Dodaj do ulubionych

Vivaldi "cztery pory roku" ranking?

22.06.06, 19:38
no walsnie wykonan co niemiara, a ktore dla was sa perelka.

Najbardziej dopieszczona i niezwykla wersja to wykonanie Christophera
Hogwooda, wg. mnie.

kazda pore roku gra inny solista.
Obserwuj wątek
    • dobiasz Re: Vivaldi "cztery pory roku" ranking? 22.06.06, 21:03
      Włochów posłuchaj! Biondiego. A potem wróć i powiedz czy wiatr nadal wieje z tej
      samej strony ;-]
      • pl8319 Re: Vivaldi "cztery pory roku" ranking? 28.08.06, 23:18
        Czy masz do przesłania Cztery pory Vivaldiego.
    • abacaba Re: Vivaldi "cztery pory roku" ranking? 23.06.06, 10:44
      Ja mam prośbę ogólną do autorów wszelkich rankingów i osób, które uważają, że
      jakieś wykonanie jest NAJ, aby choć w jednym zdaniu KONKRETNIE napisali
      dlaczego coś jest NAJ. Chętnie bym się dowiedział. Też mogę napisać, że
      wykonanie Czterech pór roku przez orkiestrę oo. Pijarów jest niezwykle
      uduchowione, tyle że nikomu to nic bliższego nie powie. Może lepiej porównać
      kilka wykonań i opisać, które i pod jakim względem jest lepsze lub gorsze od
      drugiego. NAJ można powiedzieć o kierowcy formuły 1, że był najszybszy.
    • dr.rocco Re: Vivaldi "cztery pory roku" ranking? 23.06.06, 17:57
      Filarmonica della scala , Giulio Franzetti , Riccardo Muti - moje ulubione
      wykonanie.
    • radcawegrowicz Re: Vivaldi "cztery pory roku" ranking? 23.06.06, 22:00
      Fabio Biondi i jego zespol europa galante - ja to nazywam klasyczny heavy
      metal - uwielbiam te ciezkie i chropawe brzmienia - slychac wrecz jak skrzypce
      solistow trzeszcza jakby za chwile mialy sie rozleciec - nagranie pelne zycia i
      emocji - polecam
    • substantiv Re: Vivaldi "cztery pory roku" ranking? 26.06.06, 20:00
      dzieki dobiasz, dr.rocco i radcawegrowicz za inspiracje.

      abacaba, coz hogwooda slyszalem tylko raz, ale wystrarczylo. Muzykiem tez nie
      jestem wiec moge odwolec sie jedynie do ogolnikow o ktorach sam/sama piszesz.
      NAJ o ktorym mowisz nie jest ostateczne, jest jedynie tendencja w storone (moze
      jakiegos) idealu, albo po prostu zapamietanym wrazeniem.

      O gustach sie nie dyskutuje, ale przeciez to nie dogmat.
    • neacail Pinnock+Standage+TEC 28.07.06, 15:54
      Zapał, elegancja, piękny dźwięk, idealny dystans nagrania - słuchając, czuję
      się we właściwym miejscu sali koncertowej. Dla porównania: słuchając Biondiego
      mam wrażenie, że siedzę mu na głowie (oraz, że wyjdzie zaraz z głośnika i
      trzaśnie mnie tymi skrzypcamy w głowę ;P).

      No i zwięzłość (38 minut - kto zna krótsze wykonanie?? wink Pinnock powiedział
      pod koniec lat '90, że jakby 'teraz' nagrywał, to nagraliby wolniej. Ech,
      ciekawe jak by było...

      Piękne są wykonania koncertów Vivaldiego czy Bacha The English Concert, przy
      czym koniecznie te pod Pinnockiem jeszcze.
      • quasthoff Re: Pinnock+Standage+TEC 28.08.06, 23:59
        A ja polecam nagranie słynnego dzieła Vivaldiego z Artur Rubinstein Quartet z
        Dorotą Szyszkowską grającą na harfie. Wyciszona, pastelowa pełna uroku
        interpretacja. Dla mnie perełka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka