Gość: AgentCooper
IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl
23.11.03, 10:01
No moze niezupelnie Anathema, ale ma pewno jej najwazenijsza czesc czyli
bracia Danny i Vincent Cavanagh. Co moge powiedziec ? Ze to na pewno swietny
koncert. Muzyka ktora z powodzeniem mogla by byc zagrana przy blasku swiec a
nie w klubie typu Proxima.
Przed koncertem została odczytana krótka prośba Dannego I Vincenta
przypominająca iż charakter koncertu jest akustyczny także zespoł nie będzie
w stanie zagrać niektórych, zdecydowanie bardziej metalowych numerów.
Czytając relacje z Krakowa i Wrocławia zastanawiałem się jak muzyka anathemy
w wersjach akustycznych zostanie odebrana w wawie, ale myślę że wszystko
było idealnie tak jak trzeba (co zresztą skomentował sam Danny pod koniec
koncertu, mówiąc iż w Warszawie było najlepiej)...Jeśli miałbym się do
czegoś przyczepić to trochę wnerwiały mnie rozmowy prowadzone wśrod
publiczności o dupie Maryni - szczególnie w trakcie bardziej osobistych
numerów (One Last Goodbye)co przeszkadzało w odbiorze muzyki.
Bardzo dobry kontakt Dannego i Vincenta którzy czuli się chyba jak w domu i
myślę, że też się dobrze bawili.
Co do setlisty to chłopcy rozpoczęli do Fragile Dreams, a pozniej poleciały
(kolejność mogę mylić) Forgotten Hopes, Deep, Destiny Is Dead, Pressure, A
Fine Day To Exit, Temporary Peace, Judgement, Inner Silence, One Last
Goodbye, Angelica, Hope i jeden nieznany mi jeszcze numer z nowej płyty.
Jako niepodzianka zagrane zostały dwa covery The Beatles (najlepszego
zespołu na swiecie jak skomentował Danny), Wish You Were Here (bis) a także
motyw z Desperado.
Myślę, że obydwaj panowie swietnie czuli się nie tylko w Wwie ale na całej
trasie w Polsce czymu dawali autentyczny wyraz przez cała imprezę (dowcipne
dialogi z publiką ,ze słonikiem (!) a takze popis taneczny Vinca) na końcu
sumując entuzjastycznie odebranym przez publiczność stwierdzeniem iż w
styczniu będą kręcic w Krakowie koncertowe dvd

))
Zespoł przyjedzie także na "elektryczne" koncerty także mam nadzieję, iż
wczorajszy występ był jedynieco prawda bardzo smakowitą, ale
jedynie "przystawką" do "dania głównego" kórym bedzie normalny występ (do
pójscia na który zapraszam również kolegów (i koleżankę) sceptyków hehe).