Dodaj do ulubionych

Keith Moon - zapomniany geniusz

18.02.03, 11:47
Od paru dni non stop slucham sobie na walkmanie Live At Leeds - The Who. I
nie moge wyjsc z podziwu nad witalnoscia, pomyslowoscia, energia jednym
slowem nad geniuszem Keitha Moona, perkusisty zespolu. Niesamowity facet.
Sa perkusisci, ktorzy odpukuja swoje, nie ma w tym wiele energii, ich granie
nie porusza. A ten facet to wulkan energii! Jak w jednej zwrotce nie zrobil
20 przejsc to oznaczalo, ze jest przeziebiony. Jego styl gry przypomina
granie Johna Bonhama (czeste uzywanie kotlow) choc oczywiscie to Moon byl
wczesniej. Jestem pod wrazeniem, dzieki niemu (m.in. bo reszta zespolu tez
jest znakomita) muzyka tej grupy po prostu sie skrzy.
A dlaczego zapomniany? Wydaje mi sie, ze nie wymienia sie go zbyt czesto w
pierwszej 10 najlepszych perkusistow. A dalibog, zasluguje na to!
Obserwuj wątek
    • Gość: luukasz4 Re: Keith Moon - zapomniany geniusz IP: *.humangenetik-med.Uni-Goettingen.de 18.02.03, 12:18
      Bardzo trafne, Keith Moon spokojnie za zestawem nie usiedzial. Gral na dwie
      stopy i ponoc nie uzywal w ogole hi-hatu - nie mial go w zestawie (nie wiem czy
      to prawda- na zdjeciach nie widzialem, ale slychac ze koncentrowal sie glownie
      na kotlach).
      • cze67 Re: Keith Moon - zapomniany geniusz 18.02.03, 16:17
        Poza tym, byl (opieram sie na wspomnieniach roznych muzykow z tymtych czasow)
        szalenie milym i dowcipnym czlowiekiem. Ze sklonnosciami, niestety, do balang i
        alkoholu. Co mu znacznie skrocilo zycie. Szkoda.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka