Dodaj do ulubionych

żenada w WOKu

30.06.06, 20:24
Boże,kiedy wreszcie coś się tam zmieni? Myślałam po "Cesarzu Atlantydy", że
coś się ruszyło, niestety - kolejny festiwal mozartowski i coraz gorzej,
coraz tandetniej - byłam na "Idomeneo". Dla mnie kuriozum: żenująca
inscenizacja, koszmarna orkiestra, jedynie soliści (zwłaszcza Boberska) do
wytrzymania. Albo "Uprowadzenie z Seraju", ten ziejący dymem smok (kto był,
ten wie o czym mówię). STRASZNE, KOMPROMITUJĄCE. Potrzeba tam nowej krwi -
nowego dyrektora i zwławszcza REŻYSERA i DYRYGENTA, bo na razie to nawet nie
trzecia liga,ale jakaś okręgówka...
Obserwuj wątek
    • iwa_ja Re: żenada w WOKu 30.06.06, 22:21
      Hmmm, wiem, o czym mówisz... Kiedyś miałam wątpliwą przyjemność oglądania
      Mesjasza Haendla. Z kukiełkami, dymami i jarmarczną inscenizacją.
      W Czarodziejskim flecie denerwują mnie te podskoki Papagena i ruchy mimow w
      trakcie arii Tamina z Paminą.
      Na pewno trzeba coś zmienić, bo to się łyka raz, nie więcej. Jak się chodzi co
      roku na Fleta, to zaczyna to męczyć.
      Co nie znaczy, że nie uwielbiam WOK! Robią dużą robote!
      • debina6 Re: żenada w WOKu 01.07.06, 13:03
        ale jaką "dużą robotę"? Jestem w Wwie już parę lat i jakoś tej roboty nie
        zauważam. Może te koncerty fortepianowe na starych instrumentach okażą się
        czymś ciekawym, choć pamiętając Semiramidę (też pod batutą Karolaka) jakoś
        trudno mi w to uwierzyć. Nowa krew w tej coż - zapyziałej instytucji wydaje się
        niezbędna...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka