bl.note
29.08.06, 17:49
To jest mój pierwszy post na tym forum. Mój zawód jest związany z literaturą.
Lubiłam sobie po amatorsku sprawdzać na keyboardzie moich synów to i owo na
temat harmonii. Trzy lata temu mąż kupił mi pianino, okazyjne, bardzo
przyzwoite. Przekonałam się ze zdumieniem, że to nie jest to samo co keyboard
i że na tym grać nie umiem. Zaczęłam od najprostszych kawałków dla małych
dzieci. Nauczycielka naszych synów (ognisko muzyczne, keyboard i gitara)
bardzo mi pomogła. Dodatkową zaletą pianina jest to, że w jakiś sposób
reguluje mi emocje. Więc lubię je i gram kiedy tylko mogę. Postępy są ubocznym
skutkiem. Mówi się, że dorośli mają zbyt sztywne ręce, ale dodałabym: póki nie
zaczną grać. Szukam podobnie spóźnionych pianistów w nadziei na wymianę
doświadczeń.