ilhan
19.04.03, 14:59
Przyznaję się, że nie znałem ich wcześnie prawie wcale. Ale dziś od rana
odsłuchuję sporą ilość ściągniętych utworów i stwierdzam, że było to jedno z
moich większych muzycznych przeoczeń.
Jakby ktoś był równie niezorientowany jak ja, to jest to takie bardzo ciepłe,
lekkie i raczej akustyczne granie, przede wszystkim niesamowicie melodyjne, i
nie za wesołe chyba jednak. Taki tam sobie indie pop. Skojarzenia przywodzą
mi na myśl Badly Drawn Boya, fragmenty płyty "The Man Who" zespołu Travis i
jeszcze kilka innych rzeczy. A takie np. allmusic.com podaje, że podobnie
grają Stereolab, Elliott Smith albo Lambchop.
W każdym razie polecam. Chyba będę miał święta pod znakiem Belle And
Sebastian