Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    ciekawe pytania

    10.12.06, 18:38
    Od dawna interesują mnie zagadnienia związane z procesem rekrutacyjnym jako
    takim, w związku z tym chciałabym spytać z jakimi ciekawymi pytaniami
    spotkaliście się podczas rozmowy kwalifikacyjnej.
    Obserwuj wątek
      • sirtalent Re: ciekawe pytania 11.12.06, 08:15
        Jedno z ciekawszych, znanych mi pytań:
        - Wobec kogo będzie Pan przede wszystkim lojalny jako pracownik - wobec firmy,
        wobec kolegów czy wobec bezpośredniego przełożonego ? ;)
        • kochanica-francuza Re: ciekawe pytania 14.12.06, 17:37
          sirtalent napisał:

          > Jedno z ciekawszych, znanych mi pytań:
          > - Wobec kogo będzie Pan przede wszystkim lojalny jako pracownik - wobec firmy,
          > wobec kolegów czy wobec bezpośredniego przełożonego ? ;)
          Co odpowiedziałeś?
          • sirtalent Re: ciekawe pytania 15.12.06, 09:19
            kochanica-francuza napisała:

            > sirtalent napisał:
            >
            > > Jedno z ciekawszych, znanych mi pytań:
            > > - Wobec kogo będzie Pan przede wszystkim lojalny jako pracownik - wobec f
            > irmy,
            > > wobec kolegów czy wobec bezpośredniego przełożonego ? ;)
            > Co odpowiedziałeś?

            Jestem zdecydowanie ukierunkowany na ludzi, więc zgodnie z prawdą powiedziałem,
            że do tej pory zawsze byłem lojalny wobec kolegów i przełożonego, ponieważ mój
            przełożony traktuje podwładnych jak kolegów a my to odwazejmniamy :)
            • krytykantka07 Re: ciekawe pytania 15.12.06, 09:47
              Hmmmmmmmmm gratuluję, ale to znaczy, że albo nie wyprzedzałeś ich w rozwoju i
              nie byłeś dla nich zagrożeniem, albo oni mieli wysokie poczucie własnej
              wartości. Hmmmmm nie mów tylko, że tworzyliście towarzystwo wzajemnej
              adoracji :)
              • sirtalent Re: ciekawe pytania 15.12.06, 10:37
                krytykantka07 napisała:

                > Hmmmmmmmmm gratuluję, ale to znaczy, że albo nie wyprzedzałeś ich w rozwoju i
                > nie byłeś dla nich zagrożeniem, albo oni mieli wysokie poczucie własnej
                > wartości. Hmmmmm nie mów tylko, że tworzyliście towarzystwo wzajemnej
                > adoracji :)

                to znaczy tylko tyle, że w mojej ocenie rekruter podobnej odpowiedzi oczekiwał.
                to się później potwierdziło bo tę pracę dostałem.
                zastanawia mnie fakt, że tak dużą wagę przywiązujesz akurat do samooceny,
                ciekawe dlaczego ? :P
                • krytykantka07 Re: ciekawe pytania 15.12.06, 11:42
                  Widzisz Sirtalencie odpowiedź jest bardzo prosta. Napisałam o tym w postach na
                  forum:" Nowoczesny manager". Poczucie własnej wartości i wysoka samoocena
                  podpowiada właściwe rozwiazania. Traktujesz innych ludzi jak przyjaciół,
                  zgodnie z tym, że gdybyś uznał, że otaaczasz się złymi ludźmi, to myślisz o
                  sobie, że nie zasługujesz na ludzi wartościowych. Ja w każdym widzę wspaniałego
                  człowieka, a jeśli wiem, że on tak o sobie naprawdę nie myśli, to staram się go
                  przekonać, że jest inaczej. Wiesz, najwięksi egocentrycy to ludzie o niskim
                  poczuciu własnej wartości i niskiej samoocenie, dlatego wszędzie wietrzą
                  podstęp i doszukuja się podtekstów, bo trudno im uwierzyć w to, że ktoś nie
                  chce im zrobić krzywdy, więc z nim rywalizują. A ja stawiam na współpracę, ale
                  kluczem do tego jest równość szans w zespole. Jeśli nie ma, to moge rywalizować
                  dotad, aż kogoś przekonam, że zasady fair play są niezbędne. Pozdrawiam.
                  • sirtalent Re: ciekawe pytania 15.12.06, 12:15
                    krytykantka07 napisała:

                    > odpowiedź jest bardzo prosta.

                    Odpowiedź nie jest prosta lecz uproszczona, moim zdaniem rzecz jasna.

                    Poczucie własnej wartości i wysoka samoocena
                    > podpowiada właściwe rozwiazania.

                    Zdecydowanie się nie zgodzę. Bez popadania w skrajności (niska - wysoka) bo
                    jest całe morze stanów pośrednich, w dodatku zależnych od sytuacji. Jeżeli
                    mówimy o stałym, niezmiennym, nieczułym na zmienne warunki poziomie samooceny
                    to zdaje się mówimy o ignorancji prowadzącej do samouwielbienia.
                    W tym wszystkim ja najwyżej cenię stabilną, adekwatną samoocenę opartą na
                    rzetelnej samowiedzy.

                    Traktujesz innych ludzi jak przyjaciół,
                    > zgodnie z tym, że gdybyś uznał, że otaaczasz się złymi ludźmi, to myślisz o
                    > sobie, że nie zasługujesz na ludzi wartościowych.

                    W tym stwierdzeniu widzę największe uproszczenia. Ludzie nie dzielą się na
                    przyjaciół i wrogów, czy też tych dobrych i złych. Traktując wszystkich jak
                    przyjaciół "rozmieniasz się na drobne" a te relacje tracą na znaczeniu. Poza
                    tym nie dajesz szansy na zmianę ludziom, którzy Twoim zdaniem mogliby być lepsi
                    bo albo ignorujesz to co złe - wtedy jesteś nieszczera, albo dajesz sygnał że
                    akceptujesz takimi, jacy są - wtedy jeszcze odbierasz motywację do zmiany.

                    Ja w każdym widzę wspaniałego>
                    > człowieka, a jeśli wiem, że on tak o sobie naprawdę nie myśli, to staram się
                    go
                    >
                    > przekonać, że jest inaczej.

                    Inaczej, w każdym człowieku widzę tylko to co dobre i jesli on sam też tak nie
                    uważa to starasz się go przekonać ? Nie ma ludzi idealnych, więc znów jesteś w
                    tym momencie nieszczera, w dodatku działasz na niekorzysć tej osoby bo
                    wzmacniasz jej obiektywnie nierealistyczny obraz siebie.

                    Wiesz, najwięksi egocentrycy to ludzie o niskim
                    > poczuciu własnej wartości i niskiej samoocenie, dlatego wszędzie wietrzą
                    > podstęp i doszukuja się podtekstów, bo trudno im uwierzyć w to, że ktoś nie
                    > chce im zrobić krzywdy, więc z nim rywalizują.

                    Zgodnie z teorią kompensacji, można by powiedzieć, że największe sukcesy w
                    życiu osiągają osoby o niskiej samoocenie, tak ?
                    Albo może raczej wietrzenie spisków i złych intencji to raczej projekcja ?
                    Osoba o skrajnie niskiej samoocenie nie jest skupiona na sobie ale na
                    otoczeniu, z którego czerpie wiedzę o sobie, szukając wciąż potwierdzenia - jej
                    samoocena jest uwarunkowana zewnętrznie. Osoba o przyzwoitej, adekwatnej
                    samoocenie nie jest już tak podatna na komunikaty z otoczenia, owszem odbiera
                    je ale też racjonalnie na nie reaguje. Osoba o wysokiej samoocenie tych
                    sygnałów często nie zauważa, nie odbiera i nie interpretuje. W zupełności
                    wystarczy jej to, co sama o sobie sądzi, najczęściej jest przekonana o własnej
                    nieomylności. Żeby nie było, że tylko się czepiam, dodam że czasami charakter
                    pracy wymaga takiej postawy (może nie w skrajnej formie).


                    A ja stawiam na współpracę, ale
                    > kluczem do tego jest równość szans w zespole. Jeśli nie ma, to moge
                    rywalizować>
                    > dotad, aż kogoś przekonam, że zasady fair play są niezbędne.

                    Moim zdaniem rywalizacja zawsze jest cool, oby własnie oparta o fair play.
                    pozdrawiam,
                    Paweł :)
                    • krytykantka07 Re: ciekawe pytania 15.12.06, 14:13
                      Wiesz Sirtalent polemika z Tobą to prawdziwa przyjemność, aczkolwiek pozwolę
                      sobie zauważyć, że właśnie próbujemy zdominować kolejny wątek i odchodzimy od
                      tematu wątku. Dałam Ci przykład jak poczucie własnej wartości wpływa na relacje
                      między ludźmi w wątku który traktuje o nowym managerze i pracowniku. Jeśli
                      manager ustala zasady i ich nie łamie, to zdobywa sobie autorytet. Jeśli
                      pozwala sobie na udawadnianie, że on tu rządzi i obraża się na pracownika, to
                      sam przyznasz, że ma niskie poczucie własnej wartości. Inaczej nie walczyłby ze
                      słabszym od siebie, żeby sie dowartościować, prawda? Podkreślałby raczej jak
                      ważna dla niego jest opinia zwykłych ludzi, bo oni wiedzą najwięcej. Widzisz
                      prawdziwego autorytetu, jeśli go zdobędziesz nic nie jest w stanie zniszczyć.
                      Nawet jak się przyznasz do niewiedzy w jakimś temacie. Możesz zniszczyć go sam,
                      właśnie gdy wpadniesz w wysoką samoocenę, bo wtedy jesteś przekonany o własnej
                      nieomylności i do tego bezkarności. Odnoszę wrażenie że mówimy o dwóch różnych
                      cechach. Ja mówię o poczuciu własnej wartości, a nie o samouwielbieniu.
                      Mówię o podkreślaniu pozytywów u innych, które sprowadza się do rozpoznawania i
                      doceniania w ludziach dobra. I to poczucie własnej wartości ma być na
                      najwyższym poziomie. Widzisz, mniej energii zużywa sie żeby popierać rzeczy
                      dobre niż naprawiać złe. I na tym polega inteligencja emocjonalna, która z
                      kolei rzutuje na strategię, którą powinniśmy przyjąć w postępowaniu z innymi
                      ludźmi, żeby zmotywować ich do działania. Ale to dopasowanie strategii do
                      sytuacji, a nie dopasowanie sytuacji do najmądrzejszej nawet strategii. Bo
                      wtedy najczęściej jest sytuacja, że "mistrz szpady, ginie od kuli" :) Widzieć w
                      człowieku tylko to co dobre, to nie to samo, co docenianie i zauważanie
                      pozytywów, prawda? Natomiast jeśli chodzi o osoby o niskim poczuciu własnej
                      wartosci to nie wiem czy osiągają sukcesy, ale niszczą lepszych od siebie,
                      jeśli mają władzę i są najczęściej mobberami. Tego niestety nikt nie może im
                      udowodnić, jeśli przy tym mają osobowość perwersyjno-narcystyczną, bo potrafią
                      być czarujące w stosunku do silniejszych od siebie. To jest zwykła perfidia, a
                      o takich osobach mówi się za mało.
                      PS.Jest jeden dowcip o tym jak ptaszek nie zdążył odlecieć na południe, ale
                      ponieważ jest niezbyt cenzuralny, nie będę go cytować na tym forum :) Pozdrawiam
                      • sirtalent Re: ciekawe pytania 16.12.06, 23:29
                        krytykantka07 napisała:

                        >pozwolę
                        > sobie zauważyć, że właśnie próbujemy zdominować kolejny wątek i odchodzimy od
                        > tematu wątku.

                        W rzeczy samej, zatem dla dobra kolektywu wprowadźmy kilka zasad:

                        1. Nie nawiązuję więcej polemiki, która będzie odbiegać od tematu wątka.
                        2. Będę ignorował Twoje wypowiedzi jeżeli uznam, że służą realizacji "tajnych
                        planów" :)
                        3. W przypadkach wątpliwych - patrz pkt. 1

                        Świadomie rezygnuję z niewątpliwej frajdy dyskutowania, ponieważ robi się z
                        tego jakieś "Neverending story" prowadzące donikąd, na co zdecydowanie "szkoda
                        prądu".

                        ps. Pisałaś wcześniej o zachowaniu "fair play". Byłoby więc chyba w porządku,
                        Gdybyś pisząc o swoim spojrzeniu na zagadnienia ZZL, podkreślała, że są to
                        Twoje osobiste przemyślenia. Inaczej osoby mniej zorientowane w temacie, mogą
                        pomylić Twoje osobiste opinie z obiektywną prawdą.
                        pozdrawiam,
                        Paweł :)

                        • krytykantka07 do Sirtatenta 17.12.06, 09:24
                          Hmmmmmmmmm Sirtalent przyznam, że udało Ci się mnie zaskoczyć. To co ja piszę w
                          moich postach to moje własne przemyślenia, a o tym już pisałam :). Gdy kogoś
                          cytuję to wstawiam znaczek "". Moje przemyślenia są oparte o wiedzę, która
                          znajduje się w literaturze traktującej o zarządzaniu, a szczególnie bliskie
                          jest mi zarządzanie przez jakość i zasady Deminga. O tym napisałam w LM. Tak
                          więc ja nikogo nie oszukuję. Bo wiem, że bez połączenia wiedzy o zarządzaniu z
                          wiedzą o produkcji nie ma żadnych efektów (p. przykład słonia):), a zasady są
                          tylko na papierze. Wytoczyłam firmie, która mnie zwolniła, a podobno
                          wprowadziła zasady ZZL, proces o mobbing, żeby pokazać, że takich argumentów
                          jak : "powódka jest pracownikiem konfliktowym, nie umiejącym współpracować w
                          żadnym zespole, krytykuje i poniża współpracowników" Dział Zarządzania Kadrami
                          nie powinien był wpisać dlatego, że to neguje zasady ZZL a równocześnie jest to
                          krytyka ad personam i ocena uogólniona wskazująca na mobbing. Skrócenie czasu
                          mojego wypowiedzenia na podstawie argumentu : "działanie na szkodę działu
                          Zarządzania Jakością i Środowiskiem", w którym pracowałam, też dla Działu
                          Zarządzania Kadrami powinno być sygnałem, że zasady ZZL nie są wprowadzone, a
                          szkolenia dla managerów były stratą czasu. Mój tajny plan był następujący:
                          chciałam, żebyś nie zaprzeczył samemu sobie bo napisałeś kiedyś o tym, że
                          manager musi mieć talent do zarządzania, a ja chciałam, żebyś skonfrontował
                          swoją wiedzę z rzeczywistością, abyś mógł lepiej pomagać ludziom . Przyznasz że
                          niewielu managerów postapiłoby w taki sposób jak ja. Bo ja byłam managerem na
                          najniższym szczeblu. Ale to on jest tak naprawdę najważniejszy. Bo żeby
                          zarządzać ludźmi, którzy są najniżej musisz mieć talent. Tak więc z przykrością
                          muszę stwierdzić, że nie potrafiłeś we mnie odkryć cech managera, a Twoja
                          ostatnia wypowiedź o tym świadczy. Zaprzeczyłeś więc sobie samemu, a ja
                          chciałam tylko, żebyś potwierdził swoje słowa. A przyznasz, że miałam na
                          względzie tylko Twoje dobro, bo jaki inny mogłam mieć interes w tym, żebyś był
                          najlepszym specjalistą :)i prawdziwym ekspertem na forum. Widząc reakcję ludzi
                          gdy pisałam na forum firmowym zrozumiałam, że tu nie chodzi o dobro ludzi,
                          którzy są najniżej, tylko o utrzymanie się kadry średniego szczebla na stołkach
                          za wszelką cenę. Dlatego w SOOP stworzono prawdziwą linię Maginota. Gdyby
                          pracownicy byli z kategorii A i ich przełożeni, to średni szczebel nie miałby
                          racji bytu. O tym mówią zasady Deminga i spłaszczanie struktur organizacyjnych.
                          Pozdrawiam. Basia :)
                          PS. Tak na wszelki wypadek nie nawiązuj ze mną polemiki i ignoruj moje
                          wypowiedzi, bo nigdy nie wiadomo, co ja odczytam z Twoich słów i od tego
                          zaczyna się polemika, a wtedy musielibyśmy pisać na priv :). Tak naprawdę to my
                          nie odchodzimy od tematu wątka tylko ten wątek powinien sie znaleźć na
                          forum "Nowoczesny manager" a właściwie powinno być tylko jedno forum, bo te dwa
                          się łączą i wypływają jeden z drugiego. W ten sposób odpowiedzi byłyby mniej
                          oderwane od rzeczywistosci i tu też p. przykład słonia :)
      • leila801 Re: ciekawe pytania 11.12.06, 17:13
        Postawiono mi takie pytanie: "Czy jest Pani szczesliwa i dlaczego"?
        Ubegalam sie o stanowisko recepcjonistki.
        • mariola2006 Re: ciekawe pytania 12.12.06, 13:58
          moja pierwsza "powazna"praca,pada pytanie ze strony pani manager:ile pani wie o
          tym stanowisku?ja:mam byc szczera czy politycznie poprawna?manager:aha,znaczy
          nie wie pani nic.Zaczyna pani prace od jutra:)
          • emwa Re: ciekawe pytania 13.12.06, 10:34
            mariola2006 napisała:

            > moja pierwsza "powazna"praca,pada pytanie ze strony pani manager:ile pani wie o
            >
            > tym stanowisku?ja:mam byc szczera czy politycznie poprawna?manager:aha,znaczy
            > nie wie pani nic.Zaczyna pani prace od jutra:)

            W tym momencie "runął" obraz procesu rekrutacyjnego, jako procesu, który ma
            swoje wytyczne (jest zaplanowany i obiektywny). Odezwal sie tu czynnik ludzki
            :D. Widzimy na ile taki proces moze byc subiektywny. Przyznam, nie znam calego
            przebiegu sytuacji... Ale to i tak dobra wiadomość :)
            • mariola2006 Re: ciekawe pytania 13.12.06, 12:31
              proces byl zaplanowany:pani po prostu chciala mnie przyjac zanim mnie jeszcze
              poznala;))
              pewnie dlatego ze rok wczesniej wykonalam 3 dniowa,tymczasowa "fuche"w innym
              dziale i mialam dobre referencje(zablysnelam przed wielka szycha).
              Ale masz racje ,swietnie sie nam gadalo,poczytala moje cv,mialysmy wiele
              wspolnego.Zapytala mnie o przerwe w zyciorysie na co odpowiedzialam zgodnie z
              prawda:bylam w ciazy i nie mglam znalezc stalej pracy ze wzgledu na
              dyskryminacje a potem wychowywalam dziecko.Pani zapytala:no i jak sie podoba
              macierzynstwo:ja:a pani mysli dlaczego chce wrocic do pracy?:)
              Zadzialal czynnik ludzki,ta pani byla jednym z najlepszych szefow w mojej
              karierze,cudownym cieplym,wyrozumialym czlowiekiem.
              A ja pracuje w tej firmie juz 3 rok...
              • emwa Re: ciekawe pytania 13.12.06, 13:09
                >pani po prostu chciala mnie przyjac zanim mnie jeszcze
                > poznala;))
                Hmm...nie taki plan mialam na myśli ;), niemniej jednak sytuacja o ktorej
                piszesz jest do pozazdroszczenia. Bedziesz zapewne darzyc szacunkiem wspomnianą
                szefową do końca życia. Dlaczego? Dlatego, ze zrozumiala Cie jako człowieka i
                dala szanse. A Ty prawdopodobnie dostając od niej kapitał w postaci zaufania,
                starałas się jej nie zawieść. To są te prawdziwe relacje, o które warto
                zabiegać. Ja rozumiem to jako swego rodzaju kapitał spoleczny, który jest czyms
                bezcennym. Oczywiscie, nie wszyscy beda widzieli plusy takiego stanu rzeczy. Ale
                cieszy to, ze są tacy, ktorzy te plusy widza :)
                Moze to co pisze, jest nieco na wyrost, tzn. ocena Twojej relacji z ta Panią,
                ale i tak zazdroszczę takiego spotkania... :)
                • mariola2006 Re: ciekawe pytania 13.12.06, 13:26
                  jest dokladnie tak jak piszesz.Ludzie w pracy darzyli ja(pisze w czasie
                  przeszlym bo odeszla do innej firmy)olbrzymim szacunkiem,nawet jak wymawiali
                  jej imie to znizali glos i sie troche zamyslali.....i masz racje,nawet jak sie
                  od niej potem dostalo za cos sowity opiernicz to od razu trzeba bylo naprawic
                  szkode ze wzgledu na szacunek wlasnie.Nie bylo wymowek,nie bylo gadania i
                  zwalania winy na okolicznosci,tylko bez szemrania do roboty.
                  Po tej pani mialam jeszcze 3 innych szefow takiego pokroju.
                  • sirtalent Re: ciekawe pytania 13.12.06, 13:50
                    Znam podobną historię, gostek był rewelacyjnym menadżerem a jego zespół osiągał
                    świetne wyniki. W końcu odszedł do innej firmy - jak to w życiu. jego miejsce
                    zajął równie kompetentny specjalista spoza firmy. Po jakimś roku ludzie zaczęli
                    odchodzić. Z 7 osób odeszło 4, z czego 3 znów mają super szefa. Rzecz jasna
                    tego samego :) To taka druga strona medalu, bo czasem uważamy, że ściąganie
                    byłych współpracowników z byłej firmy jest be. Ale zapominamy, że nikt nie chce
                    rezygnować ze współpracy z ludzmi, na których może polegać.
                  • krytykantka07 Re: ciekawe pytania 14.12.06, 08:49
                    Hmmmmmmm zaskakujące jak forum "proces rekrutacyjny" i "nowoczesny manager"
                    zachodzą na siebie. Ciekawe kto wpadł na pomysł, żeby je rozdzielić :)Widać, że
                    niektórzy znają się na obu zagadnieniach... Managerowie mogliby się uczyć
                    podstaw, bo chyba tej wiedzy im brakuje. A może by tak skopiować posty
                    dotyczące tematu managerów do tamtego forum?. Wtedy drugi ekspert wypowie się
                    na ten sam temat, haha. Ciekawe tylko czy zdania dwóch osób będą podobne :).
                    Pozdrawiam
      • carte-blanche Re: ciekawe pytania 12.12.06, 20:56
        Rozmowa w sprawie pracy w charakterze specjalisty ds. e-commerce w jednej z firm
        o uznanej marce:
        "Czy korzysta pan z Allegro?"
        a potem:
        "Na jakim portalu ma Pan założone konto e-mail?"
        (myślę, że gdyby decydent miał moje CV przed sobą, mógłby to sprawdzić, ale
        ciekawe jest nie tyle pytanie, co znaczenie odpowiedzi, np. WP=ok, Onet=nie_ok?!)

        A z jednego z ostatnich Newsweeków - "Jakim zwierzęciem chciałaby pani być przez
        tydzień gdyby mogła?". Prawidłowa odpowiedź: słoniem.
        Rozmawiałem o takich pytaniach w ramach warsztatów, więc wiem o co w nim chodzi,
        ale jeżeli zapyta mnie ktoś o to na rozmowie, na którą wybiorę się treningowo
        odpowiem "słoniem" a na pytanie "dlaczego słoniem?" odpowiem, że "nie mam
        pojęcia dlaczego akurat słoniem, ale wiem, że to właściwa odpowiedź na to
        pytanie" ;)) (żartuję oczywiście, choć te pytania według mnie są godne żartu)
        • krytykantka07 do carte-blanche 12.12.06, 21:29
          Dlaczego słoniem? Żeby trzech ślepców dotykających słonia( pierwszy ucha, drugi
          trąby a trzeci nogi) mogło zrozumieć coś czego nie widzą. Bo na tym polega
          systemowe podejście do problemów organizacji, a to jest potrzebne menedżerom :)
          A podzielenie słonia na 5 części nie daje pięciu małych słoniów, haha. Zobacz
          pouczające bajki dla menedżerów: o koniu, żabce i słoniu :). Pozdrawiam.
        • sirtalent Re: ciekawe pytania 13.12.06, 08:58
          Ja bym nie powiedział, że słoń jest jedynie-słuszną odpowiedzią niezależnie od
          stanowiska o jakie się ubiegam. Poza tym teraz to już można pytanie a może
          raczej samego słonia, uznać za nicniewnoszący, sztampowy standard :)
      • krytykantka07 może nie tylko dla poszukujących pracy 13.12.06, 09:06
        W jednym wątku widziałam pytanie: jakie są twoje trzy wady i zalety. Proponuję,
        żeby odpowiedzieć tak: upór, który może być i wadą i zaletą w zależności od
        sytuacji, ale ponieważ opiera się na poczuciu własnej wartości to chyba raczej
        zaleta, haha, ogromne zaufanie do ludzi, które może być zarówno wadą jak i
        zaletą, bo jeśli nie zorientujesz się, że tobą manipulują to możesz nie być
        obiektywna, ale ponieważ mam zdolności analityczne, to może być zaletą, bo
        analizuję sytuacje, gdy odnoszę sukcesy, a nie klęski ( zdodnie z zasadą, że
        nic nie jest równie niebezpieczne jak sukces) i ostatnia moja wada: lubię dużo
        mówić, ale chyba na temat, więc to może też zaleta? :) I tutaj czarujący
        usmiech i opowiadanko, pt. "kto powinien jechać na ośle", haha. A co do pytań,
        związanych z bajkami można odpowiedzieć tak, hmmmmmmmm obawiam sie, że czytamy
        różne bajki, bo ja np. analizowałam bajkę pt "łabędź, rak i ryba" i "myszka,
        kot i kogut" i są równie pouczające szanowni rekruterzy, a może nawet
        bardziej :)A znam też taką bajkę, która mówi, że powinno się jeść tylko smaczne
        potrawy, ubierać tylko piękne suknie i często przegladać się w lustrze, czy
        myślicie szanowni rekruterzy, że należy to rozumieć dosłownie? Pozdrawiam.
      • mariola2006 Re: ciekawe pytania 13.12.06, 13:48
        i jeszcze z innej beczki.?Kolezanka poszla na rozmowe jako konsultant do Armii
        Zbawienia i zapytano ja:jaki jest pani stosunek do porannej modlitwy?:)
        Co odpowiedziala to nie wiem,ale prace dostala....
        • annajustyna Re: ciekawe pytania 17.12.06, 11:50
          A jest ptorestanka? Bo to chyba warunek konieczny?
          • mariola2006 Re: ciekawe pytania 17.12.06, 13:40
            nie ,katoliczka z Birmy:)
            • marrrta26 Re: ciekawe pytania 22.12.06, 21:30
              Jednym z ciekawszych pytan bylo:-prosze mi sprzedac ta szklanke,musialam
              odgrywac role sprzedawcy,a on byl klientem,ktory chcil kupic cos zupelnie innego,
              potem udawal upierdliwego klienta i mialam odgrywac scenke jak sobie z nim radze.
              Na innej rozmowie bylo 2 panow w garniturach,bardzo powaznych.Jeden zadawal
              pytania,ja odpowiadalam,a on w tym czasie praktycznie w ogole sie na mnie nie
              patrzyl tylko czegos szukal w dokumentach,odwracal glowe w druga strone,zero
              kontaktu wzrokowego.Mialam wrazenie,ze mnie w ogole nie slucha.W przeciwienstwie
              do kolegi:),ktory swidrowal mnie wzrokiem non-stop podpierajac glowe rekami i
              nie odezwal sie ani razu.Posluzyli sie tanimi chwytami "psychologicznymi",albo
              po prostu nie umieli sie zachowac.Ja odpowiadajac patrzylam na zagapionego niemowe.
              Niektorzy rekrutujacy sa naprawde normalni,fajni,ze az sie chce podjac z nimi
              wspolprace,ale niektorzy...smiech doslownie
              • matatiku Re: ciekawe pytania 27.12.06, 10:05
                marrrta26 napisała:

                >> Niektorzy rekrutujacy sa naprawde normalni,fajni,ze az sie chce podjac z nimi
                > wspolprace,ale niektorzy...smiech doslownie

                no tyle że śmieją się zwykle Ci, którzy pracy nie dostali. z drugiej strony to
                zdrowy objaw :)

                pozdrawiam,
                • marrrta26 Re: ciekawe pytania 28.12.06, 19:23
                  matatiku napisała:

                  > marrrta26 napisała:
                  >
                  > >> Niektorzy rekrutujacy sa naprawde normalni,fajni,ze az sie chce podj
                  > ac z nimi
                  > > wspolprace,ale niektorzy...smiech doslownie
                  >
                  > no tyle że śmieją się zwykle Ci, którzy pracy nie dostali. z drugiej strony to
                  > zdrowy objaw :)
                  >
                  > pozdrawiam,
                  Własnie niekoniecznie,mialam 2 propozycje podjecia wspólpracy,z ktorych
                  zrezygnowalam ,poniewaz mi pewne rzeczy nie odpowiadaly.Nie kazdy desperacko
                  szuka byle jakiej pracy .
                  pozdrawiam

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka