Dodaj do ulubionych

Narty? Deska? śnieg :D

12.12.08, 08:34
Nie zauważyłam takiego wątku, a myślę, że nie jestem jedyna zakochana w białym szaleństwie ;) Zwłaszcza, że pamiętam z Lobby wątek o stanikach na narty ;)

A przy okazji chciałam wszystkim pomachać, bo własnie wyjeżdżamy do Livigno, gdzie będziemy szaleć na stokach - a Wy bądźcie grzeczne :P

A w wątku się pochwalcie, na czym jeździcie, gdzie lubicie śmigać i takie tam inne ;)
Obserwuj wątek
    • stary_dywanik Oczywiście, że narty :) 12.12.08, 09:18
      Zjazdowe i śladowe. W Polsce to raczej na tych drugich można
      pojeździć.
    • ma_go Re: Narty? Deska? śnieg :D 12.12.08, 09:26
      Zazdroszczę!
      Na nartach od małego, deska odkąd dziecię stwierdziło,
      że woli "parapet" od "boazerii".Bo nie do przełkniecia było, ze
      młody umie, a ja nie.
      Ale wolę narty, szczególnie na naszych, zatłoczonych stokach.Trochę
      się boję,że nie dam rady wyhamować i komus zrobię krzywdę.
      Jak młody był mały(bez ograniczeń szkołą), to nawet 3 razy w sezonie.
      Teraz młody jest już "stary" i jeździ bez nas:)
      Z zagranicznych, lubię Tyrol, najlepiej jakaś mało
      popularna "dziura".
      Jazda od rana do wyczerpania sił, a potem grzane wino albo jagertee
      i lenistwo.
      Kiedyś przywoziłam zapas gotowca, teraz do dostania u nas bez
      problemu:)
      fotoforum.gazeta.pl/3,0,954836,2,83.html
      Chyba mi zepsułaś humor, bo w tym roku na Swięta siedzę w domu:P
      • yaga7 Re: Narty? Deska? śnieg :D 12.12.08, 10:51
        Jagertee jakoś mnie ominęło ;)
        Może dlatego, że głównie jeżdżę do Włoch (bombardino) albo na Słowację (piwo
        obowiązkowo ;) ).
        • ma_go Re: Narty? Deska? śnieg :D 12.12.08, 10:57
          bombardino dobrze brzmi- nie znam:)
          Jagertee-rum + ichni bimber z jabłek/gruszek(obstler)+gorąca herbata.
          Lepiej nie pić w trakcie, bo mniemanie o własnych umiejetnościch
          narciarskich gwałtownie rośnie.
          Chłopu udało się wykręcić "potrójnego Axla" na czarnej trasie, tak
          to przynajmnie tubylcy skomentowali, przeżył, bez uszkodzeń.
          • yaga7 Re: Narty? Deska? śnieg :D 12.12.08, 11:12
            Bombardino to kawa z adwokatem :) I bitą śmietaną w niektórych przypadkach.
            W przypadku wypicia zbyt dużej ilosci również rośnie mniemanie o własnych
            umiejętnościach ;)

            A jak gdzieś zobaczę to Jagertee, to sprawdzę na własnej skórze - ale jak ma
            rum, musi być dobre :)))
        • ma_go Re: Narty? Deska? śnieg :D 12.12.08, 11:19
          Dzieciatym polecam Austrię.
          Mozna "sprzedać" malucha do "przedszkola narciarskiego"- nauka jazdy
          na nartach, posiłek, zabawy na śniegu.Obserwowałam-rewelacyjnie
          prowadzone,często polskojęzyczni instruktorzy.
          "Średnie" dziecko można spokojnie puscić, bez nadzoru, na niebieskie
          trasy-bezpieczne, bez szaleńców, w razie upadku, prawie natychmiast,
          ktoś z jeżdżących pomaga podnieśc się, ew. wypiąć narty.
    • zawsze_zielona Re: Narty? Deska? śnieg :D 12.12.08, 10:22
      Nie umiem jezdzic i generalnie nauka jakiejkolwiek aktywnosci fizycznej idzie mi
      strasznie wolno. Dalam sie namowic TZ na wyjazd na narty i teraz trzese
      portkami. Wiem, ze predzej czy pozniej jakos sie naucze, ale wizja powrotu z
      wakacji w gipsie spedza mis en z oczu;)

      ---
      75B jest jak YETI
      Zmierz się
      • ma_go Re: Narty? Deska? śnieg :D 12.12.08, 10:33
        Dasz radę!
        Trudno jest się połamać, uważaj tylko żeby ktoś w ciebie nie wjechał.
        Mojemu młodemu udało się namówić dziewczynę na naukę, jadą zaraz po
        swiętach:).
        Poczatkującym polecam kask, szczególnie na deskę.
        Jak załapiesz, radocha jest nieziemska.
        • yaga7 Re: Narty? Deska? śnieg :D 12.12.08, 10:50
          Zgadzam się z powyższym - trzeba uważać na debili wjeżdżających w ludzi, a kask
          to ja polecam niekoniecznie początkującym.
          Od zawsze jeździłam bez kasku, ale stwierdziłam, że może jednak sobie kupię i to
          był zakup w 10. Wygodnie, ciepło w uszy, praktycznie bez wad, a zalet sporo :)
          • ma_go Re: Narty? Deska? śnieg :D 12.12.08, 11:05
            No, masz rację z tym kaskiem.
            Ale ja jestem fanem odjechanych czapek.
            Nowinki sprzętowe mnie nie ruszają, czapka co sezon musi byc nowa.
            Im "głupsza", tym lepsza, chyba czas dorosnąć:)
            • yaga7 Re: Narty? Deska? śnieg :D 12.12.08, 11:13
              Ja z kolei nie znoszę czapek i w erze przedkaskowej jeździłam w opasce (i miałam
              przemarznięte uszy), bo w czapce mnie trafiało.
              A teraz pełen komfort.
              Za to lubię odjechane czapki na ludziach :)
              • stary_dywanik Re: Narty? Deska? śnieg :D 12.12.08, 11:37
                Mam tak samo :) Kiedyś jeżdziłam tylko w opaskach a teraz w kasku.
                W kasku gogle jakoś mi łatwiej parują. Ale to jedyna wada, a
                wcześniej myślałam, że jak w czapce jest mi źle to w kasku już
                będzie całkiem strasznie.
          • samo_zloto Re: Narty? Deska? śnieg :D 12.12.08, 16:58
            coś mi się obiło o uszy, że kaski we Włoszech od tego sezonu są obowiązkowe. do
            tej pory były tylko do 14 r.ż. Kask planuję dopiero kupić, wyjazd już;) w marcu :D
      • maith Zawsze_zielona 13.02.09, 16:27
        Nie stresuj się, tylko pamiętaj - pierwsza umiejętność, którą MUSISZ nabyć, to
        umiejętność upadania.
        Tu jest odwrotnie niż np. na rowerze, gdzie nie należy upadać.
        Tu zacznij od świadomego przewrócenia się kilka razy, a w czasie jazdy rób to OD
        RAZU kiedy tylko poczujesz, że tracisz kontrolę.
        Wtedy nic Ci się nie powinno stać. To się nazywa upadek kontrolowany :)
        Jeśli natomiast będziesz się bała upaść, to po utracie kontroli zaczniesz się
        rozpędzać i wtedy grozi Ci prawdziwe niebezpieczeńśtwo.
        Czyli zacznij od nauczenia się upadków, a potem już będzie tylko lepiej.

        I nie bój się kontrolowanych upadków - po to masz śnieg i puchate zimowe ciuchy,
        żebyś nic nie poczuła. To nie ma nic wspólnego z przewróceniem się na wrotkach
        gołym kolanem na twardy asfalt. Tu jest mięciutko i sam upadek nie jest groźny.
        Tylko musisz mieć dobrze ustawione wiązania. Żeby się nie wypięły przy wsiadaniu
        na wyciąg, ale wypięły od razu przy przewróceniu.
        • zawsze_zielona Re: Zawsze_zielona 15.02.09, 18:17
          Wlasnie mialam pisac, ze bylo cudowwnie na nartach i zlapalam bakcyla i nie moge
          usiedziec w miejscu, gdy widze narciarzy w tv;)
          Tak, wazne bylo nauczenie sie jak upadac i jeszcze wazniejsze, jak sie
          podnosci;) Mialam swietnych nauczycieli, wiec czulam, ze codziennie robie
          postepy. Jestem osoba lasa na komplemety, chce by nauczyciel mnie chwalil, gdy
          cos mi wychodzi i oni wlasnie tak robili, wiec tylko dostawalam skrzydel. Bylo
          ciezko, szczegolnie dlatego, ze okolica w ktorej bylismy nie jest laskawa dla
          poczatkujacych. Ale tym wieksza satysfakcja, gdy w koncu udalo mi sie zjechac na
          nartach (a nie pewnej czesci ciala);)))
          Jak to teraz pisze, to az mnie nosi, by znow sprobowac:)))
    • wariamiktoria Re: Narty? Deska? śnieg :D 12.12.08, 11:47
      Nie odzywam się raczej ale choróbsko mnie dopadło to w domu siedzę i czas nad kompem marnuję. Ale takiego wątku nie przepuszczę. Uwielbiam narty :) a deski też kiedyś spróbuję. Narciarz ze mnie bardzo początkujący, ale okazji do jeżdżenia miałam bardzo mało. 2 lata temu pracowałam w zimie w Tyrolu i stwierdziłam, że spróbuję. Nauczyłam się w pół godziny (miałam świetną instruktorkę i jak się okazało talent choć pierwsza samodzielna próba nie wskazywała na to-dopiero jak instruktor pokazała jak zaczynać to poszło, dlatego nie uczcie się od słabych narciarzy bo Wam mogą błędy przekazać)i raptem tylko 3 razy miałam okazję jeździć bo pracy zawsze mnóstwo. Ale spróbuję w Polsce poszaleć o ile czas i finanse pozwolą bo uwielbiam narty i szkoda, że tak późno je poznałam- jak będą dzieci to narty ich nie ominą :)
    • certain_whatsit Narty! 12.12.08, 13:51
      Ja może nawet nie będę zaczynać, bo coś ostatnio płodzę posty na
      dziesięć akapitów - i to w tematach, na których właściwie się nie
      znam...

      Powiem w skrócie: na nartach jeżdżę pół-zawodowo. W młodości
      zdarzało mi się wygrać parę zawodów na szczeblu regionalnym - dla
      pomocników instruktorów - z dobrym skutkiem startowałam też w
      ogólnopolskich zawodach instruktorów narciarstwa. Startować w
      zawodach amatorskich jak się jest instruktorem to jak dla mnie
      obciach - choć ludzie tak robią, dla nagrody - a żeby zostać
      zawodnikiem klubowym nie można mieszkać w środkowej Polsce, więc
      zawody instruktorów i zawody akademickie to jedyna opcja dla
      fanatyków narciarstwa z nizin.

      Parałam się też pracą dydaktyczną na stoku. Jeżdżę na komórkowych
      slalomkach - miewałam też gigantki, ale ostatnie połamały się razem
      ze mną, i to już bezpowrotnie (w przeciwieństwie do mnie, ha!), a
      teraz mam opory przed gigantem.

      Rekreacyjnie jeżdżę głównie w Austrii - bo najbiżej i w związku z
      tym w wyjeździe na narty mam najwięcej nart, a nie podróży.
      Przewrotnie kocham też Zakopane i Kasprowy, ale po sezonie. (Moje
      Zakopane to zresztą kolejny temat-rzeka.)

      Co do stanika - obcisły, "oddychający" topik CK się sprawdza. Wiem,
      bluźnię i grzeszę, ale nie wytrzymałabym cały dzień w
      ShockAbsorberze.
      Ech, miało być skrótowo...
    • heidowata Narty! 12.12.08, 21:17
      Narty. Kocham i wyczekuję cały rok na wyjazd. Jeżdżę bardzo dobrze,
      zaczęłam 10 lat temu, więc w sumie trudno się dziwić ;). Gdzie? Małe
      mam doświadczenia z zagranicą, tylko raz byłam w Austrii i nie ma
      porównania z Polską. W tym roku też Austria, doczekać się nie mogę.

      Co do kasku... Kupiłam przed wyjazdem do Austrii i czuję się w nim o
      wiele pewniej na stoku. Fakt, gogle bardziej parują, ale jako
      okularnica przyzwyczaiłam się do zaparowanych szkieł ;).

      Do spróbowania swoich sił na desce mnie nie kusi. Za bardzo kocham
      jazdę na nartach, żeby się tego wyrzec choćby na kilka dni.
    • mauzonka Dołączam do bandy:) Jam boazerianka 13.12.08, 02:02
      Parapetu nigdy na kończynach nie miałam i nie zamierzam. Dwie nogi do jednego czegoś przyczepione to dla mnie rzecz obca kulturowo:)

      Jeżdżę całkowicie relaksacyjnie, absolutnie nawet nie semi-profesjonalnie. Z przyczyn kieszeniowych nigdy poza Słowacją i Polską na nartach nie byłam. Na Słowacji za to ulubione miejsce - Oszczadnica:) Na II miejscu - Donovaly, III - Jasna. Ale teraz, skubańce, wprowadziły ełro, to nie wiem, czy ceny wciąż tak atrakcyjne będą.

      A tak nawiasem, jeśli wolno spytać - jak się jedzie na nartki np. do takich Włoch, to w ilu ełrach można się zamknąć za 10 dni? Gdyby tak niespecjalnie oszczędzać, ale też nie kozakować z wydawaniem.
      • wielebnna Re: Dołączam do bandy:) Jam boazerianka 13.12.08, 10:24
        w takich dolomitach czy innych alpach oferty są dla kieszeni rozmaitych - można
        apartamenty 6-cioosobowe z własną paszą wynająć albo pensjonat gdzie codziennie
        na śniadanie sa świeże truskawki :) bo ceny karnetów są porównywalne a
        wyjeżdżenie znacznie wyższe bo kolejek brak - zerknij sobie na oferty na
        stronach typu travelplanet czy wakacje; ważne jest to, że w styczniu jest
        baardzo tanio a potem w marcu/kwietniu
    • anulla1974 Re: Narty? Deska? śnieg :D 14.12.08, 19:01
      Ach zazdroszczę.
      Ja dopiero pod koniec stycznia wyskoczę na narty - biegowe :) Do
      Jakuszyc oczywiście.
    • iwonkan Re: Narty? Deska? śnieg :D 17.12.08, 09:57
      Zostalismy zaproszeni na narty przez najomego męza. Jestem troche
      zestresowana, bo nigdy w gorach zima nie byłam i na nartach nie
      jezdziłam. Jestem zmarzluchem i boje sie, ze to dla mnie za zimne
      rejony :).
      Mój mąz był 3 razy na nartach i jest nimi zachwycony. Mamy 4-letnia
      corkę i boję się, ze cos jej sie stanie. Zreszta wogole się boje, że
      wrócimy połamani.
      Mam pytanie dotyczace ubioru.
      Jestem szczupłą i wysoka osobą. Jakiej długości muszą byc spodnie
      narciarskie? Przeglądałam troche allegro, ale wszystkie spodnie są
      krótkie i szerokie (roz XS lub S), maja np 100 w biodrach, 74 w
      pasie (i jeszcze sie rozciągaja), a ja jednak jestem szczuplejsza.
      Dzis chyba podjade do sklepu zrobic rekonensans, ale cały czas mnie
      meczy, ze te spodnie takie krótkie.
      • certain_whatsit spodnie 17.12.08, 18:12
        > Mam pytanie dotyczace ubioru.
        > Jestem szczupłą i wysoka osobą. Jakiej długości muszą byc spodnie
        > narciarskie? Przeglądałam troche allegro, ale wszystkie spodnie są
        > krótkie i szerokie (roz XS lub S), maja np 100 w biodrach, 74 w
        > pasie (i jeszcze sie rozciągaja), a ja jednak jestem szczuplejsza.
        > Dzis chyba podjade do sklepu zrobic rekonensans, ale cały czas
        mnie
        > meczy, ze te spodnie takie krótkie.


        Krótkie w sensie, że nogawki? Czy krótkie (niskie) w kroku? Bo nie
        podałaś długości tych spodni na allegro :) Relatywnie krótkie
        nogawki yo nie problem - spodnie narciarskie nie muszą sięgać do
        podłogi, bo i tak połowę łydki zajmuje ocieplony i grubaśny but.
        Łydkę ogrzewa skarpeta.

        Ale jeśli spodnie są krótkie w kroku, będzie Ci wiało w plecy na
        wyciągu, więc to niedobrze. Dla porównania podam wymiary moich
        spodni (Peak Performance R&D, rozm. XS): długość całkowita - 103 cm,
        nogawka od kroku do podłogi - 78cm - i te sięgają mi do podłogi, ale
        jeździłam też w takich, które kończyły się 5cm nad podłogą; bez
        różnicy. Talia 73 cm (ale to precież nie talia Twojego ciała, która
        jest węższa i wyżej), biodra 92 cm. Ja mam 167 wzrostu, w pasie w
        najwęższym miejscu 62 cm, w biodrach 90. Podaj link do tej aukcji,
        to wspólnie ocenimy, czy się nadają.

        A jeśli będziecie się ruszać, gwarantuję, że nie zmarzniecie. I
        wbrew pozorom początkującemu - o ile jakiś pacan w niego nie
        wjedzie - trudno jest się połamać. Łatwiej zawodnikom albo takim, co
        to myślą, że jeżdżą jak zawodnicy ;)
    • tfu.tfu udanego wypadu! 17.12.08, 11:37
      ja jeżdżę na butach i zadku :P :D
    • lenuuusia Re: Narty? Deska? śnieg :D 17.12.08, 17:39
      deska:) wyjazd druga połowa stycznia:)
    • yaga7 wróciłam :) 21.12.08, 12:41
      Ech, ale było super :)

      Okazało się, że fitnesowanie przed wyjazdem ma duży sens i pierwszy raz w życiu
      nie miałam wielkich zakwasów i naprawdę mogłam się wyżyć.
      Jedynie kolanka nawalały, ale to norma, niestety.

      Pogodę mieliśmy średnią, bo wiało, padało i była mgła, ale co tam i tak było
      bosko :)

      Kolejne wyjazdy to Słowacja, a potem znów Włochy - nie ma to jak cały urlop
      wykorzystać zimą ;)))

      W temacie staników na narty najwygodniejsze dla mnie są Fayreformy i Fantasie
      smoothing - sprawdziłam nabiustnie :))
    • kuraiko Re: Narty? Deska? śnieg :D 22.12.08, 00:11
      ja się uczyłam jeździć na nartach obowiązkowo na obozie z uczelni.
      niestety nikt nie powiadomił nas, że wcześniej należy zadbać o
      kondycję i o mięśnie, a skąd laicy mogli wiedzieć :( skończyło się
      tym, że po pewnym czasie naderwałam łękotkę, nawet o tym nie
      wiedziałam wtedy, ale nie byłam w stanie jeździć tak kolano bolało.
      myślałam, że przejdzie, chodziłam po schodach bokiem, masakra.
      dopiero po jakimś czasie się okazało, rehabilitacja itd.
      dlatego mam lekki uraz. do tego to kosztowny sport, nie mam własnego
      sprzętu, musiałabym płacić za wypożyczenie. nie mam też za bardzo z
      kim się wybrać na narty. a w sumie mi się podobało, zjechałam na
      obozie ze stoku o kilometrowej długości :D
    • m.arta.m bielizna na snowboard 13.02.09, 16:00
      swoje rozterki nt stanika na deskę wylałam na lobby w wątku o stanikach sportowych.
      Teraz zastanawiam się nad warstwą bardziej weirzchnią.
      Dotychczas zakładałam na siebie masę warstw, co czasem kończyło się na tym, że
      miałam na sobie:
      - top udający stanik
      - koszulkę na ramiączkach
      - koszulkę z krótkim rękawem
      - bluzkę z długim rękawem
      - bluzę/polar/sweter
      - kurtkę

      - majtki
      - bokserki
      - rajstopy
      - grube skarpetki
      - spodnie

      Teraz chciałabym kupić sobie nowe ciuchy (spodnie, kurtka) i coś pod nie.
      Zastanawiam się nad bielizną aktywną/ termoaktywną/ sportową. Ale kalesony za
      100 zł to dla mnie drobna przesada.

      Stąd moje pytanie: czy np. takie coś
      allegro.pl/item550819568_bielizna_termoaktywna_oddychajaca_l.html
      ma jakikolwiek sens, czy w rzeczywistości będę mokra jak mysz, a będzie mi zimno?
      Co powinno się znaleźć między taką bielizną a kurtką, żeby nie było mi zimno,
      ale też żebym się nie pociła za bardzo..?

      Znacie się? :D
      • yaga7 Re: bielizna na snowboard 13.02.09, 16:11
        Kiedyś też jeździła wyubierana na 10 stronę. Niedawno kupiłam sobie porządne
        spodnie, porządną kurtkę i bieliznę termoaktywną.
        Mokra nie jestem, zimno mi nie jest, jeżeli juz to ciepło - może mam zbyt ciepłą
        kurtkę ;)
        Bieliznę termoaktywną mam taką ze średniej chyba półki, kupowałam dawno, miała
        opis, że termoaktywna i się nadaje na śnieg :)
        • m.arta.m yaga- mam pytanie 13.02.09, 16:18
          a już na tą bieliznę nie zakładasz nic? od razu kurtkę?

          a znasz się może na ciuchach- kurtkach, spodniach?
          bo ja absolutnie. jeżdżę od kilku lat w tym samym, firmowe to chyba nie jest,
          jakoś tam się sprawdza, ale wolałabym ładniejsze i porządniejsze.
          no i się zastanawiam, czy np takie są cokolwiek warte:
          supersklep.pl/produkty/1/Kurtka_snowboardowa_Coalition_CLTN_Wi_09_Esa_Wmn__brown/52616/
          supersklep.pl/produkty/1/Kurtka_snowboardowa_Coalition_CLTN_Wi_09_Luminee_Wmn__black/53215/
          • yaga7 Re: yaga- mam pytanie 13.02.09, 16:33
            Na bieliznę najczęściej zakładam polarkowy bezrękawnik albo zwykły t-shirt jak
            jest cieplej i na to kurtkę :)

            Luby jeździ często w samej bieliźnie, na to kurtka - i jest ok. Ma kurtkę
            Coalition jest happy :) Z tego co wiem, to raczej dobre ciuchy. Możesz sobie
            popatrzeć na jakieś parametry typu wodoodporność itp, ale imho jeżeli ktoś
            jezdzi rekreacyjnie, w normalnych warunkach, w normalnych górach, to aż tak nie
            jest to potrzebne.
      • m.arta.m własnie widzę, że w jakimś dziwnym miejscu odpowie 13.02.09, 16:14
        działam.
        weszłam w wątek z wyszukiwarki i nie zauważyłam, że to nie jest początek wątku:/
        mam jednak nadzieję, że zostanie on zauważony...
      • zazaz3 Re: bielizna na snowboard 13.02.09, 19:01
        >
        > Stąd moje pytanie: czy np. takie coś
        > allegro.pl/item550819568_bielizna_termoaktywna_oddychajaca_l.html
        > ma jakikolwiek sens, czy w rzeczywistości będę mokra jak mysz, a
        będzie mi zimn
        > o?
        > Co powinno się znaleźć między taką bielizną a kurtką, żeby nie
        było mi zimno,
        > ale też żebym się nie pociła za bardzo..?
        >
        Tego akurat mie polecam.Kupiłam dla siebie ze względu na niską
        cenę,jestem osobą aktywną narciarsko,ale niewiele się pocę,a ten
        produkt działał na mnie jak termos-zimno z zewnątrz ,wilgotno w
        srodku.Chłop ma Berknera i mimo jego słynnej potliwości(poci się
        nawet goląc zarost!) wytrzymywał w stanie suchym.Na forum Narty coś
        też dyskutowali,zajrzyj....
        Z terenów:jeżdżę w Tyrolu,ostatnio Zillertal i na pewno powtórzę!
      • wodadobra Re: bielizna na snowboard 04.01.10, 21:16
        Zasada ubioru jest taka - żadnej ale to żadnej BAWEŁNY!! Albo wełna albo jakieś
        sztuczności. Mokra bawełna po prostu wyziębia a to jest groźne nawet przy
        banalnym rekreacyjnym uprawianiu sportów zimowych.
        Bielizna termoaktywna - polecam taką z Lidla albo Tchibo ;-) wiem, że brzmi
        śmiesznie ale uważam że stosunek jakości do ceny jest ok. Ja sama mam taką z
        wełny z merynosów Nordre. Fajne tylko dość drogie. Ja mam taką dość grubą i
        muszę sobie sprawić cieńszą. Na to zakładam cienki polar (żadnej bawełny! ale
        jak ktoś ciepłolubny to można sobie sprawić dwie warstwy termo np na krótki i
        długi rękaw) a na to kurtka. Zdarzyło mi się jeździć tak, że zamiast
        termo+polar+kurtka było termo+softshell+kurtka ale to przy -20st.) A jak było
        ciepło to sam zestaw termo+softshell.
        A na dół to ja nawet przy wspomnianych mrozach nie zakładam nic oprócz spodni
        ale zasada jest taka sama.

    • m.arta.m orientujecie się w aktualnych warunkach? 13.02.09, 16:20
      z kamerek wnioskuję, że warunki są lepsze niż przykładowo tydzień temu.
      Ale jak jest w rzeczywistości?
      Interesuje mnie aktualnie Szczyrk, Wisła (nigdy nie byłam, da się tam
      pojeździć?), Velka Raca.
      Macie jakieś prawdziwe, obiektywne informacje?
      • schaetzchen Re: orientujecie się w aktualnych warunkach? 14.02.09, 09:09
        Jeżdżę na biegówkach, ale rzadko, bo musi być śnieg i muszę mieć czas ;) Ale jak sie wybiorę, to widzę że to dość popularny sport w lesie kabackim :)
        Obiecuję sobie że nauczę się jeździć na "normalnych" nartach. Swoją drogą to wstyd - kuzynka jest instruktorką narciarską, dwaj kuzyni też, mają nawet swoją szkołę snowboardową... A ja taka kaleka... Ale w przyszłym sezonie powinna być gotowa chałupka którą mój tata buduje w górach - wtedy tam sobie pojadę i się nauczę :))))
        W liceum byłam 2 tygodnie na zielonej szkole (a raczej białej, bo to było zimą) na Słowacji - jeździliśmy tam, był pan od wf który uczył takie łamagi jak ja - i przyznam że bardzo mi się to jeżdżenie podobało. Tylko potem jakoś nie było czasu, nie mam nart i tak się rozeszło.
      • abw-online Re: orientujecie się w aktualnych warunkach? 15.02.09, 14:42
        W Beskidach fura sniegu.

        Córka wróciła wczoraj z Korbielowa i śniegu mała do syta.
        Szczyrk co prawda trochę niżej, ale myślę, że tam też nie powinno go brakować, zwłaszcza, że już dwa dni pada ;).
      • m.arta.m Re: orientujecie się w aktualnych warunkach? 16.02.09, 15:09
        Byłam wczoraj w Szczyrku i warunki są cudne:)
        Pogoda może średnia (bez słońca, bywało mgliście i sypało- to akurat dobry
        znak:) ), ale śniegu masa, śnieg miękki, niezmrożony. przetarcie tylko w jednym
        miejscu.
        Ale nasypało aż tak, że puch był tak głęboki, że nie dało się jeździć "moją
        stałą" trasą, ratrak dopiero próbował sobie z tym poradzić ;)
        I- najważniejsze- mało ludzi :D
    • mar_tutka Re: Narty? Deska? śnieg :D 15.02.09, 22:36
      Narty :)
      Od dziś moja nowa wielka miłość. Pierwszy raz w życiu miałam toto na nogach.
      Pojechałam, wypożyczyłam narty, złapałam pierwszą instruktorkę jaka się trafiła,
      pojeździłam z nią godzinę. Tylko tyle miała dla mnie czasu, instruktor z łapanki
      w końcu ;) Podobno nauka szła mi świetnie :) Później jeździłam już sama. W sumie
      jakieś 5 godzin.
      Zakochałam się bez pamięci. W następny weekend też pojadę :)
      Byłam w Zieleńcu - Kotlina Kłodzka.
    • smallfemme Deska!!! 19.02.09, 19:04
      Na nartach jeździłam 5 lat.. W tym roku przesiadłam się na deskę, wszystko przez mojego ulubionego, przesymatycznego i przeuroczego instruktora od którego po prostu nie miałam się już czego uczyć ;) więc wymyśliłam sobie snowboard. Zakochałam się ! I o dziwo nie po raz kolejny w instruktorze, tylko w snowboardzie. Chociaż jeżdżenia skończyłam w sobotę, to kolana i biodra bolą wciąż, ale to mało ważne. Jak nic nie wyskoczy, to jutro znów na stok! :)
      • mlekowtubce Narty! 27.02.09, 01:11
        narty od 9 roku życia- z krótką, 2 letnią zdradą snowboardową. Jutro
        jadę się wyszaleć na nartkach- tydzień w Alpach! Już nie mogę się
        doczekać- najchetniej dojechałabym tam na nartach, ale polskie drogi
        kiepsko ośnieżone i dużo muld :)
        • yaga7 Re: Narty! 27.02.09, 07:00
          Ha, ja też dzisiaj jadę na tydzień wyszaleć się na nartkach :)
          Wieczorem jedziemy, a teraz pakowanie...
    • yaga7 I jak rozpoczęcie sezonu? 04.01.10, 07:36
      Wyciągam wątek - byłyście już gdzieś? Proszę się chwalić ;)

      Ja jak na razie tylko 3x na Słowacji i było oczywiście świetnie, aczkolwiek
      okazało się, że chyba przed kolejnymi wypadami czeka mnie zakup butów, bo chyba
      obecne się nieco zużyły.
      • anulla1974 Re: I jak rozpoczęcie sezonu? 04.01.10, 13:15
        Ja rozpoczęłam sezon jeszcze w zeszłym roku - w grudniu w Lesie
        Bielańskim. Na szczęscie ponownie śnieg jest i można biegać. A w tym
        roku zainaugurowałam małym rajdem narciarskim po Puszczy
        Kampinoskiej. A za 20 dni - Jakuszyce.
        • yaga7 Re: I jak rozpoczęcie sezonu? 04.01.10, 22:56
          Przyznam się, że bieganie na nartach jakoś nigdy mnie nie pociągało, ale
          podziwiam osoby, które je praktykują, bo wydaje mi się, że wymaga to naprawdę
          niezłej kondycji.
          • anulla1974 Re: I jak rozpoczęcie sezonu? 05.01.10, 08:49
            Zależy czy się podchodzi do tego sportowo czy rekreacyjnie.
            Rekreacyjnie to bardzo fajna forma spedzania czasu na swieżym
            powietrzu. I żadne specjalne przygotowanie nie jest wcześniej
            konieczne. Znam osoby wieku 60+ które po prostu rekreacyjnie
            wędrują na nartach. Znam i takie, które traktują to bardzo sportowo -
            i robią 25 km w 1,5 godz.
    • wodadobra Re: Narty? Deska? śnieg :D 04.01.10, 20:55
      W ramach odświeżania - narty. Ale po 10 latach mam wątpliwość czy nie skusić się na deskę. Motywację mam bo moje dzieci 13- i 8-letnie chcą zdradzić narty na rzecz parapetu a ja lubię nowe wyzwania wiec dlaczego nie. Nawet ciuchy snb są o wiele fajniejsze niż narciarskie. Chociaż nie ukrywam że kupno fajnej kurtki na moje d.psko graniczy z cudem. I w zasadzie trwało to dwa lata. W zeszłym roku napaliłam się na coś w stylu RipCurl Goolab albo Nikitę Starlight ale niestety rozmiary dostępne nawet w internecie kończą się na m no max L (które i tak nie zawsze trzyma rozmiarówke ;-( - jakby ze śniegu mogły korzystać ino chuchra, wrrrrr. Aż w końcu kupiłam jakies czeskie dziwadło trochę w stylu www.snowboard-online.pl/kurtka-horsefeathers-silence-black-dotty/
      ale generalnie na razie jestem zadowolona - nie jest zbyt gruba a na stoku nie ma nic gorszego niż przegrzewanie się, a do tego na prawdę mi się podoba (jedyny minus - zamiast rzepów mogłyby być magnesy - super rozwiązanie).
      • yaga7 Re: Narty? Deska? śnieg :D 04.01.10, 22:55
        Wiesz, nie ma obowiązku jazdy w ciuchach narciarskich na nartach, można w
        ciuchach snb :)
        Zresztą szukając rok temu kurtki i spodni, przeszukiwałam wszystkie ciuchy, te
        snb też.

        Powodzenia na desce!!
        • wodadobra Re: Narty? Deska? śnieg :D 05.01.10, 18:05
          > Wiesz, nie ma obowiązku jazdy w ciuchach narciarskich na nartach, można w
          > ciuchach snb :)
          No wiem wiem. Tylko przeszukałam tyle sklepów internetowych i stacjonarnych, że
          stwierdzam, że na biodra 112 w stylu tych dziewczyn z wątku który rozrósł się o
          100 postów od ostatniego razu jak tu zaglądałam kupno czegokolwiek damskiego
          graniczy z cudem. A rozdział na nrt i snb jest klarowny - czerwone i czarne z
          paskami i wstawkami dla narciarzy a kolorowe w kwiatki kropki esyfloresy dla
          deskarzy. Stad moj wywod ;-)
          A co do wyjazdu to niestety zależne to jest li i jedynie od stanu finansów a
          rachunek sumienia zrobimy jak mój Małż wróci z rajdu do Afryki -
          Budapeszt-Bamako, na który się właśnie wybiera. Ech niektórzy to mają dobrze :-(
    • sbarazzina Austria 06.01.10, 19:43
      Sezon narciarski rozpoczęty :)Pojechałam spędzać Sylwestra w Karyntii. Nie
      mieszkaliśmy w żadnym ośrodku narciarskim, ale tak w środku regionu, dzięki temu
      zwiedziłam 4 nowe ośrodki w ciągu 7 dni, bo codziennie zmienialiśmy miejsce.

      Śniegu trochę mało, popołudniami wychodził lód, ale na lodowcu bajka :) No i
      teraz cały czas sypie, więc mam nadzieję, że jeszcze trochę śniegu będzie w tym
      sezonie.

      Teraz szykuję się do zakupu nowych nart:)
    • normalna_ja Re: Narty? Deska? śnieg :D 13.01.14, 10:53
      Sezon 2014 otwarty? :)
      Przeglądam wątek w poszukiwaniu zakupowych inspiracji, ponieważ Luby usilnie namawia mnie na odświeżenie umiejętności narciarskich, ale człowiek z wiekiem coraz bardziej strachliwy...
      • yaga7 Re: Narty? Deska? śnieg :D 13.01.14, 12:53
        Udało nam się w święta pojeździć słownie jeden dzień na jakimś polskim mikroskopijnym stoku, a wyjazd nartkowy na Słowację nie wypalił z powodów prozaicznych, niestety.

        Dopiero w kwietniu szykujemy się na wyjazd w tereny bardziej zaśnieżone. Ale do tego czasu mam nadzieję, że na Słowacji spadnie jakiś śnieg ;)
    • joankara biegówki 21.01.14, 22:56
      Po latach narciarstwa wyciągowo-zjazdowego, przestawiłam się na biegówki. Jak opanowałam podstawy, pojeździłam na przygotowanych trasach i wystartowałam w zeszłorocznym Biegu Piastów, zjazdówki poszły w kąt. Biegówki - to jest to!
    • inez69 Re: Narty? Deska? śnieg :D 22.01.14, 11:11
      Melduję, że u nas "już" biało, za chwile poprawią sie warunki na okołozakopianskich stokach.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka