Dodaj do ulubionych

w sprawie Erica Claptona

23.09.03, 23:42
jakiej plyty slucha sie najprzyjemniej?
oprocz "Rush"
Obserwuj wątek
      • t.o.m.e.k Re: w sprawie Erica Claptona 24.09.03, 07:56
        > Ja lubię "Reptile" z kilkoma naprawdę fajnymi kawałkami, n.p. "Find Myself".
        > Ale Claptona i tak najbardziej lubię w Cream.

        Ja w sumie też (np. "Disraeli Gears" - choć jednak Cram nie byłoby Creamem
        gdyby nie Jack Bruce), ale nie wolno na pewno zapominać o doskonałej płycie
        koncertowej "Just One Night" z 1980 - potem zaczęła się już
        ewidentna "komercha" i granie dla podstarzałych yuppies. Ale wart uwagi jest
        też powrót do bluesowych korzeni na płycie "From The Craddle"
    • heniek99 Re: w sprawie Erica Claptona 24.09.03, 12:49
      Aby się nie powtarzać płyt po "przedmówcach", powiem, że bardzo przyjemną do
      słuchania jest płytka "461 Ocean Boulevard" gdzieś tak z połowy lat 70. Jest
      tam i trochę reggae i bluesa i rocka. Spokojne kawałki z nieco hipnotycznym,
      jak dla mnie, "Get ready". Ze starych rzeczy oczywiście "Layla..." (na drugiej
      gitarze Duane Allman!), a z nowszych "Unplugged".
      A którą dla mnie słucha się najprzyjemniej, cokowiek by to miało znaczyć (miło,
      odprężająco, itp.)... Chyba jednak "461..."


      heniek
      ----------------------
      ... ciepło zewnętrzne łatwo można uzupełnić ciepłem wewnętrznym przy pomocy
      różnych wódek słodkich i mocnych, jak mówią w Galicji.
      • Gość: soso Re: w sprawie Erica Claptona IP: 195.41.66.* 25.09.03, 06:06

        Ze 'starej' komerchy to lubie 'Slowhand'. Poza tym swietne jest 'Unplugged' ale
        takze dzieki doskonalemy skladowi muzykow. Z B.B. Kingiem jest podobnie.

        Clapton jest jak fladra - upodabnie sie do tla muzykow, z ktorymi gra stad
        jezeli chce sie posluchac go w dobrej formie to niegdy nie na plytach, gdzie
        zostal pozostawiony samemu sobie. Clapton to osobowsc pomocnika. Jego talent
        blyszczy gdy ma cos dodac od siebie a nie stworzyc cos nowego. Pozostawiony
        sobie gubi sie.
        Plyta koncertowa z obecnego tysiaclecia to kleska, nie kupujcie nawet za 5 zl.
        Nie warto.

        pzdrw

        soso
        • heniek99 Re: w sprawie Erica Claptona 25.09.03, 11:44
          A ja posłuchałem sobie dzisiaj z rana, przed wyjściem do fabryki,
          płytki "Another ticket", uznawanej zresztą za jedną ze słabszych. Ale mimo tego
          muszę powiedzieć, że do tzw. "przyjemnego słuchania" jest ok. Całkiem fajny
          jest otwierający blusik (właśnie: nie blues!, ale blusik) "Something specjal".
          Lubię "Floating bridge", dość długi kawałek, jak na Claptona, a i "I can't
          stand it" i "Catch me if you can" są całkiem fajne. Może to mało jak na jedną
          płytę, ale nie oszukujmy się, od ponad 30 lat Clapton nie tworzy "rzeczy
          dziejowych". Pisze po prostu piosenki, albo odgrywa rzeczy napisane przez
          kogoś. Zresztą mówił w jakimś wywiadzie, że ciążyły mu oczekiwania stawiane
          przed nim w latach 60-70. A on chciał po prostu grać piosenki.
          Soso, a co do ostatniej płytki koncertowej, to moje zdanie jest odmienne. Może
          nie czuć (nie słychać), żeby zaistniał jakiś żywioł na scenie, ale zrealizowane
          zostało to porządnie, a "Going down slow" bije na głowę wersję z "Pielgrzyma".
          Clapton to nie Stones, żebyśmy po nim oczekiwali szołu i żywiołu. Czasy, kiedy
          na koncertach można było usłyszeć "Double trouble", kiedy gitary naprawdę
          łkały, a nie tylko udawały minęły już ponad 20 lat temu, niestety. Nie oczekuj
          za dużo to się nie rozczarujesz wink Nasze oczekiwania przecież nie mają wpływu
          na to, co tworzą artyści.

          heniek
          ----------------------
          ... ciepło zewnętrzne łatwo można uzupełnić ciepłem wewnętrznym przy pomocy
          różnych wódek słodkich i mocnych, jak mówią w Galicji.
          • Gość: soso Re: w sprawie Erica Claptona IP: 195.41.66.* 25.09.03, 12:59

            Nie zostalem wlasciwie zrozumiany. Zreszta z wlasnej winy bo nie wyjasnilem
            dlaczego. Ostatni plyta koncertowa to wlasnie taki komercyjny koncert, ktory ma
            sie podobac a ludzie maja sobie podspiewywac i tyle. Ale nie ma tam wiele
            prawdziwego blusa czy muzyki granej od serca a nie z rutyna. Cos w rodzaju
            weselnego grania. Calpton zas potrafi jak chce i jak go nakreca dac cos z
            siebie - patrz unplugged czy plyta z BBKingiem. No i takich klimatow na
            ostatniej koncertowej jak na lekarstwo. Taka zabawa na sile - on udaje,ze
            swietnie sie bawi a publicznosc udaje, ze to kupuje. No i poza kasa, ktora stoi
            za tym wszystkim niewiele jest do analizowania sad
            Czy plyta jest dobrze zrealizowana? Bo ja wiem? Pod pewnym wzgledam tak ale jak
            nie ma duszy to i staranna praca w studio niewiele wniesie.

            pzdrw

            soso
            • heniek99 Re: w sprawie Erica Claptona 25.09.03, 14:08
              O, to prawda. Zgadzam się w całej rozciągłości. Clapton na stare lata odgrywa
              pieśni rutynowo. A że jest leniwy, jak powiedział o nim Richards, to pewnie
              wymogi promocyjne (koncerty), którymi jest związany przez kontrakt z wytwórnią,
              powodują, że z artysty staje się rzemieślnikiem i producentem konfekcji dla
              ludu. Może nie lubi grać (tylu) koncertów? Nie każdy przecież musi lubić wink

              heniek
              ----------------------
              ... ciepło zewnętrzne łatwo można uzupełnić ciepłem wewnętrznym przy pomocy
              różnych wódek słodkich i mocnych, jak mówią w Galicji.
    • mallina Re: w sprawie Erica Claptona 25.09.03, 23:23
      dziekuje za wszystkie sugestiesmile
      piszac o "przyjemnej muzyce" mialam na mysli wlasnie takie bluesowe,
      relaksujace kawalki..
      bardzo lubie soundtrack "Rush" - ma swego rodzaju atmosfere..
      a ostatnio przypomnialam sobie utwor "Wanna Make Love To You" -ale przyznaje
      sie -nie znam calej plyty z jakiej pochodzi ..
    • Gość: bolo Re: w sprawie Erica Claptona IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.09.03, 22:21
      Dobrych jest tych kilka płyt zrobionych z Philem Collinsem, bo podkręcił mu
      sekcję rytmiczną, ale najbardziej lubię koncertowy, dwupłytowy "Derek and the
      Dominos" i "Rainbow Concert". Podobne nieco w klimacie, dużo pięknego-wspólnego-
      zespołowego grania. Kiedyś widziałem w TV wspólny koncert z Knopflerem i to
      było to.... wink))
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka