Dodaj do ulubionych

Kętrzyńskie opowieści tajemnicze

09.05.04, 23:42
Trochę się niegdyś nasłuchałem od taty, który choć kętrzyniak nie z
urodzenia, ale jednak lat wiele tam spędził. No i chciałem ustalić, co
prawda, a co bajdy-klity.
Czy zatem prawdą jest, jakoby w wyniku potyczki lotniczej nad miastem w
jeziorze zatonęły radziecki i niemiecki samolot?
Czy rzeczywiście jeziorko posiada podziemny dopływ, w wyniku czego podjęta
kiedyś próba wysuszenia go zakończyła się fiaskiem?
Czy potwierdzicie, że w pewnym miejscu zachowanych murów miejskich kiedyś
można było wejść do podziemi i każdy, kto się na to poważył, wracał
śmiertelnie wystraszony i za żadne skarby nie dawał się namówić na powtórne
wejście?
Pozdrawiam :)
Obserwuj wątek
    • yomarin Re: Kętrzyńskie opowieści tajemnicze 12.05.04, 21:56
      Ciekawe jest to co piszesz ale niestety o zadnej z tych opowiesci nie
      slyszalem. Moze jak zwykle jestem niedoinformowany :) Swoja droga warto takie
      legendy pielegnowac, ma to swoj swoisty urok no i miasto nabiera wartosci ;)
    • kszychoo Re: Kętrzyńskie opowieści tajemnicze 16.05.04, 14:03
      zamek napisał:
      > Czy zatem prawdą jest, jakoby w wyniku potyczki lotniczej nad miastem w
      > jeziorze zatonęły radziecki i niemiecki samolot?

      Hmm.. ja słyszałem tylko, że kiedyś jakiś rolnik upił się w sklepie na ul.Lanca
      i założył się, że przejedzie swoim traktorem po lodzie na drugą stronę jeziorka
      (zima była). Wsiadł w traktor, rozpędził się z górki, wjechał na lód, lód pękł
      i traktor wpadł do wody. Rolnik, niestety, nie przeżył. Jesli chodzi o samolot,
      to wiem że jeden spoczywa w jeziorze Dejguny koło Sterławek Wlk. ( a dokładniej
      obok wsi Grzybowo)

      > Czy rzeczywiście jeziorko posiada podziemny dopływ, w wyniku czego podjęta
      > kiedyś próba wysuszenia go zakończyła się fiaskiem?

      O tym pierwszy raz słyszę. Po co ktoś miałby osuszać jeziorko?:)

      > Czy potwierdzicie, że w pewnym miejscu zachowanych murów miejskich kiedyś
      > można było wejść do podziemi i każdy, kto się na to poważył, wracał
      > śmiertelnie wystraszony i za żadne skarby nie dawał się namówić na powtórne
      > wejście?

      Wiem jedynie, że obok murów był kiedyś szalet miejski (teraz też jest obok, ale
      tamten był do nich przyklejony). nie mam pojęcia jaki był jego stan techniczny,
      ale mozliwe że czlowik o słabych nerwach był w stanie wejść do niego jeden raz
      w życiu:))))

      A tak poważnie to o wejściu do podziemi w okolicy murów nic nie wiem. Wiem
      jednak, że takie podziemia istanieją i wejść do nich można w zamku i w kościele
      św. Jezego (pewnie gdzieś jeszcze). Mój ojciec miał to szczęście i kiedys,
      zamim zamek został wyremontowany, bawił się w tych podziemiach. Od niego wiem
      że zamek i kościół połączone są podziemnym korytarzem. I tyle na ten temat:)

      > Pozdrawiam :)

      Pozdrawiam również:)
      • zamek Re: Kętrzyńskie opowieści tajemnicze 18.05.04, 17:59
        O tym korytarzu od św. Jerzego na zamek też od ojca słyszałem. Zaś co do
        wysuszenia jeziorka, to ponoć rajcowie miejscy mieli taki pomysł jakoś w końcu
        lat 50-tych, żeby na miejscu jeziorka zrobić teren rekreacyjny z rzeczką
        pośrodku. Zbudowano pomost, na pomoście ustawiono pompę taką na 2 metry w
        kłębie, załączono i zaczęto wodę spuszczać. Ponoć smród się podniósł
        niemiłosierny, bo się gdzieniegdzie osady odsłoniły. A potem okazało się, że
        wody przestalo ubywać, bo co odpompowali, to podziemnym dopływem wyrównało.
        Taka polka trwała dni parę, po czym cichcem instalację zwinięto i do pomysłu
        nie powrócono. Tyle słyszałem.
        Pozdrowienia :)
    • gregbronsky Re: Kętrzyńskie opowieści tajemnicze 24.05.04, 11:46
      Samolotów nie ma i nie było, bo bohaterska armia czerwona zdobywając Kętrzyn,
      walczyła jedynie z gigantycznym kacem :).
      Jeśli chodzi o jeziorko to coś jest "na rzeczy", bo rzeczywiście próbowano je
      kiedyś osuszyć i zabawa nie powiodła się. Mówiło się coś o "podwójnym dnie"
      czy "podziemnym dopływie" (?).
      Podziemia faktycznie istnieją i to bardzo rozbudowane. Nie ma jednak tulelu
      łączącego Kościół św. Jerzego z Zamkiem. Całość jest oczywiście zasypana i nie
      ma możliwości wejścia do środka. Kiedyś takie wejście było m.i. od północnej
      strony Kościoła św. Jerzego, ale po próbach penatracji zasypanego wejścia
      ostatecznie je zamurowano. Inne wejście "odkryto" w piwnicach budynku w którym
      znajduje się obecnie kawiarnia "Maleńka", ale było również zasypane. Tak czy
      inaczej jeszcze kilkadziesiąt lat temu (ale już po wojnie) była możliwość
      poharcowania po lochach, teraz jej już nie ma.
      • gregbronsky korekta 24.05.04, 11:54
        wejście do lochów było oczywiście od strony południowej kościoła, a nie od
        północnej.
        • yomarin Re: korekta 25.05.04, 09:54
          Ciekawe czy istnieja jakies plany tych podziemnych korytarzy. Gdyby okazaly sie
          naprawde duze, to by byla niezla promocja dla miasta. Dorzucic jeszcze jakas
          legende o skarbie i turysci walili by do nas drzwiami i oknami :)
          • zamek Realne? 25.05.04, 12:12
            Przynajmniej dopóki Hećman woli prezentować publicznie wytryski?...
            • kszychoo Re: Realne? 28.05.04, 13:51
              zamek napisał:

              > Przynajmniej dopóki Hećman woli prezentować publicznie wytryski?...

              ehehehe...

              A swoją drogą to niezły odlot z tym podziemiem.
              Wiele bym dał żeby sobie tam pochodzić. I kurna co to za budynek był z
              tą "maleńką"? Dlaczego tam akurat wejście?

              pozdrawiam
          • zamek Realne? (II) 31.05.04, 15:59
            yomarin napisał:

            > turysci walili by do nas drzwiami i oknami :)
            Ano właśnie... jak to jest z turystami w Kętrzynie? Pod bokiem sensacja na
            skalę światową (Wilczy Szaniec), więc powinno tak czy siak być ich dużo. A jak
            jest?
            • xisk Re: Realne? (II) 01.06.04, 08:45
              no wlasnie...wydaje mi sie ze tutaj jest problem w promocji miasta. a to juz
              nie nasz problem, tylko wladz miasta;)
            • yomarin Re: Realne? (II) 04.06.04, 00:04
              Wilczy Szaniec faktycznie przyciaga turystow. Jest to jedno z takich miejsc na
              naszym terenie ktore jest pozycja obowiazkowa dla Niemieckiego turysty. Juz
              teraz widac - mimo, ze sezon jeszcze sie na dobre nie zaczal - niemieckie
              autobusy z emerytami zwawo podazajace w kierunku Wolfschanze. Tak wiec turysci
              sa, tylko teraz trzeba sie nauczyc wyciagac od nich pieniadze...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka