cze67
01.09.06, 16:38
Stoję w kolejce, przede mną tylko troje klientów (przy innych stanowiskach
więcej, mam farta!). Pan, który jest właśnie przy kasie prosi na zakończenie
zakupów o jakieś papierosy. Kasjerka nie ma przy swoim stanowisku, więc idzie
szukać do koleżanek. W tym czasie pan nagle coś sobie przypomina, przeprasza
stojących za nim i rusza z powrotem na salę sklepową, bo czegoś zapomniał
kupić (państwo przede mną a za nim wzdychają głęboko). Pani wraca, pana nadal
nie ma, więc się sobie krząta (ja wzdycham). Pan wraca po minucie, okazuje
się, że nie chciał tego oleju co pani już nabiła na kasę, tylko ten co on
właśnie przyniósł (kobieta za mną zabiera swoje zakupy i idzie do innej
kasy). Pani nie wie, jak zlikwidować ten nabity. Prosi koleżankę z kluczem
(młody człowiek za mną głęboko wzdycha). Koleżanka przychodzi, jakiś czas
obie ustalają który to olej, "wybijają" tamten i wbijają nowy.
Pan płaci kartą...(wszyscy wzdychają)
Autentyczne przeżycia ze sklepu Albert w gdańskim Manhatanie.