Obejrzałem 3 razy i nie wiem czy śmiać się, czy płakać. Piosenka jest urocza,
jedna z najlepszych na 'Heathen Chemistry', ale obrazek do niej...
Przez większość czasu pokazywany jest Liam w jakimś parku w przeróżnych
ujęciach - najpierw z gitarą, innym razem stojący w zamyślonej pozie przy
drzewie, chwilami przewijają się jeszcze jakieś kaczki czy inne cholerstwo. A
na końcu to już totalnie wymiękłem. Najpierw Liam goni psa, a chwilę później
pies goni Liama. Co to k***a ma być???
Oasis nigdy nie mieli powalających teledysków, ale zdarzały się w miarę
klimatyczne (chociażby "Whatever" albo niedawny "Hindu Times", niby nic
wielkiego, ale fajny był). Niestety to co się dzieje na "Songbird" to jest po
prostu dno, co stwierdzam z wielką przykrością.
To tyle