Dodaj do ulubionych

A Perfect Circle - Thirteenth Step

15.09.03, 12:36
Czekałem na tę płytkę od momentu kiedy tylko wyszło na jaw, że chłopaki coś
kręcą. „Mer De Noms” powaliło mnie dokumentnie i moje oczekiwania były
naprawdę wysokie. Jak już się można domyśleć troszkę zawiedli. Niestety.
Najbardziej brakuje mi ostrzejszego gitarowego grania. Nie ma takich kawałków
jak, chociażby, „Judith”. Więcej jest rzeczy w stylu „3 Libras” czy „Sleeping
Beauty”. Są kawłki jak „The Package” zaczynające się bardzo delikatnie,
nabierające w środku ostrości i znów schodzące w pierwszą delikatność. Są
rzeczy, jak „Pet”, klimatem i konstrukcją przypominające „The Hollow”.
Generalnie płyta może się podobać, choć jak pisałem wcześniej brak tam
jakiegoś mocniejszego przytupu. Klimat i nastroje zachowane zostały takie jak
na pierwszym albumie. Mrocznie, miejscami dołująco i niepokojąco. Za
większość tego co na albumie odpowiadają oczywiście panowie: Howerdel i
Keenan. Jest też jedna piosnka napisana przy współudziale Paz – „Gravity”. Z
tego co udało mi się wyłapać to teksty są o podobnej tematyce co poprzednio,
czyli raczej nie jest to płyta o tym jakie to życie jest piękne.
Dla tych co lubią muzykę lekko płynącą i rockową i dla fanów (czy można mówić
o fanowaniu zaledwie po jednej płycie ???).
Tytuł może być mylący bo utworów jest 12 smile)) Ja się dałem nabrać.
Obserwuj wątek
    • Gość: irman Re: A Perfect Circle - Thirteenth Step IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.03, 18:51
      Ja na razie raz przesłuchałem i muszę stwierdzić,że smęty totalne. Nie wiem
      kiedy podejdę do tego dzieła po raz drugi. Muszę się chyba zebrać w sobiesmile.
    • Gość: As Re: A Perfect Circle - Thirteenth Step IP: *.vline.pl 15.09.03, 19:04
      Znam pierwszą płytę i jako że mnie niespecjalnie porwała to pewnie drugiej nie
      będę jakoś bardzo szukał. Swoją drogą zastanawia mnie do kogo skierowana jest
      ta muzyka - jest to chyba zbyt podobne do twórczości Tool, żeby można było
      mówić o czymś naprawdę wyjątkowym ...
      • miecio4 Re: A Perfect Circle - Thirteenth Step 15.09.03, 19:07
        Gość portalu: As napisał(a):

        > jest to chyba zbyt podobne do twórczości Tool



        ?????????????????????????????????
        Jaja?
        • Gość: As Re: A Perfect Circle - Thirteenth Step IP: *.vline.pl 15.09.03, 19:13
          miecio4 napisał:

          > Gość portalu: As napisał(a):
          >
          > > jest to chyba zbyt podobne do twórczości Tool
          >
          >
          >
          > ?????????????????????????????????
          > Jaja?

          Nie, ja przecież zawsze piszę na poważnie.
          • miecio4 Re: A Perfect Circle - Thirteenth Step 15.09.03, 19:20
            Gość portalu: As napisał(a):

            > Nie, ja przecież zawsze piszę na poważnie.


            Oprócz barwy wokalu (co jest oczywiste) zespół Perfect Circle niewiele ma
            wspólnego z Tool.
            • Gość: As Re: A Perfect Circle - Thirteenth Step IP: *.vline.pl 15.09.03, 19:27
              miecio4 napisał:

              > Gość portalu: As napisał(a):
              >
              > > Nie, ja przecież zawsze piszę na poważnie.
              >
              >
              > Oprócz barwy wokalu (co jest oczywiste) zespół Perfect Circle niewiele ma
              > wspólnego z Tool.


              Proponuję podpisanie protokołu rozbieżności dotyczącego tej kwestii.
        • boobie Re: A Perfect Circle - Thirteenth Step 15.09.03, 19:19
          Nie znam twórczości Perfect Circle, ale żałuję, że Maynard poświęcił dla nich
          Toola, bo to według mnie znakomia kapela.
          • h8red Re: A Perfect Circle - Thirteenth Step 16.09.03, 08:33
            Z tego co wiem to Tool dalej istnieje. Tak??? A poza tym nie widzę problemu.
            Nie on jeden udziela się w kilku projektach.
            • boobie Re: A Perfect Circle - Thirteenth Step 16.09.03, 20:48
              h8red napisał:

              > Z tego co wiem to Tool dalej istnieje. Tak??? A poza tym nie widzę problemu.
              > Nie on jeden udziela się w kilku projektach.
              >
              Odstawił Tool na boczny tor.
              • h8red Dlaczego tak sądzisz ??? (n\t) 17.09.03, 08:31

    • pytajnick Re: A Perfect Circle - Thirteenth Step 16.09.03, 12:23
      1) poza wokalem Maynarda nie widze praktycznie podobienstw miedzy APC a Tool smile
      2) moim ulubionym kawalkiem na Mer De Noms jest wlasnie "3 Libras", wiec
      moze , wnioskujac z Twojej h8red mini-recenzji, jednak plyta mi sie spodoba smile

      pozdrawiam
    • Gość: ernest wampir Re: A Perfect Circle - Thirteenth Step IP: *.w / *.w-net.pl 16.09.03, 13:40
      potwierdzam w 100 procentach, płyta nie jest najgorsza, ale... chyba jak z
      najnowszym placebo - nudnawa.
    • Gość: PER Re: A Perfect Circle - Thirteenth Step IP: *.chello.pl 16.09.03, 14:23
      Ostatnia plyta APC miala byc w zalozeniu dzielem odbiegajacym znacznie od
      klimatow Toola, wiec nie dziwne, ze jest inna, moze smetna, moze nudnawa, moze
      monotonna, ale zdecydowanie inna. Maynard, tak jak Wilson z Porcupine Tree,
      poszukuje poprzez rozne projekty roznych klimatow. O ile "No Man" Wilsona ma
      sporo wspolnych mianownikow z jego macierzystym projektem, o tyle A Perfect
      Circle dla Maynarda jest totalna ucieczka od Toola. W kazdym razie sam tak
      mowil w jednym z wywiadow smile)
      Pozdrawiam

      • ydorius Ekhem... (OT) 16.09.03, 14:36

        No Man jest najbardziej nierównym zespołem jaki znam, a Porcupiniaki trzymają
        linię, ze tak powiem. Kudy dzikiej operze do takiego powracającego Jezusa?
        Nawet wziąwszy pod uwagę rozrzut PT: od Voyage34 do in Absentia (to chyba
        najardziej różne albumy), nie uzyskujemy takiego eklektyzmu, jak w przypadku No-
        Mana. Zresztą - takie jest założenie... Moim zdaniem NM JEST odskocznią od PT,
        właśnie dzięki swojemu zróżnicowaniu (co nie znaczy, że PT nie zaskakuje, boże
        broń...)

        m,
        .y.

        P.S. A nowego APC z chęcią posłucham. Również uwielnbiam 3 libras. smile

        ----------------------------------
        What is home without Plumtree's Potted Meat?
        Incomplete.
        • augenthaler Re: Ekhem... (OT) 16.09.03, 16:34
          ekhm... No Man to zroznicowana muzyczka, ale nie trzeba sie specjalnie wysilac,
          by zauwazyc pewne pokrewienstwo z Porcupine Tree. Najbardziej nierowny zespol
          jaki znasz? Co ja moge powiedziec? Pewnie znasz malo zespolow, bo ja znam wiele
          znacznie nierowniejszych smile)
          Co do PT to polemizowalbym z wnioskiem, ze - ze tak powiesz - trzyma linie.
          Rozpietosc jest sporawa, o czym zreszta wielokrotnie mowil Steven w licznych
          wywiadach. Ale oczywiscie co innego opinia autora, a co innego opinia
          namietnego sluchacza smile)
          Zdrowko
        • pytajnick Re: Ekhem... (OT) 17.09.03, 10:51
          >Co do PT to polemizowalbym z wnioskiem, ze - ze tak powiesz - trzyma >linie.
          Rozpietosc jest sporawa, o czym zreszta wielokrotnie mowil >Steven w licznych
          wywiadach. Ale oczywiscie co innego opinia autora, a >co innego opinia
          namietnego sluchacza smile)

          Rozpiętość gatunkowa jak najbardziej - ale jakościowa? Chyba
          żartujesz...oczywiście, dla maniaków "rocka progresywnego" naprawdę dobrą płytą
          PT będzie najwyżej TSMS, dla zwolenników ambitnego , ale już piosenkowego
          grania - tylko ostatnie płyty, dla skrajnych psychodelików - pewnie jedynie
          OtSol i YHD, ewentualnie część UtD i Staircase Infitnities. A metalom zaledwie
          kilka kawałków IA + Futile.

          Ale jeśli jesteś człowiekiem, którego gatunki nie ograniczają, to w którym
          momencie widzisz słabnącą formę, jesli w każdym z gatunków o które w ciągu tych
          13 lat ocierało się PT, zawsze było na szczycie w porównaniu z innymi (jesli
          oczywiście było z kim porównać)?

          Nie pamiętam aby Wilson "wielokrotnie mówił (...) w licznych wywiadach", że
          różnie było z formą smile A staram sie wyłapywać wszystkie smile
          Wiem tylko tyle, że przez głupie porównania do Pink Floyd, znielubił jedną z
          największych płyt lat 90-tych - TSMS oczywiście. Nie jest poza tym tajemnicą,
          że zawsze uważa swoją ostatnią płytę za najlepszą - i bardzo dobrze, chyba gdy
          się czuje że nagrywa się coraz gorzej to nie jest zdrowa sytuacja, ale nie
          widzę powodu by miał się wstydzić, że jego wcześniejsze płyty nie podchodzą
          wszystkim tym, którym podobają się płyty ostatnie (żeby nie powiedzieć:
          łatwiejsze, jakkolwiek wciąż niesamowite).
          Jak dla mnie PT jest jedynym zespołem, z jakim dane było mi się zetknąć, który
          wydał więcej niż 7 albumów, i żaden z nich nie był słaby, czy nawet nie-
          wyjątkowy. (bo i KC, i PF i innym "gigantom" zdarzały się albumy "średnie", PT
          jeszcze nie, i mam nadzieję że tak już zostanie).

          Co do No-man - znów nie dostrzegam "pokrewieństwa z Porcupine Tree"...naprawdę.
          Poproszę o konkrety, bo mówić o No-Man ogólnie się nie da, przecież oni
          przeszli taką drogę, taki rozrzut, że ludzie teraz dołączający do grona fanów
          No-Man (i wspaniale że ich przybywa!) nie moga słuchac pierwszych płyt. Nie,
          podobieństwo nie rzuca się w oczy (uszy smile, wręcz nie mogę się go doszukać,
          mimo iż połówka no-man do głowa PT, w żadnym chyba momencie nie brzmieli
          naprawdę podobnie...a wydaje mi się, że twórczość zarówno no-man, jak i PT znam
          naprawdę dogłębnie...
          Co nie zmienia faktu, że ludziom którym podoba się PT, mogą podejść niektóre
          płyty no-man - to w końcu WCIĄŻ kręcenie się wokół szeroko pojętego (art)rocka,
          z wycieczkami w różne jego rejony - często na pogranicze. Prawdopodobnie
          wszystkim lubiącym dźwięki PT spodoba się spokojne "RJ" i "TwS",
          bardziej "otwartym" na dance'owe rytmy - niesamowicie melodyjny "Flowermouth"
          (nie mówiąc o wczesnych płytach, ale to już jest śliczne dicho w pełnym tego
          słowa znaczeniu smile, lubiącym jazz/awangardę/zadziorne granie - "Wild Opera", a
          zwolennikom ambientu - ((Speak)). Z tym że znów - praktycznie wszystkie płyty
          no-man SĄ świetne, tyle że nie każdemu muszą się podobać, gdy wędrują w tak
          różne rejony. Dlatego "nierówny" rozumiem jako "nierówny" gatunkowo, a nie
          jakościowo.

          pozdrawiam
          exodus

          ps. z drugiej strony, przyznaję szczerze, jaka to radość - pojawia się temat no-
          man, i już tyle osób wie o co chodzi! Plautide cives!
      • Gość: Lesiek Re: A Perfect Circle - Thirteenth Step IP: 195.205.139.* 18.09.03, 09:20
        Gwoli ścisłości, bo nikt na to nie zwrócił uwagi. To no-man, patrząc
        historycznie, jest _macierzystym_ projektem Wilsona, a Porcupine Tree -
        projektem ubocznym.
    • h8red 3 Libras 16.09.03, 14:47
      Fajnie, że wam się podoba ten kawałek. Jednakże nie znajdziecie na nowym APC
      czegoś tak przejmująco pięknego jak ten właśnie utwór sad(( Są rzeczy podobne
      ale to już nie to samo. Płytka jest miejscami nudnawa jak już ktoś raczył tutaj
      zauważyć.
    • h8red Teledysk 25.09.03, 08:43
      Wczoraj wypatrzyłemteledysk do "Weak and powerless" i bardzo mi sie nie
      podobał. Kobitka taka sobie a do tego te robale. Bleee...
      • Gość: skinless rerere IP: *.icpnet.pl 11.11.03, 18:59
        a mi sie plyta bardzo podoba.zwlaszcza nurse who loved metongue_out.za 1 razem troche
        nuzyla ta plytka ale posuchajcie bo jest fajna.i moim zdaniem jest rowniejsza
        od merdenoms,ktore sucham do 3libras i repeatsmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka