Dodaj do ulubionych

a co tam - machnę recenzję z koncertu SOM

09.04.03, 00:40
Tak jak napisała Nikka - Dr.Avalanche rządzismile)))). I to rządzi niepodzielnie
bo jest najlepiej słyszalnym członkiem zespołu. Ale po kolei. Przede
wszystkim chciałem serdecznie podziękować organizatorom koncertu za
rozwiązanie odwiecznego problemu szatni na koncertach rockowych. Rozwiązanie
jest bowiem banalnie proste i radykalne w tejże prostocie. Szatni po prostu
nie było! I to chyba trochę przeszkadzało w odbiorze koncertu. Przez dłuższy
czas przeszkadzał mi także taki łysy z wąsami i w okularach (nie Teddy!) z
panną i trzema troglodytami o wyglądzie ochroniarzy. Całe to towarzystwo
mniej więcej po trzecim utworze zaczęło krzyczeć, że to nie koncert tylko
płyta. Bo niby wszystko idzie z płyty. Boże - co za ignoranci! Przypieprzyli
się do Doktora Avalanche'a..... Ale na szczęscie zniknęli dośc szybko.
Będę brutalny i napiszę,że nie dziwi mnie fakt długiego milczenia Eldritcha.
Facet zrozumiał dość dawno,że wypalił się artystycznie - i nie jest to chyba
rezultat konwencji, jaką przyjął. Trochę trudno mi bowiem wyobrazić sobie
właściwie jaka miałaby być nowa muzyka zespołu. Coś pomiędzy starym Sisters a
Massive Attack? Może taki bardziej gotycki Interpol?
Koncert ten obnażył też prawdę, że tylko płyta "Floodland" jest zdolna
przetrwać próbę czasu. Takie kawałki jak "Dominion" zawsze będą brzmieć
dobrze, choćby nie wiadomo z kim Eldritch je grał. No i też rada dla
Eldritcha - jego najlepszy kumpel czyli Dr. Avalanche ma większe możliwości
niż cztery rytmy używane naprzemiennie.
Liczyłem,że może dzięki temu koncertowo cofnę się w czasie o kilkanaście lat.
Niestety - nic takiego nie nastąpiło. Sisters of Mercy nie są już w stanie
wytworzyć takiej magii jak kiedyś.
Obserwuj wątek
    • Gość: nikka Re: a co tam - machnę recenzję z koncertu SOM IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.04.03, 00:43
      A mnie się podobało. Opiszę więcej wkrótce, bo teraz prowadzę dyskusję
      statystyczną na czacie
    • Gość: Łysenko Re: a co tam - machnę recenzję z koncertu SOM IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 09.04.03, 00:58
      A czy Dr Avalanche ukłonił się po wszystkim? Czy wyszedł na bis? Czy były
      dorodne kobiety śpiewające pełną piersią refreny sztandarowych pieśni? Czy
      wyświetlano slajdy ze zdjęciami śp. Beksińskiego? I po co Ci szatnia skoro masz
      na plecach jeno kapotę wiecznego rockowego tułacza?
      Odpowiedzi na te pytania nie znalazłem niestety w ww. recenzji.
      • Gość: teddy Re: a co tam - machnę recenzję z koncertu SOM IP: 62.233.138.* 09.04.03, 01:30
        Gość portalu: Łysenko napisał(a):

        > A czy Dr Avalanche ukłonił się po wszystkim? Czy wyszedł na bis? Czy były
        > dorodne kobiety śpiewające pełną piersią refreny sztandarowych pieśni? Czy
        > wyświetlano slajdy ze zdjęciami śp. Beksińskiego? I po co Ci szatnia skoro
        masz
        >
        > na plecach jeno kapotę wiecznego rockowego tułacza?
        > Odpowiedzi na te pytania nie znalazłem niestety w ww. recenzji.

        Brawo!!!! Należało mi się.
      • Gość: nikka Re: a co tam - machnę recenzję z koncertu SOM IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.04.03, 01:30
        To ja odpowiem- doktór grał i śpiewał, bisował krótko, ale treściwie.
        Panny dorodne (czyli ja) nie śpiewały pełną piersią, bo takowej nie mają.
        A teraz idę referować referat mojemu psu
        Dobranoc
        Żadnych slajdów nie bylo, nawet z wakacji Eldritcha
        PS. Gitarzysta był ffffffaaaaajny smile)))
        • Gość: Jack Re: a co tam - machnę recenzję z koncertu SOM IP: *.stansat.pl / *.gazeta.pl 09.04.03, 07:23
          Gość portalu: nikka napisał(a): min


          > PS. Gitarzysta był ffffffaaaaajny smile)))

          Który - ten co to do grania musiał kłaśc gitarę na scenie czy z białą gitarą ?
          • Gość: nikka Re: a co tam - machnę recenzję z koncertu SOM IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.04.03, 08:56
            Ten po lewej stronie, czyli z białą.
            Tamtego nie mogę ocenić wprawnym, kobiecym okiem z tej prostej przyczyny, że go
            nie widziałam.
            A jak kładł- znaczy wirtuoz jakiś wink)))
            Ale Dra nikt nie pobije, był gwiazdą wieczoru smile)))
            • Gość: Jack Re: a co tam - machnę recenzję z koncertu SOM IP: *.stansat.pl / *.gazeta.pl 09.04.03, 09:20
              Stałem po przeciwpołoznej stronie sceny - pod wirtłozem z czarną gitarą która
              zmieniła na 12 strunowe pudło ...
              Ale dlaczego nikt dotychczas nie wspomiał o Jędrkowych techno tańcach?
    • Gość: radar SoM na 50% IP: 62.233.167.* 09.04.03, 03:26
      Taaa... I szkoda jakos tak, że Eldrich przez prawie cały koncert udawal, ze
      spiewa, a jakos tak, tuz przed bisami, okazalo sie jednak, ze moze i potrafi
      spiewac... I to, ze dr. Avalanche, to nie tylko,perkusista, ale takze basista i
      klawiszowiec zespolu... I ta "znudzona rutyna", w ktorej cos (na szczescie)
      peklo dopiero pod koniec wystepu...
    • Gość: AgentCooper Re: a co tam - machnę recenzję z koncertu SOM IP: 143.26.82.* 09.04.03, 08:59
      aaa fe, malkontenci. Cieszcie sie ze mogliscie zobaczyc chlopakow grajacych na
      zywo (no, prawie na zywo) zamiast wybrzydzac smile Nastepna taka okazja to juz
      chyba w nastepnym zyciu...Troche sie powtarzam, ale co mi tam... - bylo fajowo
      a moje ulubione kawalki, ktorych nie grali puscilem sobie w domku. Pozdroovka
      dla wszystkich.
      • Gość: lolo Re: a co tam - machnę recenzję z koncertu SOM IP: *.sulzer.com 09.04.03, 12:11
        teraz ku...a ja:
        co do wokali Endrja to wiadomo przeciez ze facet spiewac nie umie, no ale za to
        gitary brzmialy momentami niemal heavy metalowo, co do "perkusisty", nieco
        zagluszal wszystkich, czasami zastanawialem sie czy Eltritch spiewa czy nie.
        no ale kompletna niespodzianka to bylo wykonanie takich numerow jak "neverland",
        klawa byla oprawa swietlna, a co do organizerow to rece opadaja, w polsce
        niestety jest to temat niereformowalny.
        zastanawiam sie jak mozna znac najnowsza tworczosc siostrzyczek skoro endrju
        nie kwapi sie z oficjalnym wydawnictwem,
    • jasiek666 w kwestaich organizacyjnych: 09.04.03, 09:32
      Chciałbym również dołączyć się do gorących podziękowań dla organizatorów
      koncertu.

      Przede wszystkim dzięki sprawnej organizacji przy wejściu, oczekiwanie na
      dostanie się do środka zajęło mi zaledwie jakies 45-50 minut. Jednakże dzieki
      temu po raz pierwszy od dawna miałem okazję tak dokładnie przyjrzeć się
      sposobowi w jaki pada śnieg.

      Niewatpliwym wkładem organizatorów w dziedzine sztuki organizacji koncertów
      było także umieszczenie wszystkich toalet na zewnątrz hali. Wszystkich siedmiu
      toalet, dodam jeszcze, gdyż jak wiadomo na 4000 osób zgromadzonych w hali
      więcej ich nie potrzeba, a moznaby nawet zastanawiac sie czy przypadkiem nie
      było ich zbyt duzo. Z resztą najwyrazniej przez to iż wybór był tak duzy, kazda
      z osób stojących przed sanitariatami bardzo długo musiała się zastanawiać do
      którego z nich ostatecznie wejśc i chyba tylko dlatego tworzyły się przed nimi
      kolejki.

      O niedogodnościach związanych z brakiem szatni wspomnial juz teddy. Ale
      przeciez zupełnie niesłusznie, gdyz organizatorzy mając świadomośc, ze na
      zewnątrz jest zaledwie pare stopni i pada śnieg, najwyrażniej postanowili
      zadbac, aby zaden z uczestników koncertu się nie przeziębil i równiez wewnatrz
      hali pozostawał odziany w ciepłe zimowe ubranie. Podobno organizatorzy koncertu
      rozważali także wprowadzenie przymusu noszenia na terenie hali ciepłych
      czapek, szalików i rękawiczek, aby boze broń uczestnikom koncertu nie było
      przypadkiem za zimno.

      A wszystko to za jedyne 100 zeta smile))

      A tak juz zupelnie na marginesie to specjalne podziekowania dla działającego w
      hali barku, oferującego tak ogromny wybór napojów alkoholowych wszelkiego
      rodzaju (były tam piwa irlandzkie, holenderskie, niemieckie, belgijskie,
      czeskie, słowackie a nawet japońskie, koreańskie i sam juz nie pamietam jakie
      jeszcze), iż nie mogąc przez długi czas podjąc decyzji, jakie piwko ostatecznie
      zamówić, odszedłem zniechęcony od baru.


      Aha, byłbym zapomniał: sam koncert był już zajebisty smile))
      • Gość: nikka Re: w kwestaich organizacyjnych: IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.04.03, 09:42
        Malkontent! Ciesz się, że w ogóle wszedłeś hehehehe. Dr mógł się obrazić na te
        narzekania i odwołać koncert.
    • cze67 Re: a co tam - machne˛ recenzje˛ z koncertu SOM 09.04.03, 10:26
      teddy4 napisa?:
      Przypieprzyli sie˛ do Doktora Avalanche'a.....

      Dobrze, ze go nie pobili....
      • Gość: Argus Re: a co tam - machne'; recenzje'; z koncertu SOM IP: 158.75.1.* 09.04.03, 12:15
        Na koncercie niestety nie bylem. Ale nie moge sie zgodzic z autorem watku,ze tylko "Floodland" przetrwala probe czasu. "Vision thing" tez jest wspanialym albumem.
    • Gość: loveletter a co oni ... IP: *.lodz.sdi.tpnet.pl 09.04.03, 12:22
      grają? Kojarzę ich tylko z nazwy, nigdy ich chyba nie słyszałem (no -
      przynajmniej nie świadomie). Może ktoś napisać ze dwa słowa?
      • teddy4 TECHNO- POP-ROCK 09.04.03, 13:15
        Szanowny Panie Redaktorze Łukaszu Kamiński,
        Pragnę uprzejmie podziękować Panu Redaktorowi za wyprowadzenie mnie i przy
        okazji paru innych osób z błędu. Do Pana dzisiejszej recenzji z koncertu
        Sisters of Mercy w warszawskim dodatku Wyborczej myślałem, że muzyka tego
        zespołu to rock gotycki albo jakaś późna zimna fala. Ale Pan przecież zna się
        od nas lepiej. TECHNO-POP-ROCK, jak raczył Pan napisać.

        Panie Redaktorze, nigdy Panu tego nie zapomnimy....
        • Gość: AgentCooper Re: TECHNO- POP-ROCK IP: 143.26.82.* 09.04.03, 13:35
          o jejku, rzeczywiscie...ale sie gosc zblaznil...techno-pop-rock...swoja droga
          niezla nazwa, szkoda ze nie gotycko-hiphopowy death-country metal haha. Wroc
          gosciu do recenzowania imprez klubowych a nie Muzyki o ktorej nie masz pojecia.
        • iwusia Re: TECHNO- POP-ROCK 09.04.03, 13:35
          tiaaaa no comments.
          Koncert czad!!!!czad!!!czad!!!!!
          organizacja ....tiaaa no comments.
        • Gość: loveletter Re: TECHNO- POP-ROCK IP: *.lodz.sdi.tpnet.pl 09.04.03, 13:54
          teddy4 napisał:

          > TECHNO-POP-ROCK

          ok. To już chyba wszystko wiem wink
        • cze67 Re: TECHNO- POP-ROCK 09.04.03, 13:56
          teddy4 napisa?:
          >
          > Panie Redaktorze, nigdy Panu tego nie zapomnimy....

          Moge teraz spokojnie powiedziec - a nie mowilem. Przepowiadalem, ze jeszcze
          zatesknimy za Leszczem.
        • artur.dent Re: TECHNO- POP-ROCK 09.04.03, 14:04
          teddy4 napisał:

          > Szanowny Panie Redaktorze Łukaszu Kamiński,
          > Pragnę uprzejmie podziękować Panu Redaktorowi za wyprowadzenie mnie i przy
          > okazji paru innych osób z błędu. Do Pana dzisiejszej recenzji z koncertu
          > Sisters of Mercy w warszawskim dodatku Wyborczej myślałem, że muzyka tego
          > zespołu to rock gotycki albo jakaś późna zimna fala. Ale Pan przecież zna się
          > od nas lepiej. TECHNO-POP-ROCK, jak raczył Pan napisać.
          >
          > Panie Redaktorze, nigdy Panu tego nie zapomnimy....

          Niektorym z was niezle na banie widze padlo, nie macie
          sie czego czepiac, wieczni malkontenci???

          A swoja droga losiem jest ten, kto spodziewa sie,
          ze w jakiejkolwiek gazecie przeczyta jakis wielki
          poeamt po koncercie SOM...

          Troche wiecej luzu...

          pozdro
          adent
          • cze67 Re: TECHNO- POP-ROCK 09.04.03, 14:06
            artur.dent napisa?:

            > Niektorym z was niezle na banie widze padlo, nie macie
            > sie czego czepiac, wieczni malkontenci???

            A jak nazwac czlowieka, ktory narzeka na narzekajacych?
          • teddy4 Re: TECHNO- POP-ROCK 09.04.03, 19:50
            artur.dent napisał:

            > teddy4 napisał:
            >
            > > Szanowny Panie Redaktorze Łukaszu Kamiński,
            > > Pragnę uprzejmie podziękować Panu Redaktorowi za wyprowadzenie mnie i przy
            >
            > > okazji paru innych osób z błędu. Do Pana dzisiejszej recenzji z koncertu
            > > Sisters of Mercy w warszawskim dodatku Wyborczej myślałem, że muzyka tego
            > > zespołu to rock gotycki albo jakaś późna zimna fala. Ale Pan przecież zna
            > się
            > > od nas lepiej. TECHNO-POP-ROCK, jak raczył Pan napisać.
            > >
            > > Panie Redaktorze, nigdy Panu tego nie zapomnimy....
            >
            > Niektorym z was niezle na banie widze padlo, nie macie
            > sie czego czepiac, wieczni malkontenci???

            Drogi Arturze - mam wrażenie,że to co napisałem nie było śmiertelnie poważne.
            Po prostu rozbawiło mnie to określenie. Moja działalność na tym forum dowodzi
            raczej, że mam gdzieś nazwy gatunków muzycznych. Jak ktoś daje dobry pretekst
            do ataku to trzeba korzystaćsmile))))
            A swoja droga losiem jest ten, kto spodziewa sie,
            > ze w jakiejkolwiek gazecie przeczyta jakis wielki
            > poeamt po koncercie SOM...

            Nie jestem łosiem bo nie liczyłem, że ktokolwiek w prasie niemuzycznej napisze
            coś o SOMsmile))).
            >
            > Troche wiecej luzu...
            >
            > pozdro
            > adent

            pozdro,
            Wyluzowany Teddy
    • Gość: AgentCooper Re: a co tam - machnę recenzję z koncertu SOM IP: 143.26.82.* 09.04.03, 14:22
      kurna mac !!! Zamiast pracowac to od rana recenzje po necie czytam....Ponadto
      musze isc jakis torcik qpic bo mam urodziny, przyjda goscie a w domu pustki.
      Koniec gadania.
      • Gość: lolo Re: a co tam - machnę recenzję z koncertu SOM IP: *.sulzer.com 09.04.03, 14:48
        a ja musialem zaraz po koncercie wracac do poznania co mi zajelo (samochodem
        niestety) 8.5 godziny, a teraz spie w pracy na biurku..
      • Gość: Crabath :-( IP: 217.153.29.* 09.04.03, 17:46
        Graść uwag:

        na wstepie zaznacze, że jestem typowym fanem typu "the best of" SoM wiec pewnie
        oczekuje czego innego niż wierni zwolennicy kapeli.

        Koncert? Lekkie rozczarowanie. Czemu? Jaki jest sens chodzenia na koncerty
        podczas ktorych muzyka zespołu brzmi tak jak na płycie? Gdy leciały znane mi
        kawałki jeszcze mozna bylo sie wciagnac. Ale juz przy utworach mi nie znanych
        wszystko zlewalo sie w jedna, beznamietna całosc (co stanowiło wiekszośc
        koncertu) Wg mnie była kiepska oprawa sceniczna jak na muzyke z takim
        potencjałem. No i co mi po dymach i swiatłach skoro nie widze wokalisty, jego
        mimiki etc. Koles ma niesamowity głos ale jak nie widze to dla mnie mogl on
        leciec z tasmy. Była za cicho i "płasko" - wszystko na jedno kopyto. Dopiero na
        bisach mozna było poczuć maly dreszczyk emocji. Automat perkusyjny zdecydowanie
        obniża jakośc koncertowa - żadnych intro i outro - jak puszczane z CD. Stałem
        troche z tyłu i patrzyłem po ludziach - wygladali na znudzonych. Rozbawiło mnie
        powitanie "good evening boys and girs"... smile

        GW napisała, że to był thriller. Wicej emocji dostarczyło mi użeranie sie z
        kolesiem sprzedającym koszulki. Niezły buc.

        OK, juz sie nie czepiam.... smile

        Pozdrawiam forumowiczow
    • Gość: tomjk Re: a co tam - machnę recenzję z koncertu SOM IP: 217.98.105.* 09.04.03, 15:00
      gdzieś czytałem, czy słyszałem, że w stanach granie takie jak SOM jest
      klasyfikowane jako elektro-pop i do tej samej przegródki trafiają także
      nagrania np depeche mode i front 242.

      ależ się to granie zestarzało...

      swoją drogą polecam stację muzyczną onyx a w niej audycję "schattenreich - das
      Musikmagazin für Electro, New Romantic, EBM/Industrial, Gothrock,
      mittelalterliche Klänge, Ambient und Future Pop..."
      "
      ałwiderzejn.
    • martolka Re: a co tam - machnę recenzję z koncertu SOM 09.04.03, 16:13
      Popieram Nikkę - giarzysta z białą był fajny, dobrze że stał po naszej stronie
      sceny smile)))
      Mnie zaciekawiło, że Eldritch, który łaził z papierosem prawie przez cały
      koncert, nigdy się nie zaciągnął przed publicznością - przynajmniej ja nie
      widziałam, może to przez ten dym, a może robił to kiedy chował się na tyłach
      (uważa to za czynność intymną?), albo palił tylko po drugiej stronie sceny -
      Jack widziałeś???
      Poza tym nie zdjął czarnych okularów ani na sekundę, chociaż jego dwaj
      gitarzyści wreszcie się ich na bisy pozbyli.
      • Gość: nikka Re: a co tam - machnę recenzję z koncertu SOM IP: *.sgh.waw.pl 09.04.03, 16:17
        Martolka - smile)))))))))))))))))))))))))))))))
      • Gość: Jack Re: a co tam - machnę recenzję z koncertu SOM IP: *.stansat.pl / *.gazeta.pl 09.04.03, 16:34
        Martolka, nikka, jasiek, teddy - dlaczego się nie spotkaliśmy - tak Was
        wypatrywałem ... widziałem nefila ale wyrażnie mnie nie poznał - fakt byłem
        troche zmokniety ...
        • Gość: nikka Re: a co tam - machnę recenzję z koncertu SOM IP: *.sgh.waw.pl 09.04.03, 16:37
          Grrr! Mówiłam żebyśmy się umówili. My się znaleźliśmy, co więcej zwracam
          Nefilowi honor- znalazł mnie sam, od razu jak weszłam smile
          • Gość: Jack Re: a co tam - machnę recenzję z koncertu SOM IP: *.stansat.pl / *.gazeta.pl 09.04.03, 16:45
            Jak to tak???
            Przecież nefil wchodził w bramce 2 m od mnie ...
        • nefil Re: a co tam - machnę recenzję z koncertu SOM 09.04.03, 22:23
          Gość portalu: Jack napisał(a):

          > Martolka, nikka, jasiek, teddy - dlaczego się nie spotkaliśmy - tak Was
          > wypatrywałem ... widziałem nefila ale wyrażnie mnie nie poznł
          I znowu sie nefila czepiaja...
    • nefil Re: a co tam - machnę recenzję z koncertu SOM 09.04.03, 20:19
      Tak, Teddy racje ma- Avalanche rzadzil. Ja tak bardzo rozczarowany nie jestem,
      ponioslo mnie szczerze (Martolka widziala smile przy Domoinion i Lukrecji, chociaz
      nowa aranzacja tej ostatniej nie zabardzo mi do gustu przypadla. Eldtrich w
      dobrej formie- spiewal niezle, z 3 nowych pioenek, ktore zagrali, najlepsza
      byla "We are the same, Susanne". Po koncercie mialem uczucie jakbym obejrzal
      dobry film, troche jednak za duzo mechaniki (Eldtrich momentami przypominal
      robota), troche za malo spontanu, ale wrazenie ogolne pozytywne.
      • Gość: greg Re: a co tam - machnę recenzję z koncertu SOM IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.04.03, 22:47
        nefil napisał:

        z 3 nowych pioenek, ktore zagrali, najlepsza
        > byla "We are the same, Susanne".

        Z całym szacunkiem, jakich trzech nowych? Z tego co pamiętam, to było: We are
        the same..., Crash And Burn, Romeo Down, Summer, Top Nite Out, Slept, Will I
        Dream...Naliczyłem 7 niepublikowanych utworów, w tym jeden całkowicie nowy
        czyli "Slept"smile
      • Gość: AgentCooper Re: a co tam - machnę recenzję z koncertu SOM IP: 143.26.82.* 10.04.03, 08:48
        co do We Are The Same Suzanne to specjalnie nowa to juz nie jest. Jakies
        conajmniej 2 lata ja graja. Przy okazji - przesluchalem sobie wczoraj jakis
        stary bootleg (chyba z 1984 albo 85 roku) i jednak gitary i bas fajniej wtedy
        pracowaly...No ale coz, inne czasy inna muza.
        • Gość: dink Re: a co tam - machnę recenzję z koncertu SOM IP: 213.158.197.* 10.04.03, 11:49
          Pamietacie może koncerty TSOM puszczane z magnetowidu w w-skich domach kultury
          na Żoliborzu jakieś 10-12 lat temu smile To był czad!

          A ten koncert - no cóż - przypomniał mi moje "muzyczne korzenie" - teraz płyty
          TSOM kręcą się w zmieniarce a nie leżą na półce smile

          No i Giving Ground - nie spodziewałem się, że kiedykolwiek usłyszę na żywo i to
          śpiewane przez Andrew a nie Jamesa Raya. Szkoda, że TB nie doczekał...
          • Gość: Rafał SOM IP: *.int.warszawa.tdci.pl 10.04.03, 12:12
            No cóż - pozwolę sobie powiedzieć coś od siebie , jako potencjalnie "stary
            wyjadacz"
            Sądząc z postów , większość z Was nigdy nie była na żadnym koncercie Sisters ,
            ani nie czytała książki "Heartland" Andrew J. Pinella ( wydanej w polsce -
            tłumaczył R.I.P. Tomasz " Nosferatu " Beksiński ).
            Otóż wizerunek sceniczny Pana AE jest stosunkowo stały od dwudziestu lat ( nie
            licząc fryzur... ) tak samo , jak i nieodłączne Marlboro w łapie... Nigdy też
            ten pan nie pozwalał sobie na zbytnie spoufalanie z publicznością. Jestem pod
            wrażeniem jego gadatliwości w Warszawie. Na czterech koncertach TSoM na których
            byłem " thank you" wymruczane przez zęby do mikrofonu , było wszystkim , co nie
            stanowiło tekstu pieśni... Zawsze bardziej rozrywkowi byli jego muzycy ( kto z
            Was był na party z Tonym Jamesem i Andreasem Bruhnem we Wrocławiu A.D.1991
            wie , co mówię... Smoła - chyba ty jeden ???? ).
            Cały wizerunek i przebieg koncertu , w przypadku TSoM jest wystudiowany i nie
            ma miejsca na improwizację. Ci z was , którym przeszkadza że dr. Avalanche nie
            wykonuje solówek - wspomnijcie , jak zabrzmiało Top Nine Out , albo szukajcie
            muzycznych przeżyć na zbliżających się koncertach Iron Maiden.
            Pan Andrew już taki jest , gra starannie wystudiowaną rolę i bez okularów
            pokazuje się tylko prywatnie... Wszystko to układa się w fenomen , zwany
            Sisters Of Mercy
            • Gość: dr_avalanche DY-STANS, DY-STANS IP: *.sgh.waw.pl 10.04.03, 12:32
              Nie przyszło Ci do głowy, że niektórzy tutaj robią sobie po prostu jaja?
              • Gość: Rafał Re: DY-STANS, DY-STANS IP: *.int.warszawa.tdci.pl 10.04.03, 12:46
                Powiedzmy , że dopiąłem w tym wątku odpowiedź na "Sisters of Mercy - koncert w
                Polsce" ...
                • dr_avalanche666 Re: DY-STANS, DY-STANS 10.04.03, 12:49
                  A to przepraszam tongue_out
                  • Gość: marysia Re: DY-STANS, DY-STANS IP: *.sulzer.com 10.04.03, 15:45
                    a ja slyszale(a)m ze doktor avalanche w wyniku demokracji panujacej w zespole
                    wyda niedlugo plyte studyjna i przyjedzie na solowa trase zaszczycajac nas
                    swoja obecnoscia, bedzie sie dzialo..........
            • Gość: dink Re: SOM IP: 213.158.197.* 10.04.03, 16:05
              Gość portalu: Rafał napisał(a):
              > jak zabrzmiało Top Nine Out , albo szukajcie

              co to właściwe jest ten Top Nine(Nite?) Out - pierwszy raz o tym słyszę w
              kontekście SOM - to ich produkcja czy takie hmmm... abecadło dla gitarzystów,
              które gra każdy?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka