dreaded88
24.05.08, 21:11
Dopiero koniec maja, zwykle jest tak, że najlepsze płyty roku odkrywamy 2-3 lata później, ale co tam. Rok wydaje się, że będzie mniej urodzajny niż ubiegły, w którym ukazała się masa świetnych płyt wielkich firm. Mimo to jednak parę ciekawych nowości sie pokazało. Poniżej raport z okolic ekscentrycznych, może inni napiszą coś o muzyce bardziej popularnej.
Esoteric - The Maniacal Vale: no, to jest wydarzenie. Przedniej jakości psychodeliczny funeral doom ze sporą dawką ambientu. 1 h 40 min, tylko 7 utworów, kąpiel w mieniących się otchłaniach...
Death In June The Rule of Thirds: wielka firma, jednak płyta tylko OK, bez rewelacji. Douglasowi nie służy brak kooperantów, wydał z siebie po 4 latach oczekiwania dawkę ascetycznego, minimalistycznego neofolku, parę naprawdę zacnych utworów (The perfume of traitors np.), jednak nie jest bardzo inspirująca.
Leviathan - Massive Conspiracy Against All Life: Wrest grał zawsze ciekawie, to i teraz mu się udało, widać implementację paru zdobyczy Deathspell Omega. Dobra rzecz. Jeśli kogoś nie zabija ambientujący ultradepresyjny black.
Na co czekamy: H.E.R.R, Current 93, Lustmord, Darkspace, Blut Aus Nord... Dobry powinien być Keep of Kalessin - Kolossus, zajawka na MySpace wskazuje na odejście od blackowości ku epice a la Primordial, zobaczymy. Można pomarzyć o nowych albumach Skyforgera, Skepticism. Może zdąży Orphaned Land.