Dodaj do ulubionych

byc moze oblesny watek- Amy Whinehouse

IP: *.chello.pl 18.06.08, 20:54
jak obstawiacie? kiedy zejdzie? ja jej dawalam do dwoch lat, ale
mysle, ze w ciagu roku, do pol. Prawdziwy artysta, cpa i lajdaczy
sie. Po smierci bedzie jeszcze bardziej w cenie. bedzie kolejna
ikona, obok morissona, hendrixa, czy wlasnie joplin. jak mysicie?
obstawiam tez, ze kiedys nakreca o niej fajny film.wink
Obserwuj wątek
    • johnny-kalesony Re: byc moze oblesny watek- Amy Whinehouse 18.06.08, 23:36
      No wiesz ...
      Obrzydliwe to jest, jednak - jakoś podskórnie przeczuwam wysokie
      prawdopodobieństwo takiego rozwoju wypadków.
      Tym bardziej, że Amy autentycznie JEST kimś na miarę Hendrixa, Lennona
      (Morrisona i Joplin jakoś nigdy nie lubiłem) ... Jej pierwsza płyta nie
      zachwyca, można rzec nawet - jest dosyć banalna. Za to druga po prostu
      całkowicie, absolutnie oszałamia, wciąga mniej więcej tak, jak sama Amy wciąga mąkę.
      Dawno, dawno nie było w rock'n'rollu takiej osobowości. Zaznaczam - Kombajn to
      dla mnie zwykły pozer i wykreowana przez chwilową modę miernota.


      Pozdrawiam
      Keep Rockin'
      • Gość: ryba_dizel Re: byc moze oblesny watek- Amy Whinehouse IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.08, 16:39
        Błagam, podajcie mi 5 (muzycznych!) różnic między Winehouse a Aguilerą.
        • Gość: lulu Re: byc moze oblesny watek- Amy Whinehouse IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.08, 18:32
          > Błagam, podajcie mi 5 (muzycznych!) różnic między Winehouse a Aguilerą.

          1.muza
          2.teksty
          3.image
          4.charyzma
          5.klasa?

          nie znam tfórczości pani na A., ale Amy na mnie działa. Amy jest jak wycięta z
          gazetki o klasykach muzyki. Amy ma świetne teksty i genialne aranżacje. Pani na
          A. niczym mnie nie zachwyciła, powiem więcej, zniechęciła do siebie.
          Sorry, ale piosenka o Dzinie z butelki, co się go rubbuje ma się nijak do
          piosenki o odwyku.

          jeśli skończy jak Morrison, to będzie to jeszcze jeden argument, że to, co
          genialne jest jak rozbłysk komety. I umiera. Jak Cobain.
          • Gość: warhamster Re: byc moze oblesny watek- Amy Whinehouse IP: *.multimo.gtsenergis.pl 19.06.08, 20:00
            Krystyna jest ładniejsza (mimo tego że jest blondynką)
            a to złe? pl.youtube.com/watch?v=KNthqC2fsVw
          • Gość: warhamster Re: byc moze oblesny watek- Amy Whinehouse IP: *.multimo.gtsenergis.pl 19.06.08, 20:03
            pl.youtube.com/watch?v=REh-Zjoxb3M
            a Melania czym gorsza od Amy? że Spice Girl?
            też depresyjna smile
          • Gość: warhamster Re: byc moze oblesny watek- Amy Whinehouse IP: *.multimo.gtsenergis.pl 19.06.08, 20:10
            > Sorry, ale piosenka o Dzinie z butelki, co się go rubbuje ma się >nijak do
            piosenki o odwyku.
            LOL, bycie zasranym ćpunem to powód do dumy, w ogóle nie zna zycia ten kto nie
            był na odwyku, niech zamknie ryj i najlepiej od razu spie.. smile)
            • Gość: lulu Re: byc moze oblesny watek- Amy Whinehouse IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.08, 22:10
              idź ty hamster na kółko, sobie pobiegaj.
              • Gość: warhamster Re: byc moze oblesny watek- Amy Whinehouse IP: *.artnet.pl 20.06.08, 08:40
                a ty idź lulu wink
        • johnny-kalesony A Duffy? 19.06.08, 20:55
          1. Amy śpiewa otwartą przyponą a nie stęka i zawodzi na przydechu, jak pani
          Krysia i inne Szakiry, Siekiery albo Britneje. Amy nie zawodzi, jak kot w marcu,
          ponieważ ma słuch i zawsze trafia w odpowiednią wysokość. Jak koty w marcu
          miauczą te "artystki", które słuchu nie mają i pseudowirtuozerskie miauczenie
          służy im do maskowania zwykłego fałszowania.
          2. Towarzyszą jej instrumentaliści, grający na instrumentach a nie ścieżki
          dźwiękowe na komputerach. Czasami są to instrumenty z perspektywy obecnego popu
          już dosyć archaiczne, jak kontrabas, trąbki, skasofony albo fortepian - a więc
          nawet nie elektryczne.
          3. Jej kompozycje odwołują się do soulu, popu, jazzu i bluesa z lat 60', który
          od obecnej plastikowej miazgi dzielą lata świetlne wyrafinowania i stylu.

          To właściwie wszystko ...

          A słyszeliście Duffy? Ona z kolei odwołuje się bardziej w stronę popu z lat 60'
          ... To znaczy tych monumentalnych, orkiestrowych brzmień Phila Spectora.
          Generalnie - "córka" Dusty Spriengfield albo Lulu.


          www.youtube.com/watch?v=zlcRRnbqS8Y

          www.youtube.com/watch?v=qYHQ8JE0Vqs

          Pozdrawiam
          Keep Rockin'
          • braineater Re: A Duffy? 19.06.08, 21:30
            @ 1 plus nawalona na sztwno, wpół wisząc na mikrofonie z koksem sypiącym się z nocha potrafi dalej zaśpiewać swoje piosenki na zajebistym poziomie i bez kiksów. Polecam spróbować samemu, czy to takie proste.

            @ 2 Oprócz tego, że grają na żywca, to jest to najlepsza funkowa załoga w całej Anglii, wychwalana wzdłuż i wszerz. Sami się nagrywają jako Haggis Horns i są obłędni. Plus pan Mark Ronson ma też sporo do powiedzenia, a to jeden z lepszych producentów aktualnie.

            @ 3 - Zachowując prporcję Amy idzie na klona Billie Holliday - i stylem (lajfstajl) i muzycznym wyczuciem. I albo skończy jak Billie, zostawiając po sobie 30 kawałków, które się nie nudzą, albo zrobi wolte, zniknie na 10 lat i zacznie nagrywać w pełni autorskie płyty, które pourywają nam dupska.

            @ Duffy - fajna jest ale taka bardziej jednostrzałowa. Za bardzo skrojona pod radio, wylizana i wygładzona. Może na koncertach brzmi to dobrze, z w pudle tak sobie, jakoś czuje się w tym lekki plastik. Ale głos ma niezły bardzo.

            Psmile
            • johnny-kalesony Re: A Duffy? 19.06.08, 23:06
              Na żywo ...

              www.youtube.com/watch?v=8pOwFQkEwAg

              Pozdrawiam
              Keep Rockin'
            • johnny-kalesony Re: A Duffy? 19.06.08, 23:22
              Kurczę ... Znalazłem jeszcze coś niesamowitego ...
              Duffy z orkiestrą ...

              www.youtube.com/watch?v=SJ6dEw08KIU
              Amy Winehouse i król modsów - Paul Weller również z orkiestrą ...

              www.youtube.com/watch?v=3WTzhWACsHc
              www.youtube.com/watch?v=lOh3eNm_weI

              One obie są jak Słowacki i Mickiewicz. Ja nie mogę stwioerdzić, która jest
              lepsza. Amy Winehouse idzie bardziej w stronę soulu, ma bardziej altowy głos.
              Duffy jest zdecydowanie bardziej philowo-spectorowa.


              Pozdrawiam
              Keep Rockin'
              • uhu_an Re: A Duffy? 19.06.08, 23:55
                trudno ocenic. niemniej jednak jednak jest moda na retro, niskie
                glosy kobiece. wiec nie zdziwilabym sie wkrotce wysypu podobnych
                wokalistek.
                • uhu_an Re: A Duffy? 19.06.08, 23:56
                  dodam tylko,ze muzyka wcale nie jest ani troche odkrywcza, to juz
                  wszystko bylo x lat temu, 40? glos rowniez wowczas byl w cenie, ale
                  wlasnie te 40 lat temu, teraz (r)zadko sie to spotyka, dlatego
                  jest "wielka artystka".
                  • braineater Re: A Duffy? 20.06.08, 08:31
                    Uhu, to nie ma być chyba odkrywcze, to ma być porządny pop dla mas. I jeśli rozpatrywać to w kategoriach muzy dla radia i teve, to jednak dosyć poważnie odstaje i poziomem grania i samą muzyką od większej części konfekcyjnego popu.

                    Psmile
          • Gość: warhamster otwarta przepona IP: *.multimo.gtsenergis.pl 20.06.08, 17:11
            czy Lauryn Hill śpiewa otwartą przeponą? proszę, niech ktoś wyjaśni, nie wiem
            czy ją lubić dalej smile)
            • natachee Re: otwarta przepona 21.06.08, 18:58
              tak, ignorancie smile lauryn hill to też klasa.
          • natachee Re: A Duffy? 21.06.08, 19:00
            Duffy to inny kaliber. jak ktoś przyznał, za bardzo toto uładzone jest. może dać
            jej czas, jest bardzo młoda. ale nie każdy musi być takim geniuszem.

            ale myślę, że to samospalenie się Amy na naszych oczach to efekt uboczny, a nie
            sine qua non wielkiego talentu.
      • uhu_an Re: byc moze oblesny watek- Amy Whinehouse 19.06.08, 23:51
        niech bedzie lennon, ale moje odwolanie do hendrixa, czy joplin milo
        jedno na celu- umarli mlodo, w wieku 27 lat, i sie zacpali. ot co. a
        amy ma taka przewage, ze ma raptem 22, cyz jakies max 2 lata wiecej.
        ale do 27 nie dociagnie. ja w to nie wierze.
    • biedronka2only kolejny jej koniec 20.06.08, 13:43
      w gali czytam
      www.gala.pl/aktualnosci/newsy/zobacz/artykul/amy-winehouse-6/ ze znów
      trafiła do szpitala... jezu niech ona umiera szybciej bo nie mogę na nią
      patrzeć... z drugiej strony kolejny ćpun którego po jej smierci będą czcić
      miliony - Mercury, Curt Cobein i kto jeszcze? Amy?
      • spastic Re: kolejny jej koniec 21.06.08, 00:25
        Mercury?? Ćpun???
        • Gość: warhamster Re: kolejny jej koniec IP: *.multimo.gtsenergis.pl 21.06.08, 11:12
          > Mercury?? Ćpun???
          Freddy wstanie z grobu i dobierze się wam do tyłków smile)
    • taka_jedna_ona Re: byc moze oblesny watek- Amy Whinehouse 20.06.08, 22:32
      dla mnie Amy jest niesamowita, chociaż może powinnam powiedzieć, że była,
      ponieważ teraz nie mogę na Nią patrzeć. Niszczy się kobieta, marnuje swój talent
      a takie marnotrawstwo niesamowicie mnie wkurza. Boże ile ja bym dała aby móc
      tworzyć takie kawałki, mieć taki głos, talent. Uwielbiam jej piosenki,wolę
      słuchać niż oglądać...
      Cóż, wielcy artyści nigdy nie byli rozumiani za życia... Momentami mam wrażenie,
      że ona żyje w ten sposób aby po śmierci stać się ikoną na miarę wymienionych już
      w tym wątku, Cobaina, Joplin, itp...

      ************
      "Na poboczu Drogi Mlecznej, najbardziej nieważka, z nieważkich,
      Będę chwytać okazje do sfer- z tych najwyższych- najwyższych..."
      • Gość: lulu watek Amy Whinehouse IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.08, 02:23
        i jeszcze jedno. jesteście okrutni pisząc o tym, że czekacie, aż Amy umrze i że
        zakładacie się, ile jeszcze jej agonia potrwa. czy jeśli umrze jutro, będzie wam
        weselej?


        przypomnijcie sobie historię Johnego Frusciante.
        był dokładnie tam, gdzie teraz jest Amy. ale miał wokół siebie ludzi, którzy go
        kochali, pomogli mu wyjść z tego błota.
        i Red Hoci nagrali świetną płytę.


        ja chciałabym jeszcze kiedyś móc posłuchać nowej płyty Amy, ale nie "the best of..."


        • Gość: nana Re: watek Amy Whinehouse IP: *.chello.pl 21.06.08, 09:37
          oh jej, wzruszajace. co jej przyjhdzie z mojej litosci, no co? mam
          mase osob, ktore ja wspieraja, mowia, ze nest swietna, a jednak
          panienka nie idzie na odwyk, bo nie chce. jest dorosla kobieta, a
          nie dziewczynka. skoro podejmuje takie decyzje i nawet- prznajmniej
          tak to wyglada z mediow- nie zalezy jej specjalnie na "wyjsciu".
          skoro nie szanuje siebie, to niech wymaga szacunku od innych. sama
          sobie na to zapracowala.
          Nikomu tak naprawde smierci nie zycze, ale obawaim sie, ze
          nieustannie do niej dazy(choc predzej, czy pozniej i tak sie to
          stanie, hehe). to tylko wyraz swoistego smutku. ja na nia i nikt
          inny wplywu nie mamy. szkoda, bo moglaby naprawde neizla muze robic.
          tyla
          • Gość: nana Re: watek Amy Whinehouse-korektA IP: *.chello.pl 21.06.08, 09:39
            oh jej, wzruszajace. co jej przyjdzie z mojej litosci, no co? ma
            mase osob, ktore ja wspieraja, mowia, ze nest swietna, a jednak
            panienka nie idzie na odwyk, bo nie chce. jest dorosla kobieta, a
            nie dziewczynka. podejmuje takie decyzje i nawet- prznajmniej
            tak to wyglada z mediow- nie zalezy jej specjalnie na "wyjsciu".
            skoro nie szanuje siebie, to niech nie wymaga szacunku od innych.
            sama
            sobie na to zapracowala.
            Nikomu tak naprawde smierci nie zycze, ale obawaim sie, ze
            nieustannie do niej dazy(choc predzej, czy pozniej i tak sie to
            kiedys stanie, hehe). to tylko wyraz swoistego smutku. ja na nia i
            nikt
            inny wplywu nie ma. szkoda, bo moglaby naprawde neizla muze robic.
            tyla
        • Gość: warhamster A.W. społecznie szkodliwa IP: *.multimo.gtsenergis.pl 21.06.08, 11:07
          pewnie "dzięki" niej jakaś tam liczba nastolatków chętniej sięgnie po narkotyki
          i zniszczy sobie życie

          jest osobą publiczną i jeżeli nie potrafi unieść tej odpowiedzialności niczym
          się nie różni od przekupnych polityków czy sędziów

          więc lepiej niech sobie szybko i po cichu umrze i nie robi dalej syfu
          (oczywiście jeszcze lepiej niech się zmieni i świeci przykładem)
          • braineater Re: A.W. społecznie szkodliwa 21.06.08, 12:42
            Chomiś, coś chyba za bardzo bojowo podchodzisz do tego tematu, z lekkim odchyłem
            na monarowska agitkę w temacie 'odpowiedzialności artystów', co się może dobrze
            sprawdza w przedszkolnych pogadankach o Sztuce, ale z rzeczywistością ma
            niewiele wspólnego. Bo tak serio to jest tak, ze właśnie dzięki takim
            stworzeniom jak Amy czy Doherty, dzieciaki mają okazję zobaczyć, ze bycie
            gwiazdą, to nie tylko rozkładówka w Plejboju, gdzie można pokazać cycki co to je
            tata nam kupił na nową drogę życia (dorzucając do tego ludzi co za nas napiszą,
            nagrają i zaśpiewają 'nasze' piosenki)ale raczej dość prze..y sposób na
            życie, gdzie ciśnienie jest takie, że mozna dostać na głowę i ocipieć na miliard
            niespodziewanych sposobów. Coś mi się nie widzi, że rozsądny dzieciak patrząc na
            Winehousową, doszedłby do wniosku, ze to dzięki ćpaniu panienka tak dobrze
            śpiewa i ze on tez tak chce, więc krecha w nocha i na scenę, robić z siebie
            rezusa. A nierozsądne i tak zaczną ćpać i chlać, więc nie ma sensu w to Amy mieszać.
            Wiesz, po mojemu, to większa krzywdę można bachorowi zrobić wpuszczając go na
            plotka w poszukiwaniu niusów o Britnejce. Z takiego gówna to się faktycznie
            można do końca życia nie wygrzebać, idąc prosta droga na kanapowe warzywo.

            Psmile
            • Gość: warhamster Re: A.W. społecznie szkodliwa IP: *.multimo.gtsenergis.pl 22.06.08, 10:37
              nie wiem czy AM ma jakiś niezwykły talent, a jeżeli ma, to trudno się delektować
              pyszną potrawą kiedy spod stołu jedzie pawiem - dla mnie jej wartość artystyczna
              w tych okolicznościach niestety jest równa zero
              • braineater Re: A.W. społecznie szkodliwa 22.06.08, 12:33
                No Chomik, kurde, a Janis Joplin, to może ładna była? Billie Holliday też? Że
                już nie wspomnę o Lemmym z Motorhead czy Micku Jaggerze. Albo się wkręcasz w
                muzę, która jest doskonała, albo się zastanawiasz nad swoją reakcją na
                ewentualne poranne przebudzenie w objęciach takiej postaci.

                Psmile
                • Gość: Majka Re: A.W. społecznie szkodliwa IP: *.multimo.gtsenergis.pl 22.06.08, 15:06
                  a czy to prawda że z księdzem to nie grzech? kurde, w naszej klasie już chyba
                  wszystkie mu dały, ja jednak ciągle się wacham... uncertain
              • johnny-kalesony Re: A.W. społecznie szkodliwa 22.06.08, 21:26
                Gigantyczny. Minęli się ... Jimi Hendrix i Amy Winehouse. Materdeju, cóż mogłoby
                powstać, gdyby ... Chcoaiż, panie, newer sej newer! :o)
                (jak na razie wszystko z Apokalipsy się sprawdza).


                Pozdrawiam
                Keep Rockin'

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka