianie się z tytułu płyty - uwierzcie mi, są
        płyty o jeszcze zabawniejszych tytułach). Muzycznie jest to raczej szybki
        techniczny death metal osadzony w klimatach starozytnych legend znad Nilu. W
        charakterze środków tworzących tzw. "atmosferę" liczne wstawki zagrane na
        instrumentach etnicznych.

        AKERCOCKE - słyszałem tylko jedno dokonanie tejże grupy - "Goat of mendes" (nie
        mówiłem, ze są jeszcze głupsze tytuły ?), ale zdaje sie, ze to juz druga płytka
        tych panów. Muzyka interesująca, gdyż niesamowicie eklektyczna - jest tu w
        zasadzie wszystko, czego w ostatnich latach w muzyce eksremalnej dokonano -
        przede wszystkim sporo death metalu i grindcore`a, a do tego wstawki blackowe
        i niemalże gotyckie fragmenty. NAder interesujący image - panowie występują w
        garniturach pod krawatami....

        CHILDREN OF BODOM - niby nic nadzwyczajnego, ale słucha się całkiem przyjemnie.
        Troszkę heavy, troszkę black, nieco thrashu a wszystko podlane klawiszami i w
        dodatku bardzo melodyjnie. Pierwsza płytka rekomendowana najbardziej - nazywa
        się toto "Something wild" a na okładce pan z kosą w ręku i kapturem na
        łepetynie.

        JULIE LAUGHS NOMORE - oryginalne, ale chyba nie na każdy gust. Muzyka wywodząca
        się z death/black metalu, ale wyrastająca daleko poza ramy tych gatunków.
        Czyste wokale połączone z deathowym porykiwaniem, sporo melodii, ale raczej
        trudno przyswajalnych.

        NEVERMORE - to w zasadzie pozostałość po być może znanym Ci Sanctuary. Muzyczka
        dosyć podobna do wspomnianej grupy, ale jeszcze bardziej melodyjnie
        i znacznie mniej thrashowo (w końcu mamy juz XXI wiek....). Polecam "Dead heart
        in a dead world"

        A z Polski to poleciłbym zespół NEVER. Panowie dopiero co podpisali kontrakt z
        Metalmind i zdaje sie ze na rynku jest juz najnowszy materiał. Poprzedni -
        "Monument" nasuwa mi skojarzenia np. z twórczością SADUS, czyli jest
        nienajgorzej.

        A o ARCTURUSIE juz było ?
        • thone Re: to znakomicie, Ugu, znakomicie :)))) 13.01.03, 17:50
          Ano nie bylo i trzeba to nadrobic wink

          Arcturus jak najbardziej na tak, ale przyznam szczerze, iz nie wiem, ktora z
          regularnych plyt bym polecil na poczatek, gdyz kazda jest inna i przypadkowo
          mozna sobie bledna opinie na temat Arcturusa wyrobic. Biorac jednak pod uwage,
          ze w pierwszym poscie jego autor mowi o Therion, proponowalbym zapoznac sie z
          Arcturusem od konca, czyli od karkolomnego "The Sham Mirrors", nastepnie
          sugeruje sie wybrac na piekielny karnawal wink w postaci "La Masquerade
          Infernale" i zakonczyc podroz na "Aspera Hiems Symfonia". Pozostale smaczki,
          takie jak "Disguised Masters" mozna konsumowac jako deser wink

          Z niewymienionych jeszcze przez moich przedmowcow grup proponowalbym sie
          zapoznac z Tristania - na pierwszy rzut sugerowalbym "World Of Glass" - muza
          moze nieco wtorna, ale mimo wszystko intrygujaca.

          Do Arcturusa dorzucilbym jeszcze Ulver, podazajacy nieco odmiennymi sciezkami,
          ale czerpiacy pelnymi garsciami z tradycji metalowych, no i polaczony z
          Arcturusem pokrewienstwem w osobie Garma. Mimo wszystko jednak od Ulver bym nie
          zaczynal wink
    • dreaded88 A co państwo myśli o Peccatum ? 13.01.03, 17:59
      "Amor Fati" to moim skromnym zdaniem całkiem udane dziełko, może nie do końca
      dopracowane koncepcyjnie, ale rokujące dobre nadzieje.
      Jak ktoś nie słyszał - Peccatum jest byłym side projectem Ihsahna z Emperora,
      który po przejściu legendy blacku w stan letargu ( prawdziwy Cesarz nie umiera
      nigdy ) stał się chyba głównym. Muzycznie jest to połączenie wątków blackowych,
      metalowych, chyba progresywno-jazzowych, klasycznych i Bóg ( ? ) jeszcze wie
      jakich.
      • Gość: Pimo75 Re: A co państwo myśli o Peccatum ? IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 14.01.03, 12:31
        Malutki kijaszek w mrowisko.
        Stary nie daj się zwieść na manowce - Europa jest do dupy. Przypomnij sobie: w
        Stanach szalały Metalica, Slayer, Anthrax, Testament, Flotsam&Jetsam, Exodus, a
        Europie co?! Jakieś totalne jajca w stylu Sodom, czy o zgrozo Kreator. Tak jest
        do dziś. Wszystkie te wymienione post black/death/doom/gothic i ch.. wie co
        jeszcze kapele to w kółko ta sama jazda. Jedni uzywają klawiszy i jest
        tfu.."klimat" inni nie i są "true black metal"
        Co do wątku Slayera to zapamiętajcie wsióry "South..." jest ich najlepszą płytą
        i basta. Reszta a zwłaszcza God... to jakieś ścierwo. W kółko ten sam riff
        (riff?!) i wycie,że "I will Kill You..." I'll drik your blood" etc.
        Generalnie wydaje mi się, że nie masz po co wracać do metalu, bo tu nic
        ciekawego (in corpore) się nie dzieje od lat.
        Jeśli mam ci coś polecić to: Tool, Dream Theater(obowiązkowo) i powiedzmy
        Disturbed oraz SOAD. Aha i koniecznie wszytkie płyty Manowar, które ci umknęły
        w tzw międzyczasie.
        • jasiek666 Re: A co państwo myśli o Peccatum ? 14.01.03, 12:44
          Gość portalu: Pimo75 napisał(a):

          > Malutki kijaszek w mrowisko.

          A ładnie to tak niszczyć przyrodę ?
          • Gość: Pimo75 Re: A co państwo myśli o Peccatum ? IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 14.01.03, 13:07
            Ależ kolego, dlaczego zaraz niszczyć?! Kijaszek, malutki patyczek, taki wiór
            właściwie wsadzony delkatnie w mrowisko. Toż to naszym starszym braciom
            zwierzętom, krzywdy nie zrobi, a może i pożytek jaki z tego będzie. Bo musisz
            wiedzieć, że mrówki to, w przeciwieństwie do wielu użytkowników tego i
            podobnych forów istoty wielce zmyślne.
            • jasiek666 Re: A co państwo myśli o Peccatum ? 14.01.03, 13:18
              Gość portalu: Pimo75 napisał(a):

              > mrówki to, w przeciwieństwie do wielu użytkowników tego i
              > podobnych forów istoty wielce zmyślne.

              Niemniej jednak niemal całkowicie pozbawione słuchu, co tym samym wylkucza
              powoływanie się na ich autorytet na forum muzyka.
              • Gość: Pimo75 Re: A co państwo myśli o Peccatum ? IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 14.01.03, 14:02
                Ooo stary... Słuchu nie mają (skoro tak twierdzisz to tak musi być) ale za to
                jak się ruszają. A to zdecydowanie wystarczające predyspozycje, nie tylko aby
                być uwiecznionym w katalogu "muzyka", ale nawet do tego by atrystą(-ką) zostać
                wielką. Nie wierzysz - sprawdź na MTV lub innej Vivie ...
        • Gość: As Re: A co państwo myśli o Peccatum ? IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 14.01.03, 14:57
          Gość portalu: Pimo75 napisał(a):

          > Jeśli mam ci coś polecić to: Tool, Dream Theater(obowiązkowo) i powiedzmy
          > Disturbed oraz SOAD.

          Z tym się jak najbardziej zgadzam (z wyjątkiem Disturbed bo nie znam).

          Aha i koniecznie wszytkie płyty Manowar, które ci umknęły
          > w tzw międzyczasie.

          Ale to po jaką cholerę ??
          • jasiek666 Re: A co państwo myśli o Peccatum ? 14.01.03, 15:13
            Gość portalu: As napisał(a):

            > Aha i koniecznie wszytkie płyty Manowar, które ci umknęły
            > > w tzw międzyczasie.
            >
            > Ale to po jaką cholerę ??

            A chociażby zeby pośmiać się z okładek i tekstów smile))
            • Gość: As Re: A co państwo myśli o Peccatum ? IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 14.01.03, 15:24
              jasiek666 napisał:

              > Gość portalu: As napisał(a):
              >
              > > Aha i koniecznie wszytkie płyty Manowar, które ci umknęły
              > > > w tzw międzyczasie.
              > >
              > > Ale to po jaką cholerę ??
              >
              > A chociażby zeby pośmiać się z okładek i tekstów smile))

              Nie no, spoko, ja nawet rozumiem że ktoś może bardzo lubić ten zespół, ale to
              chyba nie pasuje do tego wątku, mam wrażenie że Ugu miał na myśli jakąś "świeżą
              krew" w muzyce przyciężkawej, dlatego nawet sam miałem wątpliwości czy
              wsyskoczyć z tym Dream Theater (wiesz Jasiek, trochę ostatnio się do nich
              przekonałem).

              pozdrawiam
              • Gość: Pimo75 Re: A co państwo myśli o Peccatum ? IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 14.01.03, 15:54
                >
                > Nie no, spoko, ja nawet rozumiem że ktoś może bardzo lubić ten zespół, ale to
                > chyba nie pasuje do tego wątku, mam wrażenie że Ugu miał na myśli
                jakąś "świeżą
                >
                > krew" w muzyce przyciężkawej, dlatego nawet sam miałem wątpliwości czy
                > wsyskoczyć z tym Dream Theater (wiesz Jasiek, trochę ostatnio się do nich
                > przekonałem).
                >
                > pozdrawiam

                Nie obrażając kolegi (bo obrażaniu w internecie mówimy stanowcze: NIE), to
                sugerowałbym zerknięcie na pozcątek tematu. czemu ma służyć ta dyskusja? Otóż
                chcemy pomóc przy bardzo ciężkim i grożącym poważnymi powikłaniami przypadku
                braku kontaktu z muzyką metalową przez lat ok. 15.
                Jeśli mam zatem zasugerować jakieś kapele, które w tym okresie stworzyły
                naprawdę COŚ to DT jest chyba jak najbardziej wporzo. Jeśli zaś idzie o jak to
                kolega raczył się wyrazić "świeżą krew" to sugeruję jakiś Black/death (kto to w
                ogóle rozróżnia) bo oni w kółko o utaczaniu krwi (świeżutkiej - prosto ze
                źródełka) różnym niewiernym...
            • Gość: Pimo75 Re: A co państwo myśli o Peccatum ? IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 14.01.03, 15:32
              Jakiego śmiacia się, nie ma śmiacia!!!
              Manowar warrior kings są i basta. Co do idiotycznych okładek - ok, ale
              przyznasz, że (posłużę się metaforą kolarską) w peletonie pędzącym po miano
              króla debilnych okładek i kretyńskich tekstów plasują się gdzieś w środku
              stawki. A po co słuchać Manowar? Bo to fajna muza, zwłaszcza do słuchania w
              samochodzie. A że grają od 20 lat to samo? Cóż - niektóre całe gałęzie metalu
              (zawłaszcza te z tzw. korzeniami na Florydzie) to od iluś tam lat to samo w
              zasadzie.
            • Gość: Pimo75 Re: A co państwo myśli o Peccatum ? IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 14.01.03, 15:32
              Jakiego śmiacia się, nie ma śmiacia!!!
              Manowar warrior kings są i basta. Co do idiotycznych okładek - ok, ale
              przyznasz, że (posłużę się metaforą kolarską) w peletonie pędzącym po miano
              króla debilnych okładek i kretyńskich tekstów plasują się gdzieś w środku
              stawki. A po co słuchać Manowar? Bo to fajna muza, zwłaszcza do słuchania w
              samochodzie. A że grają od 20 lat to samo? Cóż - niektóre całe gałęzie metalu
              (zawłaszcza te z tzw. korzeniami na Florydzie) to od iluś tam lat to samo w
              zasadzie.
            • Gość: Pimo75 Re: A co państwo myśli o Peccatum ? IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 14.01.03, 15:38
              Jakiego śmiacia się, nie ma śmiacia!!!
              Manowar warrior kings są i basta. Co do idiotycznych okładek - ok, ale
              przyznasz, że (posłużę się metaforą kolarską) w peletonie pędzącym po miano
              króla debilnych okładek i kretyńskich tekstów plasują się gdzieś w środku
              stawki. A po co słuchać Manowar? Bo to fajna muza, zwłaszcza do słuchania w
              samochodzie. A że grają od 20 lat to samo? Cóż - niektóre całe gałęzie metalu
              (zawłaszcza te z tzw. korzeniami na Florydzie) to od iluś tam lat to samo w
              zasadzie.
    • Gość: Pimo75 Re: Wracam na łono metalu...(?) Pomocy! IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 14.01.03, 17:03
      Wydaje mi się,że odeszliśmy od tematu z lekka, a przecież trzeba pomóc
      potrzebującemu (jak mówi pismo).
      Zatem drogi Ugu oto moja subiektywna lista rzeczy na które powinieneś zwrócić
      uwagę nadrabiając zaległości:
      Ostatnie podrygi trash metalu: Persistence of time i Sound of white Noise
      ANTHRAX, Cuatro FLOTSAM&JETSAM, Force of habbit EXODUS, Act III DAETH ANGELi
      jeśli sie nie załapałeś to koniecznie Season i the Abyss SLAYER i Rust in Peace
      MEGADETH.
      Mutacje i zwyrodnienia powyzszego gat. właściwie godne wymienienia sa tylko:
      Demanufacture FEAR FACTORY, Burning red MACHINE HEAD i Roots SEPULTURY.
      Jeśli granie w stylu metal-core-rap (czyli popłuczyny po Anthraxie) w ogóle
      cię kręci to: Urban Discipline BIOHAZARD właściwie wystarczy.
      Dziecko z najbardzej nieprawego metalowego łoża, że się tak,czyli gotycki metal
      (brr...) to tylko Icon PARADISE LOST i w pewnym sensie Bloody Kisses TYPE
      O'NEGATIVE (za Chiny Ludowe nie daj se wcisnąć żadnych tiamatów i tym podobnych)
      Z death metalu to wystarczy za kwintesencję całego gatunku twórczość DEATH i
      VADER.
      Co do odsądzonego od czci i wiary nu-metalu to nie daj się sugestiom spróbuj
      może: Life Is Peachy KORNA, jak ci się spodoba to wal DEFONES, pierwsze dwa
      BIZKITY.
      A tak poza konkretnym gat. to: Aenima TOOL, wszystko DREAM THEATER, river runs
      red LIFE OF AGONY, wszystko Faith No More i (ostrzejsze) FANTOMAS
      A co do korali wspomnień to musisz, po prostu musisz poznać Róże Miłości...
      Tyle - na pewno oczymś wartościowym zapomniałem, ale trudno HAIL
      • Gość: Coal Chamber darmowa errata do postu Pima75 IP: *.retsat1.com.pl 14.01.03, 20:13
        Gość portalu: Pimo75 napisał(a):

        > Wydaje mi się,że odeszliśmy od tematu z lekka, a przecież trzeba pomóc
        > potrzebującemu (jak mówi pismo).
        > Zatem drogi Ugu oto moja subiektywna lista rzeczy na które powinieneś zwrócić
        > uwagę nadrabiając zaległości:
        > Ostatnie podrygi trash metalu: Persistence of time i Sound of white Noise
        > ANTHRAX, Cuatro FLOTSAM&JETSAM, Force of habbit EXODUS, Act III DAETH ANGELi
        > jeśli sie nie załapałeś to koniecznie Season i the Abyss SLAYER i Rust in
        > Peace MEGADETH.

        Błąd! Ale tylko dla konesera smile "Sound of white noise" Anthraxu, było
        nagrywane po tzw. roku Nirvany (o którym kiedyś pisałem). To była nieudana
        próba przetrwania na scenie metalowej. Anthraxowy odpowiednik "Devine
        Intervention" Slayera, czy "Load" Metallicy. Nie można dlatego w kontekście tej
        płyty pisać czegokolwiek na temat "ostatnich podrygów thrash metalu", ponieważ
        ta płyta to... nie thrash metal. Może to dziwnie zabrzmi, ale ta płyta nosi
        wyraźne piętno Nirvany.

        > Mutacje i zwyrodnienia powyzszego gat. właściwie godne wymienienia sa tylko:
        > Demanufacture FEAR FACTORY, Burning red MACHINE HEAD i Roots SEPULTURY.

        czyli pradziadowie Nu-metalu. Poza tym brakuje "Chaos A.D."

        > Jeśli granie w stylu metal-core-rap (czyli popłuczyny po Anthraxie) w ogóle
        > cię kręci to: Urban Discipline BIOHAZARD właściwie wystarczy.

        Nieprawda. Biohazard to może i popłuczyny ale po Agnostic Front, czy Black Flag.

        > Dziecko z najbardzej nieprawego metalowego łoża, że się tak,czyli gotycki
        > metal
        > (brr...) to tylko Icon PARADISE LOST i w pewnym sensie Bloody Kisses TYPE
        > O'NEGATIVE (za Chiny Ludowe nie daj se wcisnąć żadnych tiamatów i tym
        > podobnych

        Brak My dying bride i "Turn Loose the Swans"

        > Z death metalu to wystarczy za kwintesencję całego gatunku twórczość DEATH i
        > VADER.

        hmmm... a Morbid Angel? A Cannibal Corpse? Deicide? A Szwecja? Skoro wymieniasz
        Vadera, czemu nie ich? Wszystkie kapele miały inny styl (i własnych naśladowców)

        > Co do odsądzonego od czci i wiary nu-metalu to nie daj się sugestiom spróbuj
        > może: Life Is Peachy KORNA, jak ci się spodoba to wal DEFONES, pierwsze dwa
        > BIZKITY.

        self titledy Coal Chamber, Systemu i SlipKnota. Wszystko klasyk (i to ich
        wszyscy teraz naśladują)

        > A tak poza konkretnym gat. to: Aenima TOOL, wszystko DREAM THEATER, river
        runs
        > red LIFE OF AGONY, wszystko Faith No More i (ostrzejsze) FANTOMAS

        Life of agony było zajebiste, szkoda że tylko na tej płycie...

        > A co do korali wspomnień to musisz, po prostu musisz poznać Róże Miłości...
        > Tyle - na pewno oczymś wartościowym zapomniałem, ale trudno HAIL

        na szczęście byłem w pobliżu i naprawiłem!!!!

        No i tradycyjnie na koniec kilka słów od serca:

        SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER
        SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER
        SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER
        SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER
        SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER
        SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER
        SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER
        SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER
        SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER
        SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER
        SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER
        SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER
        SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER
        SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER
        SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER
        SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER
        SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER
        SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER
        SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER
        SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER SLAYER
        • Gość: Pimo75 Re: darmowa errata do postu Pima75 IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 14.01.03, 23:25
          Teza o gruge'owych korzeniach płyty Sound... nie jest ani twoja, ani nowa, ale
          za to głupia. Potters Field, Only i Nirvana. to bez sensu jakieś jest.
          Cannibal Corpse... no cóż. Spuśćmy na ten ansambl zasłonę milczenia.
          Napierdalanie na jednej strunie werblu i dwóch kopach to za mało, by mówić tu o
          muzyce. BTW mój stary jak żygał po ochlaju to lepiej growluje
          • Gość: Coal Chamber Re: darmowa errata do postu Pima75 IP: *.retsat1.com.pl 14.01.03, 23:48
            Gość portalu: Pimo75 napisał(a):

            > Teza o gruge'owych korzeniach płyty Sound... nie jest ani twoja, ani nowa,
            ale
            > za to głupia. Potters Field, Only i Nirvana. to bez sensu jakieś jest.
            > Cannibal Corpse... no cóż. Spuśćmy na ten ansambl zasłonę milczenia.
            > Napierdalanie na jednej strunie werblu i dwóch kopach to za mało, by mówić tu
            > o muzyce. BTW mój stary jak żygał po ochlaju to lepiej growluje

            Reasumując, zajebałeś mnie argumentacją. Przykro mi z powodu ojca pijaka i
            ochujalca...

            I co to znaczy: "Napierdalanie na jednej strunie werblu", bo dwa kopy to
            centralki, tak?
            • Gość: Pimo75 Re: darmowa errata do postu Pima75 IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 15.01.03, 00:23
              Gość portalu: Coal Chamber napisał(a):

              > Gość portalu: Pimo75 napisał(a):
              >
              > > Teza o gruge'owych korzeniach płyty Sound... nie jest ani twoja, ani nowa,
              >
              > ale
              > > za to głupia. Potters Field, Only i Nirvana. to bez sensu jakieś jest.
              > > Cannibal Corpse... no cóż. Spuśćmy na ten ansambl zasłonę milczenia.
              > > Napierdalanie na jednej strunie werblu i dwóch kopach to za mało, by mówić
              > tu
              > > o muzyce. BTW mój stary jak żygał po ochlaju to lepiej growluje
              >
              > Reasumując, zajebałeś mnie argumentacją. Przykro mi z powodu ojca pijaka i
              > ochujalca...
              A zawsze mi sie wydawało że gdzie jak gdzie ale w Łodzi to jak to urzekająco
              ujmujesz "zajebać" kogoś można li tylko przy pomocy kosy tudzież sztachety, ale
              żeby argumentem. Z powodu mego staruszka przykrości nie miej bo to fajny gość
              jest...
              > I co to znaczy: "Napierdalanie na jednej strunie werblu", bo dwa kopy to
              > centralki, tak?
              napierdalanie na jednej strunie PRZECINEK werblu i dwóch kopach (zatem nie dwa
              kopy tylko dwie włókienniczy nieuku) definiuje dokładnie "muzykę" CC
              • h8red oj Pimo75, oj, oj... 15.01.03, 07:57
                Gość portalu: Pimo75 napisał(a):
                > A zawsze mi sie wydawało że gdzie jak gdzie ale w Łodzi to jak to urzekająco
                > ujmujesz "zajebać" kogoś można li tylko przy pomocy kosy tudzież sztachety,
                > ale żeby argumentem.

                > (...) włókienniczy nieuku

                Nie jest to generalnie watek na ten temat ale... poruszylo sie me nieczule
                lodzkie serce. Nie wiem skad sie Beztroski Facecie wziales ale mam tylko
                nadzieje, ze nie sa to twoje przekonania na temat ludzi z Lodzi. Jesli tak
                generalizujesz to niestety ale stawiasz sie na poziomie Pana Coal Chambera w
                jego najgorszej wersji (a przeciez potrafi splodzic naprawde dobre rzeczy jak
                tylko mu sie chce).
                A tak przy okazji jak juz ktos sobie szyje na maszynie jakies fikusne ciuszki
                to nie oznacza to, ze jest nieukiem. Cos tam trzeba wiedziec zeby sie do
                takowego ubrania nie przyszyc smile))
                • Gość: Pimo75 Re: oj Pimo75, oj, oj... IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 15.01.03, 09:07
                  h8red napisał:

                  > Gość portalu: Pimo75 napisał(a):
                  > > A zawsze mi sie wydawało że gdzie jak gdzie ale w Łodzi to jak to urzekają
                  > co
                  > > ujmujesz "zajebać" kogoś można li tylko przy pomocy kosy tudzież sztachety
                  > ,
                  > > ale żeby argumentem.
                  >
                  > > (...) włókienniczy nieuku
                  >
                  > Nie jest to generalnie watek na ten temat ale... poruszylo sie me nieczule
                  > lodzkie serce. Nie wiem skad sie Beztroski Facecie wziales ale mam tylko
                  > nadzieje, ze nie sa to twoje przekonania na temat ludzi z Lodzi. Jesli tak
                  > generalizujesz to niestety ale stawiasz sie na poziomie Pana Coal Chambera w
                  > jego najgorszej wersji (a przeciez potrafi splodzic naprawde dobre rzeczy jak
                  > tylko mu sie chce).
                  > A tak przy okazji jak juz ktos sobie szyje na maszynie jakies fikusne ciuszki
                  > to nie oznacza to, ze jest nieukiem. Cos tam trzeba wiedziec zeby sie do
                  > takowego ubrania nie przyszyc smile))
                  >
                  Absolutnie nie miałem zamiaru urzazić jakichkolwiek łodzian, oprócz Górnika
                  oczywiście. Wątek łódzki został sprowokowany przez Górnika, że niby ja z
                  Bytomia, a tu górnik, że niby drwię; jakiś komplentny chaos intelektualny, do
                  poziomu którego przyznaję, niepotrzebnie się zbliżyłem.
                  Z tym "zajebywaniem" sztachetą to wiesz, była to próba odpowiedzi na
                  zdanie "zajebałeś mnie argumentami", choć oczywiście z takimi wypowiedziami,
                  nie tylko nie powinno, ale wręcz nie sposób polemizować.
                  Jeśli Cię obraziłem to przepraszam - zwłaszcza że masz taką fajną ksywkę
                  zulubionej płyty mojej ulunionej kapeli (tylko czemu akurat ten kawałek)
                  • h8red Re: oj Pimo75, oj, oj... 15.01.03, 12:29
                    Nie poczulem sie urazony smile Po prostu sam staram sie nie uogolniac. Nie lubie
                    dla przykladu warszawiakow, bo sa z Warszawy. Ale tez wiem, ze mozna tam
                    spotkac naprawde fajnych ludzi, ktorzy nie nosza glowy w chmurach smile)) (ten
                    problem zreszta dotyczy ludzi z wszystkich stolic swiata; i jak narazie
                    wszedzie go sobie potwierdzam).

                    A nicka sobie takiego ustawilem bo piosenka fajna, plyta fajna i generalnie ich
                    lubie smile))
    • yennzfiolkowymioczami Re: Wracam na łono metalu...(?) Pomocy! 15.01.03, 19:21
      a ja właśnie na łono metalu wkraczamsmile) i prosiłabym o rzucenie kikoma
      tytułami, które mi jako początkującej polecacie
      • nikka007 Re: Wracam na łono metalu...(?) Pomocy! 15.01.03, 19:27
        Może Slayer -Diabolus in Musica.Mnie przekonało smile
      • Gość: As Re: Wracam na łono metalu...(?) Pomocy! IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 15.01.03, 19:54
        yennzfiolkowymioczami napisała:

        > a ja właśnie na łono metalu wkraczamsmile) i prosiłabym o rzucenie kikoma
        > tytułami, które mi jako początkującej polecacie

        Może zacząć od źródeł, czyli Black Sabbath? Chociaż z tego co zaobserwowałem to
        kobiety raczej nie przepadają za tą grupą ...
        • yennzfiolkowymioczami Re: Wracam na łono metalu...(?) Pomocy! 15.01.03, 20:01
          Gość portalu: As napisał(a):

          > kobiety raczej nie przepadają za tą grupą ...

          Dlaczego? ja nie znam jakoś dużo utworów BS, ale bardzo lubię to, co znam; a
          poza tym znam dwie fanki BS
      • jasiek666 Re: Wracam na łono metalu...(?) Pomocy! 16.01.03, 13:44
        Polecałbym rozpoczęcie znajomości z gatunkiem od rzeczy raczej wybiegających
        poza sćiśle rozumiany metal i przez to dających się słuchać również osobom do
        kanonów gatunku raczej nieprzyzwyczajonym. Myślę w tej chwili o dźwiękach
        leżących gdzieś pomiędzy rockiem gotyckim, psychodelią a tradycyjnym metalem -
        przykładowo wskazałbym tutaj:
        TIAMAT - rekomendowana płyty: "Wildhoney" bądź "Clouds", ze szczególnym
        uwzględnieniem tej pierwszej, która moim skromnym zdaniem moze uchodzic za
        jedno z najwiekszych osiągnięc gatunku w latach 90tych. Swego czasu tiamat
        okreslano dosyc idiotycznym mianem "metalowego pink floyd"
        MY DYING BRIDE - rozpocząć najlepiej od najłatwiej chyba przyswajalnej "the
        angel and the dark river" a potem koniecznie sięgnąć po najwiekszae chyba
        dokonanie MDB - "turn loose the swans"
        THE GATHERING - "Mandylion" - muzyka znacznie łatwiejsza w odbiorze w
        porównaniu do megaton ciężkości zawartych w twórczości w/w MDB przez co bardzo
        odpowiednia na początek. Na póżniejszym etapie znajomości z gatunkiem -
        debiutancki album "always"
        MOONSPELL - "irreligious" - portugalczycy zainspirowani SOM, FOTN czy nawet
        Depeche Mode (ale jeszcze nie na tej płycie). Muzyka bardzo ekelektyczna i
        godna zainteresowania.
        KATATONIA - "discouraged ones" - moze niespecjlanie to oryginalne, ale miło się
        słucha. Znacznie bliżej temu do rocka niż do metalu. Polecam też
        wczesniejszy "brave murder day"
        NIGHTWISH - "Oceanborn" - podobnie jak w Gathering pani na wokalu, ale w
        przedciwieństwie do w/w muzyka znacznie bardziej radosna, melodyjna i znacznie
        bardziej w stronę tradycyjnego metalu (z dodatkiem klawiszy) niż inklinacji
        gotyckich.
        • Gość: Pimo75 Re: Wracam na łono metalu...(?) Pomocy! IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 16.01.03, 13:53
          jasiek666 napisał:

          > Polecałbym rozpoczęcie znajomości z gatunkiem od rzeczy raczej wybiegających
          > poza sćiśle rozumiany metal i przez to dających się słuchać również osobom do
          > kanonów gatunku raczej nieprzyzwyczajonym. Myślę w tej chwili o dźwiękach
          > leżących gdzieś pomiędzy rockiem gotyckim, psychodelią a tradycyjnym metalem -

          > przykładowo wskazałbym tutaj:
          > TIAMAT - rekomendowana płyty: "Wildhoney" bądź "Clouds", ze szczególnym
          > uwzględnieniem tej pierwszej, która moim skromnym zdaniem moze uchodzic za
          > jedno z najwiekszych osiągnięc gatunku w latach 90tych. Swego czasu tiamat
          > okreslano dosyc idiotycznym mianem "metalowego pink floyd"
          > MY DYING BRIDE - rozpocząć najlepiej od najłatwiej chyba przyswajalnej "the
          > angel and the dark river" a potem koniecznie sięgnąć po najwiekszae chyba
          > dokonanie MDB - "turn loose the swans"
          > THE GATHERING - "Mandylion" - muzyka znacznie łatwiejsza w odbiorze w
          > porównaniu do megaton ciężkości zawartych w twórczości w/w MDB przez co
          bardzo
          > odpowiednia na początek. Na póżniejszym etapie znajomości z gatunkiem -
          > debiutancki album "always"
          > MOONSPELL - "irreligious" - portugalczycy zainspirowani SOM, FOTN czy nawet
          > Depeche Mode (ale jeszcze nie na tej płycie). Muzyka bardzo ekelektyczna i
          > godna zainteresowania.
          > KATATONIA - "discouraged ones" - moze niespecjlanie to oryginalne, ale miło
          się
          >
          > słucha. Znacznie bliżej temu do rocka niż do metalu. Polecam też
          > wczesniejszy "brave murder day"
          > NIGHTWISH - "Oceanborn" - podobnie jak w Gathering pani na wokalu, ale w
          > przedciwieństwie do w/w muzyka znacznie bardziej radosna, melodyjna i
          znacznie
          > bardziej w stronę tradycyjnego metalu (z dodatkiem klawiszy) niż inklinacji
          > gotyckich.
          Oł słit dżizas, noł!!!
          • jasiek666 Re: Wracam na łono metalu...(?) Pomocy! 16.01.03, 13:57
            Gość portalu: Pimo75 napisał(a):

            > Oł słit dżizas, noł!!!

            to się chyba jakoś inaczej pisze.....
        • Gość: As Re: Wracam na łono metalu...(?) Pomocy! IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 16.01.03, 14:29
          To i ja rzucę garść rad, na tyle na ile pozwala mi moja skromna wiedza (a
          pożytek z tego taki że wymienię na pewno bardziej znane zespoły niż Jasiek smile)

          To wszystko zależy jakiej muzyki słuchałaś do tej pory i jaką lubisz
          najbardziej. I w zależności od tego wyróżniłbym następujące przypadki:

          a) Jeżeli lubisz dobrą muzykę elektroniczną (np. Depeche Mode) to zapoznaj się
          np. z płytą "One Second" grupy Paradise Lost, jeśli się spodoba to można też
          zaryzykować z wcześniejszą, bardziej brutalną "Draconian Times" (na której
          czasem pobrzmiewają nieśmiałem dźwięki fortepianu).
          b) Jeżeli słuchasz klasycznego hardrocka, to proponuję poznać Iron Maiden
          (najlepiej pierwszych parę płyt)
          c) Jeśli gustujesz w rocku progresywnym, to dobrym wyborem będzie Dream Theater
          (np. "Images And Words" czy też "Metropolis Part 2smirkcenes From A Memory) oraz
          Queensryche (ponoć świetna "Operation Mindcrime" z której znam tylko parę
          kawałków i np. "Promised Land")
          d) Jeżeli kręci Cię muzyka funkowo-popowo-raperska to najlepszym wyborem będzie
          Faith No More ("The Real Thing" i "Angel Dust") no i może Red Hot Chili
          Peppers "Blood Sugar Sex Magik" choć tego już chyba nie można zaliczyć
          do "metalu".
          e) Jeśli natomiast wolisz mocniejszy, agresywniejszy hip-hop to debiutancki
          album Rage Against The Machine oraz Body Count (pierwsza oraz ostatnia "Violent
          Demise:The Last Days").
          f) Jeśli lubisz muzę bluesowo-rockandrollową to sięgnij po AC/DC (np. "Highway
          To Hell") i Motorhead (słabo znam więc nie polecam nic konkretnego).
          g) Jeżeli delektujesz się dźwiękami psychodelicznymi to proponuję Tool (dwa
          ostatnie - "Aenima" i "Lateralus").
          h) Jeśli lubisz ostry punkrock, to dobrym wyborem będzie debiutancka Metallica
          ("Kill'em All" ma w sobie coś z punkowej energii) ale to jest ostra muza,
          późniejsze z lat '80 są bardziej "thrashowe" i progresywne tak więc raczej
          pasują do podpunktu c).

          Aha, i wciąż podtrzymuję moją radę z wcześniejszego postu smile

          Życzę powodzenia i pozdrawiam
        • yennzfiolkowymioczami Re: Wracam na łono metalu...(?) Pomocy! 16.01.03, 14:39
          jasiek666 napisał:

          > MOONSPELL - "irreligious" - portugalczycy zainspirowani SOM, FOTN czy nawet
          > Depeche Mode (ale jeszcze nie na tej płycie). Muzyka bardzo ekelektyczna i
          > godna zainteresowania.

          akurat o Moonspellu słyszałam - przyjaciółka puszczałam mi
          kiedyś "Vampiria", "Ruin and Misery" i "Alma Mater" i nawet wykorzytsałyśmy te
          utwory jako podkład muzyczny do słuchowiska radiowego na polski
          Oni są z Portugalii?? Nie wiedziałam...
          PS. Dzieki wszystkim za rady, zastosuję sięsmile)
          • jasiek666 Re: Wracam na łono metalu...(?) Pomocy! 16.01.03, 16:14
            yennzfiolkowymioczami napisała:

            > jasiek666 napisał:
            >
            > > MOONSPELL - "irreligious" - portugalczycy zainspirowani SOM, FOTN czy nawe
            > t
            > > Depeche Mode (ale jeszcze nie na tej płycie). Muzyka bardzo ekelektyczna i
            >
            > > godna zainteresowania.
            >
            > akurat o Moonspellu słyszałam - przyjaciółka puszczałam mi
            > kiedyś "Vampiria", "Ruin and Misery" i "Alma Mater" i nawet wykorzytsałyśmy
            te
            > utwory jako podkład muzyczny do słuchowiska radiowego na polski
            > Oni są z Portugalii?? Nie wiedziałam...
            > PS. Dzieki wszystkim za rady, zastosuję sięsmile)


            Gwoli ścisłości dodam jeszcze, iz "Vampiria" i "Alma mater" pochodzą z
            płyty "Wolfheart", z którą równiez warto się zapoznać.
            Miłego słuchania smile)
            pzdr.
            • yennzfiolkowymioczami Re: Wracam na łono metalu...(?) Pomocy! 16.01.03, 16:20
              jasiek666 napisał:

              > Miłego słuchania smile)

              dzięki! już mam Moonspella "Alma mater" i "Nocturna" i MDB - utwór "Turn Loose
              The Swans" i muszę przyzać, ze mi się to podobasmile)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka