Nie wiem czy był już taki wątek, jeśli tak, to przepraszam, nie zdążyłam
przejrzeć całego forum. Głosy kobiece już były, a jak z męskimi?
Ja uwielbiam wokal Bryana Adamsa. Zwłaszcza, gdy towarzyszą mu równie piekne
głosy Stinga i Roda Stewarda w "All for love"

Ale absolutnym numerem jeden
jest dla mnie Joe Cocker... Mmmmm... ta cudowna chrypka!