Gość: Level1 IP: *.toya.net.pl 05.11.03, 19:47 Witam, Czy ktoś zna zespół The Levellers, proszę napiszcie coś o tym zespole oraz swoje wrażenia związane z utworami(piosenkami), płytami, jaka jest ich najlepsza piosenka, płyta itd... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ilhan Re: THE LEVELLERS 05.11.03, 20:15 W całości znam płytę "Mouth To Mouth", a we fragmentach "Levelling The Land". I co tu dużo mówić, takie tam brytyjskie, melodyjne, lekko smęcące granie, ale dość urokliwe, czuć Beatlesami bardzo. Z tych piosenek, które znam, najbardziej lubię "One Way", "C.C.T.V." i "Dog Train". Ale zdaje się, są tu na forum więksi fani tej grupy, ja tylko chciałem zacząć, bo na każdym zebraniu jest tak, że ktoś musi być pierwszy Odpowiedz Link Zgłoś
aislinn Re: THE LEVELLERS 05.11.03, 20:20 To ja jeszcze dodam, że bardzo fajna jest płyta "A weapon called the word" i że dużo w tym smyczków, a teksty o ile pamiętam są zaangażoawne spłoecznie, ale takie z tych radośniejszych Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Level1 Re: THE LEVELLERS IP: *.toya.net.pl 05.11.03, 20:55 Ja jestem ogromnym fanem zespołu The Levellers, jestem osobiście zaskoczony że w Polsce jednak kilka osób słyszało o tym zespole, jednak znacie się na muzyce, uważam że wszyscy którzy ich znają mają pojęcie co to znaczy dobra rockowa muzyka, co sądzicie o ich najnowszej płycie Green Blade Rising ??? Czekam na dalsze wpisy ludzi którzy znają tę moc z WYSP BRYTYJSKICH Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dzasti Re: THE LEVELLERS IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 01.04.04, 22:16 Krótko mówiąc najwspanialsza kapela na świecie www.levellers.nd.e-wro.pl tworze właśnie pod ich okiem i czekam na pomoc Odpowiedz Link Zgłoś
ydorius Re: THE LEVELLERS 06.11.03, 14:02 Ja najbardziej lubię pierwsze trzy, "weapon called the word", "levelling the land" oraz "levellers", a zwłaszcza chyba tę ostatnią, ze względu na "100 years of solitude". Późniejsze produkcje w postaci wspomnianego "mouth to mouth" czy "zeitgeist" skutecznie mnie do Levellersów zniechęciły. Słuchałem kawałków z "green blade rising" i gdzieś tam w srodku coś drgnęło: pomyślałem sobie, że może porzucili jałową drogę wyznaczoną przez "beautiful day" (ble) i wrócili na drogę smyczków i folkrocka. Mam nadzieję, ze tak właśnie będzie. Aha, jeszce jedno: strasznie swego czasu spodobał mi się zespół 16 horsepower, grający, mam wrażenie w podobnych rejonach. Znasz? m, .y. ---------------------------------- What is home without Plumtree's Potted Meat? Incomplete. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Level1 Re: THE LEVELLERS IP: *.toya.net.pl 06.11.03, 15:21 Zgadzam się, że najlepsze albumy zespołu The Levellers to są właśnie te, które wymienileś. Album "Zeitgeist" uważam jednak za równie udany, piosenki "Haven't made it yet", "Just the One" czy "Exodus" są genialne. Wraz z wydaniem płyty "Zeitgeist" skończył się niestety okres ich świetności. A był to 1995 rok, czyli prawie 10 lat temu. Albumy "Mouth to mouth" i "Hello Pig" są różnie oceniane. Ja lubię ich wszystkie piosenki, choć zgadzam się z opinią, że teksty piosenek z "Mouth to mouth" i "Hello Pig" są momentami dosyć cyniczne, szczególnie wtedy gdy porównamy je z ich wcześniejszymi utworami. Podobnie uważa, z tego co czytałem nawet ich biograf, ktory napisał o nich książkę "Dance before the storm..." George Berger. Co do ich najnowszej płyty "Green Blade Rising" uważam, że nadal ich teksty są jak na nich zbyt konformistyczne. Znajduje sie jednak na tym albumie kilka wspaniałych piosenek, "Four Winds", "Pretty Target" czy "Wild as angels". George Berger również skrytykował jednak dosyć mocno ten album. Ostatnio zespół ten naraził się najbardziej tym, że sprzedał swoją piosenkę "Beautiful days" do reklamy. No cóż, pieniądze są wszystkim teraz potrzebne. Poza tym mnóstwo fajnych utworów można ostatnio usłyszeć w reklamie, by wymienić choćby The Jet. Jeśli chodzi o zespół 16 horsepower to nigdy o nim nie słyszałem. Odpowiedz Link Zgłoś
ydorius Re: THE LEVELLERS 06.11.03, 15:37 ja za to nie zrozumiałem przemyślanej (???) strategii, która nakazała im zrezygnować ze smyków... Przecież to, co stanowi o sile ich wczesnych albumów to właśnie wykorzystanie skrzypiec, oprócz standardowego zestawu każdego porządnego rockowca (gitara, bas, perkusja, dziękujemy państwu bardzo). To trochę tak, jakby Andersonowi wyrwać flet, bądź Sandmanowi bas i kazać grać... Bzdura (stąd też duch czasu, za którym najwyraźniej postanowili się udać, nie jest moim zdaniem najlepszą płytą - mogła być dużo lepsza, gdyby było więcej... ale o tym już pisałem... Ściągnij sobie skądś "black soul choir", "black bush" bądź "american wheeze" z akcentem na pierwszy z wymienionych utworów. Wydaje mi się, ze powinno Ci się spodobać m, .y. ---------------------------------- What is home without Plumtree's Potted Meat? Incomplete. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Randall Re: THE LEVELLERS IP: 195.245.217.* 02.04.04, 15:59 > Ściągnij sobie skądś "black soul choir", "black bush" bądź "american wheeze" > z akcentem na pierwszy z wymienionych utworów. A nie "Burning Bush" aby? :o Z dorobku 16 Horsepower polecam cały album "Secret South" - jest najbogatszy aranżacyjnie (skrzypce, pianino, akordeon, banjo), najbardziej zróżnicowany i zawiera piękne piosenki. Ja wolę co prawda ich debiut, ale on dla nieprzygotowanych może być ciut przysurowy. Levellers to dla mnie dwie płyty: "Levelling the Land" i "Zeitgeist", przy czym na tej drugiej jest jednak parę śmieci ("Hope Street" choćby, próba zagrania metalowo - zgroza). Pierwszą z wymienionych polecam natomiast w całości i serdecznie. Jest bardzo folkowa i bardzo angielska, takie Pogues plus Beatles z przewagą tych pierwszych. Odpowiedz Link Zgłoś
dzasti Re: THE LEVELLERS 02.04.04, 17:18 Sprostowanie Levsi od smykow nigdy nie odeszli, one tam zawsze są chociaż może teraz mniej słyszalne co kiedys (ale na koncertach dalej bardzo) Jon jest był i bedzie a z nim skrzypki. Odpowiedz Link Zgłoś