Dodaj do ulubionych

Sonic Youth

IP: *.thinprint.de 28.06.07, 15:09
Wczoraj wreszcie mialem okazje ich zobaczyc na zywo, koncert "Daydream
Nation". Doskonala forma i brzmienie. Na bis i na deser kilka kawalkow z
innych plyt, glownie tej ostatniej.
Wspaniale 2 godziny.

Polecam wszystkim, ktorzy maja mozliwosc ich zobaczyc smile

F.
Obserwuj wątek
    • 33qq Re: Sonic Youth 28.06.07, 16:49
      A gdyby ktoś ewentualnie, przypadkiem czy jakoś wszedł w posiadanie nagrania
      koncertu z Open'era to oddam mu co mam najlepszego plus dozgonną wdzięczność.
      Sam niestety nie mogę ich zaszczycić swoją obecnością.
    • johnny-kalesony Re: Sonic Youth 29.06.07, 14:11
      To prawda. Stosunkowo niewiele osób zauważa, że Sonic Youth to jedna z niewielu
      formacji, która zaskakuje oryginalnością w świecie muzyki rozrywkowej, której
      formuła wyczerpała się już wraz z końcem l. 60'.
      Wprawdzie złośliwi uważają Sonic za epigonów The Velvet Underground, ale jednak ...


      Pozdrawiam
      Keep Rockin'
      • sweetmary Re: Sonic Youth 29.06.07, 14:22
        A cóż to za pomieszanie pojęć, Johnny. Od kiedy to SY gra muzykę rozrywkową?
        Rozrywka, sze Pana, to np. ABBA albo Madonna. A może uważasz Pan, że Joy
        Division to też rozrywka?
        • johnny-kalesony Re: Sonic Youth 29.06.07, 14:46
          Jak najbardziej.
          Czyżby Joy Division należało umiejscowić obok Beethovena, Mozarta?
          Z czysto muzycznego punktu widzenia, na podstawie tego, co słychać "w nutkach",
          ja raczej nie dyskredytowałbym ABBY, której kompozycje są znacznie bardziej
          wyrafinowane od Pink Floyd, o Joy Division już nie wspominając ...


          Pozdrawiam
          Keep Rockin'
          • new_machine Re: Sonic Youth 29.06.07, 14:54
            Yeah Abba rulezzz, finezyjna ekstrawagancka klasyka, brzmienie perfekcyjne,
            zaskakujaca harmonia i zawsze najwyzszej klasy kontrapunkt, poprostu sluchajac
            mozna sie zatracic w calosci...
            • johnny-kalesony Re: Sonic Youth 29.06.07, 15:15
              Wiesz, na tym forum spotykają się dwie grupy ludzi. Pierwsza, olbrzymia
              większość to ci, którzy oceniają muzykę według kryteriów pozamuzycznych,
              używając takich słów-kluczy jak "klimat, "nastrój", "wrażenie".
              Druga, stosunkowo niewielka, to ci którzy oceniają muzykę według stopnia
              wyrafinowania interwałów pomiędzy kropkami na pięciolinii.

              Jeżeli weźmiemy pod uwagę drugie, czysto muzyczne podejście, Joy Division to
              poziom solfeża dla 1 klasy szkoły muzycznej (Pink Floyd trochę wyżej), ABBA
              natomiast - wydział muzyki rozrywkowej wyższej szkoły muzycznej.

              Nie potępiam Joy Division. Powiem więcej - Joy Division wręcz uwielbiam (kurczę
              ... i to już od dobrych 20-tu lat; mam nawet słynne dwa polskie winyle "Unknown
              Pleasures" i "Closer"), ABBY natomiast nie znoszę.
              Dlaczego więc Joy Division są wielcy pomimo muzycznej prostoty? (żeby już nie
              powiedzieć prymitywizmu?)
              Nie wiem dlaczego. To ich tajemnica - niezwykły, niecodzienny splot jakiś
              trudnych do zidentyfikowania czynników: może brzmienia, może owego "nastroju",
              może osobowości członków grupy. I właśnie ta nierozwikłana tajemnica stanowi
              źródło ich wielkości.
              Co nie zmienia faktu, że pod względem czysto kompozycyjnym są duuużo niżej niż ABBA.



              Pozdrawiam
              Keep Rockin'
              • new_machine Re: Sonic Youth 29.06.07, 15:31
                smile)) musze abby posluchac i skonstatować z PF
                Choc wyrafinowania nie slysze, gdy sobie zanuce:
                "Take a chance on me.. nanananana" big_grinDDDDD
                ALe masz racje te najbardziej "rozrywkowe" zespoly wcale takich prostych
                "melodii" nie graja - ale nie o to chodzi wink) i za to lubie Joy Division czy
                Interpol ;P
          • sweetmary Re: Sonic Youth 29.06.07, 15:23
            johnny-kalesony napisał:
            > Z czysto muzycznego punktu widzenia, na podstawie tego, co słychać "w
            nutkach",
            > ja raczej nie dyskredytowałbym ABBY, której kompozycje są znacznie bardziej
            > wyrafinowane od Pink Floyd, o Joy Division już nie
            wspominając ...

            Nie dyskredytuję ABBY ani Madonny, to jest właśnie pop sensu strictosmile Bardzo
            przyzwoity zresztą. Tyle i tylko tyle.

            > Czyżby Joy Division należało umiejscowić obok Beethovena,
            Mozarta?

            Nie, wyżej. Zawsze mnie bawi gadanie o muzyce POWAŻNEJ. Joy Divisin to wręcz
            ŚMIERTELNIE poważna muzyka. Genialny oczywiście Mozart może raz jeden - w
            Requiem - sięgnął takiej głebi. Większość jego kompozycji to cudownie lekkie i
            właśnie rozrywkowo-zabawowe utwory, ku uciesze wiedeńskiego mieszczaństwa. Bo
            to nie był specjalnie mądry ani dojrzały człowiek (choć geniusz), poczytaj
            sobie jego listy. Ian Curtis jawi się przy nim niemal jako mędrzec-
            egzystencjalista. A złożoność i skomplikowanie kompozycji nie jest żadnym
            probierzem jakości i wybitności.
            Ech, Johnny zostań już lepiej tym biustonoszem czy kalesonami, jak wolisz...
            • new_machine Re: Sonic Youth 29.06.07, 15:32
              Poszlabym dalej Mozart gral diskopolo swojej epoki smile)), mowie serio...
            • johnny-kalesony Re: Sonic Youth 29.06.07, 15:36
              No widzisz, tylko Ty oceniasz Mozarta-pisarza, ewnetualnie Mozarta-filozofa.
              Problem w tym, że on nie był pisarzem ani filozofem, jeno kopozytorem.
              I pod tym względem - kimś absolutnie wybitnym.


              Pozdrawiam
              Keep Rockin'
              • 33qq Re: Sonic Youth 29.06.07, 20:04
                Możesz wyjaśnić wg jakich kryteriów nazywasz jedną muzykę rozrywkową a inną nie,
                bo wrzucenie S.Y. czy J.D. do jednego worka z ABBĄ jest dla mnie do przyjęcia
                pod warunkiem, że znajdzie się tam również Mozart czy Beethoven ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka