26.09.06, 18:34
jakie opinie, coś b. cicho. moim zdaniem konc. inaug. straszna kicha, był
ktoś wczoraj na sonacie mykietyna?
Obserwuj wątek
    • escott Re: WJesien 26.09.06, 21:06
      A czemu inauguracyjny kicha? Pytam, bo byłam i byłam pod wrażeniem (wszystkiego
      oprócz Sikorskiego - to jednak nie dla mnie). Ale jestem nowa "w temacie"
      muzyki współczesnej i jak dziecko cieszę się różnymi efektami i brzmieniami,
      których nie znałam, pasąc się od małego klasykami. Przyznaję, że formy
      kompletnie mi się wymykają...
      I, abstrahując od samych utworów, podobał mi się dyrygent. Esztenyi na
      fortepianie mniej, właściwie dopiero w końcówce mnie zainteresował.
      • apfelbaum Re: WJesien 26.09.06, 21:16
        Stele Kurtaga to wspaniała muzyka, ale to trzeba wyćwiczyć, było za wolno i
        nudno. A jednak si wybroniło.
        Sikorski.... zapity, zaćpany... pełna niemoc twórcza, mnie się to jednak
        podobało ale właśnie z tego obnażenia niemocy, pustki.
        Eotvos - nuda. Siedziałem na balkonie obok stanowiska perkusyjnego (po prawej
        od wejścia, wychylałem się chcąc dostrzec do czego służą te niesamowite
        sprężyny. Jeśli ktoś z Was mnie dostrzegł to ogłaszam eta ja - apfielbaum smile
        40 minut o niczym, dwudziestowieczna kapellmeistermusik, bo jednak jest Eotvos
        znakomitym dyrygentem.
        A Zsolt Nagy faktycznie jest dobry o tyle, że nie przeszkadzał.
        Za to Hymnem zadyrygował za wolno smile
        apff
        • apfelbaum Re: WJesien 26.09.06, 21:34
          Aaaa kfartety? Ktoś był?
          a
          • antekgrzymala Re: WJesien 26.09.06, 22:29
            My byliśmy (antek i schaetzchen). No, jeśli to jest - jak mówi dyr Wielecki - gatunek w którym Polak-kompozytor wypowiada się najpełniej, to nie jest dobrze.
            Nie zawiodła klasyka - Bacewicz, Penderecki, Lutosławski i Panufnik (którego kwartet słyszeliśmy po raz pierwszy i uważamy że jest znakomity). Bardzo dobry również Szymański, chociaż trochę chyba zjada własny ogon - ileż można pisać utwór taki jak "Miserere"?

            Podobał się też schaetzchen Lasoń, chociaż antek go nie pamięta.
            Natomiast prawie histerią zakończyło sę wysłuchanie kwartetu na kwartet i media elekrtoniczne pana Wieleckiego. Dzieło trwa pół godziny, a polega na - cytuję - "rozwijaniu techniki komponowanego trylu, poszerzanej o aspekt mikrotonowej. Co do techniki instrumentalnej kontynuuję doświadczenia eksponowanych zmian pozycji dłoni na chwytni instrumentu smyczkowego". Oh boy!!!

            Tragiczny również Knapik, ale ja (sch) nie słyszałam jeszcze dobrego utworu tego pana.

            Grał bardzo dobrze kwartet śląski, ukłony i - gorzej niestety - Dafo.

            Na deser zapodali "Juz się zmierzcha" na oktet - nieczysto, ale kto na to zwrócił uwagę o 24???

            Wielecki dixit: "nie ma to być zwykły przegląd, raczej okazja do wejścia w zmienny nurt muzyki płynącej kwartet po kwartecie w przestrzeń metafizyczną, którą muzyka poważna może stworzyć. Nie maraton, ale rekolekcje, misterium na smyczki. Coś, co pozwoliłoby zapomnieć o upływającym czasie."

            Nam nie pozwoliło. Najgłębiej religijnym osobom nie życzymy takich rekolekcji.
            • apfelbaum Re: WJesien 28.09.06, 18:57
              kochani, podzielam zdania, pewnie się wizualnie spotkaliśmy, siedziałem z tyłu
              i czasem po prostu ... sen mnie morzył.
              Niestety - ani Lasoń, ani Knittel, ani Wielecki ani.... wychodzi na to że
              jestem malkontentem.
              Na tym bezrybiu to i Knapik.... jakoś zabrzmiał.
              Zapytam Krzysztofa Droby, jak egzystuję te Kwartety po iluś-tam-latach...
              Pozdrowienia, apf
              • debina6 Re: WJesien 28.09.06, 19:49
                nagy niezły, szkoda jednak, że w ubraniu... (a propos inauguracji). mnie
                ciekawia sądy nt. mykietyna i gryki - nie byłam na jednym i drugim, a
                poprzednie ich utwory wydawały mi sie interesujące, jesli ktoś słyszał - niech
                da głos! o wieleckim (kwartet) też słyszałam jak najgorsze rzeczy. pozdro dla
                krakusów i kibiców wisły!
    • zamek Re: WJesien 01.10.06, 11:55
      Ja się wybrałem wczoraj na "Iwonę, księżniczkę Burgunda" Krauzego - właściwie
      już pojesiennie, ale było to powtórzenie przedwczorajszego spektaklu jeszcze w
      ramach WJ.
      Niemal pełna satysfakcja. Piszę "niemal", bo Teatr Narodowy nie całkiem mnie
      zachwycił jako wnętrze do wykonania opery: nierównowaga muzyki i słowa
      (niknącego nieraz w tej pierwszej) nieraz nieco przeszkadzała. Cóz jednak...
      muzyka napisana z nerwem, prowokująca, balansująca na krawędzi groteski, ale
      zawsze podkreślająca grozę sytuacji. Po wysłuchaniu korowodu tańców, który
      tworzy oprawę muzyczną opery, zrozumiałem, że wyśmienite fortepianowe "Nightmare
      Tango" to jeno szkic do wielce smakowitej całości. Oczywiście, kto idzie na
      operę dla arii, niech wybiera się gdzie indziej (choć wiele straci!), ale
      śpiewacy "mają co robić" i wywiązują się ze swych zadań bardzo dobrze.
      Szczególnie wart uwagi jest Piotr Łykowski w partii Cyryla; w ogóle obsadzenie w
      tej partii kontratenora było strzałem w dziesiątkę. Ale i chociażby Dariusz
      Machej (Ignacy), Magdalena Barylak (Małgorzata) czy Adam Zdunikowski (Filip)
      przykuwają uwagę. Jeżeli chodzi o walory aktorskie, to wszyscy grają znakomicie,
      rzecz jasna nieraz nawet szarżują, ale utwór i tekst tego wymagają. Kontrast
      pomiędzy "pospolitą" Iwoną (Kinga Preis Bożeną Dykiel naszych czasów wink ) i
      egzaltacją dworu, podkreślony zarówno muzyką, jak i mimiką, ruchem scenicznym i
      doborem kostiumów (wielkie brawa dla Gosi Baczyńskiej i Wojciecha Dziedzica!)
      jest fenomenalny. co ciekawe, kiedy w antrakcie wyszedłem do foyer, architektura
      podziałała tak, jakbym wcale nie przerwał przedstawienia, tylko wciąż znajdował
      się na dworze króla Ignacego... wyfiokowana publiczność (w tym Wasz ukrawacony
      reprter) wyglądała jak ciąg dalszy spektaklu, jak wieelkie mamidło.
      Warto zobaczyć "Iwonę...", tym bardziej, że wkrótce ma wejść do repertuaru Opery
      Narodowej. Ale bądźcie ostrożni, bo reakcje po spektaklu bywają różne - ja
      wsiadłem do auta, wrzuciłem "Vespertine" Björk na full i setka mi nie schodziła
      z licznika przez całą Warszawę...
    • maro76 Re: WJesien 01.10.06, 21:40
      a dziś tvp2 w godz 23.10-0.10
      bedzie Boulez

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka