Gość: XXX
IP: 195.116.253.*
06.08.01, 14:20
Witam i pozdrawiam wszystkich. Od kilku lat wraz z moją stałą partnerką dość
nieregularnie kochamy się. Jednak jest coś, co mi bardzo przeszkadza - otóż
moja ukochana nie może uzyskać satysfakcji ze stosunku (do szczytowania
dochodzi wskutek tego, iż podrażniam jej łechtaczkę), a co gorsze - podczas
samego współżycia boli ją pochwa. Na początku naszego współżycia nie było tego
problemu (chociaż też nie osiągała satysfakcji, jednak nie bolało ją to), ale
później chorowała - przyplątały jej się jakieś zarazki (o ile pamiętam był to
paciorkowiec lub gronkowiec), jednak od dwóch lat jest zdrowa. Od tego czasu
nasze współżycie jest dla niej bolesne - tak jakby miała skurczoną pochwę. Nie
wiem, czym to może być spowodowane - zauważyłem, że jej pochwa rzeczywiście
jest często jakby skurczona (tak, jakby mięśnie nie były rozluźnione, nawet
kiedy jest bardzo silnie podniecona). Nie wiem, czy taki stan rzeczy wynika z
psychicznego nastawienia (może podświadomie boi się ponownej infekcji), chociaż
chętnie ze mną współżyje. Próbowaliśmy kochać się w różnych pozycjach, lecz
jedyny skutek, jaki udało nam się osiągnąć, to troszkę mniejszy ból, jaki
odczuwa podczas penetracji. Nie wiem, co mam zrobić, strasznie męczy mnie fakt,
iż ja odczuwam satysfakcję ze stosunku, a ona nie. Ponadto, po stosunku często
boli ją brzuch i okolice podbrzusza. Bardzo proszę o odpowiedź, gdyż zależy mi
na pełnej satysfakcji mojej partnerki ze współżycia. Pozdrawiam i z góry
dziękuję za odpowiedź