Dodaj do ulubionych

problem z Marrinerem

28.08.06, 22:17
Szukałem nagrań Telemanna na współczesnych instrumentach. Wpadły ostatnio w
moje ręce koncerty skrzypcowe i koncert na wiolę w wykonaniu Academy of St.
Martin in the Fields pod batutą Neville Marrinera. Flaki z olejem, i obawiam
się że to nie wina Telemanna. Orkiestra gra jakoś mechanicznie, bez życia.
Niby to muzyka dla rozrywki, a potwornie męczy.

To już nie pierwszy mój problem z ASMF. Kiedyś przesłuchałem "Water Music /
Music for the Royal Fireworks" Haendla w wykonaniu ASMF, a później w
wykonaniu New York Symphony Orchestra (Boulez). Drugie wykonanie - potężne,
symfoniczny rozmach (mi to nie przeszkadza), romantyczne niemal, w porównaniu
z Marrinerem - miód na uszy. A Marriner znowu drewniany. Podobne przykłady
mógłbym mnożyć.

Doprawdy nie rozumiem Stefana Riegera, kiedy pisał, że nagrania ASMF
są "żwawe i plastyczne".
Obserwuj wątek
    • dobiasz Re: problem z Marrinerem 29.08.06, 00:29
      Znany problem. Marriner potrafi Haendla zagrać tak, że brzmi jak Glass.
      • arsnova Re: problem z Marrinerem 29.08.06, 09:26
        Faktycznie, Mariner i Haendel to zupełnie "niedzisiejsze" połączenie. Ale muszę
        powiedzieć, że będąc dzieciakiem nastoletnim dostałam w prezencie "Mesjasza"
        pod Marinerem, jeszcze na kasecie, jakieś piętnaście lat temu. I zakochałam
        się. Oczywiście, nie znałam wtedy żadnych innych nagrań. Zadziałała chyba
        zasada pierwszych połączeń, bo już podświadomie każde kolejne nagranie
        porównywałam sobie z tym moim pierwszym Mesjaszem. Dopiero Minkowski mnie
        zachwycił na nowo...
        A propos, czy ktoś ma jego nagranie? Czy pamiętacie arię "He was despised"?
        Ciarki przechodzą.
        • wienczyslaw-nieszczegolny Re: problem z Marrinerem 29.08.06, 20:17
          Mnie współczesne instrumenty, jak już pisałem, nie przeszkadzają. Ale
          mechaniczność Marrinera jak najbardziej. Choć, muszę Ci przyznać
          rację, "Mesjasz" o dziwo mu się udał. Chyba wypadek przy pracy, bo "Jephtha"
          tak nie wyszedł.

          Nie wiem, jak się spisuje Marriner w repertuarze niebarokowym. Nagrał Requiem
          Mozarta, koncerty fortepianowe Mozarta, symfonie Schuberta, może jeszcze coś,
          ale ja tych nagrań nie znam. Znam tylko Mszę "Nelsońską" Haydna (ale nie ASMF,
          a Staatskapelle Dresden pod dyr. Marrinera) i brzmi to całkiem dobrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka