Słuchałam właśnie utworu "One" Metalliki i po raz kolejny przypomniałam
sobie, że teledysk do tej piosenki jest chyba najbardziej przejmującym, jaki
w życiu widziałam! Ta historia przerażająca w czarno-białej konwencji i do
tego zduszony głos zza kadru. Za pierwszym razem zrobiło to na mnie
wstrząsające wrażenie, drugi raz obejrzałam sobie dokładniej...i od tej pory
kidy tylko widzę ten klip, przełączam telewizor, przysięgam. Nie potrafie
tego nadal znieść.
Chyba nie tak wiele jest podobnych poruszajacych teledysków, które nie byłyby
tylko efektownymi obrazkami towarzyszącymi muzyce. Kolejnym mocnym
teledyskiem jest dla mnie "Jeremy" Pearl Jamu. Rewelacyjne są te wszystkie
obrazy pojawiające się na ułamki sekundy, tak że śwaidomosć ledwie je
rejestruje. Lącznie z finałową, "zamrożoną" sceną przerażonych dzieciaków
obryzganych kropelkami krwi...
Zresztą Pearl Jam pare lat temu powrócił do silnej formy przekazu w
animowanym teledysku "Evolution". Sposród nagromadzonych, przemieszanych
scenek obrazujących ludzką podłość i słabosć niektóre naprawdę zapadają w
pamięć, jak pies, któremu wrzucają do miski karmę z malutkich ludzików
(brrrr) lub blady facecik przy komputerze, któremu z nosa wyrastają kabelki
A jakie teledyski na was zrobiły kiedyś wrażenie?