Dodaj do ulubionych

pieczone prosie...

02.10.13, 14:07
jak wyżej gdzie w Zakopanem zamówić i jaki koszt?
Obserwuj wątek
      • morfeusz_1 Re: pieczone prosie... 09.10.13, 11:40

        fakt ...

        Ja to ostatnio na fp jednym gdzie od wczasów do wczasów pisowiem zamieściłem przepis na dzika
        Jak to gościowi nie robi różnicy to niech se sam zrobi ...


        Przepis na Dzika po Rembertowsku

        O jejunciu ...

        Ludziska w dzisiejszych czasach takie zaganiane som macz, że ich sławne poczucie humoru poszło w ciemny las….
        To i ja pojszłem biedaczysko po zielonym szukać lesie, tego co było w zasadzie pod ręką...
        Usiadłem tedy pod dębaczkami na górce, gdzie z ciotką Wójcikową prawdziwki onegdaj zbierałem i pomyślałem ;
        Nadszedł czas, aby uchylić rąbka tajemnicy i zapoznać Was z niektórymi przepisami kulinarnymi, które na dnie starej skrzyni chowam…
        Tedy przed nadchodzącym łyk-endem przynoszę wam przepis na
        " Dzika po Rembertowsku "

        Nadmienię, iż kiedyś wystartowałem z tym przepisem do konkursu dla ”Najbardziej Kreatywnego Warszawskiego Kucharza 2013 r „ ale cóż świata nie zawojowałem i nagrody potężnej w kształcie patelni z mosiądzu za 22,50 pln , ażeby do jednej z gablot w Naszem Ratuszu trafiła po wietrzne czasy niestety nie zdobyłem…

        Jedno jest pewne, za ten przepis najwięcej polubień od publiczności dostałem i wiem jedno ten konkurs był jednak bardzo tendencyjny, albo i to wiem na 100% faworyzował tych kucharzy, którzy w pogardzie mieli tradycyjne metody przyrządzania dań mięsnych nad ogniskiem, a po nowoczesnemu na grillu wszystkie one zachwalały swoje beznadziejne sztuczki.

        Obejdzie się … łachy bez, pomyślałem, a przepis i tak po wsze czasy od dzisiaj z pokolenia na pokolenie będzie tu
        ( mam nadzieję ) dzięki Wam przekazywany..

        A teraz już do rzeczy, bo sobota za pasem !

        * Przepis na Dzika po Rembertowsku *

        Najpierw trzeba udać się do lasu żeby nazbierać jagód, a wcześniej oczywista dzika trzeba obezwładnić i do marynaty na 3 dni włożyć po oskubaniu oczywista z sierści.
        Następnie dzika przewrócić do góry kołami i wypchać trzeba brzuch jagodami oraz maślakami ugotowanymi , chociaż niektórzy wolą opieńki,hm....hm...
        Można je upchnąć na siłę jednak opieńki jak już dodawać chcecie to smażone z 10 kilogramami cebuli.

        Naszego źwierzaka następnie nad ogniem na metalowej szynie przez 2 dni przy nocy księżycowej wyrychtować trzeba, zaś co by mięso miętkie było polewać je należy od czasu, do dwóch godzin miodem spadziowym z beczki.
        Pamiętajmy też o ziołach prowansalskich, wielkiej naci pietruszki o takiej plus cirka 2 kilogramowej, oraz tymianku, majeranku, kminku i rumianku, no …
        Aha i jeszcze jedno...
        paprykarza szczecińskiego nie dodajemy za chińskiego boga, bo nam potrawa rybią mączką przejdzie i będzie nie zdatna do zjedzenia.
        Po dwóch dniach mięso miętkie być powinno.
        Z nad ogniska z dyszla go tedy ściągamy i do naszykowanego basenu ogrodowego gdzie gliny 300 kilogramów wcześniej uszykowaliśmy wpiepsza wieprza z krzanem, a w zasadzie dzika bęc nogami, ale przednimi wrzucamy.
        Teraz dzika oblepiamy dookoła tą gliną, a w międzyczasie sprawdzamy czy ognisko co go od tygodnia pod lasem doglądaliśmy już się nie hajcuje Sprawdzamy czy dość jest popiołu po szyszkach co by naszą swojską potrawę zasypać.
        Następnie, glinianego wytwora potwora naszego przenosimy z basenu i tak jak ziemniaki w popiele zakopujemy go, ale pamietając żeby uszy i ogon dziku wystawały jednak.
        Czekamy następnie 8 dni.
        W między czasie ogórki małosolne śmietanę, groszek zielony, groszek czerwony ,cebulę, ziemniaki polskie obrać należy i usmażyć w plasterkach musimy na wielgachnej patelni z papryką ostrą i słodką mieszając co godzinę.
        W ten oto sposób dodamy naszemu specyjałowi dobrego folwarcznego słowiańskiego smaku.
        Pytacie co dalej, ano po wyciągnięciu dzika obtłukujemy glinę i otwieramy zarumieniony brzuszek.
        Dopchamy wnętrze przygotowanemi wcześniej potrawami,drucikiem kolczastym zaszywamy, a następnie obsypujemy mąką szymanowską całego naszego dzika i do gara wielkiego albo 1000 litrowej beczki z rozgrzanym olejem zanurzamy na około 10 minut.
        Jak się dziku przyrumieni wyciągamy na wielki półmisek pod winogronem...

        Na koniec otwieramy dzikowi ryja i wkładamy weń dwa orzechy pod oba kły, a w centralnym punkcie japy umieszczamy arbuza.

        Polewamy wzdłuż i wszerz śmietaną, majonezem, musztardą sarepską i ketchapem włocławskim łagodnym .

        Dodajemy 38 jaj na twardo wzdłuż kręgosłupa, posypując je szczypiorkiem, solą i pieprzem.

        Na czubku głowy dostojnika stawiamy jeszcze 50 litrową bekę drewnianą ze staropolską księżycówką i zapraszamy na dengunstacjem wszystkich przyjaciół, którzy przyjeżdżają do nas ze syćkich stron wszechświata żeby z nami ciesząc się życiem pięknie i kulturalnie biesiadować

        smaczego ~ morfi
        • fantasticcarollo Re: pieczone prosie... 03.11.13, 11:30
          aleś się chłopie wysilił! Kopiuj - wklej :)
          co do prosiaka to w karczmie przy Krupówki 1 jakoś podają i kręci się na widoku.
          Także jak zwykle polska zawiść musi wygrać.
          Dzięki za "pomoc" już sobie załatwiłem i morfeusz_1 nawet byś nie uwierzył gdzie.
          także następnym razem swój wysiłek pisania skieruj na bardziej pożyteczne rzeczy bo przy takich "geniuszach" jak ty nie wiadomo, śmiać się czy płakać :):):)
          • morfeusz_1 Re: pieczone prosie... 03.11.13, 19:09
            fantasticcarollo napisał:

            > aleś się chłopie wysilił! Kopiuj - wklej :)
            > co do prosiaka to w karczmie przy Krupówki 1 jakoś podają i kręci się na widoku
            > .
            > Także jak zwykle polska zawiść musi wygrać.
            > Dzięki za "pomoc" już sobie załatwiłem i morfeusz_1 nawet byś nie uwierzył gdzi
            > e.
            > także następnym razem swój wysiłek pisania skieruj na bardziej pożyteczne rzecz
            > y bo przy takich "geniuszach" jak ty nie wiadomo, śmiać się czy płakać :):):)


            najlepiej nie wchodź mi w drogę i w przyszłości radź sobie sam, geniuszu co tylko liczy na tych co mu znajdą albo apartament w Czechach albo knajpę w Zakopcu
            • poraj55 Re: pieczone prosie... 03.11.13, 20:19
              Uwielbiam takich buców:( Włazi nieproszony, zostawia dyspozycje co mu załatwić, potem wraca, mówi że już ma cię w dupie bo sobie gdzie indziej sprawę załatwił, na odchodne jeszcze naubliża i telo. A trzeba było morficku tego fantastycznego karolka od razu wypie...lić stąd!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka