blondynka
13.10.06, 16:32
Dzisiaj o swicie Katarzyna Szott-Rulewska próbowała popełnić samobójstwo. W
tej chwili jest w Szpitalu Wojskowym po ratującym życie zabiegu.
Oskarżam osoby ze sztabu wyborczego pewnego kontrkandydata, który podsunął
pomysł z rzekomo kserowanymi podręcznikami w punkcie Pani Kasi.
Oskarżam media (zwłaszcza Express), które "aferę" podchwyciły i rozdmuchały.
Oskarżam policjantów przeprowadzających rewizję w sposób, który podpatrzyli
chyba w "Psach" lub "Pitbullu" (w protokole rewizji zaznaczono, że jeden z
panów zachowywał się napastliwie)
Oskarżam Panią Prokurator, która sama przyznała, że nieraz korzysta z
kserowanych podręczników, ale zachowywała się całkowicie nieadekwatnie do
kalibru całej sprawy.
Pani Kasia nie wytrzymała napięcia związanego z tą nagonką (przesłuchanie w
prokuraturze wyznaczono na dziś na godz.9.00, na które nałożyła się ciężka
praca w sztabie, rejestracją list itp.
Szanowni oskarżeni zapewne zadowoleni z siebie...