Gość: EWUŃCIA
IP: *.ceti.pl
09.02.03, 03:49
Czy jest to ktoś kto słucha genialnego Muzyka Robbiego Williamsa?
Otóż muj pópilek najukohańszy rushamonek słodziutki właśnie wydaje specjanlną
edycję swojej ostatniej płyty zawierającej muzykę przez durze "M",
zatytuowaną ESCATOLOGY i nagraną z udziałem takich muzyków jak Roger Waters,
Django Bates czy fenomenalny polski perkusista Leszek L. Płyta z Jego
udziałem została okazyjnie nagrana w mieście Luboniu a ja miałam okazję
słuchać pierwszych miksów.. ach jak on spiewa pienknie ten Robbie chciałabym
byćjego rzonom. Fragment recenzji Roberta Leszczyńskiego który terz
przysłuchiwał sie fenomenalnemu jamowi Leszka z Lubonia z Django Batesem muwi
sam za siebie:
"...Tego nie mógł przewidzieć nawet Mikołaj Kopernik, bo za jego czasów znano
jedynie 6 planet w naszym układzie słonecznym. Uran odkryto w 1782 r., Neptun
wiele lat później - w 1846 r., a Pluton całkiem niedawno bo w 1930 r.
Starożytni Sumerowie wiedzieli o jeszcze jednej planecie naszego układu,
która oficjalnie jeszcze nie została odkryta i to właśnie z nią wiąże się
nasza hipoteza.
10-ta planeta, licząc od Słońca, nazywana była przez Sumerów - Nibiru i
była siedzibą bogów. W prawdzie w literaturze częściej pojawia się babilońska
nazwa - Marduk my jednak pozostańmy przy nazewnictwie sumeryjskim. Zresztą,
planeta Nibiru w cale nie była numerowana w starożytności jako dziesiąta.
Według starożytnych przekazów była pierwszą, Ziemia natomiast była liczona
jako siódma (patrz. na rys. nr 2). Ktoś, kto czyta uważnie i potrafi liczyć
zauważy pewną niezgodność, bo licząc planety od zewnątrz Ziemia byłaby ósma.
Wiedza Sumerów również tutaj podsuwa nam pewną ciekawostkę. Znaleziony w
Niniwie w ruinach biblioteki króla Assurbanipala epos pt. "Enuma-Elisz"
opisuje sytuację, kiedy to jeszcze całkiem niedawno Pluton był księżycem
Neptuna, czyli krążył wokół niego, a nie jak teraz - bezpośrednio wokół
Słońca. Wobec tego Pluton chociaż znany wówczas, nie był uznawany za planetę
w dzisiejszym rozumieniu tego słowa, ponieważ znajdował się pod wpływem
grawitacji Neptuna. Tak, więc doszliśmy do konkluzji, że planety w
sumeryjskim układzie były liczone od zewnątrz. Skąd Sumerowie mieli tyle
zaskakujących informacji? Właśnie z zewnątrz.
Planeta Nibiru nie została odkryta z pewnego ważnego powodu. W chwili
obecnej jest ona bardzo daleko od naszego układu, a jej orbita jest bardzo
wydłużoną elipsą. "Enuma-Elisz" - dosyć obszerne dzieło jak na tamte czasy i
raczej nie literackie, a można powiedzieć popularnonaukowe, opowiada o pewnej
tragedii. W zamierzchłych czasach Nibru zamieszkana przez bogów zderzyła się
z inną planetą układu słonecznego - Tiamatem o wiele mniejszym od Nibru.
Tiamat, którego orbita przebiegała pomiędzy Lamu - Marsem i Kishar - Jowiszem
eksplodowała na wiele części. Jedną z pozostałości po tej planecie jest
Kingu - ziemski księżyc, również księżyce Lamu - Marsa i Kishar - Jowisza
pochodzą z rozpadłego Tiamatu. Dzisiaj znamy również niedawno odkryte
planetoidy, z których największa nosi nazwę Ceres. Wszystkie one krążą wokół
Słońca, jako jedno ciało niebieskie, po orbicie dawnego Tiamatu. Wszystko
wskazuje na to, że planetoidy są resztkami rozbitej planety. Również te
komety, które są uzależnione od grawitacji słonecznej prawdopodobnie pochodzą
z jądra rozbitego Tiamatu. Ale zostawmy planetę Tiamat w spokoju, zwłaszcza,
że już nie istnieje.
"Enuma-Elisz" mówi o tym jak po tej wielkiej katastrofie Nibiru została
zepchnięta z toru. Dzisiaj krąży po orbicie podobnej do orbit komet -
wydłużonej elipsie (patrz. rys. nr 3). Cykl obiegu tej planety wokół słońca
trwa 3600 ziemskich lat. Początki kontaktów bogów z Nibru z mieszkańcami
Ziemi sięgają 7000 lat wstecz. Wtedy to Anunnaki (Annaki) przylatując w
zasięgu układu słonecznego odwiedzili naszą planetę. Starożytny lud
Mezopotamii, mimo iż nauczył się od nich różnych rzemiosł, i że zawdzięczał
im swój rozwój, nigdy nie traktował Annaków jak bogów w dzisiejszym
rozumieniu tego słowa. Nazywali ich Din-Gir czyli sprawiedliwi ze statku
kosmicznego. Symbol Din-Gir jako jeden z elementów pisma przedstawiamy na
rysunku nr 4 między Annakami. Symbol przypomina człowieka wychodzącego z
latającego dysku, zaś postacie bogów - Annaków kojarzą się ze znanymi
wszystkim aniołami. Skrzydła na ich plecach mogą sugerować, iż potrafili
przemieszczać się po niebie bez pomocy latającego spodka. Jeden z wizerunków
bogini Istar przedstawia ją w hełmie, okularach i z tajemniczą rzeczą na
plecach służącą prawdopodobnie do unoszenia się w powietrzu. "Urządzenie" to
wygląda jak miniatura helikoptera. Łopaty jego wirnika mogły być kojarzone
z "anielskimi" skrzydłami. Najważniejsi Din-Gir miedzy innymi: Enki, Enlil,
Nintu, Anu, Istar, Eridu, Inana i Uras byli określani również jako Strażnicy
Neteru. Z nieznanych powodów większość Annaków nagle powróciła na swoją
planetę, pozostawiając tylko niektórych Nadzorców z ludźmi na Ziemi. Być może
Annaki chcieli uniknąć obiecanego potopu, który miał nadejść i zlikwidować
wszystkie efekty ich błędów. Do tego czasu ci Strażnicy Neteru zdążyli złamać
podstawowe prawo, aby nie wiązać się cieleśnie z ziemskimi kobietami. Z tych
związków rodziły się olbrzymy - Tytany, które również znajdują swoje miejsce
w biblijnej księdze Rodzaju w VI rozdziale. Nazwani tam są Nefilimami -
olbrzymami z dawnych czasów (widocznie podobni olbrzymi pojawili się już
kilka razy wcześniej. Na pewno widywano ich w późniejszych czasach, aż po
średniowiecze). Społeczeństwo zdominowane przez okrutnych Tytanów szybko się
zdegradowało, a potęga Sumeru upadła.
Płaskorzeźby i hieroglify sumeryjskie przedstawiały planetę Nibiru jako
krzyż i nazywano ją planetą krzyżową, gdyż jej orbita krzyżuje się z orbitami
innych planet (patrz rys. nr 5). Symbolikę tę przejęli później Akkadowie i
Asyryjczycy. Tłumaczy to również pośrednio tak wielkie znaczenie krzyży w
wierzeniach Egipcjan, Babilończyków. Później również w początkach państwa
rzymskiego skąd jak wiadomo czerpało wzorce zinstytucjonalizowane
chrześcijaństwo w II i III w n.e. Krzyż rysowany na skrzydłach samolotów III
Rzeszy również jest nawiązaniem do starosumeryjskiego symbolu planety Nibiru.
Rosyjski archeolog i znawca paleoastronautyki Zecharia Sittchin w swojej
książce pt. "Dwunasta Planeta" (z książki tej zaczerpnięta jest również spora
część powyższych informacji) mówi, że według "Enuma- Elisz" planeta Nibiru
znajdując się spory okres czasu w pobliżu Ziemi, będzie widoczna gołym okiem
również w biały dzień. Musi to być zatem ogromna planeta.
Skoro wiemy już, że okresy przelotów Nibiru przypadają co 3600 lat, a
ostatnio było to w czasie rozkwitu Babilonu i ziemi chaldejskiej w połowie II
tysiąclecia p.n.e., możemy się domyśleć, iż Nibiru pokaże się w naszych
czasach. Będzie miało to napewno niebagatelne znaczenie dla Ziemi. Według
wielu astronomów, astrologów i jasnowidzów, którym można wierzyć lub nie,
zdarzenie to miało nastąpić w maju 2000 r. Spotęguje to wówczas moc
koniunkcji, planowanej przez tych specjalistów na 25.05.2000 r. Według
obliczeń i symulacji komputerowych tego dnia Ziemia i Pluton ustawią się po
jednej stronie Słońca, a reszta planet w linii prostej w opozycji do Ziemi i
Plutona. (jak podaje "Faktor X" nr 4 z października 1998 r.). Według innych
źródeł taka koniunkcja o ogromnej sile ma nastąpić w 2005 r. Oczywiście
znaczyłoby to dla nas całkowitą zagładę. Miejmy nadzieje, że pojawienie się
Nibiru w obrębie układu słonecznego odciąży destruktywne siły koniunkcji
planet. Oczywiście trzeba tu założyć, że te dwa wydarzenia dokładnie zbiegną
się w czasie, jest to mało prawdopodobne, ale jednak możliwe.
Wydarzenie to w świetle naszej odważnej teorii na pewno nie byłoby
ukrywane przez Annaków z Nibiru. Jesteśmy zdania, że właśnie Annaki wysłały w
pobliże Ziemi formacje przelatujących 6