Dodaj do ulubionych

Z dzisiejszej poczty

    • ralston Re: Z dzisiejszej poczty 28.10.05, 16:02
      Sherlock Holmes i doktor Watson wybrali sie na piknik. Jako że ich noc zastała
      w lesie rozbili obozowisko na polance i poszli spać. W nocy Holmes budzi
      doktora i pyta:
      * Drogi Watsonie spójrz w niebo, i powiedz mi co widzisz?
      * Widzę miliony gwiazd.
      * I co ci to mówi?
      * Z astronomicznego punktu widzenia mówi mi to, że są miliony gwiazd i
      prawdopodobnie miliardy planet. Z astrologicznego punktu widzenia mówi mi to,
      że Saturn jest w znaku Lwa. Z teologicznego punktu widzenia mówi mi to, że Bóg
      jest wielki i wszechmocny, a my jesteśmy malutcy i słabi. Z chronologicznego
      punktu widzenia mówi mi to, że jest około 3 w nocy. Z meteorologicznego punktu
      widzenia mówi mi to, że jutro będzie ładna pogoda A co tobie Sherlocku?
      * A mnie to mówi drogi Watsonie, że nam ktoś podpier... namiot...
    • hycker Troche brzydki ale :) 04.11.05, 13:59
      Do apteki wszedł mężczyzna i poprosił o możliwość rozmowy z aptekarzem,
      mężczyzną. Kobieta w okienku:
      - Proszę pana, nie zatrudniamy ani jednego mężczyzny. Właścicielką apteki jest
      moja siostra, ja natomiast jestem farmaceutką, w czym mogłabym pomóc?
      - Proszę pani, mam jednak taka sprawę, że wolałbym porozmawiać z mężczyzną...
      - Proszę pana, jestem dyplomowaną farmaceutką i zapewniam pana, że podejdę do
      sprawy absolutnie profesjonalnie, dyskretnie i bezosobowo...
      - Proszę pani, bardzo ciężko mi o tym mówić, naprawdę wolałbym z mężczyzną...
      Mam wielki kłopot, ponieważ mam permanentną erekcję. Co pani mogłaby mi dać?
      - Mmm... proszę poczekać chwilkę, muszę zapytać mojej siostry. Po kilku minutach
      wróciła:
      - Proszę pana, naradziłyśmy sie z siostrą i wszystko, co możemy panu dać to 1/3
      udziałów w aptece, służbowy samochód i 5000 miesięcznej pensji...
    • hycker Quasimalzenski 04.11.05, 14:02
      Kobieta i mężczyzna, którzy wcześniej się nie znali, dostali miejsca w Tym samym
      przedziale pociągu sypialnego. Początkowo byli tym nieco zakłopotani, ale w
      koncu udało im się zasnąć- kobieta na górnym, mężczyzna na dolnym łóżku. W
      srodku nocy kobieta wychyla się ze swojego posłania i budzi mężczyznę:
      - Przepraszam, że przeszkadzam, ale jest mi potwornie zimno. Czy mógłby mi pan
      podać jeden z tych zapasowych koców? Mężczyzna z błyskiem w oku
      odpowiada:
      - Mam lepszy pomysł, udawajmy, że jestesmy mężem i żoną.
      - Dlaczego nie? - odparła zaintrygowana kobieta.
      - Świetnie - ucieszył się mężczyzna - No to weź sobie sama.
    • ralston Popchać? 04.11.05, 16:06
      Późna noc, całe miasto śpi. Do mieszkania w bloku dzwoni domofon, raz, drugi, w
      końcu zaspany facet podchodzi i mówi:
      - Czego?!
      - Przepraszam czy mógłby pan mi pomóc i mnie popchnąć?
      - Panie jest 3 w nocy, niech pan zadzwoni po pomoc drogową!!!
      - Bardzo pana proszę, niech mnie pan popchnie, to niedaleko...
      Żona faceta mówi:
      - Idź pomóż człowiekowi.
      Facet rad nie rad schodzi na dół. Ciemna noc a w dodatku mgła nic nie widać,
      gościa nie ma, więc facet woła:
      - Halo! Gdzie pan jest?!!
      - Tutaj - słychać z oddali, więc facet idzie za głosem, ale nadal nie widać
      ani gościa ani auta, więc znowu:
      - No, gdzie pan jest?!?!
      - Tutaj…
      Facet idzie parę kroków i nic. W końcu zniecierpliwiony:
      - Niech pan powie dokładnie gdzie jest!
      - W parku, na huśtawkach...
      • freeman8 Re: Wk...ona. TYLKO DLA DOROSŁYCH!!! 06.11.05, 01:14
        TYLKO DLA DOROSŁYCH:
        Przyszła Pani do lekarza i mówi,że ją wszystko wk..wia.
        Lekarz mówi: może jakieś spacery,jogging etc.
        Pacjentka: Panie doktorze te gałązki drzew,gdy biegnę,omiatające moją twarz
        oraz oślepiające mnie słońce mnie wk...wia,
        Lekarz na to to może jakas książka?
        Pacjentka: W każdej książk\ce opisy przyrody i smętna akcja mnie wk..wiają,
        Lekarz: To może sex?
        Pacjentka: a co to jest?
        Lekarz: proszę za parawan to pani pokażę.
        Pacjentka: Panie doktorze niech pan się zdecyduje czy pan ... czy pan... bo
        mnie to wku..ia!
        Właśnie wróciłem z przyjęcia na którym to usłyszałem i spieszę przekazać
        krztusząc się ze śmiechu.
        Dobranoc.
    • ralston Taniec 08.11.05, 08:50
      Młoda ortodoksyjna para Żydow przygotowuje się do ślubu. Poszli do rabina, aby
      zadać mu pare pytań.
      - Czy to prawda, że kobieta i mężczyzna nie mogą ze sobą tańczyc?
      - Tak to prawda - odpowiada Rabin - Z powodów moralności kobieta i mężczyzna
      mogą tańczyc tylko osobno.
      - Nawet, jeśli są małżeństwem?
      - Tak.
      - A co z seksem?
      - Będziecie małżeństwem, więc nie ma żadnego problemu.
      - A możemy próbowac różnych pozycji?
      - Oczywiście.
      - Kobieta może być na górze?
      - Jak najbardziej.
      - Możemy to robić na pieska?
      - Jeśli lubicie.
      - A na stojąco?
      - Na stojąco kategorycznie nie!
      - Ale Rabbi, czemu na stojąco nie?
      - Bo to może skończyc sie tańcem!
    • marcell.dha Re: Dziecko rodziców 08.11.05, 10:08
      Nasz nowy prezydent Kaczyński poleciał z wizytą dyplomatyczną do królowej Anglii
      i podczas rozmów pyta się: "Jak to Wasza Wysokość robi, że ma tak duże poparcie w sondażach społecznych od wielu lat?". Na to królowa odpowiada: "To proste! Otaczam się tylko inteligentymi ludźmi". Kaczyński zdziwiony pyta się: "Ahaa... A po czym można poznać, że ktoś jest inteligentny?".

      Królowa podnosi słuchawkę telefonu (bezpośredniego do Tonego Blaira) i zadaje pytanie:
      - Tony, powiedz kto to jest: jest dzieckiem twoich rodziców ale nie jest to twój brat ani twoja siostra.
      - Wasza Wysokość! To jestem oczywiście ja! - bez chwili wahania odpowiada głos w słuchawce.
      - Dziękuję Tony, do zobaczenia.

      Kaczyński zadowolony, że zna sposób na rozpoznawanie inteligentych ludzi leci do Polski i jeszcze z samolotu dzwoni do Marcinkiewicza: "powiedz kto to jest: jest dzieckiem twoich rodziców ale nie jest to twój brat ani twoja siostra".Marcinkiewicz odpowiada: "czy mogę udzielić odpowiedzi jutro lub pojutrze"? Na to Kaczyński: "Masz czas do jutra, do godziny osiemnastej!".

      Marcinkiewicz zebrał walne zgromadzenie PIS-u, dabatują i myślą, kto to jest?...
      Ktoś wpadł na pomysł aby zadzwonić do opozycji. Na tajnym głosowaniu pomysł przeszedł głosami w proporcji 46% / 57%. Dzwonią do Rokity: "Janek, mamy problem a Ty znasz dużo ludzi to będziesz wiadział; powiedz kto to może być: jest dzieckiem twoich rodziców ale nie jest ani twoim bratem ani twoją siostrą?".
      Rokita śmiało mówi: "To jestem ja!".

      Zadowolony Marcinkiewicz dzwoni do prezydenta i woła: "wiem! wiem! tą osobą jest Jan Maria Rokita!!!". Na to Kaczyński mówi: "źle durniu! to Tony Blair!!"

      • ralston Re: Dziecko rodziców 08.11.05, 10:16
        Słyszałem ten dowcip w niezliczonej ilości wersji osobowych. :)
        • marcell.dha Re: Dziecko rodziców 08.11.05, 10:34
          ralston napisał:
          > Słyszałem ten dowcip w niezliczonej ilości wersji osobowych. :)

          A ten też znasz:
          Policjant zatrzymuje blondynkę za przekroczenie szybkosci.
          - Dzien dobry. Widzi pani co to jest? (tu pokazuje na radar)
          - Dzien dobry. Nie. Co to?
          - Suszareczka, he he he.
          - Nie, prosze pani. To radar. I co my tu mamy? Widzi pani te cyferki?
          - 140. Widze.
          - No wlasnie. Prawo jazdy prosze i dowód rejestracyjny samochodu.
          - Nie mam.
          - Jak to pani nie ma?
          - No, bo widzi pan tak to wszystko sie tak szybko dzisiaj dzialo... i ten samochód nie jest mój.
          - Jak to nie pani?
          - No tak, ukradlam go. Bo jak zabilismy tamta kobiete, to trzeba bylo jakos pozbyc sie zwlok, a nie chcialam brudzic swojego, wiec ukradlam ten i zapakowalam zwloki do tego bagaznika. I teraz tak szybko jade, aby jak najpredzej pozbyc sie ciala.
          - To ma pani na dodatek trupa w bagazniku?! Prosze wstac, rece na maske i nie ruszac sie! Policjant dzwoni po wsparcie.
          - Mam tu trupa w bagazniku, kradziez samochodu i przekroczenie predkosci.
          Za chwile na miejscu jest cala ekipa z ostra bronia.
          Dowodzacy podchodzi do kobiety.
          - Ma pani jakies dokumenty?
          - Mam, ale w samochodzie, w skrytce. Moge wyciagnac? - po czym siega do skrytki, podaje dokumenty, prawo jazdy i dowód rejestracyjny samochodu. Wszystko w najwiekszym porzadku.
          - Jak to, to samochód nie jest kradziony?
          - Nie, oczywiscie, ze to mój samochód.
          - To prosze otworzyc bagaznik.
          Blondynka otwiera bagaznik, a tam porzadek, trójkat ostrzegawczy na miejscu, kolo zapasowe itp. Dowódca zdezorientowany.
          - No jak to, mamy zgloszenie, ze samochód kradziony, w bagazniku trup...
          - I co jeszcze naopowiadal?! Moze, ze niby predkosc przekroczylam?!
          • ralston Re: Dziecko rodziców 08.11.05, 12:26
            :)))
    • ralston Kibic Legii 09.11.05, 12:36
      Pani pyta dzieci w szkole:
      - Które z was kibicuje Legii Warszawa?
      Wszystkie dzieci podnoszą rączki tylko nie Jasio.
      - A ty, Jasiu czemu nie podnosisz? - pyta pani.
      - Bo ja kibicuję Lechowi Poznań - odpowiada Jasio.
      - Ale dlaczego? - pyta pani.
      - Bo tata kibicuje Lechowi, mama, starszy brat i cała reszta rodziny. To i ja
      kibicuje Lechowi Poznań - mówi Jasio.
      - Ale Jasiu, popatrz, nie zawsze trzeba brać przykład z rodziców. Np. jakby tak
      twój tata był alkoholikiem, mama prostytutką a brat pedałem, to co wtedy byś
      zrobił? - pyta pani.
      - Wtedy bym kibicował Legii - odpowiada Jasio.


      P.S. Za rozpowszechnianie tego dowcipu w Warszawie mógłbym zostać zlinczowany,
      tak więc szaaaa...
    • ralston Przemyślenia 22.11.05, 16:27
      Kiedyś, żeby zobaczyć pośladki, trzeba było rozchylić majtki. Teraz, żeby
      zobaczyć majtki, trzeba rozchylić pośladki...
    • kapitan.statku.do.murmanska Re: Z dzisiejszej poczty 27.12.05, 05:22
      W metrze:
      - Halo! Prosze pana! Zapomnial pan walizki!
      - Allah akbar!
    • ralston Prezio powiedział... 11.01.06, 08:58
      Prezydent powiedział obywatelom: Naszym celem jest Wasze dobro.
      Obywatele pokiwali głowami ze zrozumieniem i ruszyli ukrywac swoje dobra.
    • ralston Re: Z dzisiejszej poczty 12.01.06, 12:03
      - Tato, - pyta maly Yeti - gdzie są ludzie?
      - Ludzie się skończyli. Jedz dżem ...
    • ralston Hobby 12.01.06, 14:58
      Masz jakieś hobby?
      - Tak, lubię roślinki
      - A jakie?
      - Chmiel, tytoń, konopie...
    • ralston Stancja 12.01.06, 16:51
      Student skarży się właścicielowi, że w wynajmowanym pokoju są myszy.
      - To niemożliwe!
      - Proszę się przekonać na własne oczy!
      Student wysypuje na środek pokoju okruszki. Wybiega jedna myszka, druga myszka,
      następnie rybka, potem jeszcze dwie myszki. Właściciel patrzy zbaraniały:
      - Jakim cudem rybka?
      - To znaczy sprawę myszy mamy ustaloną, przejdźmy teraz do wilgoci.
    • ralston Nie ma jak w małżeństwie... 17.01.06, 11:16
      Nie ma jak w małżeństwie

      Wojtek (żonaty od 11 lat) - Od lat kocham tę samą kobietę.
      Żona mnie zabije, jak się dowie!

      Zbyszek (żonaty od 23 lat) - Mamy z żoną sposób na szczęśliwe pożycie
      małżeńskie. Dwa razy w tygodniu idziemy do przytulnej restauracji,
      trochę wina, dobre jedzenie...
      Żona chodzi wewtorki,a ja w piątki.

      Henryk (żonaty od 17 lat) - Ktoś mi ukradł wszystkie karty kredytowe,
      ale nie zamierzam zgłosić tego na policję.
      Złodziej wydaje mniej niż moja żona.

      Mirek (żonaty od 12 lat) - Wszędzie zabieram moją żonę, ale Ona zawsze
      znajduje drogę powrotną.

      Jurek (żonaty od 29 lat) - Zapytałem żonę: "Gdzie chciałaby pójść na
      naszą rocznicę?"
      Ona na to: "Gdzieś, gdzie jeszcze nie byłam".
      Więc odpowiadam: "Może do kuchni ?"

      Piotrek (żonaty od 3 miesięcy) - Zawsze trzymamy się za ręce. Jak
      puszczę, to zaraz robi zakupy.
      Michał (żonaty od 21 lat) - Żona ma elektryczną sokowirówkę,
      elektryczny toster, elektryczny piecyk do chleba. Kiedyś powiedziała,
      że ma tyle gadżetów, że nie ma gdzie usiąść. Więc jej kupiłem krzesło
      elektryczne.

      Leon (żonaty od 11 lat) - Dostaliśmy z żoną pokój z łóżkiem wodnym w
      hotelu. Żona nazwała go Morzem Martwym.

      Władek (żonaty...... zdziwiony że kobiety tak długo żyją) - Żona
      zrobiła sobie maseczkę błotną i wyglądała świetnie przez dwa dni.
      Potem błoto odpadło...
    • kapitan.statku.do.murmanska samoobrona konieczna 17.01.06, 22:19
      - Czy mozna zgwalcic prostytutke?
      - Owszem, ale w Samoobronie.
    • ralston Kodeks drogowy 19.01.06, 11:07
      Kodeks drogowy dla Warszawiakow!

      1. Pamiętaj, że celem każdego kierowcy jest być pierwszym, cokolwiek to oznacza.

      2. Im szybciej przejedziesz na czerwonym świetle, tym mniejsze
      prawdopodobieństwo, że ktoś cię stuknie z boku.

      3. Włączenie kierunkowskazu ujawnia wszystkim twój zamiar wykonania manewru.
      Prawdziwy kierowca nigdy tego nie zdradza.

      4. Nigdy nie wymuszaj pierwszeństwa, ani nie zajeżdżaj drogi starszemu
      samochodowi. Tamten gość prawdopodobnie nie ma nic do stracenia.

      5. Prędkość w km/h widniejąca na znakach drogowych jest jedynie wielkością
      sugerowaną dla przeciętnych kierowców.
      Prawdziwy kierowca dopasowuje prędkość do możliwości własnego samochodu.

      6. Nigdy nie utrzymuj takiego odstępu od poprzedzającego pojazdu, aby mogło tam
      wjechać inne auto.

      7. Hamować należy w ostatniej chwili i tak mocno, aby bezwzględnie zadziałał
      ABS, powodując odprężający masaż stopy.
      W przypadku aut bez ABS'u ćwiczymy rozciąganie nogi.

      8. Nie faworyzuj mniejszości. Wpuszczając przed siebie auto wyjeżdżające z
      podporządkowanej uszczęśliwiasz jednego, a wkurzasz dziesiątki jadących za tobą.

      9. Pamiętaj, że wśród pieszych, których przepuszczasz na pasach lub wysepce
      tramwajowej może być terrorysta.

      10. Zauważ, że jeżeli zaparkujesz samochód na środku trawnika, na pewno żaden
      pies nie zrobi w tym miejscu kupy.

      11. Jeżeli nie potrafisz prowadzić samochodu jednocześnie nadając SMS`a, jedząc
      hamburgera, pijąc colę i zmieniając CD - nigdy nie zostaniesz sales
      representative.

      12. Blondynka napotkana za kierownicą innego pojazdu jest równoważna 100
      czarnym kotom przebiegającym drogą

      13. Wyrzucanie śmieci za okno samochodu urozmaica krajobraz oraz nadaje sens
      istnieniu służb porządkowych.

      14. Inteligentna sygnalizacja drogowa nie jest po to aby ułatwić ci życie, ale
      po to by pokazać, iż odpowiednie służby są na bieżąco z postępem technicznym.

      15. Pamiętaj, że zmienne warunki pogodowe nie są w żadnym wypadku powodem dla
      zmiany powyższych reguł. Są one naturalnym czynnikiem wzrostu gospodarczego w
      biznesie samochodowym oraz medycznym.
    • koks77 Re: Z dzisiejszej poczty 19.01.06, 13:04
      Tu przedni żart, a co ważniejsze prawdziwy:
      wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1342&wid=8158147&rfbawp=1137672166.917&ticaid=1ede
      • ralston Re: Z dzisiejszej poczty 19.01.06, 13:39
        To teraz jak poproszę kolegę, żeby mnie podwiózł, to go najpierw będę musiał
        alkomatem przebadać...
    • ralston Re: Z dzisiejszej poczty 20.01.06, 09:33
      Do miasteczka na Dzikim Zachodzie zajechal wędrowiec. Jedzie, patrzy, a miasto
      cale puste. Nikogusienkiego. W koncu spotkal żula,
      nawalonego jak stodoła.
      - Gdzie wszyscy?
      - Pojechali wieszac Papierowego Joe.
      - A kto to taki Papierowy Joe?
      - A taki kolo w papierowym kapeluszu, w papierowym ubraniu, w papierowych
      spodniach, w papierowej koszuli, na papierowym koniu i z papierowymi
      pistoletami.
      - A po co go wieszac?
      - Bo ch*** non stop szeleścił!!!
    • wilaa Re: Z dzisiejszej poczty 22.01.06, 23:01
      "jestem sobie w knajpie, w knajpianej toalecie, w kabinie knajpianej toalety.
      sikam. ludzka rzecz, nie? no.

      zaraz za mną przyszły dwie panny, stuk stuk szpileczkami, poprawiają mejkap
      przy lustrze. rozmowa

      jedna pyta drugą, czy może poszłyby do hawany (ot, taki klub).

      a druga odpowiada, że nie, bo

      (teraz uwaga)

      "ty wiesz co mi się tam ostatnio stało?

      tańczę sobie, tańczę, a tu widzę, jak mnie jakiś kolo spod baru obcina wzrokiem

      no to podchodzę i mówię, że cześć, postaw mi drinka, bo mi się pić chce

      a on mówi, że dobra, postawi mi drinka, jak z nim zatańczę

      no to tańczymy, tańczymy, ale mi się nadal chciało pić, to mu mówię, że może by
      mi postawił tego drinka, bo mi się nadal chce pić

      a on, że może się najpierw przejdziemy i wtedy mi postawi drinka

      no to wyszliśmy, idziemy, idziemy, ja się pytam, czy moglibyśmy wracać, bo miał
      mi drinka postawić, bo mi się chce pić, a on mówi, że zaraz wrócimy tylko
      żebym mu najpierw zwaliła konia

      no to ja go tam obrabiam, obrabiam

      (w tym miejscu opuściłam toaletę, ale dziewczyna tylko rzuciła na mnie okiem i
      kontynuowała swoją historię)

      (a ja jeszcze myłam ręce, więc pointa mnie nie ominęła i nie omieszkam jej
      przytoczyć)

      ..obrabiam, a on mi mówi, że zaraz dojdzie i że chce mi się spuścić w buzi.
      trochę się zdziwiłam, ale spoko, kucam przed nim, nawet taki dość wygolony
      był, więc spoko.

      no i się spuścił, niedużo tego było, więc spoko połknęłam no i się pytam, czy
      już możemy wracać, bo chcę tego drinka.

      a on mi mówi spierdalaj głupio qrwo

      (teraz będzie najlepsze, uwaga)

      I TY WIESZ JAK JA SIĘ WTEDY POCZUŁAM?? "
    • ralston Mróz 30.01.06, 10:34
      Dzwoni Sasza z Leningradu do Fiodora na Syberię:
      - Ty, stary słyszałem, że u Was tęga zima - mówi Sasza.
      - Jaka tam tęga. Raptem -25*C - odpowiada Fiodor.
      Tak? A ja słyszałem w telewizji, że -60*C - rzecze Sasza.
      - A, chyba, że na dworze...
    • ralston Rak 02.02.06, 13:43
      Lekarz skacowany po ostrym weekendowym pijaństwie. Nagle wchodzi
      pacjent, w doskonałym nastroju, i pyta:
      - Panie doktorze, jak tam moje wyniki?
      Na to opryskliwie lekarz:
      - Ma pan raka!
      - Jak to raka? A przecież wcześniej mówił pan, że to tylko kamienie!
      - Kamienie... A pod każdym kamieniem rak!
    • ralston Cukierki 02.02.06, 13:48
      Na ławce w parku siedzi chłopaczek i zajada cukierek za cukierkiem.
      Siedzący po przeciwnej stronie alejki starszy jegomość mówi:
      - Chłopcze, jak będziesz jadł tyle słodyczy, to bardzo szybko
      powypadają ci zęby. Malec popatrzył na gościa i odpowiedział:
      - Mój dziadek dożył 105 lat i miał wszystkie zęby.
      - Tak? A też jadł tyle cukierków?
      - Nie, on się po prostu nie wp...lał w nie swoje sprawy.
    • ralston Apel 03.02.06, 11:49
      Apelujemy, żeby w dniu dzisiejszym zaniechać odśnieżania dachu na budynku Sejmu.

      Elektorat.
    • koks77 Re: Z dzisiejszej poczty 07.02.06, 08:29
      Apropos sąsiedniego wątku:

      Mechooptyk
      Sprawa w sądzie. Sędzia pyta oskarżonego - górala:
      - Zawód?
      - Mechooptyk.
      - Co?
      - Mechooptyk!
      - A co pan robi?
      - Optykam chałupy mchem....
    • ralston Przystawki 09.02.06, 10:16
      Po podpisaniu paktu stabilizacyjnego.
      W restauracji sejmowej siedzą Jarek, Romek i Andrzej.
      - Co panom podać? - pyta kelner.
      - Dla mnie...schabowy - rzuca Jarek.
      - A przystawki? - dopytuje sie kelner.
      - A przystawki też zamawiają schabowe, prawda chłopaki? - rzecze Jarek klepiąc
      towarzyszy po plecach...
      • luego Re: Przystawki 09.02.06, 11:40
        Heheheheh... :))))))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka