IP: *.elblag.sdi.tpnet.pl 25.10.02, 16:23
Myślicie, że dobijemy do 1000 do końca miesiąca?????
Obserwuj wątek
          • Gość: zeta Re: 1000 IP: *.zabki.net.pl / 10.100.0.* 26.10.02, 02:14
            Gość portalu: Oleslaw napisał(a):

            > Poki co to ci do Ełku daleko.
            >
            > A swoja droga...
            > smieszni jestescie, ale pobijajcie, pobijajcie.
            > niech cala Polska widzi jaki Elblag jest niesamowity.
            > Juz niedlugo peknie 1000 hehehehehe.

            chluby to ty sgh raczej nie przynosisz, es tut mir leid

              • Gość: zeta Re: 1000 IP: *.zabki.net.pl / 10.100.0.* 26.10.02, 02:31
                Gość portalu: Oleslaw napisał(a):

                > Stary glupi wapniaku nie martw sie o to.
                >
                > Bo ci cukier spadnie albo zawalu dostaniesz jak sie bedziesz tak podniecal.
                >
                > a na ty wcale nie jestesmy. przyjaciol szukasz kretynie???
                >
                > od dzis bede do ciebie mowil: pachołku

                nic dodac nic ujac sloma ci z butow wyszla olsztynski burku, szczekaj dalej
                szczeniacki kutafonie
                >
                • Gość: zeta Re: 1000 IP: *.zabki.net.pl / 10.100.0.* 26.10.02, 02:37
                  Gość portalu: zeta napisał(a):

                  > Gość portalu: Oleslaw napisał(a):
                  >
                  > > Stary glupi wapniaku nie martw sie o to.
                  > >
                  > > Bo ci cukier spadnie albo zawalu dostaniesz jak sie bedziesz tak podniecal
                  > .
                  > >
                  > > a na ty wcale nie jestesmy. przyjaciol szukasz kretynie???
                  > >
                  > > od dzis bede do ciebie mowil: pachołku
                  >
                  > nic dodac nic ujac sloma ci z butow wyszla olsztynski burku, szczekaj dalej
                  > szczeniacki kutafonie
                  > >

                  na ty koncze te zenujaca dyskusje pa debilku
                  • francuz_el Re: 1000 26.10.02, 12:53
                    Nie mozecie juz tego skonczyc...bo obaj siebie kompromitujecie.Jak chcecie
                    sobie powbijac to wejdzcie na wm.pl Tam takich tekstow nie brakuje...
                    • Gość: zeta Re: 1000 IP: *.zabki.net.pl / 10.100.0.* 27.10.02, 08:24
                      Gość portalu: Oleslaw napisał(a):

                      > hehe idiota zeta sam odpisuje na swoje obelzywe posty.
                      >
                      > i sam siebie obrzuca miesem. ubaw na maxa


                      burasie - juz sam swoich wypocin nie poznajesz, nie dosc ze sloma ci z butow
                      wychodzi i widac paluchy ubabrane gnojem, na mozg ci padlo to jeszcze oczy i
                      zdolnosc percepcji siadaja :))
                      • narccomp Re: 1000 05.11.02, 01:12
                        Po CIHu, po wielkiemu CIHu

                        Idu sobie ku miastu na zwiadu, i idu, i patrzu




                        Na ulicach cichosza, na chodnikach cichosza
                        Nie ma już Windowsa i nie ma już BIOSa
                        Tu cichosza, tam cicho, szaro, brudno i zima
                        Nie ma już pamięci i dysku też ni ma.


                        Po cichu, po wielkiemu cichu
                        Idu sobie, i idu, i idu, i patrzu i widzu


                        W rękach , w głowach cichosza, w ustach, w oczach cichosza
                        Nie ma żadnych plików i nie ma też DOSa
                        Tu cichosza, tam cicho, szaro, brudno i śnieży
                        Klawiatura nie działa, procesor też leży.


                        Na ulicach cichosza, na chodnikach cichosza
                        Nie ma już Windowsa i nie ma już BIOSa
                        Tu cichosza, tam cicho, szaro, brudno i śnieży
                        Klawiatura nie działa, procesor też leży.
                        Tu cichosza, tam cicho i w ogóle nic nie ma
                        Wiosna to, czy lato, jesień albo zima
      • Gość: anna Re: 1000 IP: *.umcs.lublin.pl 28.10.02, 14:31
        Gość portalu: Michał napisał(a):

        > Jeszcze pięć dni temu nie byłem tego pewien, teraz to wiem na 100%!!!!!!!!! A
        > czy uda nam się co tydzień zdobyć nowego 1000??????

        sorry, że tak z grubej rury powiem, ale bez przesady, przynajmniej z mojej
        strony nie licz na to
        juz teraz za dużo czasu poświęcam na przeczytanie wszystkich tematów i
        wszystkich w nich wątków, tym bardziej ze w wielu tematach wątki są te same-
        nie wiem dlaczego niektórzy piszą 2 razy to samo. jestem za ograniczeniem
        ilościowym tematów.
        nie odbieraj tego do siebie Michał, ale takie jest moje zdanie, nie chcę Cię
        urazić moją opinią
      • Gość: FX Re: 1000 IP: 194.204.173.* 28.10.02, 14:31
        1000 - ładna liczba , tylko czemu tak wiele chamstwa sie pojawiło na tym forum.

        polecam wam jakiegos dowolnego kominikatora, tam mozecie wrzucać sobie ile
        wlezie. czemu wszyscy mamy czytać wasze wypowiedzi jesli nie tyczą się tematu
        danego wątku.
          • Gość: anna Re: 1000 IP: *.umcs.lublin.pl 28.10.02, 14:43
            niestety nie, nawet tam nie zaglądałam - i chyba nie zajrzę, skoro tam jest
            takie zawrotne tempo- to nie dla mnie
            tym bardziej, ze z internetem mam do czynienia w pracy (pisałam to już raz)i
            nie mogę wszystkiego "kontrolować" na bieżąco
            zostanę przy E. tu mi się podoba
                    • Gość: Michał Re: 1000 IP: *.elblag.sdi.tpnet.pl 28.10.02, 15:24
                      Gość portalu: detritus napisał(a):

                      > Tak, polowa watkow tyczy moich bliskich braci... To w pewnym sensie musi
                      > odstraszac, szczegolnie jak sie w nie wczytac ;o)
                      >

                      Już nie przesadzaj, wcale nie połowa, jakas mała częśc forum może 1/100 ich
                      dotyczy, ale dużą częśc to sami dopracowali, a raczej dopracowal, bo bądź co
                      bądź to tylko o jedną osobe chodzi, on tu namieszal i wprowadził zamęt.
                      • Gość: detritus Re: 1000 IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 28.10.02, 23:17
                        > Już nie przesadzaj, wcale nie połowa, jakas mała częśc forum może 1/100 ich
                        > dotyczy, ale dużą częśc to sami dopracowali, a raczej dopracowal, bo bądź co
                        > bądź to tylko o jedną osobe chodzi, on tu namieszal i wprowadził zamęt.

                        Taaaaak... Ale z drugiej strony - sprezyliscie sie na tyle, aby zwawym krokiem
                        pojsc w strone pierwszego tysiaca, prawda? ;o)
                        To byl oczywiscie zart. Ale prawde mowiac, po pierwszym wejsciu na to Forum
                        mialem wrazenie ze najwiekszym problemem Elblaga [daruje sobie pisanie nazwy
                        Twojego miasta z malej litery, jak Ty to masz w zwyczaju o moim - jeszcze
                        popadne w przyzwyczajenie i ktos z Was sie obrazi :o)] jest ogolna ksenofobia i
                        negatywne nastawienie do mieszkancow Olsztyna. Cos takiego naprawde moze
                        zniechecic do przegladania watkow. A mysle, ze wiekszosc ludzi, przynajmniej
                        rozsadnie myslacych, zdaje sobie sprawe ze nie miejsce urodzin czy mieszkania
                        robi z czlowieka buraka. I wolaloby poczytac o prawdziwych problemach Elblaga,
                        a nie ze m.in. pociag z Olsztyna sie spoznia i w nim smierdzi... Tak samo
                        zreszta jak w przypadku pociagow jadacych z Gdanska. O ile sie nie myle, to
                        ogolna przywara PKP ;o)
                        • francuz_el Re: 1000 28.10.02, 23:42
                          Dobra...to dojdziemy do tego 1000 i bedziemy pisac z sensem, o prawdziwych
                          problemach i bez obelg...tylko niech Oleslaw nie komentuje wszystkiego jak to
                          robil do tej pory, bo to tylko takie nieprzyjemne sytuacje stwarza...
                            • narccomp Re: 1000 05.11.02, 01:11
                              do sklepu zoologicznego wchodzi malutka slodziutka dziewczynka i mowi:
                              - poplose tego calnego malutkiego i pieknego kjujicka.
                              - a nie ladniejszy ten bialy czy tez brazowy ? - pyta sprzedawca
                              - mojego pytona to pierdoli jaki on bedzie mial kolor - odpoiwda dziewczynka

                              :)
                            • narccomp Re: 1000 05.11.02, 01:11
                              W sypialni dwóch pedałów uprawia sex, jeden z nich mówi do drugiego:
                              - wiesz dzis byłem w aptece i kupiłem test na HIV.
                              Na to ten drugi:
                              - ... i dopiero teraz mi to mowisz ... ?
                              Pierwszy pedałek z wielką rozkoszą mówi do drugieo:
                              - Lubie jak ci sie dupa zaciska :)
              • Gość: anna Re: 1000 IP: *.umcs.lublin.pl 29.10.02, 08:33
                Gość portalu: Michał napisał(a):

                > u nas to jeszcze jest spokojnie.
                > Swoją drogą to zastanawiam się jak można zachęcić wszytskich odwiedzającyh
                > porEl, zeby tutaj też się wypowiadali.

                może trzeba umieścić na portelu jakiś ciekawy link z tego forum, tylko trzeba
                się zastanowić który...
                • Gość: zeta Re: 1000 IP: *.zabki.net.pl / 10.100.0.* 29.10.02, 08:41
                  Gość portalu: anna napisał(a):

                  > Gość portalu: Michał napisał(a):
                  >
                  > > u nas to jeszcze jest spokojnie.
                  > > Swoją drogą to zastanawiam się jak można zachęcić wszytskich odwiedzającyh
                  >
                  > > porEl, zeby tutaj też się wypowiadali.
                  >
                  > może trzeba umieścić na portelu jakiś ciekawy link z tego forum, tylko trzeba
                  > się zastanowić który...

                  Michal juz poumieszczal linki do tej strony - wszedzie gdzie sie dalo :))
                  • Gość: anna Re: 1000 IP: *.umcs.lublin.pl 29.10.02, 08:47
                    >
                    > Michal juz poumieszczal linki do tej strony - wszedzie gdzie sie dalo :))

                    ale jaja
                    ja nigdzie nie zaglądam prócz GW, jeszcze kilka tygodni temu wchodziłam również
                    na wm, ale tam to już w ogóle nic się nie działo, od czasu do czasu- w celu
                    poznania aktualnych wydarzeń w E. -zaglądałam na portel, ale tylko po to

                    • narccomp Re: 1000 05.11.02, 01:11
                      Czy to Jan B. ;)




                      Dysk twardy był chory i leżał w biureczku
                      I przyszedł disc-doctor: Jak się masz HDDczku?
                      "Źle bardzo" - głowicę wyciągnął do niego
                      Ujął za FAT disc-doctor poważnie chorego

                      I dziwy mu prawi: Zanadto się grało
                      Co gorsza nie w SIMSY lecz w QUAKE'a niemało
                      Źle bardzo - bad sector - Źle bardzo HDDczku
                      Oj, długo ty długo poleżysz w biureczku

                      I w nic grać nie będziesz - Dosik i basta!
                      Broń Biosie Half-Live'a, Settlers'ów lub SWAT'a
                      "A w SIMS nie można?" zapyta HDDczek
                      Lub Larę Croft, choć parę misjeczek?

                      Broń Biosie - Smartdrive-ik i dieta ścisła
                      Od tego defragmentacji skuteczność zawisła
                      I leżał HDDczek - Fightery, Shootery nietknięte.
                      Z daleka pachniały RPG-i...

                      Patrzcie jakie jest złe łakomstwo
                      HDDek przebrał miarę
                      Musiał więc nieboraczek srogą ponieść karę!
                      I ja Was od tego FDDczki nie uchronię:

                      Od łakomstwa strzeż Was Nortonie!
                      • narccomp Re: 1000 05.11.02, 01:13
                        Był raz człowiek, który poszedł na targi komputerowe. Każdego dnia
                        gdy wchodził, mówił do strażnika przy drzwiach:

                        "Jestem wielkim złodziejem, chełpiącym się osiągnięciami
                        w dziedzinie kradzieży sklepowych. Bądź ostrzeżony, z tych
                        targów nie zamierzam wyjść bez łupu."

                        Taka mowa bardzo zdenerwowała strażnika, gdyż na wystawie zgromadzono
                        sprzęt wart miliony dolarów, wiec obserwował tego człowieka uważnie.
                        Lecz człowiek tylko chodził od stoiska do stoiska, mamrocząc cos cicho
                        do siebie.

                        Gdy człowiek wyszedł, strażnik wziął go na stronę i dokładnie przeszukał,
                        ale nic nie znalazł.

                        Następnego dnia targów, człowiek wrócił i skarcił strażnika mówiąc:
                        "Wczoraj zgarnąłem piękny kancik. Ale dziś będzie jeszcze lepiej!"
                        Wiec strażnik obserwował go jeszcze uważniej, ale bez skutku.

                        Ostatniego dnia targów strażnik nie potrafił już dłużej powstrzymywać
                        swojej ciekawości. Podszedł do człowieka i zapytał: "Panie Złodzieju,
                        jestem tak zdumiony, ze już nie mogę żyć w spokoju. Prośże mnie
                        oświecić. Co pan kradnie?"

                        Człowiek się uśmiechnął. "Ja kradnę pomysły."
                      • narccomp Re: 1000 05.11.02, 01:13
                        3.2

                        Był raz programista, który pisał niestrukturalne programy. Nowicjusz,
                        próbujący go naśladować, także zaczął pisać niestrukturalne programy.
                        Gdy nowicjusz poprosił mistrza o ocenę postępów, mistrz skarcił go
                        za pisanie niestrukturalnych programów, mówiąc: "Co jest odpowiednie
                        dla mistrza, nie jest odpowiednie dla ucznia. Musisz zrozumieć
                        Tao zanim przenikniesz strukturę."
                      • narccomp Re: 1000 05.11.02, 01:13
                        3.3

                        Pewien programista służył na dworze Lorda Wu. Raz Lord zapytał
                        programistę:

                        "Co jest łatwiej zaprojektować: system finansowo - księgowy czy system
                        operacyjny?"

                        "System operacyjny," odpowiedział programista.

                        Lord wyraził niedowierzanie. "Z pewnością system finansowo - księgowy jest
                        trywialnie prosty w porównaniu do systemu operacyjnego," powiedział.

                        "Niezupełnie," odpowiedział programista. "Projektując system finansowo-
                        -księgowy, programista działa jako mediator pomiędzy ludźmi mającymi
                        rożne pomysły: jak to musi działać, jak maja wyglądać raporty i jak to
                        ma spełniać wymogi prawa podatkowego. Dla kontrastu, system operacyjny
                        nie jest ograniczany przez czynniki zewnętrzne. Projektując system
                        operacyjny, programista szuka najprostszej harmonii pomiędzy maszyna a
                        pomysłem. Dlatego system operacyjny jest łatwiej zaprojektować."

                        Władca Wu skinął głowa i uśmiechnął się. "Wszystko pięknie i ładnie, lecz
                        który z tych systemów łatwiej zdebugować?"

                        Programista nie odpowiedział.
                      • narccomp Re: 1000 05.11.02, 01:13
                        3.4

                        Do mistrza programisty przyszedł menadżer i pokazał założenia techniczne
                        na nowa aplikacje. Szef zapytał mistrza: "Ile czasu zajmie zaprojektowa-
                        nie tego systemu gdy przydzielę do tego pięciu programistów?"

                        "To zajmie jeden rok," natychmiast odpowiedział mistrz.

                        "Ale my potrzebujemy ten system natychmiast, albo i jeszcze szybciej!
                        Ile to potrwa, gdy przydzielę dziesięciu programistów do projektu?"

                        Mistrz skrzywił się. "W tym wypadku, to potrwa dwa lata."

                        "A gdy przydzielę stu programistów?!"

                        Mistrz programista wzruszył ramionami. "Wtedy ten projekt nigdy nie zos-
                        tanie ukończony."
                      • narccomp Re: 1000 05.11.02, 01:14
                        K o d o w a n i e
                        K s i e g a C z w a r t a
                        -----------------------------------------------------------------------
                        Oto rzekł Mistrz Programista

                        "Dobrze napisany program jest we własnym niebie. Źle napisany
                        program jest we własnym piekle."
                        -----------------------------------------------------------------------

                        4.1

                        Program powinien być lekki i zwinny, jego procedury połączone jak
                        sznur pereł. Przeznaczenie i duch programu powinny wypełniać cala
                        jego istotę. Nie powinno w nim być niczego za mało ani niczego
                        za dużo, żadnych niepotrzebnych pętli ani bezużytecznych zmiennych.
                        Powinien być strukturalny, ale bez nadmiernej sztywności.

                        Program powinien działać według "Zasady Minimalnego Zdziwienia". Na
                        czym polega ta zasada? Po prostu na tym, ze program powinien reagować
                        na działania użytkownika w sposób jaki najmniej go zdziwi.

                        Program, nieważne jak skomplikowany, powinien się zachowywać jak
                        jednorodna całość. Powinien się kierować logika raczej, niż czynnikami
                        zewnętrznymi.

                        Jeżeli program nie będzie spełniał tych wymagań, będzie pełen nieporządku
                        i zagmatwania. Jedynym sposobem na skorygowanie tego stanu będzie
                        przepisanie programu od początku.
                      • narccomp Re: 1000 05.11.02, 01:14
                        .2

                        Nowicjusz zapytał mistrza: "Mam program, który czasem działa a czasem
                        nie. Kierowałem się wszelkimi zasadami programowania, ale nie pomogło.
                        Jestem kompletnie bezradny. Dlaczego tak się dzieje?"

                        Mistrz odpowiedział: "Jesteś bezradny, bo nie rozumiesz Tao. Tylko
                        głupiec może oczekiwać racjonalnego zachowania od innych ludzi.
                        Czemu oczekujesz go od maszyny skonstruowanej przez nich?
                        Komputery symulują determinizm; tylko Tao jest doskonale.

                        Reguły programowania są ulotne; tylko Tao jest wieczne. Musisz zatem
                        poznać Tao zanim doznasz oświecenia."

                        "Mistrzu, a po czym poznam, ze już osiągnąłem oświecenie?" zapytał
                        nowicjusz.

                        "Twój program będzie działał."
                      • narccomp Re: 1000 05.11.02, 01:14
                        4.3

                        Mistrz wyjaśniał naturę Tao jednemu ze swoich uczniów. "Tao jest
                        w każdym oprogramowaniu - nawet najmniej istotnym," powiedział.

                        "Czy Tao jest w kalkulatorze?" zapytał uczeń.

                        "Tak," brzmiała odpowiedz.

                        "Czy Tao jest w grze telewizyjnej?" ciągnął uczeń.

                        "Jest nawet w grze telewizyjnej," odpowiedział mistrz.

                        "A czy Tao jest w systemie DOS na PC?"

                        Mistrz zakaszlał i nieznacznie się poruszył mówiąc: "Na dzisiaj lekcja
                        skończona."
                      • narccomp Re: 1000 05.11.02, 01:14
                        4.4

                        Programista Księcia Wang kodował program. Jego palce tańczyły po
                        klawiaturze. Program skompilował się bez jednego komunikatu o błędzie,
                        a potem działał jak delikatny zefirek.

                        "Wyśmienicie!" wykrzyknął Książe. "Twa technika jest bezbłędna!"

                        "Technika?" powiedział programista odwracając sie od terminala.
                        "Ja postępuje według Tao - ponad wszelkie techniki! Gdy zaczynałem
                        programować, widziałem program jako jeden wielki bałagan. Po trzech
                        latach
                        nie widziałem już bałaganu, tylko procedury. Teraz nic nie widzę. Cale
                        moje
                        jestestwo zanurza się w pozbawionej formy pustce. Moje zmysły są
                        bezczynne.
                        Mój duch, uwolniony do pracy według planu, kieruje się własnym
                        instynktem. Krotko mówiąc, mój program sam się pisze. Owszem, zdarzają
                        się trudniejsze problemy. Widzę jak nadchodzą, zwalniam i patrzę
                        w milczeniu. Potem zmieniam jedna linijkę kodu i trudności znikają jak
                        obłoczek dymu. Wreszcie kompiluje program. Siedzę nieruchomo i pozwalam,
                        by przyjemność pracy wypełniła moje wnętrze. Zamykam oczy na moment
                        i wylogowuje się.

                        Książe Wang powiedział: "Oby wszyscy moi programiści byli tak roztropni!"
                      • narccomp Re: 1000 05.11.02, 01:15
                        O b s l u g a
                        K s i e g a p i a t a
                        -----------------------------------------------------------------------
                        Oto rzekl Mistrz Programista:

                        "Kazdy program majacy wiecej niz trzy linijki bedzie kiedys
                        musial byc konserwowany."
                        -----------------------------------------------------------------------

                        5.1

                        Dobrze uzywanie drzwi nie potrzebuja oleju do zawiasow.
                        Rwacy potok nie zarasta.
                        Dzwiek ani mysl nie moze sie poruszac w prozni.
                        Nie uzywane programy butwieja.

                        To sa wielkie tajemnice
                      • narccomp Re: 1000 05.11.02, 01:15
                        5.2

                        Menadzer zapytal programiste, ile czasu zajmie mu ukonczenie programu,
                        nad ktorym pracuje. "Skoncze go jutro," natychmiast odpowiedzial
                        programista.

                        "Ten termin wydaje mi sie nierealny," powiedzial menadzer. "Tak szczerze,
                        ile to potrwa?".

                        Programista chwile pomyslal. "Chce dodac kilka funkcji. Mysle, ze to
                        zajmie
                        co najmniej dwa tygodnie."

                        Menadzer upieral sie. "Nawet to wydaje mi sie niemozliwe. No coz, bede
                        zadowolony, gdy po prostu powiadomi mnie pan, gdy juz wszystko bedzie
                        skonczone."

                        Programista sie zgodzil.

                        Kilka lat pozniej menadzer odchodzil na emeryture. W drodze na pozegnalny
                        obiad zauwazyl programiste spiacego przy swoim terminalu. Pisal cala noc.
                      • narccomp Re: 1000 05.11.02, 01:15
                        5.3

                        Polecono raz mlodemu programiscie zakodowanie prostego pakietu
                        finansowego.

                        Programista pracowal wsciekle przez kilka dni, lecz gdy mistrz obejrzal
                        jego program, odkryl, ze zawiera tylko edytor ekranowy, zestaw ogolnych
                        procedur graficznych, interfejs dla sztucznej inteligencji, lecz
                        najmniej-
                        szego fragmentu dotyczacego finansow.

                        Gdy mistrz zapytal sie o to, nowicjusz zrobil sie opryskliwy.
                        "Prosze sie tak nie niecierpliwic. Dodam te finanse na koncu."
                      • narccomp Re: 1000 05.11.02, 01:16
                        5.4

                        Czy dobry rolnik zostawi plon, ktory uprawial?
                        Czy dobry nauczyciel przeoczy najskromniejszego ucznia?
                        Czy ojciec pozwoli by jego dzieci glodowaly?
                        Czy programista odmowi konserwacji swojego programu?
                      • narccomp Re: 1000 05.11.02, 01:16
                        Z a r z a d z a n i e
                        K s i e g a s z o s t a
                        -----------------------------------------------------------------------
                        Oto rzekl Mistrz Programista:

                        "Niech bedzie wielu programistow i malo menadzerow - wtedy
                        wszyscy beda produktywni".
                        -----------------------------------------------------------------------

                        6.1

                        Gdy menadzerowie odbywaja niekonczace sie konsultacje, programisci
                        pisza gry. Gdy ksiegowi mowia o zyskach kwartalnych, budzet rozwojowy
                        jest bliski obciecia. Gdy uczeni mowia o blekitnym niebie, chmury
                        juz czaja sie za horyzontem.

                        Zaprawde, nie jest to Tao Programowania.

                        Gdy menadzerowie osiagaja porozumienie, gry sa ignorowane. Gdy
                        ksiegowi snuja dalekosiezne plany, harmonia i porzadek bliskie sa
                        powrotu. Gdy uczeni z miejsca wskazuja problemy, rychlo beda one
                        rozwiazane.

                        Zaprawde, to jest wlasnie Tao Programowania.
                      • narccomp Re: 1000 05.11.02, 01:16
                        6.2

                        Dlaczego programisci sa nieproduktywni? Poniewaz ich czas jest
                        tracony na spotkaniach.

                        Dlaczego programisci sa tak buntowniczy? Bo menadzerowie
                        za bardzo sie wtracaja.

                        Dlaczego programisci zwalniaja sie jeden po drugim? Bo sie wypalaja.

                        Pracujac pod kiepskim zarzadem, juz nie cenia swej pracy.
                      • narccomp Re: 1000 05.11.02, 01:16
                        6.3

                        Menadzer mial byc zwolniony, ale programista pracujacy dla
                        niego wymyslil program, ktory stal sie popularny i swietnie sie
                        sprzedawal. W rezultacie menadzer zachowal swoja prace.

                        Menadzer probowal dac programiscie premie, lecz programista odmowil
                        mowiac "Napisalem ten program dla sprawdzenia koncepcji i dlatego
                        nie oczekuje nagrody".

                        Menadzer, gdy to uslyszal, zauwazyl: "Ten programista, choc nisko
                        sie ceni, dobrze rozumie obowiazki pracownika. Awansujmy go
                        na stanowisko konsultanta!"

                        Lecz gdy to powiedzial, programista ponownie odmowil, mowiac:
                        "Programuje, wiec jestem. Gdybym zostal awansowany, nie robil
                        bym nic innego poza marnowaniem cudzego czasu. Czy moge juz odejsc?
                        Mam program, nad ktorym wlasnie pracuje."
                      • narccomp Re: 1000 05.11.02, 01:17
                        6.4

                        Menadzer poszedl do swoich programistow i im powiedzial:
                        "Jesli chodzi o wasze godziny pracy, to macie przychodzic o 9:00
                        a wychodzic o 17:00." Wszyscy programisci sie zdenerwowali a
                        kilku z miejsca zlozylo rezygnacje.

                        Wiec menadzer powiedzial: "Dobrze, w takim razie mozecie ustanowic
                        wlasne godziny pracy, pod warunkiem, ze wszystkie projekty beda
                        konczone w terminie." Zadowoleni programisci zaczeli
                        przychodzic do pracy w poludnie i pracowac do bladego switu.
                      • narccomp Re: 1000 05.11.02, 01:17
                        K o r p o r a c y j n a M a d r o s c
                        K s i e g a S i o d m a
                        -----------------------------------------------------------------------
                        Oto rzekl Mistrz Programista:

                        "Mozecie pokazac program prezesowi firmy, ale nie sprawicie,
                        ze bedzie sie znal na komputerach".
                        -----------------------------------------------------------------------

                        7.1

                        Uczen zapytal mistrza: "Tam gdzie wschodzi slonce jest taka wielka
                        drzewiasta struktura, ktora ludzie nazywaja 'Zarzadem Firmy'. Sklada
                        sie z wicedyrektorow i ksiegowych. Wydaje liczne oswiadczenia,
                        z ktorych kazdy mowi 'Zgodnie z zarzadzeniem' albo 'W terminie do'
                        i nikt nie wie o co chodzi. Co roku nowe nazwiska pojawiaja
                        sie na galeziach i zadnego z tego pozytku. Jak taka nienaturalna
                        rzecz moze istniec?"

                        Mistrz odpowiedzial: "Obserwujesz ta wspaniala strukture i jestes
                        oburzony, ze nie ma z niej zadnego pozytku. Czy nie mozesz
                        rozkoszowac sie jej nie konczacymi sie zawirowaniami? Czy nie
                        podoba ci sie swoboda programowania pod oslona jej galezi?
                        Czemu obchodzi cie jej bezuzytecznosc?"
                      • narccomp Re: 1000 05.11.02, 01:17
                        7.2

                        Tam gdzie wschodzi slonce drzemie rekin wiekszy od najwiekszej ryby.
                        Czasem budzi sie i zamienia w ptaka o skrzydlach zaslaniajacych
                        niebo. Gdy leci nad kraina, przynosi wiadomosc od Zarzadu Firmy.
                        Wiadomosc spada pomiedzy programistow niczym mewa, ktora upatrzyla
                        zdobycz. Wowczas ptak zbiera wiatr i, odslaniajac niebo za soba, wraca
                        do gniazda.

                        Programista-nowicjusz gapi sie na ptaka, bo nie rozumie zjawiska.
                        Sredni programista drzy przed jego nadejsciem, bo boi sie
                        wiadomisci. Mistrz programista siedzi przy swoim terminalu
                        i nawet nie wie, ze ptak sie pojawil i zniknal.
                      • narccomp Re: 1000 05.11.02, 01:18
                        7.3

                        Mag z Wiezy Ivory przyniosl mistrzowi programiscie swoj najnowszy
                        wynalazek. Wtoczyl do biura programisty duze czarne pudlo,
                        podczas gdy mistrz czekal w milczeniu.

                        "To jest zintegrowana, rozproszona stacja robocza ogolnego
                        przeznaczenia, zaprojektowana ergonomicznie, z firmowym
                        systemem operacyjnym, jezykami szostej generacji i wieloma
                        najwyzszej klasy interfejsami. Moi asystenci potrzebowali kilkaset
                        roboczolat na jej skonstruowanie. Czy to nie zdumiewajace?"
                        powiedzial Mag.

                        Mistrz programista podniosl nieco brwi. "Rzeczywiscie, zdumiewajace."

                        Mag ciagnal dalej: "Zarzad zadecydowal, ze wszyscy maja uzywac
                        tej stacji roboczej jako platformy dla nowych programow.
                        Czy Pan sie na to zgadza?"

                        "Oczywiscie!" odpowiedzial mistrz. "Chce ja natychmiast miec
                        przewieziona do centrum obliczeniowego!".

                        Mag wrocil do swojej wiezy wielce zadowolony.

                        Kilka dni pozniej programista-nowicjusz wszedl do pokoju mistrza
                        i zapytal: "Nie moge znalezc listingu mojego nowego programu.
                        Nie wie Pan przypadkiem, gdzie on moze byc?"

                        Mistrz na to: "Wiem. Wszystkie listingi sa wylozone na
                        platformie w centrum obliczeniowym".
                      • narccomp Re: 1000 05.11.02, 01:18
                        7.4

                        Mistrz programista bez strachu przechodzi od programu do programu.
                        Zadna zmiana zarzadu go nie ruszy. Nie bedzie zwolniony, nawet
                        gdy projekt zostanie zaniechany. Dlaczego? On jest przepelniony Tao.
                      • narccomp Re: 1000 05.11.02, 01:18
                        S p r z e t i O p r o g r a m o w a n i e
                        K s i e g a O s m a
                        -----------------------------------------------------------------------
                        Oto rzekl Mistrz Programista:

                        "Bez wiatru trawa sie nie porusza. Bez oprogramowania
                        sprzet jest bezuzyteczny".
                        -----------------------------------------------------------------------

                        8.1

                        Nowicjusz zapytal mistrza: "Zauwazylem, ze jedna firma komputerowa
                        jest o wiele wieksza od innych. Goruje nad konkurencja niczym
                        olbrzym posrod karlow. Kazdy z jej oddzialow moglby byc samodzielna
                        firma. Czemu tak jest?"

                        Mistrz odpowiedzial: "Czemu zadajesz takie glupie pytania? Ta
                        Firma jest duza, bo ma byc duza. Gdyby robila wylacznie sprzet,
                        nikt by go nie kupil. Gdyby robila tylko oprogramowanie, nikt
                        by go nie uzywal. Gdyby zajmowala sie utrzymaniem systemow, ludzie
                        traktowaliby ja jak sluzacego. Ale poniewaz ona laczy te trzy
                        rzeczy, ludzie mysla, ze jest jednym z bogow! Nie muszac walczyc
                        o przezycie, zwycieza bez wysilku".
                      • narccomp Re: 1000 05.11.02, 01:18
                        8.2

                        Pewnego dnia mistrz programista przechodzil obok biurka nowicjusza
                        i zauwazyl na nim reczna gre komputerowa. "Przepraszam," powiedzial,
                        "czy moge to obejrzec?"

                        Zaskoczony nowicjusz stanal niemal na bacznosc i dal gre mistrzowi.
                        Ten powiedzial: "To urzadzenie zdaje sie miec trzy poziomy gry:
                        latwy, sredni i trudny. Ale kazde takie urzadzenie ma tez czwarty
                        poziom, w ktorym nie probuje pokonac czlowieka ani nie zamierza
                        byc pokonane przez niego".

                        Nowicjusz zaczal blagac: "Mistrzu, jak znalezc ten tajemniczy
                        poziom?"

                        Mistrz rzucil urzadzenie na ziemie i rozgniotl je noga.
                        A uczen zostal nagle oswiecony.
                      • narccomp Re: 1000 05.11.02, 01:19
                        8.3

                        Byl sobie raz programista pracujacy przy mikroprocesorach. "Patrz jak
                        mi tu dobrze," rzekl, gdy wpadl do niego na chwile kolega pracujacy
                        przy mainframe'ach, "mam tu wlasny system operacyjny i pamiec masowa.
                        Nie musze z nikim dzielic swoich zasobow. Oprogramowanie jest zwarte
                        i latwe w uzyciu. Czemu nie rzucisz tej swojej roboty i nie przylaczysz
                        sie do mnie?"

                        Wtedy kolega zaczal opisywac swojego mainframe jako starozytnego
                        medrca pograzonego w medytacji na srodku centrum obliczeniowego.
                        "Jego dyski rozposcieraja sie od konca do konca niczym ocean.
                        Oprogramowanie jak diament ma wiele twarzy, zwarte i posplatane niczym
                        dziewicza dzungla. Programy, kazdy unikalny, przeplywaja rwacym
                        potokiem przez system. To wszystko sprawia, ze czuje sie tam
                        szczesliwy."

                        Pierwszy programista zamilkl po tej mowie. Ale obaj programisci
                        pozostali przyjaciolmi do konca swoich dni.
                      • narccomp Re: 1000 05.11.02, 01:19
                        8.4

                        Sprzet spotkal Oprogramowanie na drodze do Changtse.
                        Oprogramowanie rzeklo: "Ty jestes Jin, a ja jestem Jang. Jezeli
                        pojdziemy razem, staniemy sie slawni i zarobimy mase pieniedzy."
                        I poszli oboje dalej omawiajac plany zdobycia swiata.

                        Nagle spotkali Firmware, w postrzepionych lachach, kulejace, podpierajace
                        sie sekata laska. Powiedzialo im ono: "Tao lezy pomiedzy Jin a Jang.
                        Jest ciche i nieruchome niczym staw w lesie. Nie szuka slawy,
                        zatem nikt nie wie o jego istnieniu. Nie poszukuje fortuny,
                        gdyz jest kompletne samo w sobie. Istnieje poza czasem i przestrzenia."

                        Zawstydzone, sprzet i oprogramowanie, zawrocily do swych domow.
                      • narccomp Re: 1000 05.11.02, 01:19
                        E p i l o g
                        K s i e g a D z i e w i a t a
                        -----------------------------------------------------------------------
                        Oto rzekl Mistrz Programista:

                        "Teraz pora, bys odszedl."
                        -----------------------------------------------------------------------

                        - koniec -


                        i cos na dokladke ;)))


                        Dlaczego Linux jest lepszy od kobiety?

                        1. Z Linuxem możesz pracować przez całą dobę.
                        2. Linux zawsze powita Cię radośnie promptem "login".
                        3. Linux nie doda sobie sam nowych kont, dopuszczając osoby
                        niepowołane do systemu.
                        4. Z łatwością możesz sprawdzić, co Twój Linux robił w ostatnich
                        minutach.
                        5. Linux nie zniknie nagle z dysku, zabierając ze sobą pół Twojej
                        duszy i konta.
                        6. Na swojego Linuxa możesz zalogować się wielokrotnie w tym
                        samym czasie.
                        7. Linux jest stabilny.
                        8. Linux nie zadaje pytań.
                        9. Linux nie wymaga od Ciebie, żebyś tańczył, zanim będziesz mógł
                        się zalogować.
                        10. Linux nie zwraca uwagi na umięśnienie ramion.
                        11. Linux nie pali.
                        12. Linux nie pije.
                        13. Linux nie potrafi rozbić Twojego samochodu.
                        14. Linux nie sprawdza Twojego znaku zodiaku.
                        15. Linux jest za darmo !
                        16. Jeśli uważasz, że Twój Linux nie wygląda dostatecznie dobrze,
                        wystarczy, że zmienisz window manager.
                        17. Linux nie ma przyjaciółek.
                        18. Żeby zainstalować Linuxa, nie musisz wkładać garnituru.
                        19. Instalacja Linuxa da się wykonać w pół godziny.
                        20. Do instalacji Linuxa nie potrzebujesz pomocy księdza.
                        21. Linux działa nawet, jeśli nie dajesz mu kwiatów.
                        22. W Linuxie istnieje polecenie shutdown-h now.
                        23. Z czasam Linux staje się coraz lepszy.
                        24. Doświadczeniami z Linuxem możesz dzielić się bez skrępowania.
                        25. Linux nie narzeka, jeśli używasz przez jakiś czas innego
                        systemu.
                        26. Wyjeżdżając, możesz Linuxa pozostawić w domu bez obaw.
                        27. Linux nigdy nie powie "Ja nie mam co na siebie włożyć".
                        28. Linux może wygrać z Tobą w szachy.
                        29. Linux nie domaga się, abyś miał porządek w szafach.
                        30. Linux nie piszczy na widok zdjęcia Bogusława Lindy.
                        31. Do Linuxa dostajesz pełny kod źródłowy, a jego twórcy nie
                        wymagają byś za to wpadał do nich na kolację, czy obiady podczas
                        weekendu.
                        32. Jeśli inni też chcą mieć Linuxa, możesz dać im kopię.
                      • narccomp Re: 1000 05.11.02, 01:19
                        Misio zatrzymuje kierowce za przekroczenie predkosci..
                        - poprosze prawo jazdy...
                        - niestety nie mam prawa jazdy, zabrano mi uprawnienia juz 5 lat
                        temu
                        - dowod rejestracyjny poprosze...
                        - nie mam. to nie jest moj samochod. jest kradziony.
                        - samochod jest kradziony !!!???
                        - dokladnie, ale prawde mowiac - chyba widzialem dowod rejestracyjny
                        w schowku, jak wkladalem tam pistolet...
                        - ma pan pistolet w schowku !!!???
                        - no tak. tam go wlozylem, po tym jak zastrzelilem wlascicielke tego
                        samochodu
                        i jak schowalem cialo w bagazniku
                        - w bagazniku jest CIALO !!!!!???
                        - no przeciez mowie...
                        w tym momencie misio zawiadamia komende, po 2 minutach
                        antyterrorysci
                        otaczaja samochod, dowodzacy akcja podchodzi do kierowcy
                        - prawo jazdy poprosze..
                        - prosze bardzo
                        i kierowca pokazuje jak najbardziej wazne prawo jazdy
                        - czyj to samochod - indaguje komendant
                        - moj. prosze oto dowod rejestracyjny
                        - prosze wolno otworzyc schowek i nie dotykac schowanej tam broni...
                        - prosze bardzo, ale nie ma tam zadnej broni
                        - prosze otworzyc bagaznik i pokazac cialo
                        - no problem ale jakie cialo ??!!
                        - zaraz - mowi kompletnie skonfundowany policjant - kolega, ktory
                        pana
                        zatrzymal, powiedzial, ze nie ma pan prawa jazdy, dowodu
                        rejestracyjnego, a w bagazniku schowane cialo...
                        - he he - odpowiedzial kierowca - a moze jeszcze panu powiedzial, ze
                        przekroczylem predkosc ????
                      • narccomp Re: 1000 05.11.02, 01:20
                        Jade autobusem, nie jest za luzno, ale miejsce siedzace mam.
                        Trzeba podac bilet do skasowania. Obok stoi mezczyzna.
                        Jak sie do niego zwrocic - "Ty", czy "Pan"?
                        Autobus jest ekspresowy.
                        Jesli mezczyzna nie wysiadl na poprzednim przystanku znaczy, ze jedzie
                        do mojej dzielnicy.
                        Jedzie z kwiatami - znaczy do kobiety.
                        Kwiaty wiezie piekne, znaczy to, ze i kobieta jest piekna.
                        W naszej dzielnicy sa dwie piekne kobiety - moja zona i moja kochanka.
                        Do mojej kochanki facet jechac nie moze, bo ja do niej jade.
                        Znaczy, ze jedzie do mojej zony.
                        Moja zona ma dwoch kochankow - Waldemara i Piotra.
                        Waldemar jest teraz w delegacji...
                        - Panie Piotrze, moglby mi pan skasowac bilet?
                      • narccomp Re: 1000 05.11.02, 01:20
                        W mieście, które zamieszkiwali między innymi trzej rycerze - Wielki,
                        Średni
                        i Mały - pojawił się smok. Siał on wielkie spustoszenie - zjadał mężczyzn,
                        porywał dziewice... Przerażeni mieszkańcy udali się do Wielkiego Rycerza z
                        prośbą o pomoc. Na to odpowiedział on:
                        - W zasadzie to mogę stanąć do walki ze smokiem. Ale jednak muszę się
                        zastanowić. Za tydzień dam wam odpowiedź.
                        Mieszkańcy wiedzieli, że za tydzień to już niewiele z nich zostanie, więc
                        udali się do Średniego Rycerza, który odrzekł:
                        - Potrzebuję dwóch tygodni do namysłu.
                        Mocno już załamani poszli do Małego Rycerza i mówią mu, że w nim leży
                        jedyna nadzieja. Mały Rycerz odpowiedział:
                        - Potrzebuję paru minut, żeby się przygotować.
                        W międzyczasie przyprowadźcie mi konia.
                        Mieszkańcy na to z podziwem:
                        - Mały Rycerzu, nie docenialiśmy cię. Twoi przyjaciele - Wielki i Średni
                        Rycerz potrzebowali dużo czasu do namysłu.
                        A Mały Rycerz odpowiedział:
                        - Tu się nie ma nad czym zastanawiać. Tu trzeba spierdalać !!!
                      • narccomp Re: 1000 05.11.02, 01:20
                        Kogut pojechal na wycieczke do miasta.
                        Chodzi sobie i zwiedza,
                        az tu nagle widzi kurczaki piekace sie w piekarniku.
                        I mowi:

                        -Taaa... solarium... karuzela... a w kurniku pieprzyc nie ma kogo...
                      • narccomp Re: 1000 05.11.02, 01:21
                        Babcia do Czerwonego Kapturka:
                        - tylko nie choć sama po lesie, wilk cię napadnie i zgwałci
                        Kapturek idzie sam po lesie, widzi wilka, zdaje sobie sprawę, że sytuacja
                        i
                        tak stracona, więc żeby nie ponieść zbyt dużych strat na odzieży podciąga
                        spódnicę, zdejmuje majtki, a wilk na to:
                        - te, Kapturek, co ty tu kupe robisz ? dawaj koszyk i spier...
                      • narccomp Re: 1000 05.11.02, 01:21
                        Jakich cech oczekuje kobieta od mężczyzny? ( z pamiętnika babci)
                        ORYGINALNA LISTA (miałam 20 lat)
                        1. Przystojny
                        2. Uroczy
                        3. Finansowo ustawiony
                        4. Uważnie słuchający
                        5. Bystry
                        6. Dobrze zbudowany
                        7. Gustownie ubrany
                        8. Obdarowujący kosztownymi "drobiazgami"
                        9. Pełny zaskakujących przemyśleń
                        10. Pomysłowy, romantyczny kochanek

                        Jakich cech oczekuję od mężczyzny?
                        LISTA POPRAWIONA (w wieku 32 lat)
                        1. Miły wygląd (brak zakoli itp.)
                        2. Otwiera drzwi samochodu, przysuwa krzesła
                        3. Ma dość pieniędzy na miłe obiady
                        4. Słucha więcej niż mówi
                        5. Śmieje się z moich żartów
                        6. Nosi torby z zakupami
                        7. Ceni stały związek
                        8. Docenia dobry domowy posiłek
                        9. Pamięta o urodzinach i rocznicach
                        10. Romantyczny, upojny wieczór conajmniej raz w tygodniu

                        Jakich cech oczekuję od mężczyzny?
                        LISTA POPRAWIONA (w wieku 42 lat)
                        1. Niezbyt brzydki (łysa głowa - ok)
                        2. Nie ruszy samochodem aż nie wsiądę
                        3. Ciężko pracuje - ale czasami zabierze na okazjonalny obiad
                        4. Kiwa głowa kiedy mówię do niego
                        5. Czasami opowiada dowcipy, które już opowiadał
                        6. Jest w stanie poprzesuwać meble ;)
                        7. Brzuch nie wystaje spod t-shirt'a
                        8. Wie, że nie kupuje się szampana, który zamiast korka ma zakręcany
                        kapsel
                        9. Pamięta o opuszczeniu deski w toalecie
                        10. Goli się dokładnie w czasie weekendu

                        Jakich cech oczekuję od mężczyzny?
                        LISTA POPRAWIONA (w wieku 52 lat)
                        1. Ufortyfikowane wieże włosów w nosie i uszach utrzymuje w porządku
                        2. Nie beka i nie drapie się publicznie
                        3. Nie pożycza pieniędzy zbyt często
                        4. Nie zasypia kiedy wietrzę sypialnię
                        5. Nie opowiada zbyt często tego samego dowcipu
                        6. Jest w stanie dobrze wygnieść swój kształt w tapczanie podczas weekendu
                        7. Potrafi dobrać skarpetki do ubioru i nosi świeżą bieliznę
                        8. Docenia dobry obiad przed TV
                        9. Pamięta twoje imię - okazyjnie
                        10. Zazwyczaj goli się na weekendy

                        Jakich cech oczekuję od mężczyzny?
                        LISTA POPRAWIONA (w wieku 62 lat)
                        1. Nie straszy małych dzieci
                        2. Pamięta gdzie jest łazienka
                        3. Nie żąda za dużo pieniędzy na utrzymanie
                        4. Chrapie lekko... ale tylko podczas snu
                        5. Pamieta dlaczego się śmiał
                        6. Gdy jest sam w domu, potrafi czasami sam wstać
                        7. Zwykle nosi jakieś ubrania
                        8. Lubi miękkie jedzenie
                        9. Pamięta gdzie zostawił swoje zęby
                        10. Pamięta że to jest weekend

                        Jakich cech oczekuję od mężczyzny?
                        LISTA POPRAWIONA (w wieku 72 lat)
                        1. Oddycha
                        2. Trafia do toalety
                      • narccomp Re: 1000 05.11.02, 01:21
                        Na pustyni misjonarz spotyka lwa. Przerazony zegna sie i mówi:
                        - Boze spraw, zeby ta istota zachowala sie
                        jak prawdziwy chrzescijanin.
                        Na to lew przykleka, zegna sie i mówi:
                        - Boze poblogoslaw ten dar, który zaraz bede spozywal.
                      • narccomp Re: 1000 05.11.02, 01:22
                        Ida dwaj Murzyni przez pustynie, jeden niesie na plecach budke
                        telefoniczna
                        a drugi szyne kolejowa.
                        Po co ci ta szyna? - pyta pierwszy.
                        Jak bedzie mnie lew gonil to rzuce i bedzie mi lzej uciekac, a ty po co
                        niesiesz ta budke?
                        Jak bedzie mnie lew gonil to wejde do budki i mnie nie zje.
                        Nagle zza wydmy wybiegl lew i zaczal ich gonic. Pierwszy Murzyn wskoczyl
                        do
                        budki , drugi rzucil szyne i zaczal biegac naokolo tej budki.a lew za nim.
                        Murzyn z budki krzyczy: ty wlaz do budki to cie lew nie dorwie.
                        Na to drugi : spoko mam nad nim 2 okrazenia przewagi
                      • narccomp Re: 1000 05.11.02, 01:22
                        Dwaj turysci mijaja sie na waskiej perci nad brzegiem przepasci. Jeden
                        przyciska sie do sciany, a drugi próbuje go obejsc. Ale... chwila nieuwagi
                        i
                        ten od zewnetrznej strony spada w dól!
                        - Oh! Przepraszam! - wola ten co zostal.
                        A z przepasci:
                        - Nic nieee szkooodziiii!!!
                      • narccomp Re: 1000 05.11.02, 01:22
                        Do żołnierzy ONZ którzy byli na misji w Afryce przyjechał generał na
                        wizytacje,o 8 rano zwołał wszystkich na apel po czym pyta swoich
                        żołnierzy:
                        - Moi żołnierze ! , Wódke macie ?
                        Na to żołnierze: mamy !
                        Generał: żarcie macie ?
                        Żołnierze: mamy !
                        Generał: a jak u was z sexem ?
                        Żołnierze: no mamy wielbłąda !
                        No i generał pojechał, ale za tydzien znow apel i sytuacja sie
                        powtarza:
                        - Moi żołnierze ! , Wódke macie ?
                        Na to żołnierze: mamy !
                        Generał: żarcie macie ?
                        Żołnierze: mamy !
                        Generał: a jak u was z sexem ?
                        Żołnierze: no mamy wielbłąda !
                        Po czym znów pojechał, ale nie dawała mu spokoju sprawa,jak oni radzą
                        sobie
                        z tym wielbłądem, postanowił pojechać
                        jeszcze raz aby zbadać sprawe osobiscie. Tak wiec o 8 znow zwolal apel
                        i
                        pyta swoich żołnierzy:
                        - Moi żołnierze ! , Wódke macie ?
                        Na to żołnierze: mamy !
                        Generał: żarcie macie ?
                        Żołnierze: mamy !
                        Generał: a jak u was z sexem ?
                        Żołnierze: no mamy wielbłąda !
                        Na to generał mówi do jednego z żołnierzy:
                        - Żołnierzu pokażcie mi tego wielbłąda!
                        Żołnierz zaprowadził go przed stodołe, w której stał wielbłąd,i
                        generał
                        do
                        niego mówi:
                        - To wy tu żołnierzu na mnie zaczekajcie a ja wejde i obejrze tego
                        waszego
                        wielbłada !
                        Po pietnastu minutach generał wychodzi ze stodoły zapinajac rozporek i
                        mowi
                        do żołnierza:
                        - W porządku ten wasz wielbłąd tylko ma troche dupe kościstą!!!
                        Na to żołnierz mu odpowiada
                        - Dupe koscista moze i ma, ale do burdelu sie na nim dojedzie !!!|
                      • narccomp Re: 1000 05.11.02, 01:23
                        Car chcial wydac swoja corke za maz i szukal odpowiednigo rycerza,
                        niestety trudno bylo znalezc, wiec w koncu ogloszono konkurs, aby
                        przejsc po linie nad przepascia, wyrwac oko strasznego smoka i zgwalcic
                        czarna gruba kobiete
                        Przyszlo wielu kandydatow, ale zawsze ktorys albo wpadl do przepasci,
                        ale zostal pozarty przez smoka i gdy tracono juz nadzieje pojawil sie
                        Polak. Przeszedl bez problemu nad przepascia, pozniej zlapal smoka,
                        zaciagnal go do pieczary, slychac bylo z niej rozne niepokojace odglosy,
                        po czym wyszedl i spytal:
                        "No i gdzie ta czarna baba, ktorej mam wyrwac oko?"
                      • narccomp Re: 1000 05.11.02, 01:23
                        Kiedy kierownik sklepu wrocil z lunchu zauwazyl
                        ze sprzedawca ma zabandazowana reke
                        ale zanim zdazyl go zapytac o ten bandaż,
                        sprzedawca powowiedzial ze ma dla niego
                        bardzo dobra wiadomosc.
                        "Nie zgadnie Pan!" - rzekl sprzedawca
                        - "W koncu udalo mi sie sprzedac
                        ten ochydny garnitur ktory zalegał
                        u nas na półkach tak dlugo"
                        -"To odpychajace rózowo-niebieske gowno
                        z tymi podwójnymi kokardami?" - spytal kierownik
                        "Wlasnie to!"
                        -"Swietnie! Myslalem ze nigdy sie nie pozbedziemy
                        tego szkaradztwa. To byl najgorszy garnitur jaki mielismy.
                        Ale czemu twoja reka jest zabandazowana?"
                        -"Ach" zachnał sie sprzedawca " po tym jak sprzedalem
                        ten garnitur klientowi, jego pies przewodnik mnie pogryzl"
                      • narccomp Re: 1000 05.11.02, 01:23
                        ida 2 kluski i makaron
                        M: a ja wam cos zrobie...
                        K: nic nam nie zrobisz, bo my jestesmy dwie
                        M: ale ja jestem 4-jajeczny
                      • narccomp Re: 1000 05.11.02, 01:23
                        Idzie trzech wariatow po torach kolejowych
                        - O jakie te schody plaskie
                        - O jaka ta porecz niska
                        - Nie przejmujcie się, winda juz jedzie!
                      • narccomp Re: 1000 05.11.02, 01:24
                        Stary plemnik uczył młodszego kolegę, jak ten ma się zachować po wytrysku:
                        - Słuchaj będziesz machał ogonkiem, żeby wyprzedzić wszystkie inne, a jak
                        już je wyprzedzisz, to zobaczysz przed sobą taka duża kuleczkę i wtedy
                        powiesz:
                        "Dzień dobry jestem plemnik", a ona odpowie
                        "Dzień dobry jestem komórka jajowa" - i wtedy się połączycie.....
                        Po wytrysku młody plemnik zastosował się do wszystkich rad, wyprzedził już
                        wszystkie inne plemniki, szuka kuleczki, patrzy ....
                        "ki ch... - są dwie".
                        Ale mówi
                        - Dzień dobry jestem plemnik
                        - Dzień dobry jesteśmy migdałki...
                      • narccomp Re: 1000 05.11.02, 01:24
                        Mieczysław czuł się winny całe dni. Nieważne jak
                        bardzo starał się zapomnieć, nie mógł. Poczucie winy i wstydu nie
                        opuszczało go ani na chwilę. Nie pomagało, że cały czas powtarzał
                        sobie: ,,Mieciu, nie martw się tym. Nie jesteś pierwszym lekarzem,
                        który sypia ze swoją pacjentką, na pewno nie będziesz też ostatnim. Na
                        dodatek nie masz żadnych zobowiązań, więc nie trap się już!''.
                        Bo głos wewnętrzny przypominał mu: ,,Mieciu, ale ty
                        jesteś weterynarzem''.
                      • narccomp Re: 1000 05.11.02, 01:24
                        Pewnego dnia przed cesarzem Japonii stanęło trzech kandydatów na
                        stanowisko
                        shoguna. Samuraj z Japonii, samuraj-Chińczyk i samuraj-Żyd. Pierwszy
                        zaprezentował swoje umiejętności samuraj z Japonii. Wyciągnął zza pasa
                        maleńkie pudełeczko, otworzył je i wyleciała z niego mucha. Machnął
                        mieczem
                        i mucha padła na ziemię, przecięta na dwa równe kawałki.
                        Jako drugi do zawodów stanął samuraj z Chin. Wyciągnął zza pasa małe
                        pudełeczko, otworzył je i wyleciała z niego mucha. Machnął mieczem dwa
                        razy
                        i mucha spadła na ziemię, posiekana na cztery części.
                        Trzeci w szranki stanął samuraj-Żyd. Wyciągnął zza pasa małe pudełeczko,
                        otworzył je i wyleciała z niego mucha. Machnął mieczem... a mucha dalej
                        lata
                        po pokoju. Cesarz zmarszczył brew:
                        - Co to ma znaczyć? Nawet jej nie zabiłeś...
                        - Zabijać? Ale czemu od razu zabijać? Ja tę muchę obrzezałem...
                      • narccomp Re: 1000 05.11.02, 01:25
                        Wesele. Nawalona mysz podchodzi do orkiestry, kładzie stówę na stół i
                        mówi:
                        - Panowie! Grajcie Myszerej!
                        - A co to jest?
                        - Płace i wymagam - grajcie!
                        - No dobrze, ale jak to idzie?
                        - Myszerej pancerniiiii...
                      • narccomp Re: 1000 05.11.02, 01:25
                        W zakładzie psychiatrycznym wariat prowadzi na sznurku szczoteczkę do
                        zębów.
                        Doktor chcąc sprawić przyjemność wariatowi, mówi do niego:
                        - Ale ma pan ładnego pieska!
                        - Nie widzi pan, że to szczoteczka do zębów?!
                        Doktor zmieszany i zaskoczony pobiegl do dyżurki, wariat po chwili mówi:
                        - Widzisz Pipuś, żeśmy pana doktora w ch**a zrobili!
                      • narccomp Re: 1000 05.11.02, 01:25
                        spotyka sie maluch z czolgiem
                        patrza na siebie z obrzydzeniem
                        -eee co sie patrzysz gnojku, skopac ci ten silnik w dupie?
                        -wole miec silnik w dupie niz ch.a na czole
                      • narccomp Re: 1000 05.11.02, 01:25
                        Idzie sobie słon, zobaczyl ropuche, patrzy i mowi:
                        - Eee, takie pryszczate, brzydkie, zgnily kolor ma...
                        I poszedl dalej. Ropucha mruczy:
                        - Znalazl sie piekny z chujem na mordzie.
                      • narccomp Re: 1000 05.11.02, 01:26
                        Wysiada kangur z autobusu, brzuch ma caly zakrwawiony i mówi:
                        -Kurwa, torbę mi skroili...

                        Zona pokazuje mezowi magazyn mody z najnowszymi modelami
                        zimowymi i mówi:
                        - Chcialabym miec takie futro...
                        Na co maz zza gazety:
                        - To zryj whiskas.
    • michal_el PODSUMOWANIE 29.10.02, 21:23
      W sumie rozwinąłem przez ten czas 37 wątków na forum, z kolei łącznie ile
      padło moich wypowiedzi mnawet nie chce mi się liczyć:)
    • narccomp Humor na drugie 1000 05.11.02, 00:56
      Pare zdan o komputerach


      Nie mogę odnaleźć Rzeczywistości.Sys
      Universe halted.

      - Kup sobie Pentium 4 - Twój Windows będzie się szybciej
      restartował.

      - 2 + 2 = 5 zachodzi tylko w dwóch sytuacjach: dla
      nadzwyczajnie wielkich wartości 2 i gdy masz wczesne modele
      Pentium.

      - Komputery robi. bardzo szybkie i bardzo dokładne pomyłki.
      - Komputery nie są rozumne. One tylko myślą, że są.

      - Moje oprogramowanie nigdy nie ma błędów. Tylko czasem
      robi, co chce.

      - Największy stopień kompresji danych (100%) uzyskasz,
      naciskając klawisz Del.

      - Nazywam się Błąd. James Błąd. Od dzisiaj będziemy
      przyjaciółmi, programisto. Mam licencję na bugowanie.

      - Dlaczego w DOSie nie ma komunikatu: "EXCELLENT command or filename!"?

      - Góralski DOS: Ciupazeczką pucek? Heeej!/lii tam!

      - E Pluribus Modem

      - Błąd? Niemożliwe! Mój modem ma korekcję błędów!

      - Co to jest "logika rozmyta"? A obejrzyj jakąkolwiek reklamę proszków do
      prania!

      - Linux?... Mówisz, ze to dobre? A pójdzie spod Windows95?

      - Windows? Another glass in the wali...
      (zrozumiale tylko dla fanów Pink Floyd).

      - Kto napisał ten program General Failure i czemu on tak
      często sam się włącza?

      - Nie pękaj - wszystkie komputery zawieszają się z taką samą
      prędkością!

      - Kto ASCII głupie pytanie, ten dostaje głupie ANSII!

      - 640 Kb to aż za dużo pamięci i więcej już nie będzie trzeba.
      (c) Bill Gates, rok 1981.

      - Ukryte polecenia DOSa dla programistów: dodaj
      BUGS=OFF do CONFIG.SYS przed kompilacją programu.

      - Press CTRL+ALT+DEL to continue...
      • narccomp Re: Humor na drugie 1000 05.11.02, 00:57
        Trzej Polacy wrócili z Ameryki po kilku miesiącach pracy. Przed spotkaniem z
        żonami postanowili iść do lekarza przebadać się, bo to nigdy nie wiadomo co
        człowiek złapie na obczyźnie. Wszedł pierwszy. Nie ma go pół godziny, w końcu
        wychodzi załamamy.
        - No i co lekarz powiedział? - pytają koledzy.
        - AIDS!
        Wchodzi drugi, znowu go długo nie ma. Wychodzi załamany.
        - No i co?
        - AIDS!
        Wchodzi trzeci. Nie ma go jeszcze dłużej. Nagle wybiega uradowany:
        - Kiła! Kiłeczka! Kiłunia!!
      • narccomp Re: Humor na drugie 1000 05.11.02, 00:57
        Wraca mąż z pracy do domu, otwiera mu żonka (typ blondynki), podaje kapcie,
        obiad, potem piwko i gazetka, włącza telewizor z ulubionym kanałem sportowym i
        nic nie mówiąc wychodzi do kuchni (do swoich kobiecych, domowych obowiązków).
        I tak jest co dzień od ślubu. Jednak tego dnia żona przerywa swoje czynności,
        wpada do pokoju i pyta:
        - Kochanie powiedz mi co to jest "konsternacja".
        Mąż leniwie składajac gazetę z lekkim wkurzeniem, że mu się przerywa,
        odpowiada:
        - Widzisz kochanie, gdybyś to ty wróciła wcześniej do domu po pracy, a ja tu z
        inną kobietą..., to u ciebie właśnie wtedy wystąpiła by konsternacja.
        - Ahaaa.... i wróciła do swoich czynności.
        Jednak po dziesięciu minutach wpada ponownie i pyta:
        - To znaczy, że gdybyś Ty wrócił wcześniej do domu, a ja tu z innym
        mężczyzną...?
        - Nie, nie, nie kochanie! Ty nie myl kurestwa z konsternacją!!
        • narccomp Re: Humor na drugie 1000 05.11.02, 00:58
          Dziewczyna mówi do chłopaka:
          - Za pół godziny wracają moi rodzice!!!
          Na to chłopak odpowiada:
          - No to co, przecierz my nic takiego nie robimy?!
          No właśnie, a czas ucieka!!! - odpowiada dziewczyna.
          • narccomp Re: Humor na drugie 1000 05.11.02, 00:58
            Stoi wkurzony na maksa facet w łazience i wyrywa sobie garściami włosy łonowe,
            rzucając nimi na lewo i prawo. Nagle wchodzi do łazienki żona:
            - Kochanie co ty robisz?!!
            Mąż na to:
            - Nie chce ch.. stać, to nie będzie leżal na miękkim!
            • narccomp Re: Humor na drugie 1000 05.11.02, 00:59
              Leży facet w szpitalu, ręce i nogi w gipsie, nie może się ruszać. Przychodzi
              pielęgniarka, żeby go umyć, po chwili wraca do dyżurki i opowiada koleżankom:
              - Wiecie, ten facet ma wytatuowane na penisie "POLA"!
              Następnego dnia druga pielęgniarka po umyciu tegoż samego pacjenta wraca do
              dyżurki i mówi:
              - Wcale nie ma wytatuowane na penisie "POLA"
              tylko: "PAMIĄTKA Z KONSTANTYNOPOLA"!
              • narccomp Re: Humor na drugie 1000 05.11.02, 00:59

                W autobusie komunikacji miejskiej siedzi młody chłopak i czyta bulwarowa
                gazetkę. W pewnym momencie tuż obok młodzieniaszka staje babcia podpierająca
                się laską. Autobus jedzie, a babcia zaczyna stukać laską w podłogę. Chłopak
                podderwowany sytuacją zwraca babci uwagę
                - Babciu gdybyś założyła gumką na laskę to nie byłoby słychać stukania!
                Babcia zdenerwowana odpowiada:
                - Gdyby twój ojciec nałożył gumkę to ja teraz miałabym gdzie usiąść!
              • narccomp Re: Humor na drugie 1000 05.11.02, 00:59
                Chwali się jeden biznesmen drugiemu:
                - Wiesz, jaka sekretarkę zatrudniłem? Zrobiła mi porządek w biurze, o
                wszystkim pamięta, a w łóżku jest lepsza od mojej żony!
                Minął pewien okres, ten drugi biznesmen planuje urlop, ale chce, żeby firma
                chodziła jak w zegarku. Mówi do kolegi:
                - Stary. Pożycz mi tej swojej sekretarki ma miesiąc.
                - No problem, mówi tamten.
                Po miesiącu spotykają się.
                - I jak ?
                - Miałeś rację. Przypilnowała wszystkiego. No, może w jednym się pomyliłeś:
                - W łóżku nie jest lepsza od twojej żony.
                • narccomp Re: Humor na drugie 1000 05.11.02, 01:00
                  Szybki Bill kupił sobie malutkie sportowe auto i zaprosił Lucy na przejażdżkę
                  do lasu.
                  Gdy znaleźli się na polance. Lucy wyszła z samochodu, rozłożyła koc i czeka na
                  Billa, który nie opuścił samochodu.
                  - Ruszaj się Bill, bo mi się odechce!
                  Bill bezskutecznie próbując wydostać się z auta:
                  - Wygląda na to, że nie wyjdę stąd, aż mi się odechce.
                  • narccomp Re: Humor na drugie 1000 05.11.02, 01:00
                    Pani wraz ze swoją suczką pojechała na wczasy. Już pierwszego dnia na spacerze
                    za suczką zaczęła się uganiać cała sfora psów.
                    - Wracamy do ośrodka - decyduje pani - w końcu to ja jestem na wakacjach.
                    • narccomp Re: Humor na drugie 1000 05.11.02, 01:01
                      Dziadek wstydził się iść do apteki po Viagrę więc poprosił wnuczka. Wnuczek
                      kupił ją za 100 zł. Przyszedł do dziadka, a ten dał mu 1000 zł.
                      - Ależ dziadku, Viagra kosztowała 100 zł.
                      - Wiem wnuczku ale pozostałe 900 zł dała babcia.
                    • narccomp Re: Humor na drugie 1000 05.11.02, 01:01
                      Pewna kobieta, spowiadając się mówi do księdza:
                      - Proszę księdza, siedem razy zdradziłam swego męża..
                      - Oj, piekło, córko, piekło!- odpowiada ksiądz.
                      - Nie piekło, ino swędziało...
                      • narccomp Re: Humor na drugie 1000 05.11.02, 01:01
                        Na bezludnej wyspie ląduje 50 panów i 1 pani. Po miesiącu pani mówi:
                        - Panowie dość tych świństw! I wiesza się na drzewie.
                        Po następnym miesiącu jeden z panów mówi:
                        - Panowie dość tych świństw, zakopujemy kobietę!
                        Po następnym miesiącu jeden z panów mówi:
                        - Panowie dość świństw, odkopujemy kobietę!
                        • narccomp Re: Humor na drugie 1000 05.11.02, 01:02
                          Pewien gość chciał polować na białe niedźwiedzie, kupił sobie giwerę oraz cały
                          osprzęt i wybrał się na Alaskę. Chodzi po tej Alasce, patrzy, coś się w
                          krzakach poruszało wypalił w te krzaki, idzie zobaczyć co upolował, a tu nagle
                          nadszedł niedźwiedź i mówi:
                          - Słuchaj, stary, tu jest ciężkie prawo alaskańskie, kto nie trafi zwierzaka
                          musi ciągnąć druta!
                          Gość się wkurzył, ale co było począć - zrobił niedźwiedziowi laskę, ale
                          przysiągł że w następny sezon kupi sobie lepszy sprzęt i tego niedźwiedzia
                          upoluje, no ale sprawa powtórzyła się i tak kilka razy. Aż pewnego razu gdy
                          znowu mu się nie udało ustrzelić niedźwiedzia, ten podszedł do niego i
                          powiedział:
                          - Wiesz co, stary, ty tu chyba nie przyjeżdżasz polować...
                        • narccomp Re: Humor na drugie 1000 05.11.02, 01:02
                          Barman podchodzi do faceta który już od 5 godzin ciągle powtarza: "tego się
                          nie da wytłumaczyć" (przy piwie) i pyta się gościa:
                          - Czego się nie da wytłumaczyć?
                          - No to słuchaj pan. Dzisiaj wieczorem podchodzę do swojej Mućki ją doić,
                          stawiam krzesełko, siadam, a ona mnie pach kopytem, pach kopytem. No to
                          wziąłem pęta, spętałem, siadam, a ona mnie pach ogonem, pach ogonem. Co robić,
                          pęta nie ma, ale pasek od spodni jest i na górze rura od dojarki? No więc
                          przywiązałem ogon do rury na górze, a tu moja Mańka wchodzi!! Tego się nie da
                          wytłumaczyć!!!
                        • narccomp Re: Humor na drugie 1000 05.11.02, 01:02
                          Późny wieczór. Facet odprowadza kobietę do domu i pod klatką opiera się
                          wygodnie jak macho i mówi: - Zrób mi na koniec laskę.
                          Kobieta:
                          - No co ty, daj spokój!
                          - No zrób mi proszę!
                          - Ale przestań - tak tutaj - bez sensu!
                          - No dalej, zrób!
                          I tak przekomarzają się dobre dwadzieścia minut. Nagle z klatki wychodzi
                          zaspany ojciec z młodszą siostrę tej kobiety i mówi:
                          - Ty! mu zrób tą laskę... albo siostra zrobi panu laskę.. albo ja zrobię ci
                          laskę gościu... tylko weź tą rękę z domofonu!!!
                          • narccomp Re: Humor na drugie 1000 05.11.02, 01:03
                            W szkole pani pyta dzieci co robili w wakacje, doszła do Jasia:
                            - A Ty Jasiu co robiłeś w wakacje?
                            - Nie Jasiu tylko John!
                            No więc co robiłeś w wakacje John?
                            - Ja leżałem na werandzie, jadłem śniadanie, znowu leżałem na werandzie,
                            jadłem obiad, leżałem na werandzie, jadłem kolację, leżałem na werandzie...
                            - Ale to musiało być strasznie nudne? No dobrze, a Ty Małgosiu co robiłaś w
                            wakacje?
                            - Nie Małgosia, tylko Weranda...
                            • narccomp Re: Humor na drugie 1000 05.11.02, 01:03
                              Dwóch kosmitów wylądowało na ziemi. Ciemna noc pustkowie idą. Dochodzą do
                              zamkniętej stacji benzynowej. Podchodzą do dystrybutora. Jeden z nich mówi:
                              - Dzień dobry my jesteśmy kosmici, przylecieliśmy tu w pokojowych zamiarach
                              chcemy tylko porozmawiać. Dystrybutor milczy. Tak trzy razy. W końcu jeden z
                              nich nie wytrzymał i mówi:
                              - Chyba mu przywalę z lasera.
                              Na to drugi:
                              - Nie rób tego, to jakiś kozak. Więc jeszcze raz próbują a dystrybutor ciągle
                              milczy. Więc ten jeden wyciąga laser, strzela, stacja wylatuje w powietrze.
                              Wstają pół kilometra dalej otrzepując się z kurzu. Jeden drugiego pyta:
                              - Ty skąd wiedziałeś że to kozak? Jak byś się okręcił 2 razy dokoła swoim
                              penisem a następnie wsadził go sobie w ucho też byłbyś kozak.
                            • narccomp Re: Humor na drugie 1000 05.11.02, 01:03
                              - Wie pani, mój mąż jest taki uczuciowy.

                              - Naprawdę?

                              - Tak. Kiedy zmywam naczynia w kuchni, on mówi:
                              Mamuchna zamknij drzwi. Nie mogę patrzeć na to, żę się tak zapracowujesz.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka