Fenomenalna płyta
Antonio Vivaldi – Koncerty na skrzypce, smyczki i continuo
Giuliano Carmignola – skrzypce
Venice Baroque Orchestra
Andrea Marcon – klawesyn, dyrygent
Pięć koncertów – świetnych, nie znanych mi wcześniej. Nie wiem, czy bardziej
zachwycać się orkiestrą, czy solistą... Lekkie, bardzo “jasne” wykonanie, to
jaką oni wszyscy mają artykulację to przechodzi ludzkie pojęcie. Przynajmniej
moje. Oczywiście, słucham tej płyty i cały czas porównuję z Biondim (którego
wielbię sercem całym) i... Carmignola ma cos magnetycznego. O ile Biondi
zaraża szaleństwem, gra “do końca”, do utraty tchu, to tutaj – emocje są
stonowane, ale (być może przez to?) szalenie “chwytajace”. Biondi to ogień,
Carmignola – powietrze: czyste, górskie, kryształowe... Kryształowa jest też
intonacja (Biondiego czasem aż tak ponosi, że gra “po czarnych”

. Zachwycająca
np. wolna część Koncertu C-dur RV 190, z szemrzącą lutnią i mruczącymi
smyczkami, a na tym tle prosta, szlachetna kantylena skrzypiec solowych...
Skrajne części koncertów żywiołowe, ale zawsze pod kontrolą, by użyć
wyśmiewanego kiedyś tutaj porównania – apollińskie

Carmignola pięknie realizuje wszystkie barokowe ornamenty, a “afekty” to jego
zupełnie naturalny język. Orkiestra gra jak jeden mąż – takie “rzucane”, jak
strzelanie z bicza akordy, ostre, zrywane. I frazy jednakowo cieniowane i
“oddychane”... cudo, cudo! Albo np. w finale wspomnianego koncertu C-dur –
granie sul ponticello, ale w jakiś ciepły i miękki sposób. Ach, klawesyn też
rewelacyjny! Smyczki grają w wolnych "ciągniętych" miejscach w sposób zupełnie
obłędny - Largo z Koncertu D-dur RV 217 - tam są takie dialogi z opadającego
motywu, miesza się to wszystko cudownie, przechodzi z grupy do grupy,
absolutnie nowoczesny efekt sonorystyczny!
Nie będę więcej wymieniać szczegółów - właściwie cała płyta aż roi się od
zachwycających momentów.
Gorąco polecam!