vulture
06.08.03, 11:29
mp3.wp.pl/p/informacje/njus/215008.html
Tu sobie można ściągnąć nową wersję "Historii jednej znajomości". Miałem ten
kawałek w wersji Czerwonych Gitar na singlu analogowym (po ojcu) i była to
jedna z nielicznych piosenek tego zespołu, których byłem w stanie wysłuchać
do końca.
Wersja Kowalskiego, mówię szczerze, mile mnie rozczarowała. Jest zrobiona z
jajem, wokoder się nawet odzywa (hehe), natomiast uśmiałem się nieźle przy
końcówce, przechodzącej w niby-latynosko-sambowy galop. Nie jest to nic
specjalnego (sam oryginał też w sumie ne był), ale naprawdę kulturalnie
zrobione i się fajnie słucha. Zamiast stękającej Tatiany na przykład.