teddy4
16.06.03, 11:55
P.O. ŻONY – part one
A więc to już dzisiaj. Żona nad morzem i wreszcie trochę porządzę. P.o.
przesłał smsa. Już jest w okolicy Modlina i za pół godziny będzie na
Wschodnim. Tylko, żeby wiedział że to Wschodni i nie wysiadł na Zachodnim. Bo
niektóre żony tak mają, więc p.o. pewnie też. Biedny Cze nie wie , że w
zlewozmywaku czeka potężna dawka. Bynajmniej nie osthego i aghesywnego hahd-
hoka ale po prostu garów. I to nie takich na jakich kiedyś całkiem nieźle
pomykał Phil Collins.
Mógłby już być ten pociąg. Ktoś musi iść do sklepu naprzeciwko i kupić coś do
jedzenia. I potem zrobić mi śniadanie. Bo głodny jestem. Przecież taki gość
jak ja nie będzie sam sobie robić kanapek. Ewentualnie piwo sobie mogę
otworzyć bo jestem facetem, co nie?
Przyjechał w końcu. Wyściskaliśmy się serdecznie. I tu Cze od razu do mojego
sprzętu i mi jakieś Fugazi zapodaje. Nie to pankowe a to meryljonowskie. Nie.
Cze tak się nie będziemy bawili. Meryljonu to se możesz u siebie posłuchać.
Ja też mógłbym ci zapodać Grammatika ale uciekłbyś od razu. Więc bądźmy dla
siebie mili i pogódźmy się Bigołdiodajnamajt.
O fajnie,że ładujesz się do kompa. Zmień mi empetrójki na ałdio bo ja ni
chuja nie kumam z tego badziewia. Jak to kurwa nie umiesz? W ogłoszeniu było
wyraźnie napisane BIEGŁA OBSŁUGA KOMPUTERA!!! Ale eksela znasz, co nie?
Kurwa. Kto mi teraz tabelki do pracy semestralnej zrobi. No nie rechocz tak.
I tak zaraz ktoś cię na forum napadnie i zwyzywa od starych dziadów. Lepiej
ugotuj coś włoskiego i wegetariańskiego. Co? Dzwonisz do Pizza Hut? Ja
pierdolę, a już myślałem, że umiem podejmować właściwe decyzje personalne.
Dobra, zobaczymy co będzie wieczorem.....
Cdn.