Dodaj do ulubionych

Żółty glut, zielony glut

17.11.14, 12:10
Borykam się w ostatnich dniach z infekcją nosa i gardła. Zaczęło się od gardła, które w dwa dni wróciło do normy i uznałam się za zdrową. Lecz gdy wyznałam w pracy, że wysmarkuję, koleżanki natychmiast kazały mi sprawdzić kolor wysmarków i na wyprzódki poczęły mnie zaznajamiać z teorią, iż żółty glut oznacza infekcję bakteryjną, zielony zaś wirusową. Albo odwrotnie. I stosownie do koloru smarków należy przejść dobrane leczenie; niestety nie wysłuchałam, jakie, uznałam, że najlepiej zrobię, jak po prostu pójdę do domu, skoro i tak nie mam możliwości płukać nosogardzieli wodą z Gangesu, zawierającą dobroczynne fagi.

Ale teraz siedzę w domu i zaczęłam się zastanawiać, cóż to za wiedza, na ile potwierdzona, czy powód gila determinuje jego wybarwienie. Słyszałam o tym nie po raz pierwszy, kto wie, może sama kogoś nawet chciałam takim niusem zastrzelić. Ktoś na sali zna się na smarkach?
Obserwuj wątek
    • bathilda Re: Żółty glut, zielony glut 17.11.14, 12:29
      Podobno zielony glut to infekcja bakteryjna a glut żółty to infekcja wirusowa. Nie jestem lekarzem, ale przy moich dzieciach setki słyszałam hasło że dopóki glut katar jest żółty to jeszcze ok., ale jak sie zrobi zielony to znaczy że się "nadkaził bakteryjnie". I to zasadniczo źle.
      • teresa104 Ale te hasła rzucali lekarze? 17.11.14, 12:42
        Przyznam, że jakoś wnikliwie zawartości chustek nie studiuję (pewno wysmarki dzieci, jako odpowiedzialna za stan ich zdrowia, bym sprawdzała) ale na podstawie tego skąpego materiału mogę stwierdzić, że nigdy nie widziałam u siebie nic zielonego. Przy czym na pewno nadkażałam się bakteryjnie i ordynowano mi antybiotyki.
        No ale ja specjalnie chorowita nie jestem, mało okazji do obserwacji.

        To może być też kwestia percepcji kolorów, żółty w zieloność może przechodzić płynnie, nie do końca można mieć pewność, czy coś przestało już być żółte, czy zaczęło być zielone.
        • izas55 Re: Ale te hasła rzucali lekarze? 17.11.14, 13:31
          Żółty lub zielony glut nie świadczy o infekcji bakteryjnej, temperatura z reszta też, bo można mieć wysoką przy zakażeniach wirusowych. Za to około 90% wszystkich infekcji górnych dróg oddechowych jest wirusowa. Bakteryjne to głównie angina - ale to wtedy gardło boli bardzo, lub niestety bakteryjne zapalenia oskrzeli.
          A ten mit o kolorze smarków niestety rozprzestrzeniają sami lekarze niepotrzebnie fundując antybiotyki.
          • teresa104 Bardzo wiarygodne źródło znalazłam;) 17.11.14, 13:58
            portalwiedzy.onet.pl/50686,,,,ropa,haslo.html
            Że kolor zależy od rodzaju bakterii. Czyli co tę ropę barwi, jakieś metabolity, produkty rozpadu?

            Lekarze teraz dają chyba głównie amoksycylinę. Ale wydaje mi się, że tendencja do "antybiotyku na wszelki wypadek" spada. Ja ostatnio brałam w żyłę w szpitalu, 5 lat temu, od tamtego czasu nic, chociaż zdarza się chorować.
            • izas55 Re: Bardzo wiarygodne źródło znalazłam;) 17.11.14, 16:29
              Rzeczywiście ropa przy zakażeniach Pseudomonas, głównie P. aeruginosa jest niebieskozielona bo on produkuje barwnik. Stąd się wzięła nazywa pałeczka ropy błękitnej. Ale to akurat zakażenia głównie przy mukowiscydozie albo na oddziałach oparzeniowych.
              Tak wygląda jak rośnie na przezroczysto-żółtawej płytce z odżywką, a nawet świeci w ciemności (to Pseudomonas fluorescens)

              https://learn.chm.msu.edu/vibl/content/differential/images/trypticsoy_ps.aeruginosa.jpg

              Żółtawe zabarwienie ropy to zwykle lekukocyty i nabłonki. Dodatkowo każdy ma i tak jakąś własną florę, która przy spadku odporności może się namnażać (dlatego jak się jest chorym to często ma się takie nieprzyjemny smak w ustach), co nie znaczy automatycznie, że sa to bakterie chorobotwórcze i trzeba je eradykować. I to świetnie, że przepisywanie antybiotyków "na zapas" spada. Znaczy te wszystkie kampanie prowadzone wśród lekarzy jednak dają jakiś skutek.
              No a amoksycylina jest niestety przepisywana jako ten nieszczęsny augmentin, czyli amoksycylina z kwasem klawulanowym, który przy obecnie występujących wśród bakterii rodzajach oporności na antybiotyki beta-laktamowe (ampicylina, penicylina, cefalosporyny) jest o kant.... potłuc, a przy okazji kwas klawulanowy jest hepatotoksyczny.
              • teresa104 Fajna ta ropa błękitna! 17.11.14, 19:48
                A w gilu bezbarwnym nie ma leukocytów i nabłonków, czy jest ich mało?
                • bathilda Re: Fajna ta ropa błękitna! 17.11.14, 20:32
                  Ja się spotkałam z opinią (lekarską, z kilku źródeł) że przeźroczysty katar jest alergiczny. Ciekawa jestem czy to też mit :).
                  • teresa104 Re: Fajna ta ropa błękitna! 17.11.14, 20:43
                    Kiedy mam katar alergiczny, to on przede wszystkim jest wodnisty, rzadki, wypływa sam, słona woda.
                    Teraz mam infekcję na bank, zresztą nie ma w powietrzu żadnego z moich alergenów, gil mam ciągliwy acz przejrzysty.
                    • madzioreck Re: Fajna ta ropa błękitna! 17.11.14, 22:56
                      teresa104 napisała:

                      > Kiedy mam katar alergiczny, to on przede wszystkim jest wodnisty, rzadki, wypły
                      > wa sam, słona woda.
                      > Teraz mam infekcję na bank, zresztą nie ma w powietrzu żadnego z moich alergenó
                      > w, gil mam ciągliwy acz przejrzysty.

                      Mój alergiczny katar też jest ciągliwy acz przejrzysty, wodnistego doświadczam tylko w początkowej fazie "zwykłego" kataru ;) Ale fakt faktem, że na glejcie do internisty alergo wpisał, że właściwie to już nie jest pewien, czy mój katar w ogóle jest alergiczny ;)
                      Przy infekcji jednak gluty mniej lub bardziej zmieniają kolor :P
                    • dar61 Świetny kolorowy wątek 17.11.14, 23:27
                      Potwierdzam kolorystyczną wersję alergiczną, z podwariantem anosmii. Nawet nie barwią się u mnie chusteczki. Ale wzmaga sie pragnienie ;-)

                      Ze dwa razy w życiu miałem chusteczkową wersję zielonkawą. Z trzewi zatok nosowych. Wysmarkiwane, dały wtedy wyczuć głębię każdego odgałęzienia zatok czołowych. Miał człek wrażenie, że i kość sitową czuje, tak świdrowało wydmuchiwanie chusteczki!
                      Tak na marginesie - jak zwykle człek się u Was dokształca, gdy czyta fachowe doniesienia. Nawet te o spacerach zimą na dworze - w czas startu choróbska - to ulga dla nosa [wilgotność?], w ciepłym domu zatykającego się na korek.
                      Żebyż tak jeszcze umiał się dokształcić ten WP-lekarz[?], jaki na mą pełną żalów spowiedź, potwierdzaną okazaniem zawartości kolorowej chusteczki, nie przepisał mi nic innego ponad rutinoskorbin plus trampki. Co było swego czasu typowym zestawem leczniczym [trampki zwalniały od zajęć w obuwiu terenowym, ale nie od ćwiczeń cielesnych o 6 am]. To za czasu tego ... konowała dorobiłem się pierwszej zieloności.

                      Z mej praktyki kolorystyczno-chusteczkowej wynika, ze jak czuć już świdrowanie - przy wysiąkiwaniu nosa - w okolicy kości sitowej [dmuchamy w chusteczkę, a oddmuchuje nam coś na drodze kanalika łzowego, chyba - jakby drutem w kościach dźgało!], to czas na etap czosnku. Czosnku w dowolnej, byle świeżej, postaci. Kilka ząbków na kromce chleba, rozduszonych w prasce. Ważniejsze jest same w ustach mamlanie, niż połykanie ;-)
                      Wtedy kolor zielony ściera się z forpocztami. Na szczęśćie nie doprowadziłem się nigdy do wariantu zieloności z oskrzeli, bo to już wymagałoby chyba antybiotykoterapii. W mej wersji - ssania, zgryzania nocą pół ząbka czosnku, międlonego w ustach, podtapiania się w wannie wrzątku.
                      Dziś, gdy człek doświadczeńszy, setną anginą za młodu podparty, łatwo wyczuwa fazę pre i na czas dogrzewa nerki (elektro)pasem/ pasem-ocieplaczem/ stopy wrzątkiem. Rano - jak chusteczką odjął. Polecam.

                      Wyczekuję wątku z patentem na wycofanie alergii, bo nocą walka z zawartością nosa zabiera najbardziej kolorowe sny [chlip-smark]...
                      ?

                      PS./ P.S./ PS
                      Kąpiele w zimnym prysznicu i płukanki solą nosa są prze-re-kla-mo-wa-ne.
                      • dar61 międląc w ustach słownik 17.11.14, 23:52
                        ... same w ustach ...
                        >>>
                        samo [w uściech]
                • izas55 Re: Fajna ta ropa błękitna! 17.11.14, 22:47
                  A tego to nie wiem, aż taką specjalistką od gilów nie jestem ;-).
                  Zakładam, że jest w nim mniej leukocytów
                  • teresa104 No to szkoda 18.11.14, 09:55
                    bo wiesz, to mnie nurtuje, gdybyś miała kogo spytać, to wszyscy byliby bliżej poznania:)
                    • izas55 Re: No to szkoda 18.11.14, 21:44
                      Popytam, choć nie wiem czy ci co mamich pod ręką będą wiedzieli ;-)
                      • teresa104 Chyba jakiś grant jest potrzebny;) 18.11.14, 22:14
                        Bez grantu nikt nie powie.
                        • izas55 Re: Chyba jakiś grant jest potrzebny;) 19.11.14, 10:57
                          Grant na gluty ..... Okropny by musiał być, bo to by trzeba było te gluty barwić, oglądać i liczyć % bakterii do leukocytów i nabłonków.
                    • izas55 Re: No to szkoda 19.11.14, 12:45
                      Spytałam mądrzejszych, dowiedziałam się, że

                      1) Katar ropny występuje tylko w przypadku długotrwałej infekcji zatok, robienie wymazu z nosa w takich przypadkach nie zawsze daje potrzebne informacje, bo nawet wtedy ciężko jest coś powiedzieć. W związku z tym przy przeziębieniach żółty czy zielony katar właściwie nigdy nie jest oznaką infekcji bakteryjnej

                      2) Katar alergiczny/wodnisty jest właściwie wydzieliną/przesączem z opuchniętych śluzówek, bez nabłonków i leukocytów
                      • teresa104 Rozumiem. 19.11.14, 20:45
                        Czy można zatem podsumować, że jeśli infekcja nie ma ostrego przebiegu, nie ścina z nóg, każdy dzień przynosi poprawę i do ustąpienia objawów dochodzi mniej więcej w ciągu tygodnia, infekcja się nie pełznie ku oskrzelom, uszom czy zatokom, można smarków nie kontemplować, chyba że hobbystycznie? A jeśli zaś infekcja ma ostry przebieg, ścina z nóg, nie przechodzi, pełznie ku oskrzelom, uszom czy zatokom, można smarków nie kontemplować, chyba że hobbystycznie?
                        • izas55 Re: Rozumiem. 20.11.14, 09:56
                          > Czy można zatem podsumować, że jeśli infekcja nie ma ostrego przebiegu, nie ści
                          > na z nóg, każdy dzień przynosi poprawę i do ustąpienia objawów dochodzi mniej w
                          > ięcej w ciągu tygodnia, infekcja się nie pełznie ku oskrzelom, uszom czy zatoko
                          > m, można smarków nie kontemplować, chyba że hobbystycznie?

                          Hobbystycznie jak najbardziej.

                          A jeśli zaś infekcja
                          > ma ostry przebieg, ścina z nóg, nie przechodzi, pełznie ku oskrzelom, uszom cz
                          > y zatokom, można smarków nie kontemplować, chyba że hobbystycznie?

                          Ja bym powiedziała, że koloru smarków nie należy zbytnio roztrząsać (chyba, że hobbystycznie), za to jak rozsadza czaszkę, rozrywa uszy a z płuc wydobywa się głęboki kaszel to należy natychmiast udać się do lekarza w celu dalszej diagnostyki. Zapalenia płuc, uszu, i zatok często powodowane przez pneumokoki (Streptococcus pneumoniae) to na prawdę poważny problem. Gorąco polecam zaszczepienie się na pneumokoki. W grupach ryzyka - osoby po 65 roku życia, astmatycy, cukrzycy szczepionka chyba jest refundowana przez NFZ, w każdym bądź razie moi rodzice się ostatnio szczepili bezpłatnie u siebie w przychodni. I dzieci też jest zdecydowanie warto zaszczepić.

                          A to www.antybiotyki.edu.pl/pdf/RekomendacjeA42009.pdf link do rekomendacji diagnostycznych i terapeutycznych zakażeń górnych dróg oddechowych
                          • teresa104 Dzięki! 20.11.14, 10:22
                            Spytam alergo o szczepienie i czy zna tę rekomendację. Pewno zna, to klinika.

                        • yo_anka zgrabnie to ujełaś ;) 20.11.14, 11:14
                          synteza wątku ;)
          • bathilda Re: Ale te hasła rzucali lekarze? 17.11.14, 14:20
            O! Dzięki izas. Ja to słyszałam zawsze od pediatrów, sama bym nie wymyśliła. I faktycznie - jak katar jest jasny to zwykle lekarz zaleca tylko zostanie w domu i jakąś sól fizjologiczną do nosa. Po czym sprawdza się stara zasada "katar nieleczony trwa tydzień a leczony 7 dni". W przypadku zielonego kataru zaczynają się rozmowy o antybiotyku, choć akurat nasz pediatra nie pisze go zbyt szybko, zawsze najpierw zleca badania krwi.
            • izas55 Re: Ale te hasła rzucali lekarze? 17.11.14, 16:32
              Szczerze mówiąc, posiedzenie w domu jest najrozsądniejszą rzeczą jaką można zrobić. Nie tylko ze względu na swoje zdrowie, ale i na zdrowie innych, bo ogranicza to rozprzestrzeniianie wirusów.
              Takie badania krwi o jakich mówisz, często może wykonać pielęgniarka w gabinecie. Nakłuwa się palec i nanosi na taki paskowy test, który wykrywa poziom tzw. białka CRP. Jak poziom jest niski to zwykle świadczy to o infekcji wirusowej, jak wysoki - o bakteryjnej
              • bathilda Re: Ale te hasła rzucali lekarze? 17.11.14, 20:31
                A propos siedzenia w domu to muszę dodać że akurat nasz pediatra zawsze mówi że jeśli nie ma gorączki to mam dzieciaki zabierać na spacer żeby "nie zakisić kataru". Tylko do ludzi (w sensie do przedszkola itp.) oczywiście chodzić nie pozwala.
                • teresa104 Kiszony katar 17.11.14, 20:50
                  Pewno jest tak, że dziecko chore tylko lekko, nie czujące się słabo, w chacie zwyczajnie się nudzi i to źle wpływa na jego morale, a silne morale podstawą walki z chorobą.
                  • dar61 Kiszony katar - kolorowe lata 17.11.14, 23:43
                    Wspaniała porada. Ale wymaga dozoru przy spacerze.
                    Inaczej - wraca dzieć w dom, z tylko lekko wilgotnymi butami zimą, bo ten przerębel, ten lód na rowie jednak nie był tak mocny. I z małego katarku już nagina się angina. Potem już z górki - te sny w malignie - kolorowe, wizjami napęczniałe, pełne bolesnych przygód, pływania w obłokach z aniołami; gorączka jak 150 i budzisz się tylko na chwilę, jak cię matula w piżamkę obwija, nasmarowany od pępka po brodę pięknie waniającym olejkiem, ale rozgrzany jeszcze bardziej - bo jakąś ceratką owinięty. I znów sny, sny-śniska kolorowe, rozmazane, niepowtarzalne, wręcz bolesne, jakich nigdy, dorosłym będąc, nie powtórzysz...
                    Faza dziecka ma swe plusy!
              • jul-kaa Re: Ale te hasła rzucali lekarze? 18.11.14, 07:03
                W Warszawie jak na razie nie spotkalam w panstwowej placowce (badalam pod tym kątem 3;) testow na CRP z palca, zawsze biora krew z zyly, w jednej w sumie zajmowalo to 2 dni (bez komentarza). Prywatnie za to robia od reki, kosztuje niewiele.
      • yo_anka Re: Żółty glut, zielony glut 18.11.14, 01:25
        Ja też się spotykam z takowa teorią wśród lekarstwa i zawsze się zastanawiałam ile jest w tym prawdy. Wodnity - alergia, żółty - wirus, zielony - bakterie grasują.
        (jak stopnie alarmowe: nadciąga zielony sztorm ;)
        ale na szczęście LWW :)
    • pierwszalitera Re: Żółty glut, zielony glut 17.11.14, 12:41
      Lżejsze wirusowe problemy robią zwykle jasne gluty - od przezroczystych do mleczno-żółtawych. Ciemna żółto-zielona wydzielina może być oznaką zakażenia bakteriami, ale nie musi, więc nie przejmowałabym się takimi bzdurami. Do lekarza (po ewentualny antybiotyk) poszłabym gdyby wysoka gorączka (powyżej 38) utrzymywałaby się dłużej niż 1-2 dni, w gardle albo na migdałach pokazały się białe plamy i/albo zaczęłabym wykrztuszać z oskrzeli gęstą ropę. Również przy uporczywym silnym bólu gardła albo uszu.
      A po zwykłym przeziębieniu można nawet jeszcze przez 2-3 tygodnie wysmarkiwać resztki. To normalne.
      • slotna Pierwszalitero, wyslalam ci maila na gazetowy! 20.11.14, 14:09
        Temat fuj, ale tu chyba ostatnio pisalas, wiec tu informuje ;)
    • bell9 Re: Żółty glut, zielony glut 18.11.14, 09:22
      jedno wiem na pewno, moje dziecko jak ma żółto-zielony glut, długotrwający, ciężko wydmuchujący się, kleisty i brzydko pachnący ,to działa i szybko ten katar kończy podanie kropli do nosa z antybiotykiem. U małża też- obaj mają takie nosy że katar im "więźnie" i "siedzi" gdzieś głęboko żółto-zielony.

      Na wzmocnienie gardła polceam terapię Biostyminą wg.instrukcji w opakowaniu i najlepiej powtórzoną ( wszystko na instrukcji). kiedyś miałam częste bóle gardła, zapalnie krtani z utratą głosu -
      • teresa104 Aloes 18.11.14, 09:54
        www.doz.pl/leki/p4584-Biostymina
        Chyba nie spełniam wskazań. Nie mam obniżonej odporności. Jestem w sumie bardzo zadowolona ze swojego organizmu i zostawię go w spokoju, niech się reguluje sam, póki ma moc. Ale zachowam w pamięci na wypadek gdybym zaczęła często zapadać na gardło. Dzięki!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka