Dodaj do ulubionych

koncerty - wrazenia

13.09.03, 22:02
Proszę wszystkich dzielic sie z nami wrazeniami z
koncertów! Rzecz rozpoczęła już Draconessa, krótko
podsumowując Kilara, który to koncert rozpoczął
Festiwal Muzyki U. Europejskiej w FN.

Wczoraj byliśmy na Herreweghe z Collegium Gent, z tego
samego cyklu.
Bardzo przyjemnie jest stwierdzić, że najlepszy zespół
na świecie(*) jest najlepszy. Przed przerwą zaśpiewali
Lasso, 3 Psalmy Davidis Poenitentiales, ostatni czyli
7my chyba najładniejszy.
Po przerwie Strawinski. Bardzo piękna była msza (z
podwójnym kwintetem dętym), nadspodziewanie, Credo,
Sanctus, Agnus Dei.
Kontrast z pierwszą częścią niby spory, ale i mały.
Będąc kompletym ignorantem nie wiem do jakiego stopnia
da się odejść od form historycznych; Strawiński - jak
mi wydaje - mocno jest nich osadzony.
Żałowałem, że koncert nie odbył się w kościele,
właściwszym akustycznie (i nie tylko!) dla muzyki
sakralnej.

Pozdrawiam,
k.
-------------
(*) Kto przeciw? nie widzęwink
Obserwuj wątek
    • crannmer Re: koncerty - wrazenia 14.09.03, 09:27
      kanarek2 napisała:

      > (*) Kto przeciw? nie widzęwink

      Z wrodzonej zlosliwosci chetnie bym sie sprzeciwil, ale w tym wypadku i
      zloslowosc ma granice smile

      Pozdr.

      C.
    • zamek Re: koncerty - wrazenia 15.09.03, 00:03
      Się dzielę.
      Dzisiaj (tj. wczoraj) w łódzkim Teatrze Wielkim produkowała się Israel
      Philharmonic Orchestra pod Mehtą. Nie byłem, bo mnie nie stać na tak drogie
      bilety, ale właśnie podsłuchuję w telewizorze. Grali Siódmą Mahlera.
      Jakby to rzec... niestety, nie czuję się powalony na kolana, a chciałbym sad
      Pozdrawiam
      • a000000 Re: koncerty - wrazenia 15.09.03, 21:12
        Też usiłowałam słuchać, ale niestety do końca nie byłam w stanie. Czułam się,
        jakby mi się górna część anatomiczna wkręciła do magla. Nie trawię Mahlera.
        Widać psychicznie jesteśmy na odległych biegunach. Podziwiałam za to kontrabasy
        bardzo liczne. No i zaawansowany wiek muzyków. Nie mam nic przeciwko młodym czy
        starym, byle dobrze grali, zastanowił mnie jednak brak "świeżej krwi". Może w
        Izraelu za granicę też jeżdżą "zasloużeni umielce", jak to u nas drzewiej
        bywało?
    • quarquar Chinczycy w TW-ON 18.09.03, 23:48
      Dzis byl pierwszy z 2 koncertów China Philharmonic Orch., rozsławionej przez
      Maestra P. i z okazji Jego Jubileuszu w stołecznym Teatrze Wielkim
      występujacej.
      Na początek poszedł ludowy utwór chiński, potem bardzo porządnie odegrana IV
      Symfonia Mistrza. Bez rewelacji ale dość precyzyjnie. Natomiast to, co działo
      się w drugiej części przechodzi ludzkie pojęcie. W "Pieśni o Ziemi" Mahlera
      wyszło całe niezrozumienie przez Chińczyków europejskiej kultury. Obawiam się,
      że słowa "fraza" nie ma swojego odpowiednika po chińsku, bo nagminne było
      urywanie myśli muzycznej. POza tym brak kultury dźwięku, precyzja w Mahlerze
      pozostawiająca wiele do życzenia. Gdyby nie entuzjastyczne brawa, które po
      każdej części (!) docierały z tym razem wypełnionej po brzegi loży rządowej, to
      pewnie przespałabym ten, piękny skądinąd, utwór.
      Mam nadzieję, że jutro Kaspszyk poradzi sobie z nimi lepiej niż dziś Long Yu,
      bo inaczej - biada Beethovenowi, biada jego IX Symfonii...
      Jeśli ktoś zapomniał, to między innymi, o zaproszenie tej właśnie orkiestry
      pokłóciły się pewne dwie panie w lipcu w Krakowie.
      Pozdrawiam Melomanów
      Q
    • quarquar jeszcze o Herreweghe 18.09.03, 23:58
      Tez byłam! Ogromnie mi się podobało. Może akustyka nie była optymalna dla chóru
      a'cappella, ale H. rewelacyjnie steruje balansem brzmienia zespołu, więc zrobił
      absolutnie 100% tego , co się dało. Jeśli chodzi o związki między utworami
      Strawińskiego, a tradycją muzyki sakralnej, to tu faktycznie były one bardzo
      silne.
      Swoją drogą, z koncertów, na których ostatnio byłam - był to zdecydowanie
      najlepszy, ale jednocześnie jedyny bez "standing ovation". Publiczność przyjęła
      Collegium Vocale bardzo gorąco i wyklaskiwała do oporu, ale bez wstawania,
      które za to robi karierę na Wielkich Wydarzeniach Artystycznych (tj. takich, na
      których jest dużo VIPów )
      Chyba po prostu publiczność inna.
      Pozdrawiam,
      Q
      • kanarek2 Re: jeszcze o Herreweghe 19.09.03, 15:11
        quarquar napisała:
        > H. rewelacyjnie steruje balansem brzmienia zespołu

        A jaki perfekcjonista! w Psalmach pani czwarty sopran
        siedziała na krześle prawie cały czas, włączając się
        jedynie głośne kawałkiwink


        >Publiczność przyjęła Collegium Vocale bardzo gorąco ale
        > bez wstawania, które za to robi karierę na Wielkich
        > Wydarzeniach Artystycznych (tj. takich,na których jest
        > dużo VIPów ). Chyba po prostu publiczność inna.

        No własnie, też mam wrażenie iż publiczność w FN i
        Teatrze Wielkim (gdzie można wejść na salę podczas
        wykonania, gdzie energiczny młody biznesmen powinien się
        czasem pokazać itd) to dwa różne światy.

        pozdrawiam,
        k.
        • draconessa Re: jeszcze o Herreweghe 19.09.03, 15:16
          A to prawda. W TW, w zasadzie nigdy nie dane mi bylo odczuc skupienia
          sluchaczy na muzyce. A juz w czasie wykonywania oper, lub baletu dzieja sie
          cuda. Co tam Uwertura - publicznosc gada ze soba niczym na bazarze, bo wszak w
          tej chwili "tylko graja"!!!! ( to jest oryginalna odpowiedz pewnej pani na
          zwrocona jej uwage)
          FN to zupelnie inna publicznosc...
    • kazisi Re: koncerty - wrazenia 19.09.03, 13:27
      kanarek2 napisała:
      > Żałowałem, że koncert nie odbył się w kościele,
      > właściwszym akustycznie (i nie tylko!) dla muzyki
      > sakralnej.

      a ja byłem na ponoć [?!] dobrym koncercie właśnie w kościele, a właściwie w
      bazylice, na którego program składały się wyłącznie utwory religijne
      [vivaldi "magnificat" itp.] - i starałem się coś uszłyszeć. a siedziałem wcale
      nie w ostatnim rzędzie! szczególnie kiepsko było przy partiach śpiewanych przez
      sopranistkę i kontratenora. kameralny chór i takaż skromna orkiestra nie
      zdołały "wypełnić" wnętrza światyni muzyką, bo po prostu było ono zbyt wielkie.
      quarquar pisze, że herreweghe "rewelacyjnie steruje balansem brzmienia zespołu,
      więc zrobił absolutnie 100% tego , co się dało", mimo że "akustyka nie była
      optymalna dla chóru a'cappella". ciekawe, czy podołałby naszej bazylice?
      pozdrawiam, kaz
    • kanarek2 Re: koncerty - wrazenia 13.10.03, 02:57
      No wiec lubie chodzic na koncerty. Miedzy innymi dlatego, ze slucham rzeczy coby
      mi nie wpadlo do glowy zeby sobie kupic plyte.

      N. Carolina Symphony zagrala Mendelssohna The Hebrids Overture (nie wiem jak to
      jest po polsku, przepraszam), Sibeliusa Corke Pohjoli, i bardzo sie tego dobrze
      sluchalo. Szkocka Fantazja Brucha jakos gorzej. Na deser dwa Ravele, Pavana na
      smierc infantki, i Walc. Walc (znacznie trudniejszy od Bolera) okazal sie po
      prostu zbyt ambitnym przedsiewzieciem dla orkiestry i dyrygenta.

      Pozdrawiam forumowiczow,
      k.
      ps. a juz myslalem, ze nawet adminy tu nie zagladaja... wink
    • kanarek2 Re: koncerty - wrazenia 26.10.03, 03:34
      Wczoraj nastepny koncert z NC Symphony.

      1. Sala jest nowa, ze swietna akustyka, i z balkonem biegnacym dokola sali i
      sceny, czyli mozna siedziec przodem do dyrygenta. Siedzialem nad skrzypcami,
      majac wglad w nuty i dyrygenta z profilu. Jest to bardzo interesujace miejsce, z
      ktorego mozna docenic prace dyrygenta; jest to znacznie ciekawsze od ogladania
      plecow owego.
      Ciekaw jestem, czy dojdzie do zainstalowiania w salach koncertowych ekranu (co
      sie chyba telebeam nazywa?, taki jak na koncertach rokowych), pokazujacych
      dyrygenta wlasnie. Jestem zdecydowanie za.

      2. Pani dyrygent przed pierwszym utworem (Vasks, 3cia czesc Balsis) powiedziala
      pare slow, i powtorze, iz wprowadzenia takie sa naprawde dobrym pomyslem. Vasks
      byl dobry, nie kryje, ale...

      3. po Vasksu byl 3 k. fortepianowy Rachmaninowa. Temat I czesci niepewnie i
      nerwowo troche zgrany, ale po pierwszym zalamaniu rytmu rozkrecilo sie jak
      trzeba, i juz koniec zagrany z ta gorzka nonszalancja, ach, czytelnie bardzo
      wypadla calosc, milo gdy dyrygent ma przemyslane nutki, i cos do powiedzenia.
      (Przy fortepianie S. Hough, w czarnej marynarce w czarne grochy. Nie bedziemy
      narzekac.)

      (Rozedrgany do granic poszedlem na dzin w przerwie, poczem 3 Symf. Brahmsa
      nastapila, z wyczuciem wykonana. Znane utwory sa znane bo sa ladne.).

      Pozdrawiam,
      k.
    • kanarek2 Re: koncerty - wrazenia 10.11.03, 06:41
      No wiec nie przeszkadza mi, ze tyko ja (i Rupert?wink) chodze na koncerty, wasza
      strata.

      W piatek najpierw byl Gabrieli, na instrumenty dete, rozstawione na balkonie, i
      mi sie podobalo. Potem pan dyrygent niedokladnie wykonal Eine Kleine Mozarta,
      zas po przerwie nastapila 7 symfonia Bruecknera. Nie lubie uzywac wulgaryzow, i
      nie uzyje.

      Natomiast: jest tu tak, ze przed koncertem wlasciwym jest wystep uczniow szkoly
      muzycznej, z boku we foyer, tym razem okolo 30 uczniow gralo Vivaldiego, ubrani
      odswietnie, na krzeslach rodziny, bardzo to mily pomysl.

      Pozdrawiam,
      k.
      • draconessa Re: koncerty - wrazenia 12.11.03, 13:29
        Kanarku, nie kazdy moze, nie kazdy ma czassmile)) A jak wrazenia z
        poniedzialkowego Bacha w Studio Polskiego Radia? Mnie niestety irytowal chor -
        nie dostawal chwilami do moich wyobrazen , a moze to ja mam zakodowane inne
        wizje????
        • kanarek2 Re: koncerty - wrazenia 13.11.03, 05:07
          Draconesso, jestem w USA, nie dla mnie Studio...
          I dlatego pisze o tutejszych obyczajch, w tym tych okolokoncertowych. Tutejsza
          orkiestra poszukuje dyrygenta - i na web-stronie sluchacze moga sie wypowiadac
          po wysluchaniu kolejnych kandydatow, wyobrazasz sobie cos takiego w Wawie?
          Program jest (ilustrowany np bardzo brzydkimi, fuj, brylancikami dla pan)
          ksiazka formatu A4, na caly sezon, wchodzac na sale bierzesz, czytasz, i
          wychodzac zostawiasz. Na koncu dluga lista dobrodziejow, z kwotami wspierajacymi
          orkiestre, niektorzy maja prawo do dobrego parkingu, itd. Miasto milionowe,
          orkiestra znacznie ponizej Wawy, a w lokalnej gazecie przed koncertem artykuly
          na strone o maestro, programie, dokladne recenzje, niech to licho.
          A Bach? wlasnie obstalowalem sobie komplet 5 cd z Herreweghe, Kantaty
          Swiateczne, czekam obgryzajac paznokcie.
          Pozdrawiam (tu podwojny emotikon smile))
          k
          ps. kapelusz ci kupie taki ponizajacy pewnego kompozytora.
          "Warszawsko-Jesienny", gustowny.
          • draconessa Re: koncerty - wrazenia 13.11.03, 12:10
            A, to ja nie wiedzialam, ze tak daleko Ciebie wywialosmile)) POdoba mi sie ten
            sposob wybierania dyrygenta. Moze by u nas taki zaprowadzic? Ale by sie
            dzialo!!!!

            PS Kapelusika nie moge sie doczekacsmile))
    • zamek Re: koncerty - wrazenia 23.04.04, 23:12
      Jezusicku, jak nisko spadł ten wątek!
      Byłem dzisiaj niedaleczko, bo w Filharmonii Łódzkiej. Inna sprawa, że wielekroć
      bliżej mi było na Jasną w Warszawie niż na piotrkowską w Łodzi, a to ze względu
      na mizerotę miejscowych.
      Dziś jednak muszę oddać honor - forma łódzkich filharmoników zwyżkuje, a i
      impresariat musi prężnie działać, skoro udało się do Łodzi ściągnąć Christine
      Prym. Zaczęło się od polskiego prawykonania "Laudy" Vasksa (wtajemniczeni już
      wiedzą, dlaczego byłem na tym koncercie) i od razu zaskoczenie - łodzianie
      wreszcie potrafią grać czysto (także dęte!), a do tego piano. Gdyby jeszcze
      nareszcie nowa sala i odpowiednia akustyka... ale słuchało się przyjemnie i
      "ciary po plecach" łaziły. I Koncert Szymanowskiego w wykonaniu Prym i łodzkich
      filharmoników - chyba najjaśniejszy punkt programu. Piękne rozdysponowanie
      napięć, zarówno nerw, jak i liryzm, gdy potrzeba, a do tego mimo niedostatków
      sali udało się orkiestrze nie przytłumić solistki, co w "Lutni" jest niełatwe.
      Co do Prym, to znać, iż w muzyce XX-wiecznej się specjalizuje. Wykonanie
      Koncertu bylo nader eleganckie, a przy tym nie pozbawione radości i
      spontaniczności. Po przerwie - po raz pierwszy w Łodzi IV Symfonia Nielsena.
      Ciekawe dzieło, chociaż wolę tego kompozytora w Koncercie fletowym; kiedyś
      jeszcze zraziłem się jego Symfonią "Cztery temperamenty" - dość sztucznie
      nawiązującą do owych wymienionych w tytule, jednak Czwarta, też dość przedziwnie
      nosząca miano "Nieugaszalnej", przekonała mnie na powrót do Nielsena. Oj, jest
      tam sporo roboty dla orkiestry, a niestety nie wszyscy poćwiczyli w domu i
      miejscami trudne rytmy się potykały, a w biegnikach pojawiały się nierówności.
      Jednak i tak wykonanie wypadlo korzystnie i przekonująco.
      Może jednak czas się przeprosić z łódzką filharmonią? W sumie to tylko 500 m od
      mojego domu...
    • kanarek2 Beethoven, Missa Solemnis, FN 10.05.04, 00:46
      Pierwsza połowa, pierwsza większa połowa nawet, była jak myślę poprawna. W moim
      wrazliwym odczuciu kompletnego ignoranta miejscami chór śpiewał za głośno, i aż
      szukałem pilota by ich nieco przyciszyć.
      Przedostatnia część, Benedictus, poprzedzona jest partią skrzypiec, bardzo
      ładnie zagraną przez panią kapelmistrz. Co – doprawdy wolałbym, by ktoś z
      forumowiczów obecnych na koncercie to potwierdził – udzieliło się i orkiestrze
      i chórowi, i od tego miejsca zaczęło się piękne wykonanie Mszy, którego
      słuchało się z prawdziwą satysfakcją i wzruszeniem.
      Zagraniczni soliści, sopran i tenor, wypadli bardzo dobrze; bogaty głos
      Christiane Libor cieszył od początku. Alt, pani Kryger, jakby nie potrafiła się
      rozśpiewać. Bas, p. Siwek, był mało widoczny, jednak na koniec, począwszy od
      partii solowej w Agnus Dei, zaśpiewał pięknie, muszę przyznać.
      • bwv1004 Re: Beethoven, Missa Solemnis, FN 10.05.04, 10:13
        kanarek2 napisała:

        > bardzo
        > ładnie zagraną przez panią kapelmistrz.

        Pani Marczyk grała? Lat temu parę słuchałem tego samego utworu w FN i wtedy
        moim zdaniem zagrała solo w sposób nieznośnie afektowany. Czy teraz była raczej
        oszczędna czy rozbuchana w emocjach?
        • kanarek2 Re: Beethoven, Missa Solemnis, FN 10.05.04, 13:35
          Tak, o ile rozumiem to grala pani Marczyk własnie (bo jeśli kobieta i
          koncertmistrz, to pewno ona).
          Owszem owszem, wyprane z emocji to to nie było.
          Szkoda, żeś nie był na koncercie, ciekaw byłbym uwag.

          Pozdrawiam,
          k.
    • kazisi lombardczycy 25.06.04, 13:56
      zaczął się świętojański festiwal muzyki operowej. wczoraj polska premiera
      lombardczyków na pierwszej krucjacie verdiego - w wersji koncertowej. wnętrze
      zrujnowanego koscioła św. jana w gdańsku okazało się cudowną scenografią
      (olbrzymi, kilkumetrowej wysokości kamienny ołtarz i ceglana ściana w tle! dym
      i dobrze dobrane światła). śpiewacy - zaproszeni z ukrainy i nasi, polscy -
      zachwycający. orkiestra i chór świetni (długa partia solowa na skrzypcach!).
      tylko publiczność nie dopisała - w milionowym trójmieście znalazły się nie
      więcej niż dwie setki miłośników opery! może dziś na czarodziejski flet
      przyjdzie więcej...
      pozdrawiam, kaz
      • arana Re: lombardczycy 25.06.04, 14:48
        Od dawna Wam zazdroszczę tej świętojańskiej muzyki (u mnie od początku czerwca
        wiszą wszędzie plakaty z zaproszeniem do Gdańska, ale cóż...).

        "Lombardczycy" byli niedawno na Mezzo. Oglądałeś? Możesz porównać?

        Pozdrawiam
        Arana
        • kazisi Re: lombardczycy 28.06.04, 12:04
          przyznam szczerze, że nigdy nie udało mi się przed telewizorem wysiedzieć przez
          cały spektakl. więc już nawet nie próbuję, choć czasem na mezzo trafiam na
          jakieś cudowne inscenizacje. a poza tym, nasze gdańskie przedstawienie było w
          wersji koncertowej, a więc zupełnie bez strojów, ruchu scenicznego,
          zaplanowanej scenografii itd. ale wykonanie - jak już pisałem - zachwycające.
          podobnie jak drugi utwór: czarodziejski utwór, wykonany przez zespół z
          poznania. tym razem nie dość, że bez scenografii itp., to jeszcze bez partii
          chóralnych. mimo to owacja na stojąco i kilka bisów w pełni uzasadnione!
          a pzry okazji zwracam państwa uwagę na młodziutką małgorzatę olejniczak. To
          jest głos!
          pozdrawiam Kaz
      • a000000 Re: lombardczycy 25.06.04, 17:40
        kazisi napisał:



        > tylko publiczność nie dopisała - w milionowym trójmieście znalazły się nie
        > więcej niż dwie setki miłośników opery

        Wstyd. Idę do kąta klęczeć na grochu. Ale na swoje usprawiedliwienie, Wysoki
        Sadzie, zapodaję, że nigdzie nie widać ani nie słychać informacji o wydarzeniu.
        Czasami mało mnie nie skręci -lokalna Panorama podaje, że takie to a takie się
        ODBYŁO!! Ale na Balecie Kremlowskim - byłam. Wprawdzie trudno balet nazwać
        koncertem, ale co by nie powiedzieć, impreza kulturalna całą gębą. Całość miała
        miejsce w Operze Leśnej w Sopocie wieczorową porą dnia 27 maja. Atmosfera pięć
        stopni miała (w plusie), głośniki ryczały, primabalerina spadła z pointy (w
        trzecim akcie tuż przed sceną z 33 obrotami na poincie), ptaszki (bo to
        przecież w lesie) wtórowały flecikom.....Baletnice w II akcie zamiast stać w
        artystycznym i przeczącym prawom fizyki zachwycie, grzały się za kulisą. Ale
        było pięknie. Jednak muzyka Czajkowskiego pokona wszelkie przeszkody.
        • arana Re: lombardczycy 25.06.04, 21:20
          A000000 napisała:
          Wstyd. Idę do kąta klęczeć na grochu. Ale na swoje usprawiedliwienie, Wysoki
          > Sadzie, zapodaję, że nigdzie nie widać ani nie słychać informacji o
          wydarzeniu.

          To rzeczywiście ciekawe: w Warszawie na wszystkich słupach ogłoszeniowych
          promuje się gdański festiwal , a w samym Trójmieście nic???
        • arana informacja 25.06.04, 21:52
          Znalazłam:
          www.trojmiasto.pl/info_imp.phtml?id_imp=50357&miesiac=06
          Pozdrawiam
          arana
    • jacekkur AMABILE - objawienie 27.06.04, 15:14
      Przed trzema miesiącami przypadkiem usłyszałem po raz pierwszy piątkę
      instrumentalistów dętych drewnianych występujących jako kwintet Amabile. Po raz
      drugi usłyszałem ich dwa tygodnie temu i przyznam, że jestem pod olbrzymim
      wrażniem. Czy ktokolwiek wie cos na temat tej grupy młodych muzyków? Będę
      wdzięczny za wszelkie informacje o nich i ich nagraniach. Z góry serdecznie
      dziękuję.
      • arana Re: AMABILE - objawienie 27.06.04, 16:44
        Grali w Warszawie podczas IV Koncertu Laureatów z cyklu "muzyczne forum
        młodych".
        Podaję garść informacji z programu koncertu:
        -istnieją od 1999r.
        -skład: Marcin Stawiszyński (flet), AleksandraRojek (obój), Dawid Daszkiewicz
        (fagot), Anna Kalska (klarnet), Marek Michalec (waltornia)
        -repertuar (tylko inf. ogólna): utwory z różnych epok, aranżacje muz. klas. i
        rozrywkowej
        -dużo koncertują
        -laureaci wielu konkursów
        -o nagraniach inf. brak
        Pozdrawiam
        Arana
      • fluteplayer Re: AMABILE - objawienie 29.06.04, 00:26
        jacekkur napisał:

        > Przed trzema miesiącami przypadkiem usłyszałem po raz pierwszy piątkę
        > instrumentalistów dętych drewnianych występujących jako kwintet Amabile. Po
        raz
        >
        > drugi usłyszałem ich dwa tygodnie temu i przyznam, że jestem pod olbrzymim
        > wrażniem. Czy ktokolwiek wie cos na temat tej grupy młodych muzyków? Będę
        > wdzięczny za wszelkie informacje o nich i ich nagraniach. Z góry serdecznie
        > dziękuję.

        smile))
        No coz... bardzo mi milo to slyszec, szczegolnie, iz jestem czlonkiem tego
        zespolu smile
        Coz moge ci o nas powiedziec... Najpierw gralismy jako kwintet studencki
        warszawskiej AMFC, w skladzie nieco innym od tego ktory slyszales na
        koncertach - w obecnym zestawieniu gramy mniej wiecej od roku.
        Przez 5 lat studiow zrobilismy dosyc spory program, caly czas go z reszta
        poszerzamy. Jesli chcesz moge ci przeslac nasz folder z wypisanym repertuarem.
        W te wakacje nie mamy zbyt wielkich planow koncertowych - kilka osob chce
        odpoczac, czesc gra nie zwiazne z zespolem chalturki smile
        Na pewno bedziesz nas mogl uslyszec na koncercie w AMFC, bodajze 9
        pazdziernika - zagramy Kwintet J.Francaix oraz Kwintet M.Maleckiego.
        Jesli bedziemy grali cos wczesniej moge dac ci znac.
        Co do nagran... coz... na razie mamy tylko nasza demowke, byc moze uda nam sie
        niebawem nagrac cos absolutnie profesjonalnie, ale o tym sza, zeby nie
        zapeszyc wink
        Jeszcze raz dzieki za mile slowa pod naszym adresem.
        Pozdrawiam

        Marcin
        • arana Re: AMABILE - spotkanie 29.06.04, 20:39
          Witaj, Fluteplayer !
          Nie zdążyłam na Twój koncert w FN 24.04, (wątek "Wiosenny koncert marzeń") a
          już pięć dni później słuchałam Cię z przyjemnością i oklaskiwałam z satysfakcją
          w Studio W.Lutosławskiego. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że to Ty i Twój post
          sprawił mi miłą niespodziankę.
          Pozdrawiam
          Arana
          • fluteplayer Re: AMABILE - spotkanie 29.06.04, 22:51
            arana napisała:

            > Witaj, Fluteplayer !
            > Nie zdążyłam na Twój koncert w FN 24.04, (wątek "Wiosenny koncert marzeń") a
            > już pięć dni później słuchałam Cię z przyjemnością i oklaskiwałam z
            satysfakcją
            >
            > w Studio W.Lutosławskiego. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że to Ty i Twój post
            > sprawił mi miłą niespodziankę.
            > Pozdrawiam
            > Arana


            To wasze posty sa dla mnie prawdziwa niespodzianka. Takze moj zespol byl dzis
            mile zaskoczony kiedy przekazalem im mile slowa wprost z internetu smile
            Jeszcze raz wielkie dzieki.
      • jacekkur Re: AMABILE - objawienie 05.07.04, 19:48
        Dziękuję za informacje - na koncercie w AMFie na pewno bedę. Pozdrawiam
        • jacekkur Re: AMABILE - objawienie 01.08.04, 22:20
          O ile fluteplayer będzie Tobie znany termin występu kwintetu amabile to bardzo
          proszę o meila. jacekkur@gazeta.pl
          • fluteplayer Re: AMABILE - objawienie 03.08.04, 12:50
            jacekkur napisał:

            > O ile fluteplayer będzie Tobie znany termin występu kwintetu amabile to
            bardzo
            > proszę o meila. jacekkur@gazeta.pl


            Juz jest mi znany - 13 pazdziernik, koncert z cyklu "Sroda w Akademii
            Muzycznej".
            Zaprezentujemy sie w jednej czesci koncertu, w drugiej zagra prawdopodobnie
            jakis inny zespol (prawdopodobnie jakis smyczkowy, ale tego jeszcze nie wiem).
            Zagramy Suitę na instrumenty dęte M. Małeckiego oraz Kwintet Nr2 J.Francaix.
            Mam nadzieje ze uda nam sie ladnie zaprezentowac bo program jest z gatunku
            bardzo wymagajacych.
            Zapraszam i pozdrawiam.
    • kanarek2 Toruńska Orkiestra Kameralna wczoraj w FN 08.01.05, 00:46
      Srednia orkiestra o średnim brzmieniu prowadzona przez średniego dyrygenta (Z.
      Rychert)ze średnią solistką (Katarzyna Duda) średnio zagrała pięknego
      Mendelssohna (Uwertura Hebrydy, konc. skrzypcowy, IV symfonia).
      Rozczarowanie, musze powiedzieć; tym większe iż zespół (część zespołu) ładnie
      się prezentował wchodząc na scenę.

      Przed występem dowiedzieliśmy się, ze maestro Rychert jest dyrektorem
      artystycznym opery gdańskiej, filharmonii toruńskiej, itd itd. Trochę trudno mi
      to zrozumieć.

      Zeby jednak powiedzieć dobre słowo: program koncertu mi się podobał, bardziej
      niż to co FN proponuje na koncerty piątkowo-sobotnie w najbliższym czasie.
      Może jednak - że wrócę do tematu - mimo przeciwności programowych - wybierzemy
      jakiś koncert na spotkanie w Warszawie? Przyszły tydzień? (I Zamku - jeśli
      spotkanie ma być w Lodzi to zechciej coś zaproponować.)

      Pozdrawiam,
      k
      • schaetzchen Re: Toruńska Orkiestra Kameralna wczoraj w FN 08.01.05, 20:57
        >Może jednak - że wrócę do tematu - mimo przeciwności programowych - wybierzemy
        >jakiś koncert na spotkanie w Warszawie? Przyszły tydzień? (I Zamku - jeśli
        >spotkanie ma być w Lodzi to zechciej coś zaproponować.)

        To co wybieramy: Sumi Jo (wtorek), czy Ewa Pobłocka w czwartek, pt lub sobotę?

        • kanarek2 Re: Toruńska Orkiestra Kameralna wczoraj w FN 08.01.05, 23:25

          > To co wybieramy: Sumi Jo (wtorek), czy Ewa Pobłocka w czwartek, pt lub sobotę?

          We wtorek jestem poza Warszawą. Piątek?
          Pozdrawiam,
          k
          • schaetzchen No to piątek? 09.01.05, 11:03
            Dla mnie piątek jest OK. Mam wprawdzie ciężkie uczulenie na Wita, ale przy
            odpowiedniej dawce leków antyhistaminowych da się wytrzymać smile
            Czy są jeszcze chętni? I jak się, hm hm, zidentyfikujemy?
            • kanarek2 Re: No to piątek! 10.01.05, 14:24
              Czy wypijemy kawę na przerwie? pierwszy stolik po prawej (z tych pod lustrem) na
              parterze? Czy czytasz maile na gazecie?

              Pozdrawiam,
              k.
              • kanarek2 Re: No to piątek! drobna errata 10.01.05, 14:27
                "Czy czytasz maile na koncie schaetzchen@gazeta.pl?"
                jest pewnie nieco poprawniejsmile.
                • schaetzchen Re: No to piątek! drobna errata 10.01.05, 18:02
                  Czytam smile
                  Założę nowy wątek, może jeszcze ktoś się skusi na spotkanie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka