sibeliuss
30.12.06, 01:52
Koszmar rolników ze wsi Bućwinka pod Giżyckiem zaczął się drugiego dnia świąt.
To wtedy po raz pierwszy pod ich zagrody podeszło z pobliskiej puszczy stado
rozochoconych żubrów - opisuje "Fakt".
Chłopi kijami i widłami odparli atak królów puszczy, chętnych do amorów z
jałówkami. Zapowiadają jednak, że gdy potężnym zwierzakom znów zbierze się na
amory, to nie będą przebierać w środkach: ubiją żubry i przerobią je na kiełbasy.
Zdaniem nadleśniczego Janusza Jeznacha z Nowych Ramuk wszystkiemu winna jest
pogoda. - Przez to, że jest tak ciepło, zwierzęta myślą, ze to już wiosna i
okres godowy.
A chłopi z Bućwinki żyją nadzieją, że wkrótce chwyci sroga zima i żubrom
odechce się dybać na ich krowy - pociesza "Fakt".
Źródło informacji: PAP