Hmm... Muszę przyznać, że płyta mi się spodobała. Oprócz
szybkiego, gitarowego grania pojawiają się łagodne, refleksyjne
i czystoelektroniczne klimaty. Muszę dać Davidowi Gahanowi duży
plus za odwagę, by po dwudziestu paru latach "tylko" śpiewania
zdecydował się na dobry, autorski album.
P.S.
Pirat kradnie maks. 15 zł, wytwórnia z płyty wartej 60 zł ma ca
40 zł, artysta 5-10 zł, więc retorycznie się zapytam: Kto jest
większym złodziejem?

((