Dodaj do ulubionych

skąd ten pesymizm

24.11.06, 01:23
Hej tubylcy i już prawie tubylcy w N.Z. Tak czytam forum i mówi
się w nim o bardzo dużej liczbie samobójstw, pesymizmie i niedobrym
słoncu w N.Z. itp.
A byliście może daleko za kołem polarnym gdzie kilka miesiecy panuje
przynajmniej półmrok.Gdzie żeby nie zbzikować ludzie wymyśliwują sobie
cały czas jakąś robotę.Ale jak już jest słonko to by nosili je na
rękach.W północnej Norwegii faktycznie jest dużo samobójstw , ale w
N.Z.? dlaczego. A przy okazji znam pewnego majętnego Norwega którego
marzeniem jest aby poślubić Polkę.Z wyglądu grizlii ale facet naprawdę
wspaniały i ma ze 4 domki dla turystów.Może by któraś się skusiła?A
jak już tam będzie to w długie noce polarne będzie marzyć o
pięknym słońcu w N.Z. W szędzie dobrze gdzie nas nie ma.
Obserwuj wątek
    • kotkanadachu Re: skąd ten pesymizm 24.11.06, 01:55
      poslubic poleke z mieszkajaca w N.Z?

      w jakim wieku facet, znam kobietke ktora szuka faceta tyle ze ona mieszka w
      Polsce.

      Trudno chyba jednoznacznie odpowiedziec skad tu tyle samobojstow, pewnie rozne
      czynniki sie na to skladaja, moja teoria jest taka ze dzieciaki zbyt szybko z
      domu wyfruwaja, a jak juz wyfruna w wieku lat 15-17 to duza czesc rodzicow
      poprostu umywa rece. Wychodza z zalozenia ze oni juz swoje zrobili, dziecko sie
      usamodzielnilo to niech sobie radzi.
      Spotykam tu mnostwo mlodych ludzi ktorzy lgna do innych ktorzy im troche serca
      okazuja bo brak im tego w rodzinie. Podejrzewam ze latwy dostep od najmlodszych
      lat do trawki tez im nie pomaga. Ale to tylko moje obserwacje, powody moga byc
      zupelnie inne.
    • kowalsia Re: skąd ten pesymizm 24.11.06, 01:57
      NZ to kraj piekniejszy niz inne, ale pod kazdym innym wzgledem ma swoje plusy i
      minusy.
      Ja sie nie skusze na pana-niedziwdzia z norwegiiwink moj maz jest przystojny, wiec
      zostane przy nimwink
    • poledownunder Re: skąd ten pesymizm 24.11.06, 02:45
      Przede wszystkim wydaje mi sie ze zwiazek miedzy naslonecznieniem kraju a
      szczesliwoscia jego mieszkancow nie jest tak zupelnie jednoznaczny, czego
      dowodem chociazby niedawny ranking "krajow szczesliwych" ktory leb leb wygraly
      Islandia i Australia, z dwoch biegunow naslonecznienia. Nowa Zelandia tez nie
      wypadla zle, 9 miejsce na 78 badanych
      (serwisy.gazeta.pl/metro/1,50145,3537457.html)
      Poza tym jak juz bylo pisane w innym watku, slonce w NZ ladnie wyglada przez
      okno, ale jest niebezpieczne, wiec wiele osob unika przebywania na nim wskutek
      czego cierpi na niedobor witaminy D, co z kolei przyczynia sie ponoc do wahan
      nastroju i pewnie tez stanow depresyjnych.

      No i przychylam sie tu do opinii kotki, ze wiele winy ponosza problemy
      spoleczne, brak ukierunkowania w zyciu, brak perspektyw, brak kontroli nad
      wlasnym zyciem itp. Puszczone samopas nastolatki czuja sie pewnie zagubione w
      zyciu, nierzadko napotykaja sytuacje, z ktorymi nie potrafia sobie poradzic a
      nie bardzo maja sie do kogo zwrocic po pomoc czy wskazowki, ci ktorzy wywodza
      sie z rodzin patologicznych z dziada pradziada pograzonych w alkoholizmie,
      agresji, bezrobociu, narkotykach moga sie czuc wiezniami swojego losu,
      zwlaszcza jezeli sa to jednostki wrazliwe, pragnace lepszego bytu ktory wydaje
      sie im poza ich zasiegiem. Dla mnie wstrzasajacym przykladem tego zjawiska
      byla Gracie w filmie "Once were warriors" ("Tylko instynkt").

      Jezeli chodzi o przyczyny tego stanu rzeczy, ja osobiscie stawiam na
      specyficzna "inzynierie spoleczna" rzadu majaca na celu zwiekszenie wszelkim
      kosztem przyrostu naturalnego, zachecajaca kobiety przy pomocy przeroznych
      zasilkow do rodzenia dzieci bez wzgledu na to czy maja warunki, albo chociazby
      chec, by je wychowywac. W Polsce duzo sie mowi (tak mi sie przynajmniej wydaje
      z lektury) o zgubnych efektach becikowego, zasilek DPB w Nowej Zelandii jest
      moze technicznie rozny, ale efekt osiaga podobny. Wlasnie czytalam przy lunchu
      raport z niedawnej Polityki o becikowych dzieciach i lzy mi stanely w oczach.
      • beatrix10 Re: skąd ten pesymizm 24.11.06, 08:19
        Nie wiem czy moge sie do konca z toba zgodzic ze rzad NZ "zacheca przy pomocy
        roznych srodkow do rodzenia dzieci" JA uwazam ze rzad pomaga finansowo i po
        przez roznego rodzaju instytucje rodzinom z dziecmi.Pamietaj ze w tym kraju
        mieszka duzo wyspiarzy i maorysow ktorzy to z roznych uwarunkowan kulturalnych
        maja i pewniwe chca miec duze rodziny ( duzo dzieci ) Sa to jednak jednostki
        spoleczne ktore powiedzmy potrzebuja pomocy od panstwa.Jesli rzad na to stac
        do ja uwazam ze to wspaniale !Przeciez mamy tu aborcje wiec tez rzad nie do
        konca az tak ta pro masowke dziecieca rozwija.A co do Polskiej polityki
        i "becikowego" to szkoda gadac! Ksiazke mozna by napisac na ten temat ale ja
        jestem osoba pozytywna i nie ma sensu sie rozwodzic nad czyms czego sie nie da
        zmienic.Powiem ci POLE ze pierwsza rzecza ktora mnie tu uderzyla po dlugim
        powrocie to BIEDA i BIEDNI LUDZIE grzebiacy w smietnikach i snujacy sie po
        ulicach. Tego nie widac w NZ.Powtarzam NZ to raj na ziemi.W POlsce powinno sie
        mowic o zgubnych efektach wladzy Kaczynskich i Czarnych.No ale teraz mamy tu
        zalobe narodowa ,wiec wszystko jest odwolane nawet nasza impreza
        andrzejkowa.Taka to paranoja tu panuje.
        • poledownunder Re: skąd ten pesymizm 25.11.06, 05:35
          Ja sie staram byc powsciagliwa w slowach i unikam stwierdzen typu "Nowa
          Zelandia to raj na ziemi". Nowa Zelandia jest pod wieloma wzgledami wspaniala,
          i nie chcialabym mieszkac nigdzie indziej. Pokochalam ten kraj i jego los lezy
          mi na sercu. Tym niemniej zauwazam ze nie jest to kraj bez skazy, sa tu
          zjawiska, ktore mi sie nie podobaja, ktore mnie frustruja i ktore chcialabym
          zmienic. Nie dokonuje tu porownan z Polska, bo nie mieszkam tam juz od tak
          dawna, ze wrecz nie wypada. Po prostu obserwuje to co sie dzieje dookola mnie
          i mam na ten temat swoja opinie. Jedna z rzeczy, ktora mi sie nie podoba to
          to, co postrzegam jako konsekwentna polityke rzadu majaca na celu wyhodowanie
          sobie wiernej (= uzaleznionej od rzadowych datkow) masy wyborczej. Zasilki
          typu DPB pieknie temu celowi sluza, bo przyczyniaja sie do poszerzania sie
          rzeszy ludzi, dla ktorych zasilek nie jest forma doraznej pomocy jak piszesz,
          ale sposobem na cale zycie, kariera, wyborem stylu zycia czy jak to nazwac.
          Jestem jak najbardziej za tym, zeby rzad pomagal potrzebujacym, ale w moim
          odczuciu w NZ wielu potrzebujacych jest potrzebujacych z wyboru, a rzad nie
          robi nic zeby to zmienic, wrecz przeciwnie. I jedna strona zadowolona i druga,
          marudza tylko ci posrodku, jak ja, ktorzy na to loza podatki.
          • beatrix10 Re: skąd ten pesymizm 28.11.06, 16:23
            Ja osobiscie wspieram prace pani Helen Clark.Mam nadzieje ze kiedys i nowo
            upieczona prezydentowa miasta Warszawa pani Hanna pojdzie w jej slady i stanie
            na czele kraju smile
            • poledownunder Re: skąd ten pesymizm 28.11.06, 21:07
              A ja mam nadzieje, ze z nowym liderem partii National uda sie zepchnac Helen ze
              stolka w nastepnych wyborach. Nie wiem, czy przyniesie to jakies wielkie
              zmiany, i czy te zmiany beda na lepsze, ale przynajmniej jest nadzieja ...
              • beatrix10 Re: skąd ten pesymizm 29.11.06, 10:07
                Ale oni nie maja zadnego lidera i jak na razie nie zapowiada sie ze ktos
                konkretny poprowadzi te partie do zwyciestwa.Widze ze Don has gone ,powrot
                przegranego Billa tez nie zapowiada nic dobrego ,no i ten wiekli biznesman z
                Auckland tak juz chyba z braku jakiegokolwiek lepszego wyboru.Brak im
                przywodcy.To jest najwiekszy problem tej partii a Halen jest juz obstukana w
                boju jak stalowa dama smile
                • poledownunder Re: skąd ten pesymizm 29.11.06, 21:33
                  Jestem dobrej mysli, John Key wydaje mi sie w miare wiarygodny (przynajmniej na
                  razie) i mysle ze lepiej tez sobie poradzi z atakami ponizej pasa Heleny i jej
                  dworzan niz nieco wymoczkowaty Don. Jak to powiedzial jeden komentator - mam
                  nadzieje, ze Key nigdy nie zlamal zakazu parkowania i nie dotykal sie pod
                  prysznicem, bo jak tak, to psy partii rzadzacej wyniuchaja to w try miga.
    • kowalsia Re: skąd ten pesymizm 24.11.06, 04:35
      Na kursie o rodzicielstwie, na ktory udalo mi sie pochodzic w NZ prowadzaca
      mowila, iz wysoki wskaznik samobojstw jest efektem wychowania typu mash-mallow
      (ja zrozumialam to jako wychowanie bezstresowe - po polskiemu). Dzieci
      wychowywane bez zasad, konsekwencji, dzieci, ktore przejmuja w domu stery i
      manipuluja rodzina, choc wcele nie chca tak duzej odpowiedzialnosci w swoim
      wieku, gubia sie. Takie dziecieki nie potrafia pozniej odnalezc sie w swiecie i
      zmierzyc z realnymi problemami. Nawiasem mowiac juz ten temat poruszany byl
      kiedys - chyba na innym forum nowozelandzikim.
      Sama obserwowalam jednego malego Kiwuska na play group. Chlopiec ma 22 miesiace
      i jest bardzo niegrzecznym dzieckiem. Bije inne dzieciaki, zabiera wszystko, co
      mu sie spodoba itp. Dzis zjezdzal ze slizgawki i pochwalilam go za to, bo sie
      dzielnie wspinalsmile I ten maluch zaczal zjezdzac jak szlony, aby tylko slyszec
      pochwaly i byc glaskanym po glowce! Znam to dziecko i widze, ze mama nie zwraca
      na niego uwagi. Ona uwaza, ze maly jest bardzo samodzielny i nie potrzebuje jej
      uwagi. To nieprawda, on po prostu nie ma innego wyjscia! Moim zdaniem dziecko,
      ktore nie dostalo wystarczajacej "porcji" czulosci, nie bylo chwalone za swoje
      osiagniecia i bezinteresownie kochane nie bedzie w przyszlosci pewne siebie, nie
      bedzie wiedzialo, ze jest wartosciowe. To z kolei moze zaowocowac, albo
      kryminalem (dodawanie sobie pewnosci siebie), albo nalogami (substytut milosci),
      albo nawet samobojstwem...
      Latwo glosic takie prawdy, trudniej dobrze wychowac dziecko i dac to wszystko,
      co pomoze mu szczesliwie zyc w przyszlosci...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka