Dodaj do ulubionych

Opera Watersa i Józefowicza

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 23:54
Ufff, nareszcie się skończyło. Okropne to było, aż chciało się żeby te
męczarnie ustały.
Obserwuj wątek
    • tenebre Re: Opera Watersa i Józefowicza 26.08.06, 00:01
      Pretensjonalne, patetyczne i nikomu (oprócz twórców) niepotrzebne.
      • oneofthem Re: Opera Watersa i Józefowicza 26.08.06, 00:23
        Nie był to chyba fortunny pomysł by upamietniać poświęcenie robotników w formie
        przeznaczonej tylko dla "przepoconych futer". Szkoda. W takich chwilach myślę
        sobie, że niektórzy ludzie w ogóle nie krawią - pobrudziliby sobie futra z norek.
    • Gość: rpm Re: Opera Watersa i Józefowicza IP: *.chello.pl 26.08.06, 00:46
      Dęte, bombastyczne i pseudopatetyczne...czułem się, jakbym dostał przedwczorajszego mielonego odsmażonego na oleju z budy z wietnamskim żarciem...brrr, no more.
      • theagata Re: Opera Watersa i Józefowicza 26.08.06, 00:51
        to jakiś masochizm zbiorowy? wink
        nawet o tym nie pomyślałam ... zero zainteresowania.
        szkoda tylko że to było zamiast Gilmoura.
    • titush Re: Opera Watersa i Józefowicza 26.08.06, 01:23
      odczucia troche ambiwalentne... ale jakby nie bylo - jozefowicz pokazal klase.
      • Gość: Pokrak Re: Opera Watersa i Józefowicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.06, 11:03
        titush napisała:
        - jozefowicz pokazal klase.

        No, wiadomo. Człowiek sukcesu.
        Jednak dla niektórych - zero.
        • Gość: pszemcio1 Re: Opera Watersa i Józefowicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.06, 11:19
          a jakie macie kompetencje żeby oceniać takie wydarzenie jak premiera opery? tak
          tylko pytam z ciekawości, sam nie widziałem i się nie znam ale ze zdziwieniem
          czytam te słowa potępienia
          • jayamez Re: Opera Watersa i Józefowicza 26.08.06, 12:07
            > a jakie macie kompetencje żeby oceniać takie wydarzenie jak premiera opery? tak
            >
            > tylko pytam z ciekawości, sam nie widziałem i się nie znam ale ze zdziwieniem
            > czytam te słowa potępienia

            Mysle ze wystarczy miec jakies wlasne poczucie estetyki smile Trzeba bylo obejrzec,
            to tez bys sie dopisal wink Niestety, a spodziewalem sie czegos fajnego...
    • kung_fu_plaster Re: Opera Watersa i Józefowicza 26.08.06, 12:42
      Ale "motyw papieski" (Waters mówiący po polsku, przy pomocy kartki) na
      początku, przyznacie chyba, nie był zły.
    • szmajch Re: Opera Watersa i Józefowicza 26.08.06, 13:31
      Jak dobrze, że większość z was ma na ten temat takie samo zdanie, co ja. Bałem
      się, że zwątpię w ludzkość;] Ogłupiający spektakl dla mas, patetyczna
      pseudosztuka, przerost formy nad treścią. Jak dla mnie jedyne, co ta niby opera
      ukazała, to rozrośnięte do granic możliwości EGO jej twórców.
    • Gość: ernie Re: Opera Watersa i Józefowicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.06, 13:50
      Pompatyczne bezguście pseudo-artysty z wielkimi pretensjami.
      "Pink Floyd to ja"
      Jesteś pan ZERO, panie Waters.
      • Gość: fun Re: Opera Watersa i Józefowicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.06, 14:04
        erni<0
    • Gość: henryk Re: Opera Watersa i Józefowicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.06, 15:16
      ale szajs!
    • Gość: maro Re: Opera Watersa i Józefowicza IP: 195.94.209.* 26.08.06, 15:41
      Miało byc patetyczne więc było. Waters nie jest Mozartem ani Wagnerem, jest
      muzykiem rockowym, któremu z wiekiem przychodzą pomysły na coraz bardziej
      rozbudowane formy muzyczne. Wczorajsze widowisko bardzo odbiegało od jego
      wcześniejszych dokonań. Może sama muzyka, melodia tematów nie różniła się tak
      znowu bardzo, niemniej aranżacja i sposób wykonania (inne instrumentarium)
      spowodowało, że wielbiciele Pink Floyd mieli prawo być nieusatysfakcjonowani. No
      może nie wszyscy, ale większość.
      Wczoraj było patetycznie, ale już niedługo dzieło będzie wykonywane w sposób
      bardziej kameralny. Ile razy, o tym jak zwykle ilością zakupionych biletów
      zdecyduje publiczność, na którą częściowo wpłyną media, wydając takie a nie inne
      opinie.
      • Gość: pszemcio1 Re: Opera Watersa i Józefowicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.06, 16:04
        a nie uważacie , że formułowany przez was zarzut, że opera jest jest
        patetyczna, jest równie sensowny jak ten że komedia jest śmieszna?

        widział ktoś niepatetyczną operę? (no chyba że operetkęsmile



        • Gość: szmajch Re: Opera Watersa i Józefowicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.06, 17:10
          "Wesele Figaro" Mozarta smile

          Opera wcale nie musi być patetyczna to raz - zresztą wywyodzi się z
          karnawałowej tradycji ludycznej. Dwa, że czym innym jest patos twórców
          osiemnasto i dziewiętnastowiecznych, a czym innym jest on współcześnie.
          Na współczesnym etapie rozwoju kultury tego rodzaju bezpośredni patos z reguły
          jest postrzegany jako drażniący, sztuczny, anachroniczny i infantylny. Tak też
          było w tym przypadku.
          • Gość: owa Re: Opera Watersa i Józefowicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.06, 20:54
            ... oceniacie muzykę czy libretto??Nie widziałam ca ira, wiec nie chce
            oceniac.Ciekawi mnie tylko na czym dokladnie opiera się krytyka.
            libretto w operze zazwyczaj wyglada tak: on umiera, tak on umiera, och
            umieram ...umieram ..itd ... wiec nie spodziewam sie nadzwyczaj poetyckiego i
            glebokiego w tym wypadku.
            opera posluguje sie dosc specyficzna estetyką ... albo sie to akceptuje i
            swiadomie idzie do teatru, albo faktycznie mozna sie naciac.
            Ciekawa jestem jak wyglada sprawa od strony muzycznej??
    • Gość: 21latka Re: Opera Watersa i Józefowicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.06, 16:48
      Ja mam takie raczej mieszane uczucia... zapewne na niekorzyść przemawia fakt, że
      wogóle nie przepadam za operą. Właśnie ze względu na jej patetyczność i jakieś
      dziwne wyolbrzymienie wszystkiego. Z drugiej strony oglądałam z perspektywy
      wielbicielki Pink Floyd i jakieś drobne podobieństwa udało się dostrzec...ale
      ogólnie zbyt oczywista w zakończeniu i jakaś taka w pewnym sensie odrzucająca,
      ale to już chyba ze względu na niechęć do oper. Ogólnie ocena jakieś 3+/4- w
      skali szkolnej smile
      • anatras1 Re: Opera Watersa i Józefowicza 04.09.06, 13:35
        Jestem już starszym człowiekiem i fanem Pink Floydów od wielu lat. Zawsze
        podziwiałem Watersa, wystarczało choćby oglądnąć ostatnio "Ścianę" w telewizji.
        Ale niestety, "Ca Ira" to wtórność, marne naśladownictwo Pucciniego lub
        Giordano. Żal dawnego Watersa. Tylko Józefowicz pokazał klasę, szkoda, że dla
        tak marnego utworu.
    • scyg Re: Opera Watersa i Józefowicza 28.08.06, 20:43
      Stojąc na widowni pośród wiwatującego, bijącego brawa tłumu, obok gwiżdżącego z
      zachwytu Jurka Owsiaka (!), myślałem że postradałem zmysły. Ale widzę, że
      przedstawienie nie tylko mnie nie przypadło do gustu.
    • Gość: tutejszy Re: Opera Watersa i Józefowicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.06, 21:21
      Wrocławskie mega-premiery Ewy Michnik w Hali Ludowej zachęciły mnie kiedyś do
      opery, czułem dreszcze. Opera Waters'a niestety - całkowity brak fillingu...
      • Gość: sailor Re: Opera Watersa i Józefowicza IP: *.toya.net.pl 28.08.06, 21:42
        to bylo nudne, irytujace
    • Gość: panna a Re: Opera Watersa i Józefowicza IP: *.adsl.inetia.pl 29.08.06, 17:35
      banał i w warstwie treściowej i w przepychy wykonania.
      do patosu ogólnie nie mam nic, ale taki wyświechtany niczemu nie sluży.

      heh, i cały czas czekałam na coś mocnego, jakiś wers czy scene, ktora zmiażdzy
      moj swiatpogląd. oh, zawiedzione nadzieje! pamietam tylko "ktoś wisi na drzewie
      oliwnym". w ogole.. to chyba nawet nie najgorzej sie zaczynało. nie pamietam,
      jak sie skończlo, trywialnie, przysnełam kurde wink
    • Gość: nibil Re: Opera Watersa i Józefowicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.06, 21:56
      A może po prostu każdy z nas musi odczekac jakis czas i dać sobie luz na
      uporzadkowanie emocji? Nie chcę dzielić na: Jozefowicz/Waters ale nie chcę też
      powiedzieć - szajs i won! Czekaliśmy pewnie czegoś innego, ale tak od razu
      skreślać...głupie to chyba byłoby. Za lat kilka i tak zostanie jedno: Waters w
      Polsce, Waters w Poznaniu, Waters i nasza polska sprawa (jako część
      marsylianki?).
      • Gość: iris Re: Opera Watersa i Józefowicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.06, 03:47
        Józefowicz znów poleciał swoim przerostem formy nad treścią. Koleś się wypalił
        ewidentnie. Buffo to teraz jedna wielka biesiada, nawet "Romeo i Julia"
        Szekspira były w jego wykonaniu płytkie puste i w ogóle niestrawne. Waters
        wybrał złą osobę do współpracy...

        ...Józefowicz powinien reżyserować koncerty Ich Troje i Mandarynie,
        ewentualnie wybory miss mokrego podkoszulka. moje zdanie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka