Dodaj do ulubionych

DOOM - GOTHIC - czyli New Wave of British Death

IP: *.retsat1.com.pl 27.06.03, 12:03
Miało byc oczywiście New Wave of British Death Metal, ale się nie zmieściło.

Podczas intensywnej lektury, arcyciekawej dyskusji toczącej się w temacie
soft? metalu, panowie xamel i parsley19 (pisownia oryginalna) poruszyli wątek
tzw. "doom metalu" reprezentowanego swego czasu przez takie fenomenalne
kapele jak Paradise Lost, My Dying Bride, czy Anathema. Pomyślałem iż warto
byłoby się zastanowić (podyskutować?) na ten temat, a konkretnie spróbować
odpowiedzieć na pytanie: co się stało z tymi zespołami i czy droga
artystyczna, którą obrały była słuszna?

TROCHĘ HISTORII:

Pierwszym zespołem death metalowym jaki usłyszałem (czyt. którego kupiłem
sobie piracką kasetę wink był Paradise Lost i ich debiutancka płyta "Lost
Paradise". Do dziś nie wiem co mną kierowało przy jej zakupie, jej zawartość
była bowiem cokolwiek nędzna, jakkolwiek zrobiła na mnie kolosalne wrażenie.
Na tyle kolosalne, że zakupiłem ich kolejną kasetę "Gothic". A "Gothic" wbił
mnie totalnie w ziemię. To było po prostu coś niesamowitego... Potężny
growling Holmesa vs. operowy śpiew. Ciężkie, gitarowe riffy, przeplatane z
miękkimi, melodyjnymi motywami granymi przez Mackintosha. I ten fantastyczny
klimat... Potem był średni "Shades of god" (na którym za to znalazł się mój
największy HIT PL "As I die"), aż w końcu nadszedł "ICON". Fenomenalny album,
chociaż stylistyczni (i wokalnie!) oddalający się od wcześniejszego kierunku.
Później moja fascynacja nieco osłabła, chociaż przesłuchałem jeszcze kolejny
album "Draconian times", który już tak bardzo mi się nie podobał (jakkolwiek
słyszałem opinie że to ich najlepszy LP).

Jakiś czas później doznałem lekkiego szoku (nie tak poważnego jak ten, kiedy
dowiedziałem sie, o istnieniu od kilkunastu lat nowego stylu muzycznego -
soft metalu) gdy ujrzałem swych dawnych bohaterów w Depeche-modowskiej
stylistyce w utworze (bodajże) "Host". Wspomniałem czasy spędzone
przy "Gothic", "As I die", czy "Embers fire" i... wyłączyłem TV.

Po czym nadeszło kolejne zaskoczenie !! !! !! Bawiąc niedawno z wizytą u
mojej nastoletniej kuzynki, słuchającej tzw. alternatywnego rocka, znalazłem
u niej CD z mp3kami Paradise Lost. Okazało się że jest ich wielką fanką, z
wiązku z czym wywiązała się między nami dyskusja na temat tego zespołu.
Okazało się że romawiamy o dwóch różnych grupach. Tak jak ja nie mam pojęcia
o "Host", czy o "Believe in nothing", tak dla niej czasy "Shades of god" to
prehistoria i niechlubne początki...

KOLEJNY ZESPÓŁ...

... to My Dying Bride. MDB znam przede wszystkim z płyty "Turn loose the
swans", która została wydana w tym samym czasie co "ICON" PL i która jest
oceniana równie wysoko. Generalnie pisząc o początkach MDB mógłbym powtórzyć
dokładnie wszystko co napisałem powyżej. Niestety nie śledziłem ich dalszych
losów, wiem tylko że (chyba?) nadal istnieją i nagrywają... W każdym bądź
razie MDB wprowadziło zupełnie nową jakość do muzyki, ich utwory miały
unikalny średniowieczny klimat, jako pierwszy zespół metalowy zaprosili do
współpracy flecistę (czy może klarnecistę?) co na połowę lat 90-tych było nie
lada hard-corem smile

PO TRZECIE:

Anathema. Dla mnie ten zespół przestał niestety istnieć (choć wiem że wielu
się nie zgodzi) po odejściu pierwszego wokalisty Darrena White`a, obdarzonego
potężnym głosem(SIC!). Do dziś lubię posłuchać sobie megaciężkie
"Sweet Tears", czy "Mine is yours to drown in". Jakkolwiek wiem że kapela
święci obecnie triumfy jako kolejna wersja Radiohead. Ale może to i lepiej...

DLACZEGO New Wave of British Death Metal?

Ponieważ wszystkie te zespoły wniosły absolutnie nową jakość do muzyki death
metalowej! Klimat, nowe instrumentarium... Nick Holmes to pierwszy deathowy
wokalista, który zdecydował się na śpiewanie !!! Kapele te zapoczątkowały
nowy nurt i wskazały drogę takim dzisiejszym tuzom jak np. The Gathering.
Szkoda tylko że same odeszły trochę na boczny tor i nie rozdaja już kart jak
kiedyś...

PS: Pierwszym zespołem w którym zaśpiewała wokalistka operowa był
Celtic Frost!!! Celtic Frost FOREVER !!!
Obserwuj wątek
    • parsley19 Re: DOOM - GOTHIC - czyli New Wave of British Dea 27.06.03, 13:32
      moja znajomość Anathemy i MDB nie jest zbyt wielka, więc się nie wypowiem.
      natomiast co do Paradise Lost, to ja za najlepszy album uważam właśnie Draconian Times. jest co prawda bardziej gotycki, niż metalowy, ale i tak wydaje mi się najlepszym ich osiągnięciem. a zaraz potem - Gothic i Shades of God.
      natomiast Host i Believe in Nothing to dla mnie takie badziewie, że aż uszy więdną. nie przepadam też za Icon (chociaż od Hosta i tak 100x lepsza)
      ale, ale! polecam nową płytkę - Symbol of Life. oczywiście nie jest to klasa Draconian Times, ale - jak napisał jakiś zachodni krytyk - nie jest przesadą określenie jej jako: "the only and true successor to Draconian Times".
    • Gość: AgentCooper Re: DOOM - GOTHIC - czyli New Wave of British Dea IP: *.orasoft.net.pl 27.06.03, 22:41
      to ja odpowiem krociutko, bo nie chce mi sie pisac...
      1. Paradise Lost - kwestia gustu. JA nie przepadam za klimatem z pierwszych
      plyt. Jak dla mnie jest to jeszcze dosyc prymitywna muzyka, choc jak na tamte
      czasy bardzo nowatorska. Zdecydowanie numer 1 dla mnie to Draconian Times,
      aczkowlwiek cenie tez Gothic. NAtomiast nie moge powiedziec ze pozniejsze
      dokonania mi sie nie podobaja. UWazam ze PL poszli bardzo ciekawa drogą i na
      pewno sie rozwineli muzycznie. A ze odeszli od ciezkich gitar do bardziej
      klawiszowego grania...Mi to akurat odpowiada (choc na ostatnich dwoch plytach
      mamy ponownie granie rockowe (juz raczej nie jest to gothic metal tylko wlasnie
      czysty, osty rock))
      2. My Dying Bride - jak dla mnie powalajacy klimat ma przede wszystkim The
      Angel And The Dark River. Absolutnie genialna i chora płyta. Trzeba być niezłym
      świrem żeby coś takiego stworzyć.
      3. Lubię wlasciwie wszystko, choc numer 1 dla mnie to Judgement. Ostatnia płyta
      to z kolei "przyjemne" rockowe dzwięki nadające się nawet do komercyjnego
      radia. No może nie w południe ale po 22.00 na pewno.
      pozdroovka.
    • dreaded88 Dlaczego tylko British? 28.06.03, 15:53
      Zjawisko było wszak ogólnoeuropejskie (o Amerykę jakoś nie zahaczyło), w tym
      samym nurcie mieszczą się też tak zasłużone orkiestry jak Tiamat czy The
      Gathering. Podlegały dokładnie tej samej ewolucji co krewni z Wysp.
      Co do meritum - w związku z niezbyt wielkim w mojej recepcji powabem deathowego
      growlingu zdecydowanie najwyżej cenię środkowe etapy ewolucji w/w hord. U
      Anathemy będzie to gdzieś między "Silent Enigma" a "Alternative4", MDB -
      od "TAATDR" do znudzenia, Gathering - "Mandylion" i "Nigttime Birds" (ale ci
      zachowują najbardziej równy i najwyższy poziom do dziś, "Souvenirs" to
      prawdopodobnie znów duży kaliber), Tiamat - "Clouds" (i mocą kontrastu -
      "ADKOS"... Wyjątkiem jest Paradise Lost - "Gothic" to płyta z dużym ładunkiem
      geniuszu, na "SOG" jest "As I Die" - i to wystarczy.
      Można jeszcze Theriona tu wcisnąć, ale oni poszli nieco inną ścieżką.
      • Gość: Sugar Kolebka doom-metalu w Polsce? ŁÓDŹ !! !! !! IP: *.retsat1.com.pl 29.06.03, 10:27
        Był taki (krótki) moment w historii mojego miasta, iż było ono prawdziwą
        STOLICĄ klimatycznego (doomowego) grania. To w Łodzi powstały takie zapomniane
        totalnie zespoły jak Pandemonium, czy Sacriversum (niestety reszty ze wstydem
        przyznaję nawet ja nie pamiętam...)

        "Łódzka szkoła grania" była mocno osadzona w skandynawskich klimatach,
        reprezentowanych właśnie przez sztandarowy zespół tamtych czasów - Tiamat.
        Niestety wszystko skończyło sie równie szybko jak się zaczęło. Mózg Sacriversum
        Remo, rozpoczął karierę dziennikarską w Metal Hammerze (co robi dziś - nie mam
        pojęcia), a Pandemonium po prostu się zdezintegrowało... Do dziś pamiętam ich
        wspólny koncert nagrany z pierwszej prywatnej łódzkiej TV (Tele 24)... Do dziś
        żałuję że wymieniłem demówę i debiutancki (i jedyny) album Pandemoniu za...
        nawet nie pamiętam co sad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka