Dodaj do ulubionych

"Food-crazed nation" bo kryzys, czy to styl zycia?

10.07.09, 04:08
Australijczycy podobno wynalezli instytucje barbecue, wszechobecnego
w tym kraju od plazy po gory; pikniki tez sa tu popularne. Mnie to
pasuje, bo lubie gotowac. W ogrodzie mam coraz wiecej grzadek
wspierajacych pasje gotowania. W kuchni wyprobowuje nowe przepisy,
garnkii i narzedzia. Jesienia i wiosna z przyjaciolmi organizujemy
piatkowe obiady - co dwa tygodnie u mnie, w inne tygodnie u tego,
komu sie chce ;o) Nie zauwazylam ze gotowanie w domu staje sie
coraz popularniejsze, az natrafilam na artykul Food-crazed nation itching to get into the kitchen

Widzicie taki trend ze ludzie gotuja wiecej zeby oszczedzic na
wydatkach restauracyjnych? Gotujecie wiecej w domu? Czy to kryzys,
czy styl zycia?

---------------
None of this comes as a surprise to the manager of the Paris
International Cooking School in Stanmore, Laurent Villoing. "It's
actually got more and more busy in the last 12 months," he said.

As spending at restaurants falls, students have told Mr Villoing
they are entertaining at home more frequently and want to learn
techniques used by chefs.

"They want to learn the services that they were paying for when they
were going to restaurants," he said.

Basic food also continues to sell strongly. Pasta, snacks and ice-
cream remain among the top items, while a Woolworths spokesman said
baking ingredients such as flour and sugar were popular too. Luciana
Sampogna, who runs the Cucina Italiana Cooking School in Annandale,
said the growing interest in cooking could lift people's spirits, as
well as save them money.

"People need to have a feeling inside of their heart that they have
achieved something. And when things go badly, you are either going
to be fully depressed or you are going to get out of bed and say, 'I
want to learn'," Ms Sampogna said.

Enrolments in her lessons have been steady despite the downturn -
the most popular class being booked out until October.

But for all the interest in home cooking, many are still opting for
simplicity. Spending on packaged meals was up 5.8 per cent, with
canned food also performing strongly.

The principal of Sydney Community College, Garry Traynor, said the
most consistently oversold course was an introductory lesson
covering basic techniques such as chopping onions, sauteeing and
simmering.

"That's always over-subscribed," he said.

Pozdrawiam
Luiza-w-Ogrodzie
Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
Obserwuj wątek
    • adasssster Re: "Food-crazed nation" bo kryzys, czy to styl z 10.07.09, 07:21
      Nie wiem jak jest u was.
      Wiem jak to jest w polsce.
      Niestety kryzys.
      Było już całkiem fajnie.
      Ludzie zaczeli chodzić na obiady na miasto.
      Ceny takich posiłków też spadły a jakościowo były całkiem niezłe.
      Jednak obecnie nie widać już takiej ilości ludzi.

      A swoją drogą polecam flaki Trasa poznań - wrosłam przy stacji orlen w
      Żmigrodzie. Są tak doskonale że się aż zdziwiłem.
      Sądzę że nawet lepsze niż robiła moja babcia wink
      • kan_z_oz Re: "Food-crazed nation" bo kryzys, czy to styl z 10.07.09, 11:17
        Ostatnio malo wychodzimy na obiady do restauracji. Nie zauwazylam
        jednak aby ilos ludzi w nich jedzacych zmalala...w piatki, soboty
        tlok niesamowity - tam przynajmniej gdzie Ja sie ostatnio obijalam.

        Wole tez ostatnio jesc w domu. Nie podchodzi mi zbytnio jedzenie z
        restauracji.
        Dzisiaj zupa z porow i melona wlochatego (eksperyment), oraz kotlety
        mielone z lososia.

        Pozdrawiam
        weekendowo
        Kan
        • adasssster Re: "Food-crazed nation" bo kryzys, czy to styl z 10.07.09, 11:24
          kan ty to robisz specjalnie.
          Piszesz o takich pysznościach jak ja siedze w pracy.
          I aż ślinka po klawiaturze kapie na sama myśl o łososiu wink
          • kan_z_oz Re: "Food-crazed nation" bo kryzys, czy to styl z 10.07.09, 11:36
            adasssster napisał:

            > kan ty to robisz specjalnie.
            > Piszesz o takich pysznościach jak ja siedze w pracy.
            > I aż ślinka po klawiaturze kapie na sama myśl o łososiu wink

            ODP: Tak robie. Losos zmielony przez maszynke reczna (maz krecil).
            Do tego cebula drobniutko posiekana, sucha bulka rozmoczona w mleku,
            caly peczek zielonej pietruszki, sol, pieprz oraz dwa
            jajka...umm...kotlety otoczone w bulce...umm

            Zupa tez wyszla pysza, chociaz jak kupowalam to myslalam, ze
            ten 'wlochaty' to 'owoc'hahahaahha

            Kan
            • snappytom Re: "Food-crazed nation" bo kryzys, czy to styl z 10.07.09, 12:25

              Kan,Ty to jeszcze musisz pamietac tzw.filety z Centrali Rybnej,czyli
              jakiekolwiek rybie mieso ,zmielone na miazge i mrozone,z tego
              krojono plastry i sprzedawano jako "filety", hahaha...
              Dla mnie losos to albo z rusztu ,albo wedzony.
              Do wedzonego robie swoj wlasny tartar sos,zreszta do tego z rusztu
              tez, tylko troche inaczej.
              A tak naprawde to tylko smazony albo grilowany filet z "sea pearch"
              inaczej zwany "orange roughy",no moze byc "rockling" ,do tego
              pieczony kartofel ,zielona salata z "french dressing",na filet
              troszke pieprzu ,soli i pare kropli swiezego soku z cytryny .
              No i oczywiscie buteleczki dobrego sauvignon blanc zabraknac nie
              moze.
              ....a Ty, Adas,keep salivating smilesmilesmile
              • luiza-w-ogrodzie Re: "Food-crazed nation" bo kryzys, czy to styl z 10.07.09, 12:51
                snappytom napisał:

                > A tak naprawde to tylko smazony albo grilowany filet z "sea
                pearch" inaczej zwany "orange roughy",no moze byc "rockling" ,do
                tego pieczony kartofel ,zielona salata z "french dressing",na filet
                > troszke pieprzu ,soli i pare kropli swiezego soku z cytryny .

                Sea perch owszem, owszem, ale nie zapomnijmy o swiezym pstragu
                teczowym, ktorego wyfiletowane dzwonka utarzane sa w swiezym
                tymianku, szybciutko zgrillowane i doprawione sokiem z limonki
                rowniez dopiero co zerwanej w ogrodzie. Salata tez z ogrodu, obecnie
                rosnie i wchodzi na stol w zimowej kombinacji: rukola, mlecz,
                gorczyca i mlode listki szpinaku, z szalotka i kwiatami nagietka.
                Chyba pojde jutro rano do rybnego ;o)
                Biedny Adasssssssss... klawiatura pewnie zalana...

                Luiza-w-Ogrodzie
                Forum AUSTRALIA
                • kan_z_oz Re: "Food-crazed nation" bo kryzys, czy to styl z 10.07.09, 13:25
                  Stalam dzisiaj w rybnym i przygladalam sie tez pstrogowi. Lubie z
                  weglowego BBQ, zrobionego w foili z selerem z dodatkami wg Luizy
                  ale 'dziecko' trza tez od czasu do czasu nakarmic.
                  Kotlety mielone wiec dzisiaj zwyciezyly...jutro z rana zabieramy
                  czesc w gory, razem z zupa w termosie...

                  W ostatni weekend w Gorach Blekitnych mialam ostra niestrawnosc po
                  zjedzeniu czego w sumie prostego w restauracji w ktorej zreszta
                  jedlismy wiele razy.
                  Zamiast wiec 'dzikiego seksu' przy kominku, mialam 'sranie'
                  i 'zyganie'...bylo wiec romantycznie - inaczej.hehehehe

                  Mam uczulenie do win...kocham je ponad wszystko ale niestety
                  ostatnio pic nie moge...
                  Koniak, whisky, armaniac - jeszcze moge, wiec konsumuje.

                  Pozdrawiam
                  Kan
              • kan_z_oz Re: "Food-crazed nation" bo kryzys, czy to styl z 10.07.09, 13:28
                Snappy - skad klikasz - jesli mozna wiedziec???

                Kan
                • adasssster Re: "Food-crazed nation" bo kryzys, czy to styl z 10.07.09, 14:19
                  No i wszystko przez was.
                  Zamówiłem juz łososia.
                  Wieczorkiem odbiorę od rybaka i sobie pojem wink
                  Nie ma to jak rybka.

                  No i z moim szefem ugadałem się że w następny piatek zabieramy wszystkich
                  pracowników na rybcie nad jezioro sławskie wink

                  Oj będzie się działo.
                  • snappytom Re: "Food-crazed nation" bo kryzys, czy to styl z 10.07.09, 15:15
                    kan_z_oz 10.07.09, 13:28 Odpowiedz
                    Snappy - skad klikasz - jesli mozna wiedziec???



                    ....no jak to skad ?
                    Z Warszawy ,przeciez wszystkim jest wiadome ,ze orange roughies
                    najlepiej sie maja miedzy Poniatowszczakiem a Mostem Lazienkowskimsmile
                    • kupa.kazi luska 12.07.09, 07:31
                      szybki i smaczny pstrag(wedlug uznania) wypatroszony,do srodka maslo
                      czosnkowe(jesli lubisz czosnek),koperek,sok z cytryny,zawinac szczelnie w alu
                      folie i grilowac,czas zalezny od temp,smacznego
    • szopen_cn Re: "Food-crazed nation" bo kryzys, czy to styl z 13.07.09, 07:23
      > Widzicie taki trend ze ludzie gotuja wiecej zeby oszczedzic na
      > wydatkach restauracyjnych? Gotujecie wiecej w domu? Czy to
      kryzys,
      > czy styl zycia?

      W naszym przypadku zdecydowanie styl zycia, szczerze mowiac to
      jadamy na zewnatrz w zasadzie tylko podrozujac.

      Nie z powodu kryzysu ale dlatego, ze szopen po prostu bardzo lubi
      gotowac i talent ma w tym kierunku.
      • mtt44 Re: "Food-crazed nation" bo kryzys, czy to styl z 13.07.09, 11:46
        to samo u mnie
        mam min 30 knajp 15 min na piechote
        i jak mam kare to musze niekiedy isc :o)
        ......wyjscie do dentysty podobnie mnie cieszy .....chyba
        klamie ,wole dentyste :o)
        • snappytom Re: "Food-crazed nation" bo kryzys, czy to styl z 13.07.09, 14:07
          Ja tam zadnego kryzysu nie widze.Wychodze czesto i wiekszosc moich
          znajomych tez.
          Do niektorych knajp trzeba robic rezerwacje na sobote juz w
          czwartek,tak jak to sie robilo zawsze.
          Apartamenty z coraz mniejszymi kuchniami caly czas sie buduje,a
          Australijczycy jak nie umieli gotowac tak nie umieja i zadne kursy
          im nie pomogasmile
      • senin1 Re: "Food-crazed nation" bo kryzys, czy to styl z 13.07.09, 14:53
        gotuje tyle samo ile gotowalam dotychczas

        wychodzimy coraz rzadiej do restauracji, bo:

        lubimy jedzenie egzotyczne/azjatyckie a mieszkamy w miejscowosci
        turystycznej (wiadomo, co to znaczy wink)
        nie przepadamy za tzw. fine dining ze "stek Diane" (czy jak mu tsm)
        oraz "prawns in creamy sauce...blah blah blah itd." w rolach
        glownych crying(

        zazwyczaj wiec, po posilku ( w jakiejs tajskie/indyjskiej)
        konstatujemy: w domu byloby smaczniej, bo oboje gotujemy dobrze

        i mamy talent wiekszy niz szopenowy (bo x 2)

        wlasnie wczoraj po wywaleniu ponad stowy na dwojke na 2 course meal
        stwierdzilismy ze jestesmy 'couple of sucers' i postanowilismy ze
        juz nigdy wiecej do knajpy... i tak sobie postanawiamy od czasu do
        czasu.... chyba do Meelbourne sie trza przeprowadzic wink)

        ale co, jesli rozwieje to reszteke naszych wyobrazen o
        tzw "stolicach kulinarnych swiata"...no chyba trzeba bedzie sie
        poswiecic dla dobra ludzkosci.....i zalozyc wlasna knajpe :
        (((((((((((((((((((
        • snappytom Re: "Food-crazed nation" bo kryzys, czy to styl z 13.07.09, 15:14
          senin:
          "ale co, jesli rozwieje to reszteke naszych wyobrazen o
          tzw "stolicach kulinarnych swiata"

          Nie rozwieje ,nie rozwieje ,a za sto dolcow to wszedzie w Melbourne
          dobrze zjesz,no ,moze prawie wszedzie,oczywiscie alkohol extra.
          ...no i trzeba wiedziec gdzie isc.
          • adasssster Re: "Food-crazed nation" bo kryzys, czy to styl z 14.07.09, 10:00
            wiecie co
            tak sobie myślę że brak tam wam poprostu jedzonka na poziomie.

            No to już wiem jaki interes można robić w OZ wink
            A poważnie.

            Dobra knajpka z jedzonkiem to jak znalezienie świętego grala.
            A jak będzie niedroga to już praktycznie masie swój raj.
            I dotyczy to chyba każdej części świata.

            Dla mnie się liczy to co ugoruje sam.
            Jest zawsze takie jakie ja chce.
            A i się coś jeszcze wymysli podczas gotowania.

            Nie wspomnę że ciasto np karpatka kupiona z zrobiona samemu to tak jak
            porównywać Ferrari do syrenki wink
            • bonzee32 Re: "Food-crazed nation" bo kryzys, czy to styl z 14.07.09, 13:46
              > wiecie co
              > tak sobie myślę że brak tam wam poprostu jedzonka na poziomie.
              >

              Czy to ty ?? -smile

              www.viralclip.com/videos/1267/
              • blue_eva Re: "Food-crazed nation" bo kryzys, czy to styl z 15.07.09, 04:24
                Ja rowniez do restauracjii za czesto nie chodze z blachego powodu
                bo moje dzieci poprostu uwielbiaja moja polska kuchnie.Co do
                restauracji to w Perth sa na niezlym poziomie.Czasem lubimy
                odwiedzac,Meksykanska,Japonska,indyjska,Grecka(gwozdz
                programu;taniec brzucha i rozbijanie talerzy).O kuchni Chinskiej nie
                wspominam bo od tej jestesmy juz uzaleznieni.Fakt Australijczycy
                dopiero od niedawna zaczeli interesowac sie kuchnia i jedynie co
                potrafia to zaporzyczac przepisy z innych krajow
                • mtt44 Re: "Food-crazed nation" bo kryzys, czy to styl z 15.07.09, 09:52
                  nie wiem co to typowa polska kuchnia ,Umnie w domu jedynie ja z tego
                  plemienia i tyle moge powiedziec ze :
                  ciasta to tak:serniki ,makowce ,szarlotki .
                  ale nie wiem co jeszcze .Bigos to bylo -it's different
                  schabowy zkapusta well ....no niby ale nie zabardzo .wsumie sam tez
                  tego nie lubie .a co do zaporzyczania - kombinowania -to chyba o to
                  chodzi ,i tak powstaje cos nowego ....przynajmniej dla mnie .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka