Anathema -"A Natural Disaster"

24.11.03, 14:12

Pełen obaw pod wpływem skrajnych recenzji tej płyty włączyłem "play" w
odtwarzaczu i... Płyta jest zajefana! Nie dajcie się omotać pseudorecenzentom
co to im słoń nadepnął na ucho- na tej płycie jest esensja najlepszych płyt
Anathemy. Słuchać co prawda iż są to nagrania zbierane przez pare ostatnich
lat przez zespół- nie stanowią całości, ale nie ma to najmniejszego wpływu na
piękno tej płyty. Kochasz Anathemę- nie zawiedziesz na bank.
Prawdziwym skandalem jest dystrybucja tej płyty w Polsce- trzeba przepłacać
za granicą naszego państwa.
    • Gość: AgentCooper Re: Anathema -"A Natural Disaster" IP: 5.5R1D* / *.pg.com 24.11.03, 14:56
      wielkies szczescie w sercu moim, moj Drogi Mieciu uczyniles tym streszczeniem
      swoim.
      Ale jak juz nieraz wposminalem jak poslucham to sie wypowiem. Jak na razie same
      skrajne komentarze... Zgadzam sie jednakoz ze dystrybucja AND to skandal. 3
      tygodnie od premiery minelo a plyty w sklepach (przynamniej MM i Traffic) niet.
    • Gość: Vulture Re: Anathema -"A Musical Disaster" IP: *.chomiczowka.net.pl 24.11.03, 15:07
      miecio4 napisał:

      >
      > Nie dajcie się omotać pseudorecenzentom
      > co to im słoń nadepnął na ucho

      Nie dam się. Spoko.
    • dreaded88 Re: Anathema -"A Natural Disaster" 24.11.03, 16:47
      W zaprezentowanej przez Sz. Przedmówcę konwencji należę do tych, co to im
      nadepnął na ucho wręcz brontozaur. Płyta jest zupełnie nieudana i piękna jak
      stulatka.
      Wspomniano coś o miłości - ta zaślepia...
      • miecio4 Re: Anathema -"A Natural Disaster" 24.11.03, 16:53
        Jeden lubi seks oralny a drugi pięciodniowe skarpetki- i bardzo dobrze.
        Co do pseudorecenzentów chodziło mi raczej o wydumane wypociny
        gazetowe "znawców" muzyki niż o Wasze skromne opinie drodzy forumowiczewink
        • dreaded88 Re: Anathema -"A Natural Disaster" 24.11.03, 17:24
          Czyli wyszedłem na przysłowiową żabę, która podstawia nogę, kiedy konia kują.
          Ale zobacz - "Souvenirs" TG praktycznie nie miała złych recenzji, chociaż
          odejście od jakichkolwiek korzeni jest tam zdecydowanie dalsze niż w przypadku
          naturalnej katastrofy, o jakiejkolwiek esencjonalności nie ma mowy i w ogóle...
          • miecio4 Re: Anathema -"A Natural Disaster" 24.11.03, 18:13
            dreaded88 napisał:


            > Ale zobacz - "Souvenirs" TG praktycznie nie miała złych recenzji, chociaż
            > odejście od jakichkolwiek korzeni jest tam zdecydowanie dalsze niż w
            przypadku
            > naturalnej katastrofy, o jakiejkolwiek esencjonalności nie ma mowy i w
            ogóle...



            Nie wiem dokładnie co chciałes mi przekazać ale tak na wszelki wypadek napomknę
            iż Anathema istnieje dla mnie od płyty "Alternative 4" a Gathering dopiero
            ostatnią płytą mnie przekonał.




            • Gość: AgentCooper Re: Anathema -"A Natural Disaster" IP: 5.5R1D* / *.pg.com 24.11.03, 18:21
              po raz kolejnym zgadzam sie z Szanownym Kolega spod niemieckiej granicy. Do
              Gathering jakos tez nie moglem sie wczesniej przekonac a "Souvenirs" powalilo
              mnie na glebe. Z AND slyszalem tylko Are You There i jeden numer na sobotnim
              koncercie i uwazam obydwa sa genialne kawalki. To ze ktos nie akceptuje w
              muzyce przestrzeni, dominacji klawiszy i leniwych dzwiekow typu Massive Attack,
              Portishead itd (aczkolwiek wiem ze brzmi to dziwnie w przypadku Anathemy i plyt
              takich jak Serenades czy A4) to juz jego sprawa.
              • dreaded88 Re: Anathema -"A Natural Disaster" 24.11.03, 18:44
                Przestrzeń, klawisze i leniwe dźwięku też trzeba umieć zrobić. Słowo
                autocharakterystyki - nie jestem metalowym ortodoksem jak przesławny
                jasiek, "Sovenirs" konsumuję bez problemu, podobnie np. nowe dokonania Ulvera
                ("Perdition City", jeszcze bardziej leniwe i dziwne niż "S", na której to
                płycie BTW wokalista Ulvera się udzielił), "Deeper Kind of Slumber" Tiamat(a)
                bronię jak niepodległości itp. Wracając do tematu - twierdzę, że wzmiankowanych
                rzeczy Anathema na obecnym etapie nie robi dobrze i płyta jest zła nie dlatego,
                że brakuje na niej gitarowej młócki, growlingu i tym podobnych wspaniałości -
                ale po prostu pomysłów. Ostatnią płytą, która im wyszło był(a) "Judgement".
                Może nie należy orkiestry skreślać, w końcu po znakomitej "The Silent Enigma"
                mieli obsuwę w postaci "Eternity", ale nie jest dobrze.
                • Gość: AgentCooper Re: Anathema -"A Natural Disaster" IP: *.orasoft.pl 24.11.03, 18:54
                  a ja lubie wszystkie plyty Anathemki od Serenades poczynajac na Fine Day To
                  Exit kończąc...Uwazam ze obecnie chlopcy wykonują po prostu ładne piosenki. A
                  AND skomentuje mam nadzieje juz niebawem (chyba ze MMP zdecyduje sie wogole
                  tej plyty u nas nie wydawac....)
                • jasiek666 Re: Anathema -"A Natural Disaster" 25.11.03, 09:01
                  dreaded88 napisał:

                  > nie jestem metalowym ortodoksem jak przesławny
                  > jasiek, "Sovenirs" konsumuję bez problemu, podobnie np. nowe dokonania Ulvera

                  a niech to, mi tez się "perdition city" podoba.... za karę posłucham sobie
                  solowych popisów Treya Azagotha na "heretic" Morbid Angel.
                  • dreaded88 Re: Anathema -"A Natural Disaster" 25.11.03, 17:30
                    jasiek666 napisał:


                    > a niech to, mi tez się "perdition city" podoba....

                    A słyszałeś nową EP - "A Quick Fix of Melancholy"? Jeżeli będą dalej szli w tym
                    kierunku przyjadą chyba niedługo na Warszawską Jesień.

                    >za karę posłucham sobie
                    > solowych popisów Treya Azagotha na "heretic" Morbid Angel.

                    smile
                    • jasiek666 Re: Anathema -"A Natural Disaster" 26.11.03, 11:00
                      dreaded88 napisał:

                      > A słyszałeś nową EP - "A Quick Fix of Melancholy"?

                      prawdę mówiąc to nieco juz gubię się w wydawnictwach Ulvera smile Ale tej nowej ep
                      jeszcze nie słyszałem.
                • nikka007 Re: Anathema -"A Natural Disaster" 25.11.03, 11:47
                  dreaded88 napisał:

                  nie jestem metalowym ortodoksem jak przesławny
                  > jasiek
                  dobre!!!! ortodoks wink)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
    • jasiek666 Re: Anathema -"A Natural Disaster" 25.11.03, 08:45
      miecio4 napisał:

      > Nie dajcie się omotać pseudorecenzentom
      > co to im słoń nadepnął na ucho

      A tak swoją drogą, to ciekawe na co pare lat temu słoń nadepnął braciom
      Cavanagh, ze zaczęli grać tak bezjajeczną muzykę....
      • miecio4 Re: Anathema -"A Natural Disaster" 25.11.03, 12:11
        jasiek666 napisał:


        > A tak swoją drogą, to ciekawe na co pare lat temu słoń nadepnął braciom
        > Cavanagh, ze zaczęli grać tak bezjajeczną muzykę....
        >


        Och Jaśku666 przeciez wiadomo że jesteś przesiąkniety metalem i tam gdzie dla
        mnie zaczyna się robić za głośno- dla Ciebie jest przedszkole metalu.
        Bo tak naprawde odłam Anathemy czyli zespół Duncana Pattersona - Antimatter,
        bije swoją płyta "Saviour" wszystkie dokonania braci Cavanagh. Tylko ze tam to
        są dopiero "smuty".
        • nikka007 oj Mieciu 25.11.03, 12:15
          ja już słyszałam tę płytę <rzygi>
          • miecio4 Re: oj Mieciu 25.11.03, 13:35
            nikka007 napisała:

            > ja już słyszałam tę płytę <rzygi>



            No jest to niestety muzyka dla ludzi wrażliwych.
            • jasiek666 Re: oj Mieciu 25.11.03, 15:21
              hm... moim zdaniem reagowanie dolegliwościami gastrycznymi na nie przypadającą
              do gustu muzykę świadczy jednak o wrażliwości...
            • nikka007 Re: oj Mieciu 26.11.03, 08:56
              fakt. absolutnie nie jestem wrażliwa,natomiast jestem mężczyzną
    • Gość: Vulture definicja wrażliwości IP: *.chomiczowka.net.pl 26.11.03, 05:25
      człowiek wrażliwy - masochista, twierdzący, że nabijanie się z Jarockiej i
      Fogga wcale nie jest zabawne, za to podniecający się nudnymi, beznadziejnymi
      płytami podupadłych wykonawców z kręgu new romantic metal

      "aaare you theeeeereeee..."
      • Gość: Inth Re: definicja wrażliwości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.03, 00:22
        aaAA! yye fak, co to new romatic metal ..jakis typ obrozy ?
        • Gość: Vulture Re: definicja wrażliwości IP: *.chomiczowka.net.pl 29.11.03, 09:29

          Gość portalu: Inth napisał(a):

          > aaAA! yye fak, co to new romatic metal ..jakis typ obrozy ?

          Nie, to taka gra słów.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja