Dodaj do ulubionych

Przewodnicy Sudeccy

01.10.02, 21:28
Widzi się ich często: ludziki ubrane na czerwono, z odznaką PS na piersi,
prowadzających „stonkę” po Karkonoszach (i nie tylko), tłumaczących turystom,
że... "koń jaki jest – każdy widzi".
Ciekawy jestem, co sądzicie o Przewodnikach Sudeckich, o ich robocie. A może
są na forum przedstawiciele tej pieknej profescji, datujacej się od czasów RGV
Obserwuj wątek
    • Gość: ober Re: Przewodnicy Sudeccy IP: *.dip.t-dialin.net 01.10.02, 21:34
      ja ich kenne jede menge sudettendeutschen die sich in seiner heimat gut
      auskennen, nun leider man hat die da rausgeschmiessen. weisst du was davon?
      • Gość: thory Re: Przewodnicy Sudeccy IP: *.jeleniag.cvx.ppp.tpnet.pl 02.10.02, 07:32
        Logo, die Geschichte dieses Erdflecks kenn ich ziemlich gut. Wobei zu deinem
        Kommentar drei Antworten:
        1. Przewodnik Sudecki ist der Bergführer und nicht Sudetendeutscher
        2. Die Polen, die hierher kamen wurden genauso rausgeschmissen aus ihrer Heimat
        (dank den Deutschen und Russen)
        3. Den 2. Weltkrieg haben die Deutschen angezettelt und ihn verloren... Selber
        Schuld? Auf jeden Fall werden die Verlierer nicht um die Meinung gefragt.
        Ansonsten herzliche Grüße
        Tomek
        • cashalot Re: Przewodnicy Sudeccy 16.10.02, 16:35
          Gość portalu: thory napisał(a):

          > Logo, die Geschichte dieses Erdflecks kenn ich ziemlich gut. Wobei zu deinem
          > Kommentar drei Antworten:
          > 1. Przewodnik Sudecki ist der Bergführer und nicht Sudetendeutscher
          > 2. Die Polen, die hierher kamen wurden genauso rausgeschmissen aus ihrer
          Heimat
          >
          > (dank den Deutschen und Russen)
          > 3. Den 2. Weltkrieg haben die Deutschen angezettelt und ihn verloren...
          Selber
          > Schuld? Auf jeden Fall werden die Verlierer nicht um die Meinung gefragt.
          > Ansonsten herzliche Grüße
          > Tomek

          Czes'c' Tomek!
          Ja sie nigdy niemieckiego nie uczylem ale sie zorientowalem ze ta mala,
          prowokacje, grzecznie i rzeczowo "naprostowales'"
          Musze, Tobie pogratulowac' bo to zrobiles' z klasa, nie cze,sto spotykana,...
          Serdeczne pozdrowienia z Australii

          Jurek
          • thory Re: Przewodnicy Sudeccy 16.10.02, 22:04
            Jureczku! Poniewaz jestem Przewodnikiem, to tego rodzaju "prowokacje" miewam
            czesto, musze tez sobie z nimi radzic.... otwarcie, szczerze, ale w miare
            kulturalnie. Pozdrawiam wiosenna Australie! Tomek
            • Gość: Frankzg@aol.com Re: Przewodnicy Sudeccy IP: *.proxy.aol.com 06.01.03, 00:19
              Pozdrawiam wszystkich przewodnikow sudeckich......i dziekuje za ich ofiarna
              prace......
              Zdzislaw F. Glinski z Myslakowic
              obecnie nad Hudsonem w USA
              (z kola przew.- uczniow Tadeusza Stecia)
        • Gość: Frankzg@aol.com Re: Przewodnicy Sudeccy IP: *.proxy.aol.com 06.01.03, 00:26
          Tworca RGV pochodzil z Myslakowic i jest tam pochowany.
          Viele Grusse aus der USA.......przewodnik sudecki Z.F.Glinski
          • Gość: Lech Re: Przewodnicy Sudeccy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.03, 10:49
            Gość portalu: Frankzg@aol.com napisał(a):

            > Tworca RGV pochodzil z Myslakowic i jest tam pochowany.
            > Viele Grusse aus der USA.......przewodnik sudecki Z.F.Glinski

            Natomiast w Poznaniu i w Lesznie znajdowały się oddziały RGV. Związki
            wielkopolan z Sudetami sięgają bardzo odległych czasów, o czym świadczy m.in.
            fakt, że pierwszy w języku polskim przewodnik po Karkonoszach,
            zatytułowany "Olbrzymie góry..." powstał z inicjatywy księcia Antoniego Henryka
            Radziwiłła i był drukowany w Poznaniu ok. 1835 r. O tym przewodniku można
            przeczytać tu: www.kspttk.prv.pl/przew.htm

            Również pamiątką historyczną są fundacje kasztelana poznańskiego Rafała
            Gurowaskiego w położonych u podnóża Karkonoszy Cieplicach. Jeden z tych
            bezcennych zabytków, który przetrwał nawet czasy Hitlera, kiedy to niszczono
            wszystkie polskie pamiątki, choć doczekał się Polski, niestety zaginął pod
            koniec lat 70-tych... O tym tu:
            www.kspttk.prv.pl/gurowski.htm
            O wielu innych ciekawostkach można przeczytać również na stronie Klubu
            Sudeckiego z Poznania:
            www.kspttk.prv.pl

            Pozdrawiam

            Lech
            klub_sudecki@wp.pl


      • Gość: Frankzg@aol.com Re: Przewodnicy Sudeccy IP: *.proxy.aol.com 06.01.03, 01:00
        Ich weiss davon..........
        prosze popatrzyc na wydarzenia przez historyczne okolary......
    • Gość: Lech Re: Przewodnicy Sudeccy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.03, 22:01
      thory napisał:

      > Widzi się ich często: ludziki ubrane na czerwono, z odznaką PS na piersi,
      > prowadzających „stonkę” po Karkonoszach (i nie tylko), tłumaczących
      > turystom,
      > że... "koń jaki jest – każdy widzi".
      > Ciekawy jestem, co sądzicie o Przewodnikach Sudeckich, o ich robocie. A może
      > są na forum przedstawiciele tej pieknej profescji, datujacej się od czasów RGV

      Na to pytanie proponuję znaleźć odpowiedź tu:

      www.kspttk.prv.pl/gazda.htm
      www.kspttk.prv.pl/poczatki.htm
      www.kspttk.prv.pl/przew.htm
      www.kspttk.prv.pl/nsz_list.htm
      www.kspttk.prv.pl/przewodn.htm
      www.kspttk.prv.pl/wielkopolanie.htm
      i w innych tekstach na podanej stronie...



      Pozdrawiam

      Lech, klub_sudecki@wp.pl

      www.kspttk.prv.pl - strona Klubu Sudeckiego z Poznania
      • Gość: Majka:-) Re: Przewodnicy Sudeccy IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 28.02.03, 20:24
        Wszystkie "ludziki" ubrane na czerwono ściskam serdecznie i dziękuję za ich
        czujność i cierpliwość :-)
    • Gość: emil Re: Przewodnicy Sudeccy IP: *.jgora.dialog.net.pl 03.03.03, 17:41
      Jeden z owych "czerwonych" sie klania :-) Coz o PS sadzic - to juz sprawa
      kazdego "sadzacego".
      Natomiast ze swej strony osmielam sie stwierdzic, ze staramy sie szukac rzeczy
      o Sudetach znanych i jeszcze nieodkrytych, a potem o nich opowiadac, mowic,
      pisac... Krotko - przekazywac dalej. Takze - jak to gustownie ujal Thory -
      "stonce". Przyznaje, ze wsrod "zorganizowanego odbiorcy" niemalo jest takze
      osob z Niemiec (choc liczba dawnych Slazakow z przyczyn naturalnych wsrod nich
      z roku na rok spada), ale to takze sluchacz, odbiorca, moze nawet czasami nieco
      bardziej chlonny wiedzy (takze o naszym regionie), niz nasi Rodacy. "... swego
      nie znacie"? - byc moze ta prastara madrosc i tutaj sie okazuje prawdziwa.
      Nade wszystko zas cieszy, ze Przewodnikow sporo nie tylko pod Karkonoszami, ale
      i w Poznaniu, w Australii i za Atlantykiem :-) Pozdrowienia od Ducha Gor!
      • Gość: Lech Re: Przewodnicy Sudeccy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.03, 10:31
        Gość portalu: emil napisał(a):

        > Nade wszystko zas cieszy, ze Przewodnikow sporo nie tylko pod Karkonoszami,
        ale i w Poznaniu,

        Niestety, z tymi z Poznania to trochę inna historia. W 1986 roku, wraz z kolegą
        Przemysławem Danielewskim, wówczas przewodnikiem sudeckim i przodownikiem
        turystyki górskiej doszliśmy do wniosku, że byłoby rzeczą pożyteczną utworzyć w
        Poznaniu Sekcję Przewodników Sudeckich. Nasz zamiar od razu zyskał przychylność
        prezesa Oddziału PTTK. Do zebrania założycielskiego ostatecznie doszło w dniu
        28 stycznia 1989 r.

        Pomysł ten nie był oderwany odrzeczywistości. Planowaliśmy m.in. zorganizowanie
        kursu na przewodników sudeckich. Mieliśmy wtedy w Poznaniu również jedną
        koleżankę i kilku kolegów - byłych mieszkańców Dolnego Śląska, którzy mieli
        aktualne wówczas uprawnienia przewodnika sudeckiego i byli zdecydowani
        przyłączyć się do Sekcji. Część z nich została przewodnikami po
        Poznaniu i Wielkopolsce. Nikt z nich nie był wyśmiewany na wycieczkach
        szkoleniowych, ani też podczas egzaminów. Nie szydzono z ich wiadomości ani też
        miejsca pochodzenia.

        Osoby z grupy inicjatywnej starały się już wcześniej uzyskać uprawnienia
        przewodnika sudeckiego w ośrodkach przewodnictwa znajdujących się na terenie
        Dolnego Śląska. Niestety, tam od samego początku rzucano im
        przysłowiowe "kłody" pod nogi. Wielu z nich zniechęconych zrezygnowało. Sztuką
        samą w sobie było dowiedzieć się cokolwiek o terminie rozpoczęcia kursu
        przewodnickiego... Tylko nielicznym udało się załapać na kurs i dotrwać do
        egzaminów. Na egzaminie, który dobrze zapamiętałem, panowała atmosfera
        zastraszenia, wożono kursantów autokarem z dala od gór, niedopuszczano do
        wypowiedzi na temat gór po trasie, a później "gnąco - łamiące" pytania w Lwówku
        Śląskim - miasteczku położonym na wysokości niewiele ponad 200 m. n.p.m. i mało
        atrakcyjnym dla przeciętnej wycieczki. Kuriozalne było podsumowanie egzaminu
        przez przewodniczącego Komisji Egzaminacyjnej, który na tej podstawie
        stwierdził, że takie a takie osoby (z Poznania, co wyraźnie podkreślił) nie
        znają gór i nie mogą zostać przewodnikami sudeckimi...

        Wspomnianą Sekcję działacze z dolnośląskiej Komisji Przewodnickiej
        określili "samozwańczą". Jako Wielkopolanie mieliśmy wtedy i mamy nadal moralne
        prawo do posiadania takiej sekcji, gdyż od przynajmniej 200 lat Sudety są
        naturalnym kierunkiem podróży Wielkopolan, czy to w celu wypoczynkowym, czy
        leczenia w uzdrowiskach. Odsyłam w tym miejscu do książki Ryszarda
        Kincla "Sarmaci na Śnieżce". To u nas drukowano pierwsze polskie przewodniki
        po Sudetach, a gazety codzienne opisywały sudeckie kurorty i ich okolice. O tym
        tu: www.kspttk.prv.pl/wielkopolanie.htm

        Niestety ta inicjatywa spotkała się z zupełnym brakiem zrozumienia lokalnych
        ośrodków przewodnictwa sudeckiego i bardzo ostrym protestem Dolnośląskiej
        Komisji Przewodnickiej PTTK. Sekcja Przewodników Sudeckich została
        przemianowana na Klub Sudecki PTTK w Poznaniu. I tak jest do dziś. Studenckie
        koła przewodników beskidzkich istnieją w Warszawie, Lublinie, Łodzi i nikomu to
        nie przeszkadza. Kół przewodników sudeckich poza Dolnym Śląskiem nie ma
        nigdzie. Nawet studenckich, w tak bliskim Sudetom ośrodkach akademickich jak
        Zielona Góra, Poznań czy Gorzów Wielkopolski...

        Szczegóły tu: www.kspttk.prv.pl/poczatki.htm

        www.kspttk.prv.pl/glos.htm
        www.kspttk.prv.pl/zlot_sptg.htm
        Pozdrawiam

        Lech
        rugala@wp.pl
        www.kspttk.prv.pl/ - strona Klubu Sudeckiego
        • Gość: emil Re: Przewodnicy Sudeccy IP: *.jgora.dialog.net.pl 04.03.03, 11:00
          Jesli rzeczywiscie takie zdarzenia, o ktorych piszesz mialy miejsce,
          przepraszam w imieniu Sudecjan! Natomiast powiem Ci, ze teraz chyba sytuacja
          wyglada znacznie inaczej - na kursie organizowanym przez jeleniogorski oddzial
          PTTK w latach 97-99 bylo tez dwoch chlopakow z Poznania, ktorym nie dosc, ze
          nie rzucano klod pod nogi, to jeszcze mieli znacznie ulatwienia (nie musieli
          bywac na wszystkich zajeciach i wycieczkach szkoleniowych itd.) i ostatecznie
          zdali egzaminy i uzyskali uprawnienia. Inna sprawa, ze od chwili, gdy
          uprawnienia przeszly w gestie wojewody, ludzie spoza Dolnego Slaska moga miec
          klopoty natury formalnej...
          Z opisywanym przez Ciebie "miasteczkiem Lwowek" sprawa wyglada nieco inaczej:
          Lwowek Slaski ma jednak ogromne znaczenie dla Sudetow. Na pewno wieksze, niz
          Lwowek Wielkopolski dla Wielkopolski :-) I chociazby przez swoje polozenie na
          Pogorzu blizej mu do Sudetow, niz do Niziny Slaskiej.
          Pozdrawiam!
          • Gość: Lech Re: Przewodnicy Sudeccy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.03, 17:34
            Gość portalu: emil napisał(a):

            > Z opisywanym przez Ciebie "miasteczkiem Lwowek" sprawa wyglada nieco inaczej:
            > Lwowek Slaski ma jednak ogromne znaczenie dla Sudetow. Na pewno wieksze, niz
            > Lwowek Wielkopolski dla Wielkopolski :-) I chociazby przez swoje polozenie na
            > Pogorzu blizej mu do Sudetow, niz do Niziny Slaskiej.

            Dla przewodników sudeckich z Kłodzka czy Lądka Zdroju Lwówek Śląski nie ma
            żadnego znaczenia. Zresztą rozmawiałem z takimi przewodnikami, którzy mi w
            zaufaniu przyznali, że w Lwówku Śląskim nawet nie byli. Lwówek i inne pomijane
            przez typowe wycieczki miejscowości zostały celowo wybrane, aby maksymalnie
            utrudnić i nas ulać na egzaminie. Członkowie komisji wymagali drobiazgowej
            znajomości miejskich detali architektonicznych, co z przewodnictwem górskim nie
            ma prawie nic wspólnego...

            Ciekawe, że wymagali szczegółowej znajomości nazwiska i imienia rzeżbiarzy,
            którzy wykonali tam jakąś kamieniarkę, znajomości pochodzenia warsztatu
            kamieniarskiego - jednocześnie nie mając pojęcia o tym, kim był fundator dwóch
            poloników w Cieplicach pod Karkonoszami. Mogli się tego od nas dowiedzie, ale
            nie chcieli... A tym fundatorem był Rafał Gurowski, kasztelan poznański i
            satrosta Wschowy (szczegóły tu: www.kspttk.prv.pl/gurowski.htm ). Do
            dziś więc autorzy przewodników powtarzają za Steciem: Niejaki Gurowski, rodem
            Polak... i nic więcej.

            Egzamin zaczął się w autokarze we Wrocławiu i w autokarze się skończył. Cały
            czas komisja trzymała w tajemnicy dokąd pojedziemy. Zrobiono to z rozmysłem...
            Wyjścia w góry nie było... O kierunku jazdy dowiadywaliśmy się 100 m przed
            skrzyżowaniami, kiedy ktoś z komisji mówił w którą stronę skręcić. Nie było
            czasu na zajrzenie do własnych zapisków z kursu i krótkie przypomnienie.
            Przewodnik przecież nie ma zupełnie wszystkiego w głowie. Przed wycieczką też
            musi sobie to czy tamto przypomnieć... Ale jak chce się kogoś ulać, to sposób
            zawsze się znajdzie.

            Pozdrawiam z Klubu Sudeckiego PTTK z Poznania

            Lech
            www.kspttk.prv.pl/
            • Gość: emil Re: Przewodnicy Sudeccy IP: *.jgora.dialog.net.pl 04.03.03, 19:41
              Z calym szacunkiem... Ale kaady praktyczny egzamin przewodnicki tak wlasnie
              wyglada: czuwajcie, bo nie wiecie, gdzie autobus za chwile skreci. Ja na
              przyklad opowiadalem o wystroju prezbiterium kosciola opackiego w Krzeszowie.
              "Wyjscia w gory nie bylo" - cytujac Ciebie. Jesli wiec Twoj egzamin wygladal
              tak, jak go opisujesz, to nie ma w tym nic z checi ulania kogokolwiek: tak po
              prostu sie robi i kazdy z naszacych blache i czerwony polarek takie cos
              przezywal.
              Odsun wrecz od siebie precz spiskowa teorie dziejow :-)
              Z pozdrowieniami dla Sudecjan z Wielkopolski, zwlaszcza tych zostawiajacych
              zostawiajacych coraz wieksze i wazniejsze slady w Sudetach! Tak trzymac!
              • Gość: Lech Re: Przewodnicy Sudeccy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.03, 20:06
                Gość portalu: emil napisał(a):

                > Z calym szacunkiem... Ale kaady praktyczny egzamin przewodnicki tak wlasnie
                > wyglada: czuwajcie, bo nie wiecie, gdzie autobus za chwile skreci. Ja na
                > przyklad opowiadalem o wystroju prezbiterium kosciola opackiego w Krzeszowie.

                Nic dziwnego, bo Krzeszów leży w "sercu Sudetów", a z Jeleniej Góry to
                przysłowiowy "rzut kamieniem". Ale napewno byś nieźle się nagimnastykował,
                gdyby Twój egzamin wypadł w Nysie albo w Otmuchowie. I to nie dwa, trzy zdania,
                ale szczegółowe oprowadzenie z detalami wycieczki po mieście. Tak jak od nas
                wymagano oprowadzenia z detalami po Lwówku Śląskim...

                > "Wyjscia w gory nie bylo" - cytujac Ciebie. Jesli wiec Twoj egzamin wygladal
                > tak, jak go opisujesz, to nie ma w tym nic z checi ulania kogokolwiek: tak po
                > prostu sie robi i kazdy z naszacych blache i czerwony polarek takie cos
                > przezywal.
                > Odsun wrecz od siebie precz spiskowa teorie dziejow :-)

                Nikomu z całej grupy oblanych na tym egzaminie nie przyszła do głowy
                żadna "spiskowa teoria dziejów". To nie byli idioci i doskonale wiedzieli, że
                zostali ulani celowo, bo ktoś z komisji chciał pokazać, że jak się mieszka
                w "tak daleko" jak Poznaniu, to nie można być przewodnikiem sudeckim... A dziś
                samochodem z Poznania do Jeleniej Góry jedzie się krócej, niż pociągiem z
                Wrocławia...

                Egzaminatorzy potraktowali mnie i innych kursantów, poświęcających swój
                bezcenny czas i pieniądze - jak smarkaczy. Osoby te na kurs przyjeżdżały
                dobrowolnie i z wewnętrznej potrzeby.  Posiadały wytarczający zasób wiedzy
                teoretycznej i praktycznej - sprawdziłem to w rozmowie z kursantami. Ludzie ci
                nie mieli zamiaru "wyjadać chleba" pełnodyspozycyjnym przewodnikom. Nigdy nie
                zamierzali być wybitnymi specjalistami z dziedzin wiedzy związanych z
                przewodnictwem górskim (w końcu tylko III klasy - jak na początek), zawsze
                pozostaną "encyklopedystami" - to uczestnikom potencjalnych wycieczek w
                zupełności wystarcza.

                > Z pozdrowieniami dla Sudecjan z Wielkopolski, zwlaszcza tych zostawiajacych
                > zostawiajacych coraz wieksze i wazniejsze slady w Sudetach! Tak trzymac!

                Niestety, my prowadząc wycieczki od kilku lat omijamy polską stronę gór, a
                jeździmy do Czech. W Polsce obowiązują przepisy uniemożliwiające prowadzenie
                grup wycieczkowych takim jak my. Organizacja turystyki w latach 40-tych po II
                wojnie światowej i 50-tych, także napotykała na mur oporu obowiązujących
                przepisów. W całym pasie przygranicznym grupy wycieczkowe mógł prowadzić
                wyłącznie upoważniony przewodnik PTT (Polskie Towarzystwo Tatrzańskie) lub PTK
                (Polskie Towarzystwo Krajoznawcze) w asyście żołnierza WOP z karabinem.
                Wyśmiewała to prasa, np. "Słowo Polskie" z 28 IV 1947 pod tytułem: Nóż w plecy
                turystyce dolnośląskiej: "Rygor oczywiście wojskowy. Godz. 10, dwuszereg,
                baczność, w lewo zwrot! w góry marsz! Powrót punktualnie przed 16. Ciekawe, co
                na takie zarządzenie powiedzą nasi cudzoziemscy goście i czy nie przejdą
                gremialnie do Czech, gdzie tysiące turystów spaceruje spokojnie samotnie i w
                grupach, jak się komu podoba, fotografując wszystkich i wszystko". Trwało to do
                1956. Obecne przepisy stały się bardziej restrykcyjne, bo wprawdzie można
                chodzić bez asysty żołnierza WOP, ale obowiązek wynajęcia przewodnika przez
                organizatora wycieczki nie dotyczy już tylko pasa przygranicznego.

                Ja też organizuję i prowadzę wycieczki górskie w Czechach. Tam pojęcie
                przewodnika górskiego "na określony teren" nie istnieje. Termin "průvodce"
                oznacza w praktyce pilota wycieczek. Gdyby na terenie mojego własnego kraju
                absurdalne prawo nie zakazywało mi prowadzenia wycieczek górskich, to bym nie
                potrzebował go w ten sposób obchodzić. Bym organizował imprezy i prowadził je u
                nas. By skorzystała infrastruktura turystyczna w Polsce. Bo przecież grupy by
                korzystały z noclegów, z wyciągów, z gastronomii, obiektów do zwiedzania, także
                ze schronisk PTTK. Gdzie by trafiały pieniądze? Kto więc na tym traci?

                Pozdrawiam

                Lech

                Co do ewentualnych pytań, to proponuję na prywaty mail: rugala@post.cz
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka