Dodaj do ulubionych

zrecenzujmy koncert REM

11.07.03, 00:12
Najpierw na poważnie. Torwar był pełny, ale miałem nieodparte wrażenie, że
uczestniczę w klubowym koncercie na góra 200 osób. W muzykach REM nie ma
bowiem ani śladu zadęcia i pozy tak typowego dla większości gwiazd rocka
(czego nie da się powiedzieć o supportujących ich Pudelsach). Widać było, że
zespół jest naprawdę zadowolony z ciepłego przyjęcia - dlatego też koncert
trwał długo (prawie 150 minut). Torwar okazał się salą o znakomitej akustyce -
wszystkie instrumenty były wyraźnie słyszalne i nie zagłuszały będącego w
znakomitej formie Stipe'a. Poraziło mnie to, że REM przykładało się nawet do
kawałków, którymi od dawna mają prawo rzygać. Np. "Everybody Hurts" zagrali
tak jakby wczoraj je wymyślili. "Losing My Religion" też. Byłem pod wrażeniem
pełnej polotu gry Joeya Waronkera na perkusji - to chyba duża przyjemność dla
REM grać z tak selektywnie i równo grającym bębniarzem. Osobiście żałuję, że
nie zagrali niczego z "Adventures in Hi-Fi" i z "Monster". Brakowało mi też
mojego ulubionego "Nightswimming", ale to nie jest utwór na duże koncerty.
To był naprawdę znakomity koncert i kto nie był niech żałuje.

PS. Chętnie poznam wizażystę Petera Bucka - ach ta jego koszula.....
Obserwuj wątek
    • teddy4 recenzja niepoważna 11.07.03, 00:27
      A jakby napisał o koncercie REM mój "ulubiony" TERAZ ROCK?

      O 18-tej wybiegłem czym prędzej z redakcji, pędząc na złamanie karku bo podobno
      w EMPIKU Mike Mills miał podpisywać płyty. Istotnie stała kolejka ale zanim
      dopchałem się do basisty okazało się, że to istotnie basista płyty podpisuje.
      Ale nie Mills tylko Franz Dreadhunter z Pudelsów. Chciałem z nim pogadać ale
      śpieszył się na koncert. No w sumie racja - ja też powinienem się pośpieszyć.
      Wpadłem więc do domu obiad. Mama zrobiła naleśniki ze sszpinakiem. No miód po
      prostu. Trudno, supportu nie obejrzę. Jak zdyszany wpadłem na Torwar to REM
      grało już chyba piąty kawałek. Ale musiałem jeszcze skoczyć do toalety, zresztą
      tam dobrze słychać (sprawdziłem na Marilyn Manson). No ale REM to nie Marilyn
      Manson. I już na pewno nie System of A Down. W ogóle to REM właściwie nic do
      muzyki rockowej nie wniosło, w przeciwieństwie do wymienionych powyżej. No i
      wyszedłem z tej toalety a tu patrzę Jan Bo. Zapytałem o nową płytę i spytałem
      jak mu się koncert podoba. Gitarmen cienki, Jan Bo odpowiedział. No fakt,
      mógłby u takiego Vaia ten Peter Buck wziąść. Dobra, wchodzę na salę. To można
      było przewidzieć. REM gra same stare kawałki i to tak jak na płycie. Po co grać
      takie "Everybody Hurts"? Faktycznie cienki ten Buck, gra trzy akordy i żadnych
      solówek. No i ten Stipe jakoś tak też cienko wygląda. O i ten Bill Berry zgolił
      chyba te brwi bo jakoś ich teraz nie widać. Spotkałem kolegę, jak wychodził.
      Zgodziliśmy się, że REM było by bardziej strawne gdyby byli tak oryginalni jak
      The Datsuns albo The Hives. W sumie daję trzy gwiazdki bo mało znajomych
      spotkałem. Na Kasi Kowalskiej była cała branża to i były cztery gwiazdki.
    • Gość: Młoda Re: zrecenzujmy koncert REM IP: *.dialup.medianet.pl 11.07.03, 00:27
      Brakowało Nightswimming i Sidewinder Sleeps Tonite ale ogólnie było dobrze,
      wrażenie pozostawiło niesamowite...
    • madee1 Re: zrecenzujmy koncert REM 11.07.03, 00:34
      Ja na razie powiem tylko: o mój boże.
      • Gość: Abra Re: zrecenzujmy koncert REM IP: 213.199.192.* 11.07.03, 06:58
        madee1 napisała:

        > Ja na razie powiem tylko: o mój boże.
        >
        ja sie podpisuje, na razie wiecej nie powiem pisząc z kefejki internetowej na
        dworcu centralnym, po imprezie remowej w Proximie, czekajac na pociag do
        domu smile
        Nawet nie mam siły czytac waszych dłuższych recenzji. Nadrobie, jak się wyspie.
        Aaa, tylko jedno powiem: i kto przepowiediał Radio Free Europe, no kto??? smile
    • ilhan Re: zrecenzujmy koncert REM 11.07.03, 11:22
      teddy4 napisał:

      > Osobiście żałuję, że nie zagrali niczego z "Adventures in Hi-Fi" i
      > z "Monster".

      Z "New Adventures" był przecudny "Electrolite"

      > Brakowało mi też
      > mojego ulubionego "Nightswimming", ale to nie jest utwór na duże koncerty.

      Mi też brakowało, i brakowało mi "Perfect Circle", i "Harborcoat", i "Half A
      World Away", i "Leave"... I byłem bardzo zdziwiony że nie było "What's The
      Frequency, Kenneth?".
      Ale i tak było genialnie. Za trochę napiszę coś więcej.
      Recenzja "Terazrockowa" - miód smile))
    • ilhan moje wrażenia z koncertu R.E.M. 11.07.03, 12:29
      1. Support
      Jak dla mnie - tragedia. Przyznaję z góry, że nie jestem fanem, ani nawet nie
      sympatyzuję z tym zespołem, ale to, co zaprezentowali... w najgorszych snach
      nie przypuszczałem że można być tak beznadziejnym. Najciekawsze akcenty
      związane z ich występem - a) Maleńczuk: "Kto powiedział Negatyw???" (co do
      Negatywu to po koncercie przyczailiśmy Mietalla przed Torwarem - czy on ma
      jakąś inną koszulę oprócz tej jednej?); b) Michael Stipe: "We'd like to thank a
      great polish band Pydylszi", ma chłop poczucie humoru, nie ma co.
      2. R.E.M.
      Zaczęli od mocnego uderzenia: "Finest Worksong", "Begin The Begin" i "Stand"
      (ucieszyło mnie że trochę staroci jestsmile). Michael szalał, niesamowity jest ten
      gość, no po prostu nie do opisania (zresztą przez 2,5 godziny cały czas biegał,
      wskakiwał na różne rzeczy, przyjmował różne dziwne pozy - skąd on na to
      wszystko bierze siłę, pojęcia nie mam...). Strasznie fajnie wyglądał też Peter
      Buck z powiewającą koszulą smile W niedługim czasie zagrali "Drive" i dwa nowe
      utwory z których chyba lepsze wrażenie zrobił na mnie znany mi "Bad Day". W
      międzyczasie przepiękny "Daysleeper" i "The Great Beyond", przy którym prawie
      wszyscy oszaleli (chyba drugi taki moment po "Stand"). Nie muszę chyba dodawać
      że w tym momencie nie miałem już na sobie ani jednej suchej nitki. Michael też
      narzekał, że mu gorąco, ale co on tam wie... Nie stoi w tym niemiłosiernym
      tłoku, nawiewają go, popija zimne polskie piwo (które zachwala w co drugiej
      przerwie), ech... Zresztą poprzedniego dnia co nieco się chyba dowiedzieli o
      Polsce, bo Peter całkiem udanie wymawia już "na zdrowie", wywołując przy tym
      euforię na widowni. Euforię wywołał też akompaniament zespołu do odśpiewywanego
      przez publikę "Sto lat", bo trzeba wiedzieć że jednym z największych atutów
      tego zespołu jest wyśmienity kontakt z widownią - wszyscy trzej są
      przesympatyczni, żartują, pozdrawiają, zagadują... No ale wróćmy do muzyki. Z
      dalszych utworów największe wrażenie zrobiły na mnie "I'll Take The Rain", przy
      którym z trudem powstrzymałem łzy (a może i nie, już nie pamiętam...), "Walk
      Unafraid" zagrane jeszcze bardziej hałaśliwie niż na płycie, "Losing My
      Religion" (kogoś nie porwał?) i "Man On The Moon" (jeśli komuś udało się przy
      tym nie oszaleć, to szczerze podziwiamsmile). Ostatni z wymienionych zakończył
      zasadniczą część koncertu, po której jednak musiała nastąpić część bisowa, i tu
      zaskoczyła mnie jej długość - z tego co się orientowałem na tej trasie R.E.M.
      grali maksymalnie 4 utwory na bis. A tu... "Everybody Hurts", potem "Get Up"
      (kolejne szaleństwo z mojej strony), grany, jak powiedział Michael, po raz
      drugi od okolic 1981 roku "Permanent Vacation" (swoją drogą, bardzo fajny
      numer), "Crazy" (tu byłem w lekkim szoku że to zagrali, ale uwielbiam ten
      utwór, więc ucieszyłem się niezmiernie) i "Imitation Of Life" (jeśli
      popieprzyłem kolejność - wybaczcie), oraz trzy o których dalej. Wrażenia jak
      dla mnie nie do opisania, natomiast lekko byłem zawiedziony reakcjami
      otaczającej mnie publiczności - prawie nikt nie śpiewał, większość stała z
      założonymi rękami reagując tylko na najlepiej znane przeboje (przy "Losing My
      Religion" prawdziwy tłum ruszył do przodu) - czułem się trochę dziwnie
      eksplodując radością przy pierwszych dźwiękach jakiegoś fantastycznego numeru w
      rodzaju "Radio Free Europe" (na bis - Michael stwierdził że to była największa
      koncertowa prośba w historii zespołu, jak dla mnie kulminacyjny fragment
      koncertu), "I Believe" czy "So. Central Rain" (też w części bisowej), podczas
      gdy wszyscy obok stali z założonymi rękami, ewentualnie przytupując nogą, nie
      mówiąc już o jakiejkolwiek znajomości choćby słów refrenu. No ale nic to -
      przy "...End Of The World..." zupełnie wszyscy, bez wyjątku, oszaleli do
      reszty. Szczerze mówiąc nie wiem skąd wytrzasnąłem jeszcze jakiekolwiek siły na
      to żeby tyle skakać i się wydzierać, ale nie sądzę by ktokolwiek potrafił wtedy
      ustać w miejscu... Nie wiem czy jakikolwiek inny zespół ma w repertuarze tak
      kapitalny numer finałowy. Szczerze wątpię.
      3. Po R.E.M.
      Nie mam pojęcia jak udało mi się dotrzeć spod Dworca Centralnego do domu.
      Pamiętam tylko trzech dresów z zapiekankami, z których jeden krzyczał do
      pozostałych: "Ej, nie potrafię, k..., na raz jeść iść, chcę, k..., usiąść!".
      A kiedy w końcu wylądowałem w łóżku, wydawało mi się że dawno już tak się nie
      upiłem, jak tego wieczora. Wciąż kręci mi się w głowie.
      • pizmak31 Re: moje wrażenia z koncertu R.E.M. 11.07.03, 13:11
        Ilus, zostan recenzentem w jakims dobrym rockowym czasopismie.
        • ilhan Re: moje wrażenia z koncertu R.E.M. 11.07.03, 13:43
          pizmak31 napisała:

          > Ilus, zostan recenzentem w jakims dobrym rockowym czasopismie.

          1. Dziękuję.
          2. E tam.
          3. Pomijając powyższe, poważnym problemem mógłby być brak czasopisma, o którym
          napisałaś powyżej.
          • madee1 Re: moje wrażenia z koncertu R.E.M. 11.07.03, 14:14
            Pragnęłabym zaznaczyć, że ja byłam jedną z osób bardzo blisko Ilusia i ja na
            pewno nie stałam w miejscu z założonymi rękami. Co prawda, musiał mi czasem
            pomagać w skakaniu, ale starałam się jak mogłam. Nie te lata już...
            • ilhan Re: moje wrażenia z koncertu R.E.M. 11.07.03, 14:31
              madee1 napisała:

              > Pragnęłabym zaznaczyć, że ja byłam jedną z osób bardzo blisko Ilusia i ja na
              > pewno nie stałam w miejscu z założonymi rękami. Co prawda, musiał mi czasem
              > pomagać w skakaniu, ale starałam się jak mogłam.

              Potwierdzam.
              A lata nie mają tu nic do rzeczy, po prostu odniosłem wrażenie że większość zna
              zespół dość powierzchownie. Nie żebym się czepiał czy narzekał, to super że był
              komplet i świetna atmosfera, po prostu miałem nadzieję że takie "Radio Free
              Europe" to każdy idący na taki koncert rozpozna... smile
              • Gość: rapi Re: moje wrażenia z koncertu R.E.M. IP: *.waw.cdp.pl 11.07.03, 14:41
                wg mnie koncert był rewelacyjny, nie zwarzając nawet na akustyczne braki.
                Stałam w drugim rzedzie a tam nie chodziło o akustykę. Wszystko bardzo mi sie
                pdodbało - szczególnie stare kawałki. Zgodzę się jednak z tym, ze nie wszyscy
                znają dobrze REM, bo poza tym, ze wiele osób nie znało własnie tych starych
                kawałków, usłyszałam, nawet, że ten ostatni kawałek (end of the world) to chyba
                musi być z najnowszej płyty. Nie zrozumiałay również dla mnie wymaganie od REM,
                zeby zagrali Shiny Happy People - jeżeli ktoś zna REM, to wie, ze nie znoszą
                tej piosenki i najchętniej wycieliby ją ze swojego repertuaru.
      • Gość: As Re: moje wrażenia z koncertu R.E.M. IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 11.07.03, 16:00
        Cóż ja mogę napisać ? Mam nadzieję, że kiedyś jeszcze u nas zagrają, a ja do
        tego czasu zdążę trochę lepiej poznać ich twórczość.
    • ilhan SETLIST 11.07.03, 14:55
      FINEST WORKSONG
      BEGIN THE BEGIN
      STAND
      DRIVE
      ANIMAL
      DAYSLEEPER
      GREAT BEYOND
      BAD DAY
      THE ONE I LOVE
      I'LL TAKE THE RAIN
      LOTUS
      LOSING MY RELIGION
      ELECTROLITE
      FIND THE RIVER
      I BELIEVE
      SHE JUST WANTS TO BE
      WALK UNAFRAID
      MAN ON THE MOON
      *********************
      EVERYBODY HURTS
      GET UP
      IMITATION OF LIFE
      PERMANENT VACATION
      SO. CENTRAL RAIN
      CRAZY
      RADIO FREE EUROPE
      END OF THE WORLD

      www.remhq.com/flash/news/newsStory.html?id=1504&t=f
      • ilhan i fachowa relacja na nme.com 11.07.03, 15:00
        www.nme.com/news/105564.htm
        Jakaś Gwardia, jakaś Vienna, o co chodzi???
        • pirx13 Re: i fachowa relacja na nme.com 11.07.03, 15:52
          ilhan napisał:
          > Jakaś Gwardia, jakaś Vienna, o co chodzi???

          hmm chyba biedni anglicy pomyśleli, że mamy całkowicie zadaszony stadion smile)
          ech czytając Wasze relacje, żałuję, że nie mogłem tam być, chyba było lepiej
          niż się spodziewałem
      • Gość: furry Re: SETLIST IP: 193.0.118.* 12.07.03, 12:01
        dodam, że po przerwie mieli zagrać tylko:
        EVERYBODY HURTS
        GET UP
        IMITATION OF LIFE
        END OF THE WORLD
        więc cała reszta, w tym 'radio' to bonusik smile

        nie było 'half a world away' i 'bittersweet me', ale cała reszta na którą w 100%
        ...i ten gość naprawdę ma GŁOS !

        zdziwiło mnie jedno: myślałem że w 'find the river' to we wstępie to organki i
        że michael to zagra, jak wcześniej, a jednak poleciało z syntezatora/taśmy ?

        pzdr
        fr
    • elentarii Re: zrecenzujmy koncert REM 11.07.03, 15:20
      ja...jestem po prostu zachwycona! Podobało mi sie wszystko,szalałam, skakałam,
      mowić nadal nie moge. Niesamowity kontakt z publicznoscia, swietna forma
      muzyków, nowe kawałki, z których najbardziej podobał mi sie "Bad day", i to, że
      ja po prostu im wierzyłam, w przekazywane mi emocje, w naturalność, w to, że
      się świetnie bawią.Że to nie jest po prostu jakis kolejny koncert, schemat...
      Byłam oczarowana sposobem, w jaki wykonują przeboje, w których po raz kolejny
      odkryłam coś nowego... Ucieszyłam się, że były "stare" kawałki, dla wielu osob
      pewnie odswieżone, dla niektórych słyszane po raz pierwszy lub mniej znane. I
      że niektóre największe przeboje zostały zaśpiewane w taki sposób, ze zaparło mi
      dech w piersiach... W ogóle to chyba nie uda mi sie przelać na klawiature tego,
      co czułam po koncercie smile i co czuje nadal smile Ilhan, mi tez zabrakło "Half a
      world away" ale nawet nie potrafie przewidziec, co by się wtedy ze mną
      stało... smile
      • ilhan Re: zrecenzujmy koncert REM 11.07.03, 15:23
        elentarii napisała:

        > Ilhan, mi tez zabrakło "Half a world away" ale nawet nie potrafie
        > przewidziec, co by się wtedy ze mną stało... smile

        Aż mnie przeszły dreszcze jak to przeczytałem smile))
    • madee1 Fachowa relacja 'Życia Warszawy' 11.07.03, 15:40
      www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_ListNews1&news_cat_id=9&news_id=17471


      Zwłaszcza te piosenki z 'Monstera' wypełniły wielką część koncertu...
      • ilhan Re: Fachowa relacja 'Życia Warszawy' 11.07.03, 18:01
        madee1 napisała:

        > Zwłaszcza te piosenki z 'Monstera' wypełniły wielką część koncertu...

        Tak, te z "Monstera" to był punkt kulminacyjny, a poza tym to się zgadzam,
        że "This Is The End Of The World" nie mogło zabraknąć, tak samo jak "Men From
        The Moon" i "Anybody Hurts".
    • Gość: Hagi Re: pytanko do ilhana IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 11.07.03, 16:35
      Ilhan - pytanko, czym mogę wydrukować Twoją recenzję i pokazać znajomym, bo mi
      brakuje słów żeby opisać ten koncert !?
      • ilhan Re: pytanko do ilhana 11.07.03, 17:58
        Gość portalu: Hagi napisał(a):

        > Ilhan - pytanko, czym mogę wydrukować Twoją recenzję i pokazać znajomym, bo
        > mi brakuje słów żeby opisać ten koncert !?

        O rety, poważnie? Bo to takie chaotyczne dość i w ogóle, w pośpiechu pisane smile
        Ale jeśli chcesz, to jasne że tak i niezmiernie mi z tego powodu miło.
        Pozdrawiam
        • Gość: ida zrecenzujmy koncert...;) IP: *.lama.net.pl / 192.168.0.* 11.07.03, 18:59
          I stało się niestety tak,że nie mogłam być na koncercie,a naprawdę strasznie
          chciałam, bo REM to jeden z najlepszych zespołów w historii i dla mnie również
          bardzo wiele znaczy..
          Ale dzięki wam wszystkim za recenzje, bo teraz czuje jakbym sama też tam była...
          ....albo przynajmniej tak mi się wydaje...wink
    • abranova Re: zrecenzujmy koncert REM 11.07.03, 21:30
      Niektórzy z was piszą: brakowało mi tego, brakowało tamtego. Mi brakowało
      przede wszystkim "Country Feedback". Ale to nic. Bo nawet piosenki, za którymi
      nie przepadam, czyli "Imimtation of life" i "The great beyond" zabrzmiały tak
      rewelacyjnie, że jestem w pełni zadowolana.
      • ilhan Re: zrecenzujmy koncert REM 11.07.03, 23:35
        abranova napisała:

        > Niektórzy z was piszą: brakowało mi tego, brakowało tamtego. Mi brakowało
        > przede wszystkim "Country Feedback".

        Ktoś tam za tym strasznie krzyczał. To Ty byłaś? smile
        • abranova nie miałam siły krzyczeć 12.07.03, 09:57
          Hehe, no coś Ty. Nie słyszałam nawet tego krzyku. Jak również to nie ja
          krzyczałam po Pudelsach a przed koncertem "Lady Pank!!!", "Ala Janosz"
          i "Zaczynać, bo śmierdzi potem!" smile))
        • Gość: fff Re: zrecenzujmy koncert REM IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 13.07.03, 15:54
          ilhan napisał:

          > abranova napisała:
          >
          > > Niektórzy z was piszą: brakowało mi tego, brakowało tamtego. Mi brakowało
          > > przede wszystkim "Country Feedback".
          >
          > Ktoś tam za tym strasznie krzyczał. To Ty byłaś? smile


          o rany, obok mnie tez jakas osoba płci zenskiej domagala sie feedbacka!smile
      • Gość: ef-ka Re: zrecenzujmy koncert REM IP: *.dtvk.tpnet.pl 12.07.03, 15:27
        ten koncert byl po prostu wielki...
        tak sobie mysle, ze jednym z najwiekszych pozytkow ze zmiany ustrojowej jaka
        sie u nas dokonala jest to, ze mozemy bywac na takich wlasnie koncertach...
        U2, Pearl Jam, R.E.M. - marzenia 40-letnich kobiet (prawie) sie spelniaja;e.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka