Od pewnego czasu "chodzi" za mną ta muzyka. Często marzę żeby po pracowitym
dniu, siąść w półmroku na fotelu z filizanką herbaty, dobrą książką i
delektować się jazzem z głośników. Do tej pory słuchałem Pink Floyd, Queenu,
Madonny. Pytam się dlatego, bo nie chcę wziąść czegoś pierwszego-lepszego ze
sklepowej półki i w razie nie spodobania się - zrazić od samego początku do
tej ponoć wspaniałej muzyki. Wiem że to bardzo trudne, nie zdaję sobie sprawy
ile może być podgatunków jazzu, ale proszę znawców i melomanów o podsunięcie
mi jakichś dobrych pozycji na początek. Może się uda?